Skocz do zawartości

Klapouch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    916
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Klapouch

  1. trzeba będzie poprawić. ciekawe jak tam teraz dojdę, ale spróbuję
  2. Narzędziownia na miejscu. Antena będzie w pozycji złożonej.
  3. Zestawu AK real colors do 3 barwnego camo
  4. Doszło trochę narzędzi. Jeszcze nożyc brakuje, ale nie mam już siły dłubać, tym bardziej, że się złamały. Pomalowałem fartuchy. Są ruchome tj można sobie dowolnie zakładać, a jeden nie ma kamo - cały żółty. Choć wydaje mi się, że głupio wygląda, lepiej jakby był kontrastowy : panzer grey? Jeszcze wash, gęsi, oleje, brud i za rok skończę.
  5. Sens jest wysyłać to co mogą spożytkować. Jeśli mają załogi / części / amunicję / paliwo itd itp dla 200 czołgów to wysyłamy 200 czołgów. Jak wyślemy 400 (jakbyśmy mieli) to by ich nie wykorzystali. A celem nie jest dozbrojenie Ukrainy na przyszłość, a jedynie na tyle, by mogła odeprzeć wrogo. Poza tym nie tylko my wysyłamy, a to co wysyłamy jest przedmiotem targów - coś wysyłamy, coś dostajemy / możemy dostać. Uważam, ze póki co taka wymiana się opłaca. Zapewne po to, żeby dokonać kolejnego rozbioru Polski lub przynajmniej go usprawiedliwić.
  6. @merlin_70 w tym sensie ma rację, że każdy sprzęt wysłany na Ukrainę walczy z wrogiem, Ukraińcy płacą - własną krwią, dzięki temu Ty nie musisz siedzieć w tym czołgu i strzelać. Dopóki Ukraina się broni żadna inwazja nam nie grozi. Jak (jeśli) padnie, to co innego - będziemy bezpośrednio zagrożeni. Zdjęcia z mapą nie rozumiem - głupie to i szkodliwe
  7. Obyś miał rację. Ale wydaje mi się to mocno optymistyczne. Z bronią precyzyjną jest zawsze ten myk, że nie chcesz rakietą za milion dolarów niszczyć celu za sto tysięcy. Poza tym broń jest dobra, ale jakby nie bardzo liczna. Ale co do zasady zgadzam się z tym, że każdy wysłany sprzęt tam powoduje straty po rosyjskiej stronie i to jest jak najbardziej OK
  8. A trzy, że Rosjanie też odrabiają lekcje i nie tak łatwo dają się zaskakiwać jak na początku. Poza tym, i to jest jedyny minus transferu broni, uczą się coraz bardziej w jaki sposób walczyć z NATO-wskim sposobem walki (sprzętem, ale i taktyką, bo pamiętajmy, że Ukraina dostaje nie tylko broń, ale i informacje wywiadowcze oraz na pewno wsparcie w zakresie organizacji walki, logistyki, itd)
  9. Tak, ale systematycznie. Jeśli nie modernizowałeś parku maszynowego rok po roku, to po 20 latach nic nierobienia całość nadaje się na złom. A, żeby dalej produkować trzeba całość wymienić od razu, a na to mało kogo stać. Stąd możesz zakład zamknąć albo sprzedać. A jak sprzedajesz to po cenie złomu. Pewnie, że mamy, ale co z tego skoro wolą pracować w sektorze prywatnym? I w sumie trudno się dziwić - wyższa kadra jest często polityczna, nawet jak są to ludzie z kompetencjami to i tak się ich wymienia po każdej zmianie ministra. Dodatkowo ich decyzyjność jest mocno ograniczana - Dyrektorów przez Zarząd, Zarządu przez Radę Nadzorczą, Rady przez polityków. Każda decyzja ciągnie się miesiącami, unika się każdego ryzyka, bo w razie niepowodzenia - CBA. A nie da się prowadzić biznesu bez ryzyka, a ryzyko - cóż, czasem prowadzi do sukcesu, a czasem do porażki. Wyjątek stanowią decyzje idące od polityków - te bez względu na ryzyko, czy nawet głupotę są wdrażane bez zwłoki (i bez pomyślunku).
  10. Być może produkowaliśmy wszystko ale co dość kiepskiej jakości. Ja wiem, że jest mit rozkradzionego przemysłu i zmarnowanego potencjału lat 90. Miałem jednak okazje pracować w takim „rozkradzionym” przemyśle i sprawa wyglada trochę inaczej. Lata 90 zastały nasz przemysł w stanie katastrofalnym - już przestarzałym technologicznie, zaniedbanym jeśli chodzi o utrzymanie, koszmarnie niedofinansowanym, z gigantycznym i niepotrzebnym zatrudnienia. Te zakłady padłyby i tak, bo produkowały drogo i źle. Kto zatrzymał się na 20 lat w rozwoju od lat 70 do 90 to sam na siebie podpisał wyrok. Pochodną tego jest myśl techniczna - nie nastawiona na to, żeby zmienić rzeczywistość przemysku, a na to, by sie do niej dostosować. Skutek mamy jaki mamy - brak nowoczesnych projektów, pociąga za sobą konieczność kupowania z zagranicy, a to powoduje jeszcze mniejsze ciśnienie na projekty rodzime. Błędne koło. Jeśli chodzi o zbrojeniówkę, to sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że aby osiągnąć jakiś sukces musi zaangażować sie państwo. Musi być w stanie zapewnić finansowanie, ale przede wszystkim być w stanie zatrudnić światłych i sprawnych fachowców - nie mówię o wojskowych, tylko cywilnych specjalistach, którzy umieliby pokierować zakładami zbrojeniowymi, zareklamować i sprzedać swoje wyroby za granice. Z tym jak wiemy mamy problem od zawsze i to nie tylko w zbrojeniówce.
  11. Nie do wiary, że to pędzel. Gratulacje. Piękny model.
  12. Ciemnym to już napsikałeś tyle, że na cały pluton starczy. Tylko jasny. Dawaj tych żółtych plam dużo, na to może jeszcze jaśniejsze żółte. Taki pseudo - marmurek wyjdzie.
  13. Kolory może nie są i takie złe, ale proporcje jasny/ciemny to bym odwrócił.
  14. Klapouch

