Skocz do zawartości

Mariucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 047
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Mariucha

  1. Dzisiaj niewiele już brakowało, żeby Mitchell odbył swój dziewiczy lot... Do tej pory, po krótszym lub dłuższym czasie, udawało mi się znaleźć w podbiurkowych czeluściach części tam spadające, ale nie dzisiaj. Jeden reflektor zniknął, przeniknął gdzieś do równoległego świata i mało brakowało, żeby po nim zniknął tam Mitchell. Szklanka zimnej wody, kilka oddechów, jakiś film, Mitchellowi się upiekło, a ja zrobiłem coś takiego. Wyżłobiłem małe coś, w co zamierzam wkleić wygiętą "szybkę", dookoła zaszpachlować, wyrównać, pomalować. Reflektor do środka, bo będzie go ładnie widać, też już prawie gotowy. Myślicie, że to się uda?...
  2. Bardzo słuszna droga. Rżnij, rysuj, nituj, jak nie teraz, to kiedy To będzie procentować.
  3. Mariucha

    Mig-29 - G.W.H = 1:48

    DarkWing, niepotrzebnie sie unosisz. Po pierwsze, często posiłkujesz się argumentem - bo ktoś tam nie zauważa błędów, Sęk w tym, że model chyba robisz dla siebie, nie dla kogoś i jeśli Tobie te błędy nie przeszkadzają, to luzik. Drugą kwestią jest sens warsztatu. Ja widzę to tak, że warsztat zakłada się z dwóch powodów - albo ktoś czuje się mocny i udostępnia warsztat, żeby ktoś mógł coś z niego ciekawego dla siebie wyciągnąć, albo ktoś czuje się słaby i oczekuje w czasie pracy pomocy - technicznej, czy merytorycznej. Z jakiego powodu jest Twój?
  4. Żaden. Tylko że taki grot wtedy wystarczy na kilka godzin lutowania, a zważywszy jego wielkość, na bardzo mało godzin. Grot jest powlekany powłoką chroniącą go przed utlenianiem. Bardzo szybkim utlenianiem spowodowanym wysoką temperaturą, oraz oddziaływaniem na miedź samej cyny. Tak się dzieje z miedzianymi grotami w lutownicach transformatorowych, które potrafią znikać w oczach. Dla porównania, oryginalny, odpowiednio traktowany i zadbany grot, wystarczy na lata.
  5. Tego że ja o tym pisałem nieco wyżej to już nie zauważyłeś? Jakoś mi umknęło. Jeśli tak, to przepraszam
  6. Wydatek 70-80zł nie boli, gdy jest wydawany z sensem. Także używałem w swojej pracy różnych teł fotograficznych i twierdzę, że wydawanie 70-80zł za rolkę papieru, gdy mogę wystarczającej mi wielkości arkusz i do robienia zdjęć modelu w niczym nie gorszy kupić za 2 zł, jest bez sensu. Ale to oczywiście moje zdanie. Pozostałe pieniądze wolę dołożyć do dobrego światła o wysoki CRI/RA, bo to z kolei ma ogromne znaczenie w kontekście fotografowania modeli, ale o tym żaden specjalista nawet nie wspomni.
  7. Nie jest, jest tylko większe. Te większe może mają nieco większą gramaturę, to wszystko.
  8. Solo, jakby się pojawił gdzieś sklep z papierem za 1000zł, też byś pewnie kupił i polecał, bo to na pewno lepszy papier od arkusza brystolu za kilka zł ...
  9. Takie tła są z polipropylenu, winylu, i mają wyraźną fakturę, w skali modelu wyraźnie widoczną. Są też tła fotograficzne papierowe, a papier już można kupić w znacznie mniejszych rozmiarach. Ps: Ja także nie rozumiem stosowania namiotów bezcieniowych do tej akurat roboty, ale to osobny temat...
  10. Próbowałem kiedyś znaleźć najpierw jak najbardziej precyzyjne groty, i dopiero potem sprawdzić, do jakiej są lutownicy Moim zdaniem, najlepszymi grotami, są tzw T12 (T15 - w zależności od regionu). To japońskie groty firmy Hakko, ale są też oczywiście "klony" i one są różne - są takie sobie, ale są też świetne. Stacje, które napędzają te groty to - najtańsza chyba Bakon 950D, nieco droższe "kity" do samodzielnego montażu (można kupić też już poskładane), np Quicko T12 lub podobne, albo oryginalne stacje Hakko, ale tu już ceny wielokrotnie wyższe. A groty wyglądają tak: Dodatkowo, mimo że same groty są dość długie - to dość ciekawa konstrukcja, bo zawiera w jednym grot, grzałkę i czujnik temperatury - to po włożeniu do kolby są chyba "najkrótsze" z dostępnych na rynku. Chodzi o odległość pomiędzy uchwytem (palcami) a czubkiem grotu, co ma niebagatelny wpływ na precyzję lutowania. W kolbie o symbolu LF005, odległość ta wynosi około 5-6cm. I się nie grzeje
  11. Szklarnia właśnie się pojawia. Ociągam się z nią, bo straciłem już całą nadwyżkę luf a z każdej szyby tutaj coś wystaje... Trochę mnie to teraz przeraża, widzę że łatwo nie będzie Jeśli chcę przy malowaniu mieć już to wszystko zamontowane, to nie ma bata, że czegoś nie połamię tymi marchwianymi łapami... 11 wystających dookoła potencjalnych odłamków, super...
  12. Mariucha

