-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Czyżbyś czytał mi w myślach? Chyba musze owinąć głowę folią aluminiową Ale tak, to raczej nie będzie ostatni i jak coś, to chodzi mi po głowie drewniany kadłub właśnie.
-
Dzięki Gonzo za opinię. Jeśli dobrze zrozumiałem pytanie o kontrast to zapewne chodzi o podbicie efektu żeber na skrzydłach. I tak, na samolotach z epoki i także na ich rekonstrukcjach ten efekt jest widoczny. Może nie jest tak kontrastowy do reszty jak na tym modelu, ale taki miałem na niego plan żeby pojawił się na nim jakiś mocniejszy akcent przyciągający wzrok bo sam kolor tego samolotu jest mocno nieporywający. Na modelu wolę czasem przerysować niż niedorysować i tego mojego podejścia raczej szybko nie zmienię choć wiem, że nie wszystkim takie podejście będzie odpowiadać. Z resztą nie jesteś jedyną osobą, która porusza ten temat więc coś jednak może być na rzeczy. Jednak zrobiłem to umyślnie w takim właśnie celu i biorę za to pełną modelarską odpowiedzialność
-
Niezmiernie mi miło, że i ja mogę coś od siebie wrzucić w tym temacie. 105 lat historii: S.E. 5a z 7 Eskadry Myśliwskiej pilotowany przez Kapitana Stefana Ciecierskiego Hołoby 15. 07. 1920. Wojna Polsko-Bolszewicka ------>GALERIA TUTAJ<------
-
Dzięki i chyba nie będzie to mój ostatni bo wciągające są te pokraki. Mają swój urok. Dziękuję Mikołaju. Co do naciągów to nie czuję się mocny żeby kogoś instruować w tym temacie. Sam musiałem odrobić swoje zadanie domowe w tej kwestii czytając warsztaty bardziej doświadczonych modelarzy, oglądając filmiki na YT - polecam wpisać coś w stylu: "rigging wwi plane model" i coś ciekawego na pewno się znajdzie. Jedyną radę jaką mogę dać tak na początek to żeby sobie dokładnie przemyśleć kolejność ich robienia, żeby jedną linką nie zasłonić sobie dostępu do innych punktów mocowań i przemyśleć co może się urwać podczas dalszego obracania modelem i doklejania kolejnych części.
-
Niby taki mały samolocik, a prawie poł roku zeszło. Ale trzeba już kończyć i musze przyznać, że była to bardzo ciekawa przygoda. Dzięki wszystkim uczestnikom za pomoc, naprowadzanie i zbijanie z tropu, dobre słowo i trzymanie kciuków. Teraz zapraszam do galerii
-
Hołoby 15. 07. 1920 Samolot S.E.5 to brytyjski jednomiejscowy myśliwiec z czasów I Wojny Światowej zaprojektowany w 1916 roku i produkowany do końca wojny w ilości 5269 egzemplarzy. Do walki włączył się w kwietniu 1917 r. i był ceniony przez pilotów za łatwość pilotażu, wytrzymałość konstrukcji, uzbrojenie i widoczność z kabiny. Do Polski na początku 1920 roku sprowadzono dwa demonstracyjne egzemplarze S.E.5a. W lutym podczas konkursu samolotów myśliwskich pokonał FokkeraD-VII i Ansaldo A-1 lecz nie zdecydowano się na zakup tego typu myśliwca dla polskiego lotnictwa. Jeden z samolotów pokazowych został rozbity kilka dni później i następnie skasowany ,a drugi w lipcu został przekazany do 7 Eskadry Myśliwskiej stacjonującej w Hołobach. 15 lipca podczas pierwszego lotu zwiadowczego w rejonie Łucka na tej maszynie Kpt. Stefan Ciecierski zauważył wrogi oddział konny, który postanowił zaatakować lecz podczas ostrzału wroga sam został ostrzelany, w wyniku czego musiał lądować awaryjnie na terenie kontrolowanym przez wroga. Został wzięty do bolszewickiej niewoli, a wrak samolotu został spalony. Pilot jednak zdołał uciec i przedostać się na stronę polską. Model Eduarda czyli model Revella w czeskim pudełku z ichniejszymi bardzo przydatnymi szczególnie w kokpicie blaszkami składał się całkiem przyjemnie choć warto sobie trochę zgłębić instrukcję przed samym składaniem i zmienić kolejność montażu paru elementów. Uzupełniłem go tylko kołami CMK, blaszkami Eduarda z oczkami naciągów i blaszkami Parta ze słupkami linek sterowych. Naciągi wykonane z linki Rigging Fine A. Miga (.03) i rurek aluminiowych Albion Alloys (0.5/0.3) Figurka to odlew CMK. Kalkomanie od ModelMaker. Pierwszy szmatopłat już za mną, mam nadzieję że będzie się Wam podobał - zapraszam do oglądania: A dla chętnych, "pełen zwrotów akcji" warsztat tutaj: ------> LINK DO WARSZTATU <------
-
Bardzo dobre wykonanie w bardzo małej skali. Podoba mi się w jaki sposób zaakcentowałeś fałdowanie materiału na ogonie i wiarygodne malowanie maleńkiej figurki. Nie wiedziałem, że i w tym dziale takie fajne rzeczy działasz.