    Pierwszy aerograf

    Rzeczywiście tak jest, że o kompresorach się mówi niewiele. Jest nurt "lodówkowców", co robią / kupują adaptowane kompresory z lodówek. Są kompresory podstawowe z butlą (te dołączane najczęściej do chińskich aero i sprzedawane jako komplet lub oddzielnie) - ja taki mam i dla mnie jest OK. Pozostałe można podzielić na badziewie (jakieś biurkowe zabawki) i high-end. Ogólnie kompresor ma dużo mniejszy wpływ na proces malowania, bo jak masz butlę wyrównawczą, która jest swego rodzaju buforem i regulację ciśnienia, to sam kompresor o ile się nie zepsuje niewiele wnosi - i tak malujesz powietrzem z butli. Jak masz zaworek MAC na aero, to i regulacja na butli nie jest istotna. Oczywiście nie ma się co przywiązywać do odczytu ciśnienia - 1 /0,8 / 1,2 bara - nigdy tak naprawdę nie wiesz jakie ciśnienie podajesz, ale póki jest stabilne, to nie ma to znaczenia - ustawiasz jakie Ci pasuje i nie przejmujesz się co pokazuje wskaźnik. Dla niektórych jeszcze istotna jest głośność kompresora. Tu nie ma złotej rady - trzeba postawić u siebie, włączyć i zobaczyć jak jest głośno. Pamiętać można, że kompresor ładuje butlę, nie działa więc cały czas - im większa butla i niższe ciśnienie malowania, tym rzadziej się załącza. W największym skrócie : jak masz kompresor, który działa i nie przeszkadza ci jego poziom hałasu, to nie widzę potrzeby szukania alternatyw
  15. Klapouch

    Pierwszy aerograf

    PS-274 Mr. Procon Boy Double Action (0.3 mm) (modelwork.pl) średnica 0,3 , ale to tylko numer; nie widzę mniejszej precyzji niż 0,2 H&S ultra
  16. Klapouch

