-
Liczba zawartości
2 546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Ta praca się wyróżnia już z daleka to i została wyróżniona. Cóż w tym dziwnego? Wyróżnienie dostają modele wyróżniające się A ocenę według kryteriów prowadzi się w konkursach punktowych.
-
Tak, pojedyncze ogniwa po dwa piny mocujące na ogniwo.
-
Spokojnie, przecież tu prawie nic jeszcze nie jest zrobione. A szerman, no coż... tak właśnie wyglądał więc dobrze idzie.
-
Zawias to ja właśnie zaliczyłem, bo na rysunku w instrukcji konwersji był inny niż w zestawie bazowym i go szukałem. Właśnie po Twojej wskazówce go znalazłem - oczywiście wymienię na prawilny. Te dwie większe to nawet do góry nogami nie chcą wyskoczyć, normalnie kleju nie trzeba... Dobra robota!
-
Robercie, biorąc pod uwagę materiał wyjściowy z którego korzystałeś to naprawdę nie masz co narzekać. Wyszedł bardzo porządny pancerny czołg. Ale porównując tamtą konwersję i tą to zupełnie inna liga i inne czasy.
-
T-72M1 1bcz 1/35 Das Werk + ACE Project Studio
TAW odpowiedział Kapitan_Kurt → na temat → [M]Galerie
Warsztat błyskawiczny. Zarąbiście odważne brudzenie przedniej płyty - podoba mi się jak cholera. Lufa od spodu też, a sam zapominam o tym na swoich czołgach. Powiem szczerze, że jakby tak pobrudził ktoś inny to napisałbym, że to raczej niemożliwe żeby przód był w takim syfie, a boczne fartuszki i błotniki takie czyste, ale wiem że Ty wiesz co robisz -
Ogólna bryła kadłuba sklejona, narazie bez detalu. Przyszły gąsienice Panzerwerk - dobre i polskie, szczegółowe łatwe i szybkie w montażu (w niecałe cztery godziny od wyjęcia z pudełka były już na kołach), szpile nie wypadają i ładnie wyglądają a nie jak cięte i szlifowane, w pełni workable. Na kole napędowym RFMu leżą idealnie i nic nie trzeba poprawiać - polecam dać po 90 sztuk na stronę. Udało się nawet uzyskać typowy dla T-55 zwis na trzy środkowe koła, którego i tak nie będzie widać przez fartuchy. Na górze pojawiła się polska płyta nadsilnikowa z konwersji. Dosłownie minimalna ilość szpachli i siadła jak złoto. Zestawowy zawias trzeba było trochę skrócić, żeby dostosować go do nowej konstrukcji. Miejsce przecięcia będzie zasłonięte przez pokrywę wlotu wydechu. Zaskoczyły mnie trochę fototrawione siatki. Nigdy nie zdarzyło mi się żeby jakieś grille tak idealnie wręcz wpadały w miejsce osadzenia. Precyzja niespotykana nawet w Tamiya, chyba to Ala pod mikroskopem wymiarowałaś... Siatki są na razie luźno położone bo żeby nie zatracić widocznego pod spodem detalu będą malowane osobno i wklejane już na koniec. Te wszystkie elementy pod spodem malowane innym kolorem zapewne będzie fajnie spod nich widać. Teraz zamierzam zrobić skok w bok na błotniki - skrzyneczki, zbiorniki i instalacja paliwowa.
-
Nie wszystko co złe to wina ruskich - tego to jakieś saraceny dorwały. Ale fakt, że jankesi na zbyt dużo im pozwolili w tym przypadku. Ale wygląda całkiem całkiem...
-
Dawno żaden warsztat mnie tak nie zaskoczył - był saracen, a teraz jest swój. Za to efekt zaskakujący nie jest - jak zwykle wszystko na najwyższym poziomie. Czekam na brudzenie.
-
Może cienkiego kleju bym się trochę bał w tym przypadku, ale lekkie dotknięcie CA czubkiem wykałaczki już po osadzeniu mogłoby przynieść dobry skutek.