-
Dokończyłem naciągi w sekcji ogonowej i założyłem linki sterów. Chcąc odróżnić ich wygląd a przede wszystkim grubość od naciągów zdecydowałem, że nie będę ich malował. Choć zrobione z tego samego materiału wyglądają zupełnie inaczej, być może aż za bardzo inaczej, ale przynajmniej nie tak samo. Zmieniłem też uchwyty linek sterowych z grubych i niskich plastikowych na fototrawione. Następnie zamontowałem do końca podwozie i model jest już skończony Zrobię jeszcze jakąś bardzo minimalistyczną podstawkę żeby ogarnąć człowieka i jego maszynę na stabilnym gruncie i będzie koniec tej przygody.
-
F-16AM NATO Tiger Meet Portuguese AF 301 SQN 'Jaguares' KINETIC 1/48
TAW odpowiedział Sudus → na temat → [L]Galerie
Niby Tiger a mi bardziej te "oczka" pawia przypominają... Ale dobry jest, takiego jeszcze nie widziałem -
Debonder zeżre i kalki i farbę i nawet przezroczysty plastik zrobi się mniej przezroczysty. Spróbuj na początek lakierem bezbarwnym. Jeśli masz jakiegoś na agresywnym rozpuszczalniki to tylko aerografem a jak masz np Vallejo to możesz punktowo pędzelkiem. U mnie po matowym Vallejo biały osad znika.
-
Ta farba serio była aż taka czerwonawa? Choć może i była albo tylko tak dziwnie wygląda bo zieleń bardzo jasna...
-
Motur taki mały a piękny i to poroże obok też niczego sobie...
-
Od czasu do czasu to można sobie zrobić taki czelendż, ale pełny szacunek mam do tych co dwupłatowce wybrali sobie za motyw przewodni swojej modelarskiej działalności, a o "żeglarzach" już nawet nie wspominając
-
Alleluja, najtrudniejsze już (chyba) za mną. Skrzydła pod kątem olinowania ogarnięte, choć pozostały jeszcze linki sterowe. Te akurat będą na końcu bo muszę im jeszcze wkleić słupki a będę jeszcze potrzebował wywrócić model do góry nogami przy tylnych naciągach i by się urwały. Ogólnie przy pierwszym skrzydle traciłem nerwy i mówiłem, że nigdy więcej a przy drugim szło już o wiele lepiej - czyli jednak i człowiek w moim wieku też jest się w stanie uczyć Jednak stwierdziłem, że człowiek w moim wieku do takiej zabawy następnym razem musi sobie kupić lupę nagłowną bo oczy czasem zawodziły. Wyspowiadać się po tej sesji modelarskiej też nie zaszkodzi . W sumie największą trudność stanowiło przyklejanie linek bo jak za pierwszym razem nie siadła to kleiła się do wszystkiego oprócz tego co trzeba, a klej się tylko glutował i nie łapał. No i ważna zasada: 1 linka i trzeba nalać świeżego kleju. Wyszło tak jak wyszło. W rzeczywistości linki nie dają tak po oczach - kwestia tego, że ustawiłem światło tak żeby pokazać jak to wyszło to i kontrast się mocny zrobił. Wszystko się zgadza - napisałeś posta 11 godzin temu czyli dziś około 8 rano zacząłeś trzymać kciuki i dla tego szło dziś lepiej Dzięki! Ja zacząłem od naciągów o najtrudniejszym dostępie żeby nie utrudniać go sobie dodatkowymi linkami i w przeciwieństwie do Ciebie jechałem jedna stronę a potem drugą. Nie zauważyłem, żeby coś zaczynało uciekać w olinowaną stronę, choć na pewnym etapie pojawiła się taka czysto teoretyczna obawa. Z resztą starałem się nie naciągać linek za bardzo żeby zmniejszyć problem z przyklejaniem do oczka. Poza tym musiałem lekko zmodyfikować zastrzały drewniane przed wklejeniem bo ich piny pozycjonujące były za długie i wystawały ponad dziurkę w skrzydle więc tutaj miałem większe obawy o geometrię bo po ich obcięciu końcówki zastrzału nie dosięgały górnego płata i po zaaplikowaniu kleju musiałem dołożyć równomierne obciążenie na obu skrzydłach podczas schnięcia kleju (duże słoiczki farby Tamiya). Udało się i wyszło tak jak chciałem. A do naciągów użyłem Rigging Miga Fine (.03), aluminiowych rurek Albion Alloys 0.5/03 i oczek fototrawionych Eduarda. Ale z tymi oczkami to jest taka sprawa, że chińska krawcowa z doświadczeniem by nie dała rady tam przewlec linki w takich pozycjach jak trzeba to robić na modelu. Poza modelem też nie było kolorowo.
