Masz rację, każda skala ma swoje ograniczenia i uproszczenia. Można skleić model prosto z pudła, godząc się na to co oferuje producent i zrobić świetny model. Albo traktować go jako punkt wyjścia do dalszych prac, próbując go zbudować w postaci najbliższej oryginałowi, dorabiając i poprawiając poszczególne elementy, często na drodze kompromisów wynikających ze skali. Czasem mam wrażenie, że porwałem się z motyką na słońce, bo poświęcam kupę czasu na rozmaite przeróbki i dorabianie części, a na koniec spartolę całość malowaniem
Ale.. dość marudzenia, trzeba doprowadzić projekt do końca, będzie najwyżej poligonem doświadczalnym, bo trochę się już na nim nauczyłem.
Pozdrawiam