    Aerograf cz.2

  13. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Bosz... Ktoś kiedyś puścił w świat, Dave, Peter czy inny Kris, że dokonał researchu , który to zakończył się stwierdzeniem, że Procon robiony jest w Iwacie. Czy to prawda, czy bzdura, nie wiadomo, bo nikt nigdy takich rzeczy wyjawiał wprost nie będzie, jak tego, że Tamiya sprzedaje nożyki Olfy, o czym i tak wszyscy wiemy. Jednak jakie to ma znaczenie, skoro to nadal są świetne aerografy zbierające tylko pozytywne opinie. A każdy i tak we własnym sumieniu rozstrzygnie, co mu jest potrzebne i co kupi. I tak przecież wszystko rozbija sie o kasę, bo gdy ktoś ma pierdylion eurogąbek miesięcznie, nie będzie tracił czasu na dociekanie, tylko kupi sobie Iwatę. Ja nie mam, dlatego kupiłem sobie procona i fakt niemania Iwaty nie spędza mi snu z powiek
  14. Mariucha

    Aerograf cz.2

    No właśnie sęk w tym czego nie widać Ale zgadzam się z tym, że skoro czegoś brakuje, to dobrze jest wiedzieć - czego I dopiero kupować. Choć czasem o tym czymś można dowiedzieć się dopiero, gdy się kupi coś innego...
  15. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Xmen, nie opieraj się na jednym wątku jednego forum. Poszukaj opinii na całym świecie, można. Jeśli nawet jednoznacznej i klarownej odpowiedzi nie otrzymasz, będziesz wiedział więcej. Albo mniej... Procon nie jest tanią podróbą Iwaty, jakby tego nie osądzać
  16. Ponieważ musiałem poprawić to nieszczęsne miejsce za celowniczym, niejako przy okazji dokonałem jakiegoś precośtam, czyli przygotowałem sobie w celach doświadczalnych powierzchnię do czegoś w rodzaju modulacji, więc teraz jest tak.
  17. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Cieszę się
  18. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Napiszę to jeszcze raz, bo czytanie ze zrozumieniem nie przychodzi wszystkim łatwo. To nie jest MOJA opinia, tylko opinia ludzi, którzy znają się na tym lepiej ode mnie. Ale pewnie biorą pieniądze od Mr.Hobby z wciskanie innym kitu o produktach tej marki. I nikt nie twierdził, że jest lepszy, tylko, że wolą nim pracować. Wg nich jest wygodniejszy, przyjemniejszy, a że maluje dokładnie tak samo... I tyle.
  19. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Z Ciekawości. Nie Proxon, tylko Procon. I żeby była jasność - to nie jest moja opinia, ja nie porównywałem HP-C z Proconem.
  20. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Prawdę, to pewnie znają tylko iluminaci Ponieważ sam się nie znam, słucham i patrzę na bardziej doświadczonych. A oni wymieniają części pomiędzy i one pasują. Że korpusy są inne - choć nie aż tak bardzo, za to mechanizmy, dysze, iglice, są te same. Z tą jedną różnicą, że kilkukrotnie już spotkałem się z opinią, że po zabawie proconem, wolą pracować nim, niż HP-C... Ale moim zdaniem to wszystko jest kompletnie bez znaczenia i ja mam to gdzieś. Jeżeli w którymś momencie stwierdzę, że procon jest dla mnie "za mały", będę się zastanawiał Ale w kontekście tego, do czego jest mi potrzebny, nie wydaje mi się, żeby to nastąpiło szybki, jeśli w ogóle. A jak już będę miał kiedyś duuużo pieniędzorów i będę miał już wszystko, kto wie, może kupię sobie Iwatę
  21. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Właśnie tydzień temu dostałem z amiami procona, z tą różnicą, że zdecydowałem się na PS274. Kosztował mnie jakieś 260zł. plus wysyłka. Czekałem 10 dni, ale chyba tylko dlatego, że kupiłem w piątek wieczorem, więc przez trzy dni weekendu nic się nie działo Aerograf jest i działa perfekcyjnie.
  22. Mariucha

    Aerograf cz.2

    Określenie "wzorowany" chyba nie jest adekwatne, gdy są to TE SAME części? Czy coś się zmieniło? Bo jeszcze niedawno mówiło się, że Procony nie tyle są wzorowane, ile produkowane przez Iwatę... Bo wzorowane, to są chinole za 50zł
  23. Może i, jak piszesz, bez wodotrysków, ale sympatyczny. A jak się trochę przykurzy na półce, będzie idealny
  24. Niniejszym zasiadam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.