Skocz do zawartości

Banny

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Banny

  1. Dość irracjonalny pomysł, bo w zasadzie równie dobrze (a nawet lepiej!) można by zbudować Karasia od podstaw. Albo ulepić z modeliny! Choć gdzieś w końcu lat 70-ych jako nastolatek i bardzo początkujący modelarz próbowałem poprawić nieco wygląd tego zestawu, oczywiście prostymi środkami, bo o blaszkach, żywicach to nikt wtedy nie słyszał. Moja produkcja przetrwala nawet te kilkadziesiąt lat, pokazywałem te zdjęcia w cześci wspominkowej mojego portfolio, ale mogę je przywołać: Nie zmienia to faktu, że zestaw obecnie trudno komukolwiek polecić, nawet dzieciarni do zabawy politechnicznej (już lepiej Easy Hobbybossa czy bezklejowe Zvezdy). Obecna edycja to dla mnie to tylko nostalgiczny remake, bardziej "wspomnien czar" niz "zywy trup". Nie mysle ze warto by bylo sie dalej rozpisywac w tej kwestii. Jest dostepny Heller (niedawno wznowiony), z ktorego mozna zbudowac bardzo porzadnego Karasia, takze szkoda lać korokodyle łzy nad produktem RUCHu z lat 60-ych.
  2. Tak jest, to przepak. Ale Revell też trochę wypuszcza ostatnio swoich opracowan. Może Halifax niezbyt udany (nie oglądałem, oprócz gondol silnikowych ma jakieś inne problemy?) ale np ich nowy Ju-88 jest naprawdę imponujący (Hasegawa się chowa!).
  3. W sumie to chyba dobrze że formy przetrwały upadek komunizmu? Przy równie badziewnej serii Mikro 144 załamuje się ręce że formy złomowano, a tu żale że ktos zdecydował się wydać tego prehistoryka. Kto zechce ten kupi, może nawet sklei? Nie podoba mi się tylko polityka producenta, który dodając znaczek "NEW" na pudełku próbuje bezczelnie nabijać klientów w butelkę. Plakietka "VINTAGE" byłaby bardziej na miejscu. Pomijając już fakt, że kalkomanie nie są zgodne z instrukcją montażu... Niska cena nie uzasadnia nieuczciwości i towaru niezgodnego z opisem. Ale trudno mieć pretensje do naszego rodzimego producenta, kiedy podobne "szachrajstwa" zdarzają się takim potentatom jak Revell, Airfix czy Hasegawa.
  4. Wellington Matchboxa to stary, dobry vintage. Choć Revell chyba nadal go tłucze? Niedawno robiłem Novo/FROGa to mordęga była straszna, ale Wimpy ma cos w sobie... Mimo swoistej niezgrabnosci zawsze cieszy oko, tym bardziej z szachownicami! Zyczę powodzenia ZIO!
  5. Moim zdaniem przybliżenie do rzeczywistości jest bardzo dobre...
  6. O! Widzę, że będzie C5-L Toma Adamsa! A myślałem, że mój "Arkansas Traveller" http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=26416 będzie na tyle oryginalny, że nikt szybko nie powtórzy tego oznakowania...
  7. Hehe, ale ja wole bardziej modelarskie wypowiedzi fuhrera...
  8. Banny

    Karaś

    Serie Mikro 144 trudno uznać za towar stricte modelarski. To była raczej prosta zabawka politechnicza dla dzieci w wieku szkolnym. Koncepcyjnie byly bardziej zbliżone do zabaweczek obecnie dostepnych np w kinder niespodziankach, coś w stylu "złóż sam i pobaw się". Gdyby sie zachowały formy to obecnie nikt tych "modeli" nawet kijkiem by nie tknął.
  9. Robert, mam spore wątpliwości co do tych dośc mocnych wypłowień. Nie chodzi mi o ich techniczne wykonanie, tylko o uwarunkowania historyczne. W ogóle Dory służyły krótko (około pół roku), a "przemiał" był w tym czasie tak duży, że trudno było znaleźć egzemplarz mający za soba więcej służby niż miesiąc-dwa. No chyba, że to trening albo robisz sztukę ze szrotowiska ad 1946...
  10. Heh. Motywowanie nie zawsze musi być sympatyczne... Myślę, że Mikołaj ma dość zachwytów nad detalami swojej pracy, a bardziej potrzebuje "kopniaka", który spowodowałby że w końcu skończyłby jakiś swój super wypasiony projekt! I pozwolił nam go podziwiać w pełnej krasie. Osobiście jestem dobrej myśli co do Jaka-1, bo tak rozebrany model wcale nie musi wymagać zaawansowanych technik wykończeniowych, które by odwracały uwagę od poziomu zdetalowania.
  11. Też jestem ciekawy jakiegoś finiszu nad Jakiem, bo mam wrażenie że Mikołaj bardziej lubi modele detalować niż malować. Można by też rzec, że woli modele budować niż... kończyć!
  12. Dokładnie tak. Nie widać efektu oddzielenia lotki, wygląda jak przyspawana... Zresztą porównaj z oryginałem:
  13. Przyjemny Nieuport. Washować może nie tu za bardzo co (no może odznaczenie sterów), ale gdyby rozciąć szachownice na skrzydłach, nakleić oddzielnie na płat i na lotki, to model wyglądałby zdecydowanie bardziej realnie, tym bardziej że lotki zrobione w pozycji wychylonej.
  14. OK, tylko zasłyszane. Nie moja skala.
  15. Może pomyliłem, ale gdzieś czytałem że zestaw KP zawiera cześci zarówno do M3 jak i M4...
  16. Banny

