Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Właśnie zauważyłem, że jest akurat profil barwny tej 3ki w Monografi 109E Kagero, autorstwa... wiadomo Kogo! Co do zdjęć to jakoś mało mnie przekonują, także wklejanie ich ma mały sens. Zbyt wiele widziałem 109ek które wydawały się jednolite, a np inne zdjęcie tego samego egzemplarza pod innym kątem, oświetlenem ujawniał jednak kamuflaż segmentowy. W przypadku omawianej maszyny zdjęcie też trudno uznać za specjalne wiarygodne, na większości kadłuba widać głównie odbicie światła i w zasadzie można być pewnym bardziej, że powierzchnia nie była matowa niż faktu jak był pomalowany. Jeśli pojawiają się wątpliwości to zawsze bezpieczniej podejść do sprawy w sposób zachowaczy czyli 70/71 niż nieco na siłe szukać uzasadnienia dla RLM 71 (a może 70???). No, ale OK. Będziemy mieli ciekawy (choć nadal utrzymuje, że kontrowersyjny) egzemplarz w jednolitym malowaniu. I jeszcze z powiększonym krzyżem na górze skrzydeł! PS Poza tą kwestią malowanie wygląda naprawdę super! Czekam na postępy Robert!
-
Standardem malowania w tym okresie (instrukcja L.Dv. 521/1) był RLM 65/70/71. I w ten sposób pomalowane Bf 109 opuszczały fabrykę. Barwy 70/71 były dość mało kontrastowe, dzięki czemu na większości zdjęć archiwalnych trudno zauważyć różnice tonalną kamuflażu. Jeśli Kuba masz jakieś dowody na malowanie nieregulaminowe, odstępstwa od normy, to będę wdzięczny jak podzielisz się wiedzą, bo z zasady właśnie tego typu fakty należy uzasadnić. Argumentowanie standardowych rozwiązań, regulowanych instrukcjami jest poniekąd jałowe. Coś jak udowadnianie że się nie ma garbu!
-
Wersji B.
-
Jak chcesz zostawić ten model w jednolitym malowaniu, to Twoja decyzja. Błędna moim zdaniem, choć wiem że niektóre źródła sugerują właśnie takie malowanie tego egzemplarza (np Classic Colours).
-
Chyba nie? A gdzie plamy RLM70? Moim zdaniem pokazany na zdjęciu egzemplarz ma typowe malowanie segmentowe.
-
Witam! Zazwyczaj staram się komentować modele z II WŚ i to jeszcze w mojej ulubionej skali, także chyba nie można narzekać! Lubię komentować i czasem naprawdę ogarnia mnie żal, że wypadałoby coś niecoś skrytykować. Tutaj jest to tym bardziej bolesne, bo model wygląda na wykonany z dużym zaangażowaniem i generalnie mi się podoba! Nitowanie... No fajne. W 1/72 to zegarmistrzowska robota i technicznie wyszło znakomicie. No, ale co z tego skoro skrzydła były fabrycznie szpachlowane i nitów nie było widać. Wyglądało to tak: a na tym zdjęciu to świetnie widać, porównując nitowanie klap i lotek: (na zdjęciach inne wersje, ale to tylko przykłady). Także mnóstwo świetnej roboty, niestety w dużej części zbędnej i psującej odbiór merytoryczny modelu. Jak patrzę na to zdjęcie modelu to rzucają mi się w oczy: - Oklapnięte do tyłu łopaty śmigła... Wiem, że Revell nie rozpieszcza i trzeba łopaty wkleić każdą odzielnie, ale można to zrobić lepiej. Przy tym żółtego na końcowki maznąłęś tak naprawdę od serca... - Golenie podwozia wyglądają na wklejone pod złym kątem (powinny być wysunięte nieco do przodu, a nie na "sztorc" w stosunku do skrzydła. Prawdopodobnie efektem ubocznym tego jest nazbyt podniesiony nos i ster kierunku niemal dotykający podłoża. Porównaj to z planami. I jeszcze tak uwaga ogólna co do kalek. Wiem, że firmowe kalki (np Eagle Cals) kosztują więcej niż cały model Mastercrafta i Revella razem wzięte. Trzeba sobie także zadać trudu aby je znaleźć i kupić, ale znajdziemy tam zazwyczaj 3 naprawdę świetnie opracowane i przygotowane zestawy oznaczeń. Angażując spory nakład pracy i blaszki naprawdę warto się zastanowić nad inwestycją w markowe kalkomanie, które np nie będą tak prześwitywać i będą miały własciwą kolorystykę. Mimo kilku uwag krytycznych chce jeszcze raz podkreślić że model przypadł mi do gustu i z ciekawością czekam na kolejne produkcję Kolegi Bat'a. Mam też nadzieję, że będę miał mniejsze pole do wymądrzania się!
