Trochę mnie zastanawia strategia obrana przez nasz rząd w temacie wyboru następcy MiG-29 i Su-22. Nie chodzi mi tu o to czy my potrzebujemy samolotu 5 generacji czy może wystarczy 4 lub jak to mówią nasi sąsiedzi 4,5 . Mnie zastanawia to, jak nasz rząd chce kupić dobry samolot za dobrą cenę skoro już na samym początku wycina całą potencjalną konkurencje amerykanów mówiąc "kupimy F-35". Jeden z argumentów przy negocjowaniu ceny już mamy "załatwiony". Podobnie było z Patriotami odnoszę wrażenie że nawet nie starali się stworzyć pozorów że jest jeszcze MBDA i na tej zasadzie coś ugrać. Chyb że chcą zaistnieć u amerykanów jako wybawcy "problemu tureckiego". Tak to by miało jakiś sens pytanie czy my to udźwigniemy np pod względem technologicznym ? Kolega Salo wywołał temat wyboru samolotu F-16, oczywiście przyznaję że piękna maszyna która skokowo podniosła możliwości naszego lotnictwa. Lecz z perspektywy czasu lepszy wyborem były by F/A-18 który razem z E/A-18 tworzy kompletny system walki, takie przynajmniej jest moje zdanie .