    Pierwszy aerograf

    Odporna jest, to fakt, ale procon jest podobnie odporny. Weź pod uwagę, że przy temacie ultra vs chińczyk wypowiadają się często początkujący modelarza, którzy równolegle do zmiany sprzętu uczą się poprawnie rozrabiać farbę. Na ile odporność na zapychanie wynika z aero, a na ile ze świadomości rozcieńczenia farby trudno powiedzieć.
  17. Klapouch

    Pierwszy aerograf

    W swoim proconie 274 dyszę odkręcam baaaardzo rzadko w porównaniu z H&S Ultry, więc argumenty , że jest rzekomo bardziej narażona na uszkodzenia do mnie nie trafiają. Proconem maluje mi się lepiej (ale też mam więcej doświadczenia, bo ultrą się uczyłem). Co do delikatności - nie rzucaj o ziemię, nie siadaj, nie przygnieć kompresorem, a wszystko będzie OK
  18. Tak, ale zapewne na zasadzie 1:1, czyli jeden moduł jest do wymiany, to go wymieniamy, inny zostaje, mimo, że pogięty. W tym sensie, moduły mogą być w różnym stopniu uszkodzone / wygięte, a niektóre zupełnie nowe. Jednak raczej mało prawdopodobne jest, aby wymianie uległy wszystkie naraz moduły osłony wieży - raczej po prostu są nowe i nie zdążyły się uszkodzić, bo pojazd nie brał udziału w walkach. A jeśli nie brał w nich udziału, to i dolne osłony powinny być jak nowy. Choć bardziej niż powyższa logika przemawia do mnie argument estetyczny - po prostu dziwnie by to wyglądało.
  19. Też myślałem o pogięciu, ale wokół wieży mam osłony plastikowe. Słowem wyglądałoby dziwnie (?) gdyby dolne osłony były mocno zużyte, a górne proste jak z fabryki. Drugi element to dość ciemne malowanie. Już teraz bez lakierów, washy, olejów jest dość ciemno. Mocne ciuranie tylko ten efekt wzmocni. Z obu powyższych powodów pojazd będzie raczej przed bitwą niż po bitwie. Natomiast moje pytanie dotyczyło bardziej kolorów - tj na tych osłonach musi być kamo, ewentualnie 1-2 osłony mogą zostać w bazowym żółtym (jako dosztukowane). Nie mam zamiaru ich przyklejać, więc można będzie zdejmować i zakładać dowolnie. ... tak wiem, to nie pytanie, raczej stwierdzenie, ale i tak dzięki za pomoc
  20. Zastanawiam się czy coś tu nie poszaleć z tymi osłonami kolorystycznie. Mam jakieś pole manewru nie będące zupełnym SF?
  21. Strach ich gdzieś wypuścić. Dobrze, że lotniskowca nie kupili.
  22. Podoba mi się. Trudno znaleźć jakiś słaby punkt. No może z jednym wyjątkiem - w porównaniu z plastycznym przodem i bokami, pokrywy silnika wyglądają jakby coś tam brakowało. Szczególnie zdjęcie 6 i 7. Może to wina kompozycji na zdjęciu, ale tył jest ładny - tłumik i wydech fajnie skorodowany, poniżej ładne brudzenie. Z przodu zapasowe ogniwa i dół wanny robią robotę. Z boków wiadomo - skrzynki, kalki, sprzęt, ziemia na błotnikach. To przykuwa wzrok i jest super. Natomiast te pokrywy są oczywiście zmodulowane itd, ale jakieś takie puste. Gdyby nie wspomniane wyżej zdjęcia może bym nawet nie zwrócił na to uwagi, no ale są. Nie masz takiego wrażenia?
  23. Dziękuję Ci za odpowiedź. Mimo wszystko pomalowałem 3-kolory, bo wydawało mi się to ciekawsze wizualnie. O ! też jestem ciekaw i moja odpowiedź nie jest wcale złośliwa. Zamierzam używać już jasnej chemii : beżów, jasno-żółtych, białych. Zobaczymy jak wyjdzie.
  24. Jest piękny. Co tu dużo gadac
  25. Tego patentu nie znałem. Dzięki. A co do malowania - zgadzam się. Coś z tego może być !
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.