-
Wróciłem ... ... no bo trochę zbłądziłem, ale kto nie ma pokus? Musiała wyjść konwersja do Meridy żebym to zrozumiał. Choć za grzechy nie żałuję, to poprawę obiecuję. Na pierwszy strzał praca u podstaw czyli wanienka z zawieszeniem. Choć nie wygląda to trochę części tu trzeba było pokleić, model jest rozdrobniony w tej sekcji. Miałem rozpoczynać temat jak przynajmniej będę miał założone gąsienice, ale pierwszy wpis będzie trochę przestrogą i trochę naprowadzeniem dla tych, którzy też się wezmą za ten temat. Otóż jak widać powycinałem ogniwka, oszlifowałem i do szklaneczki wrzuciłem - strata czasu. Biorę się za składanie ich w całość i piny, które mają trzymać je w ryzach w ogóle nie trzymają nawet siebie na swoim miejscu. Wypadają po prostu wszystkie, więc albo kleimy albo nie mamy workable. A szkoda bo model oferuje całkiem fajne ruchome ustawienie koła napinającego, które można wykorzystać już na etapie zakładania gąsienic na gotowy model. Co gorsza RFM sprzedaje je także jako aftermarketową waloryzację - nie idźcie w to bo szkoda około 75 zł. Poza tym te w zestawie wyglądają na late a my do Meridy potrzebujemy early. Tak więc idę się rozglądnąć za zamiennikami i Wam też polecam jeśli będziecie się brać za swoją Meridę. Jeśli chodzi o konwersję ACE, to jestem zaskoczony ilością części. Nawet nie myślałem, że Merida potrzebuje aż tylu modyfikacji względem T-55. Widać dobre opracowanie merytoryczne produktu, detal przepiękny i jeśli będzie się to wszystko tak pięknie składać jak wygląda (a zapewne będzie) to szykuje się bajka i czysta przyjemność.
-
Toż to saracen Ale jaki by nie był to dobry jest
-
Syryjczyk!
-
Klasa! Z resztą jak zawsze. Lufa podniesiona, włazy otwarte - czyżby czołg miał brać udział w defiladzie z figurkami w środku?
-
ZaroMbisty! A biorąc pod uwagę, że to 1/72 to jeszcze bardziej zaroMbistszy! Świetnie obsypany gruntem i ten efekt robi robotę.
-
Mi się podoba! Jedna z lepszych sylwetek ówczesnych myśliwców i jej pomniejszenie w skali bardzo udane - jest na czym oko zawiesić.
-
Strzępienie gumy - sztos. Też się kiedyś zastanawiałem jak uzyskać taki efekt i teraz już przynajmniej wiem Drewnianą belkę poprawiałeś czy Das Werk taką ładną robi?
-
Mnie dwa razy nie trzeba. Szczególnie po tym co już widać. Zasobnik będzie otwarty czy uchylony z wystającą szmatą? Tyle tu już dobrej roboty, że podpowiem tylko że falochron warto wykonać z blaszki albo z aluminiowej tacki albo chociaż mocno pocienić jego krawędzie - z ciekawości właśnie spojrzałem na swojego i ta krawędź jest naprawdę dobrze widoczna.
-
Jakbym napisał, że kawał dobrej roboty to ze względu na wielkość tej dioramy bym przesadził, ale ze względu na jakość wykonania już wcale nie. Pięknie to wygląda, tak szczegółowo i tak prawdziwie. Może jedynie tylko ulice zbyt czyste - jakieś ślady tarcia opon, brudu z nich, wycieków płynów z samochodów. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo iż rozmiar micro to wrażenie jest mega. Tylko takiego mi jeszcze brakowało:
-
Sztos!!! Jak malowany Kadłub długi pewnie na półtora zapałki?
-
Dziękuję Andrzeju. Korpusówka zostaje bo to jednak moje modelarskie korzenie, a poza tym zanim będę miał okazję sięgnąć po aerograf do tego modelu to pewnie otworzę jeszcze jakiś warsztat piętro niżej
-
Ja lubię takie mocne klimaty w "tyraniu" modeli więc dla mnie ten okaz wygląda co najmniej obiecująco. Jednak ze zdjęciami jest coś nie tegez... Na wielu światło pada za modelem, kolory są jakby przesycone i ziarno też chyba mocno występuje. Myślę, że ta praca zasługuje na lepsze zdjęcia, żeby zobaczyć lepiej co i jak, dlatego jestem tylko ostrożnie na tak.
-
Paradny, ale ładny. Wykonanie kamuflażu tu robi robotę i malowanie kół oczywiście
-
Jeśli czarny piątek zawiódł, Mikołaj nie stanął na wysokości zadania lub po prostu byliście niegrzeczni to nic straconego. Możecie wziąć sprawy w swoje ręce i udanie rozpocząć nowy 2026 bo w mojej piwnicy wciąż są modele w okazyjnych cenach, które być może czekają właśnie na Ciebie
-
I to jest to! To mi się podoba
