Czółko,
po długiej przerwie zachciało mi się go skończyć Jednak model jest pechowy dla mnie... Najpierw te zapadliska, które jak już udało się wyprowadzić, to przy malowaniu kamo razem z taśmą oderwała się gdzieniegdzie farba :-( Po za tym, żeby wyprowadzić te zapadliska musiałem umyć model wamodem. Ale chcąc oszczędzić kabinę, która była już zamknięta i fajnie wyszła, zrobiłem to szuruburu niedokładnie i w niektórych miejscach zjechana faktura poszycia wyszła dopiero po powtórnym malowaniu...
Tak więc ponieważ nie chce mi się go jeszcze raz prać a potem znowu malować, to zostawiam jak jest - czyli mocno nieudany.
PS. A model sobie „odkupie”, bo mi się baaaardzo podoba (w sensie maszyna a nie moje wykonanie)