-
Model sprawia świetne wrażenie, ale trudno to dokładnie ocenić. Zrób trochę zbliżeń. I daruj te lustro... Od podwójnego odbicia można dostać oczopląsu!
-
Takie drobiazgi nie wpływają na odbiór Twojego świetnego modelu, osobiście bym nie poprawiał. Ja z reguły mam odwrotnie. Merytorycznie zazwyczaj się nieźle przygotuje (lubię wiedzieć), ale nie wchodzę w oddanie wszystkich niuansów malowania, eksploatacji itp budując modele z założenia w dość uproszczony sposób.
-
Szkło jest w nowym Airfixie klarowne, są nawet dwie wersje, ale jest tu inny problem. Kanały wlewowe są gorzej zaplanowane niż to Tamiya zrobiła i trudno ten przezroczysty element dokładnie obrobić (osłona składa się dwóch cześci, dolnej ramy i górnego szkła, identycznie jak Tamiya). W ogóle mam wrażenie że projektant formy mocno się inspirował produktem Tamki, nawet go nieco usprawnił dodając np wydzielone klapy, ale technologicznie to jeszcze sporo Airfixowi brakuje do poziomu prezentowanego przez japońskiego producenta i robiąc ten zestaw wyłazi to w wielu miejscach.
-
Bardzo fajnie zrobiony Corsair! Maszynę DeLonga jakiś czas temu robiłem w 1/72 i z tego co pamiętam nosek śmigła powinien być biały, na biało też było pomalowane (lub zaklejone) miejsce wokół kmów:
-
Co do białych pasów to trudno mieć pewność, bo mamy tu słabo udokumentowany egzemplarz. Ale w przypadku wątpliwości przyjmuje się z reguły rozwiązanie typowe, standardowe, czyli z pasami w tym przypadku. To odstępstwa od normy powinny być potwierdzone, choć oczywiście nie można wykluczyć, że ten Mustang z jakiegos powodu nie miał białych pasów na statecznikach. Akurat też składam revellowego Mustanga, ale zrezygnowałem z malowania pudełkowego i będzie maszyna Horbaczewskiego (szczęsliwie ta akurat jest dość ładnie obfotografowana).