-
Warsztat był błyskawiczny a efekt bardzo kuszący. Fajna maszyna
-
Dzięki Mikołaju. A jak pójdą te naciągi? Mam nadzieję, że dobrze bo nie jestem w tym biegły - to mój pierwszy samolot tego typu więc nie mam doświadczenia, ale plan jest taki, że będę przyklejał linki do oczek znajdujących się na dole a potem będę przewlekał na nie dwa małe kawałeczki rurki aluminiowej i potem dokleję drugą końcówkę linki do oczka znajdującego się na górnym płacie. Następnie wypozycjonuję oba kawałki rurek na końcach linki. Tak robiłem do tej pory i jakoś szło choć teraz będzie ciężej bo będzie gorszy dostęp - wszystko trzeba robić na końcówkach dwóch pęset. Na koniec jeszcze podmaluję je jak do tej pory farbą chrome silver żeby zwiększyć optycznie ich objętość bo linka bez malowania wydaje mi się za cienka do tego co powinno być.
-
Przykleiłem ostatnie brakujące elementy do w środkowej części kadłuba żeby potem nie kłaść ich przez naciągi. Dorobiłem też te naciągi, które nie wymagały przyklejenia do górnego płata - póki go nie ma jest lepszy dostęp. Ale górny płat też już został przyklejony. Dobrze siadło, teraz schnie a potem zostanie do ogarnięcia reszta naciągów i linek sterowych wraz z drewnianymi zastrzałami oraz podwozie i będzie koniec
-
Dziękuję bardzo. Co do śmierci pilota na tej maszynie to z tego co czytałem ten egzemplarz miał tylko jeden lot bojowy. Został zestrzelony a pilot wzięty do niewoli, z której z powodzeniem uciekł. Potem jego nazwisko figurowało jeszcze na liście lotników walczących w PSP w Wielkiej Brytanii, a zmarł rzeczywiście 25 sierpnia w 1981 w wieku 87 lat, także dożył całkiem sędziwego wieku. Ten szamot był może dla niego pechowy, ale nie aż tak na amen Dzięki. Być może tak a być może nie. Sam lubię wyraziste efekty na modelach i jeśli już to wolę w tę stronę niż w drugą żeby nie działo się nic. Tym bardziej, że kolor tego samolotu dla mnie osobiście wydaje się mocno nudny. Zdania czy za mocno czy za słabo to już klasyka oceny modeli pod kątem efektów. Każdą opinię akceptuję i biorę na klatę, tym bardziej że nie jesteś pierwszą osobą, która o tym wspomina.
-
Model dostał washa, trochę olei jako brudzenie, trochę przecierek kredkami akwarelowymi i ołówkiem żeby podbić detale takie jak nity i szwy przy łączeniu materiału. Ostateczny wygląd po lakierze matowym: Podmalowałem też skórzane obicia przy kabinie pilota. Drewniane zastrzały wymalowane na gotowo ze "stencilami" Koła ostatecznie pobrudzone. Pojawiły się też pierwsze naciągi. Korzystam z fototrawionek z dziurką, ale przewlec prze nią nić do riggingu nie jestem w stanie. No może raz na około 10 prób przy idealnym dostępie kiedy są na blaszce. Zdecydowałem, że po prostu przykleję do nich linki i wsunę na nie rurki aluminiowe. Chyba obleci, nawet w powiększeniu. Na żywca to już w ogóle nic nie widać tym bardziej że pomalowane dobrze odbijają światło. Oj będzie walka, ale najpierw jeszcze pozycjonowanie górnego płata także wchodzimy w kluczową fazę. Trzymajcie kciuki
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
TAW odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Roboty kupa, efekt piorunująco fantastyczny. Nawiązując do wypowiedzi Albatrosa, to nie ma w słowniku kulturalnych modelarzy słów, które miałyby uzasadnić dlaczego kabiny pilotów znajdowały się wewnątrz a nie na zewnątrz samolotów. Piloci pewnie znaleźliby jakieś argumenty, ale modelarze nie musieliby się z nimi zgodzić, szczególnie kiedy chodzi o wykonanie na takim poziomie. Ale dałeś czadu! -
Odważnie poszedłeś i dobrze, bo świetnie wygląda. Struktura błota wyśmienita i buciki też robią robotę. Przesady nie ma, za to jest porządnie uciorany Ten Abrams ma swój styl.
-
Bardzo podoba mi się pojazd jak i całe jego otoczenie. Kolejny raz dobra robota. Także jakość zdjęć poprawiłeś względem poprzednich galerii (szczególnie temperaturę barw) co mnie bardzo cieszy bo lubię patrzeć na Twoje wyroby modelarskie
-
Bardzo porządna robota. Miło popatrzyć. Indian Ocean. Present Day. - Też mi się tak od razu skojarzyło
-
Bez wiadra nie daliby raczej rady. Tzn. na górze może być trochę błota ale bez struktury. Same oleje w umiarkowanym zakresie powinny wystarczyć. Takie coś jak u Ciebie wymaga już dorobienia teorii lub potwierdzenia zdjęciem.
-
Chyba że jakieś szrapneli obok walili w glebę i porozrzucały po dachu. Taki był zamysł? Jeśli tak to trzeba jeszcze ziemi dosypać na błotniki po całej długości, a jeśli nie to usunąć to błocko z poziomych powierzchni.
