Ogólnie Tygrysy Dragona pod względem merytorycznym są ok.
Zdarzają się błędy, ale drobne w stylu ..., ale po co będę pisał, zrobili to inni:
http://tiger1.info/kits.html
Ale chyba najbardziej przyłożyli się merytorycznie do słynnego "131" z Bovington (6820), ale
nie mieli wyjścia, ponoć konsultantem był sam szef zespołu dbającego o jedynego w pełni sprawnego Tygrysa.
Chociaż sam wóz odrestaurowany został nie do końca tak jak został zdobyty. Mimo to Dragon dał radę.
Co do spasowania to nie mam jeszcze pojęcia jak będzie z 3 ostatnimi modelami,
starsze jak wiadomo mają problemy z górną płytą.
Zimmerit mam Atak.
DS-y w dwóch ostatnich Tygrysach DML-a też są pozbawione ochronnego kartoniku, ale już pakowane
są z boku pudełka, a nie jak w przypadku Wittmanna leżały na wierzchu.
Jeszcze ciekawostka dotycząca najnowszego Tygrysa 6608.
Miłym zaskoczeniem było dla mnie, że Dragon w końcu wpadł na pomysł, żeby każdy segment osłon bocznych
stanowił oddzielną część.