-
Całkiem przyjemny Mustang. Widać dodatkowy wkład pracy, dobrze ze poprawiłeś szkło, bo oryginalnie jest kiepskie. Z jakichs drobnych rzeczy, to osmalenie od rur wydechowych przebiega w jakiś dziwniasty sposób poniżej rur. No i brakuje białych pasów na stateczniku poziomym (instrukcja Revella ma błąd). Mam też wrażenie, że powierzchnia wygląda nieco kaszkowato? Ale może to kwestia zdjęć (zbyt duże ISO?). Co do oryginału, to malowanie jest zaczerpnięte z Ospreyowego "Polish Aces...", jest tam profil barwny. Na samolocie latał ponoć Longin Majewski. Znane jest zdjęcie FB353 po tym jak trafił do 315go, zachowując konto pod kabiną (latał wtedy na nim Sq Ldr Andersz):
-
Ja nie stosuje tego typu technik, ale patrząc na metodę "solną" to jej największą wadą jest.. przypadkowość obić. Na prawdziwym samolocie takie obicia, złuszczenia farby nie były zupełnie przypadkowe. Zaczynały się na krawędziach blach przy liniach podziałowych i z czasem tam były najmocniejsze. Były też bardziej intensywne w miejscach dotkniętych eksploatacyjnie jak chodniki czy otwierane panele amunicyjne. Dlatego u Ciebie, mimo że same odpryski technicznie wyglądają na prawidłowo zrobione, to wcale nie podnoszą realizmu odbioru modelu, bo oko, które obejrzało obicia na prawdziwym samolocie, wyłapuje podświadomie ze cos nie jest tak.
-
Naprawdę fajny model, gratulacje! Jedynie wash wygląda nieco za ostro, szczególnie na dolnych powierzchniach.
-
Bardzo mi się podoba, dobra robota! Mam takiego samego w planach, tylko że w 1/72.
-
W przyszłości gdybyś robił Zero, to zwróć uwagę że golenie podwozia nie są prostopadle do podłoża, tylko ich osłony.
-
Co do washa to ja uzywam olejnego Miga, który bardzo fajnie współpracuje z akrylowym bezbarwnym. Dzięki temu od bardzo dlugiego czasu nie mam żadnych problemów z zacienieniem linii.
-
No dawno Piotr nam nic nie pokazałeś (a może coś źle kojarzę?), tym bardziej cieszy fakt ukończenia modelu. Zestaw Academy jest bardzo słaby, także uznanie że w ogóle go złożyłeś. O poprawkach nie wspominając (choć w tak kiepskim zestawie to czysta strata czasu IMHO). Miałem bliźniaczego MiGa-23 z Academy i czym prędzej się go pozbyłem. Może i RV jest drogi, ale przypomina pierwowzór, a nie jest karykaturą. Co do wykonania, to model poprawnie i czysto złożony. Ale jak już przeryłeś linie podziałowe, to mogłeś użyć washa... Choćby dla odznaczenia sterów. Ah, i jeszcze jedno. Rozmycie na granicy barw jakoś nie pasuje mi do skali 1/72, zdecydowanie zbyt szerokie. Jak maskowałeś model?
-
Tak swoją drogą to widziałem gdzieś kolorową fotkę kolejnej RF-K(rysi)/Wojtka BL670, ale to już Mk V.
-
Spitfire IX Aleksandra Gabszewicza ICM 1:48
Banny odpowiedział Robert Ostrowski → na temat → [L]Warsztat
No i słusznie. Brytyjskie malowanie było zestandaryzowane, występujące w dwóch lustrzanych wariantach. -
To tylko interpretacja rysownika, prawdopodobna, ale nic ponadto. Chyba, że masz kolorowe zdjęcia Krysi, RAV? Zresztą prawa strona też jest domyślna.
-
Mnie się podoba, aczkolwiek nie wiem czy "blue" nie powinien być nieco bardziej "glossy"...
-
Będę zobowiązany!
-
Oj tam, można nabyć np. tu: http://exito.sklep.pl/pl/p/AZ-MODEL-AZ-7701-172-Supermarine-Spitfire-Mk.IX-Joy-Pack-3-kits-in-box/13182 albo tu: http://www.sklep.tankmodels.pl/az-model/5045-supermarine-spitfire-mkix-joy-pack-3-in-1-az-model-7701.html Gdyby 3 sztuki było Ci za dużo, to jednego chętnie bym odkupił!
-
Hasegawę właśnie złożyłem i nie polecam. Pracochłonna w złożeniu (bryła mocno pocięta ze względu na wersje). Jakieś tam drobiazgi jak za małe śmigło albo garbek nad silnikiem niby można poprawić, ale też kłopot.