    D4Y2-S Judy 1:72

    Pavla oferuje gotowe vacu oszklenia, ok 5 pln.
  17. Mam jeszcze w pamięci ten zestaw, niedawno składałem... Widzę, że też poradziłeś! Mnie się model podoba, tym bardziej że podobno pierwszy raz malowany aerografem. Całość psuje jedynie nie najlepiej pomalowana osłona, z prześwitami światła na łączeniu z kadłubem. Można to łatwo skorygować pędzlem i gęstą farbką, któy wypełni szczelinę. Czekam na Emila! PS Ciekawe, że skrzydła są od G-2. Błąd pakowania Academy?
  18. Banny

    [MJZ] Trofeum Dywizjonu 303

    No, ale przy takim sposobie malowania shading od góry był stratą czasu i farby...
  19. Oryginalna edycja Pentery miała tablicę na kalce, co rozwiązywało problem. Szkoda, że Mastercraft poskąpił tego detalu. Pacnij Bartek pędzlem retuszerskim parę kropek i po sprawie... Zdetalowanie kokpitu jest tak nędzne, że nie warto sobie tym zbytnio zawracać głowy, moim zdaniem oczywiście. Bo gdyby poprawiać ten model i dorabiać detale, to chyba życia zabraknie aby odtworzyć Su-22. Tak przy okazji to niedawno budowałem ten zestaw, możesz zerknąć na warsztat http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=34417 . Wiele tam nie ma, ale może jakaś podpowiedź się znajdzie.
  20. Mnie się zarówno model jak i sam samolot podobają. Szkoda, że nie ma "wtrysku" w 1/72, bo sam bym chętnie popełnił.
  21. Revell ma pewną nieprawidłowość w oddaniu tych podłuznych wklęśnięć w tylnej cześci kadłuba... IMHO nie opłaca się tego poprawiać, przynajmniej tak skomplikowanymi przeszczepami, bo jak widać "operacja" rzuca sie bardziej w oczy niż wpadka Revella. A napracować się trzeba. Pod tym względem podziwiam autora, że mu się chciało! Mnie się model ogólnie podoba, za wyjątkiem rejonu kabiny. Owiewka nie do końca spasowana z kadłubem i niezbyt dokładnie pomalowana.
  22. A pewnie, ale trzeba by było także wyryć nowe linie. Zresztą o poziomie zdetalowania airfixa to już wspomniał letalin. Tak w ogóle to oczywiście można też zbudowac model Ramy od podstaw, samodzielnie.
  23. Mówimy o 1/72 i jak ktoś chce zrobić Ramę w tej skali to nie ma wyboru. A różnica pomiędzy np delikatnymi wgłebnymi liniami a oceanem wypukłych nitów jest mimo wszystko dość drastyczna...
  24. Ja się też nie znam, ale domyslam się że mają imitować przetarcia płótna na konstrukcji kratownicowej. Próbowałem kiedyś podobnego efektu na Wellingtonie. Ale na skrzydłach to już nie wiem co to jest... Radzaj kamuflażu czy pofałdowane płótno? Bardzo podoba mi się zdetalowanie w rejonie kobiny, km-y, silnik itp. Fajny model.
  25. O jakim "przepaku" Airfixa mówisz? Airfix wznowił niedawno ten stareńki zestaw i jest łatwo go dostać w oryginale. Z tym, że to model z lat 60-ych. Raczej dla zatwardziałych wielbicieli vintage, bo doprowadzenie go do współczesnych standardów zajmie bez wątpienia więcej czasu niż poradzenie sobie z niedoskonałościami w spasowaniu np Condora (który zresztą kosztuje podobnie).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.