Jump to content

PZL P-11g


maciek3
 Share

Recommended Posts

Na ebay znalazłem P 11g . Czy ktoś ma ten model ?

Link to comment
Share on other sites

http://www.ebay.pl/itm/PZL-P-11g-Kobuz-/261059395091?pt=LH_DefaultDomain_212&hash=item3cc85a3e13

Blacha i kalka to znaczny postęp w stosunku do "Jastrzębia" O ile ten był dobrym i sklejalnym odlewem, brakowało mu drobiazgów. Jeśli w Kobuzie jest ten sam standard odlewów a dochodzi do tego blach i kalka to mam szanse na nabycie kolejnego niszowego modelu przedstawiającego polska konstrukcję.

Link to comment
Share on other sites

Rzeczywiście wyczekałem się na swojego Jastrzębia i to sporo ale jak widać po moim warsztacie szybkość nie jest moją domeną. Bardziej martwi mnie faktura skrzydeł.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Zagadka Kobuza rozwiązana.Trwało długo i był dreszcz emocji, pod koniec nawet trochę nerwów, a wszystko za sprawa Yellowbox'a który realizuje zamówienia, mówiąc delikatnie, dość opieszale. Był to mój drugi zakup i o ile na Jastrzębia czekałem długo to na Kobuza całe wieki. Z tym większą niecierpliwością otwierałem więc dostarczoną przesyłkę. A tu zaczęły się rzeczy przyjemne. Zamiast znanego z Jastrzębia kartonowego pudła z naklejonym "papierkiem" trzymałem w ręku tradycyjne drukowane pudełko z estetyczna szatą graficzną

 

f0cac34c295ee3e9.jpg

 

Jego zawartość poniżej.

 

e6713d3c357bcce5.jpg

 

Ale nie dla ilości części dokonałem zakupu. To co miało go uzasadnić to jakość "falistych faktur", a te wyglądają tak:

 

f1412b128dd9faa8.jpg ba471b61ef10528e.jpg fed26236488ab2d0.jpg 4c264c4ae4c7093f.jpg c33181b305b6140a.jpg

 

Delikatna faktura, cieniutkie podziały, żadnego zwichrowania płata. Bez bąbli i niedolewek. Jestem bardzo zadowolony. To co najważniejsze wykonane zostało bardzo dobrze.

Kolejny istotny element - kadłub. Bardzo delikatne ścianki, cieniutkie linie podziału i bardzo dobrze rozmieszczone i wykonane otwory wentylacyjne. Moim zdaniem znowu piątka.

 

58469010ffb2fd8b.jpg 5b2ff955c5909ad1.jpg

 

Reszta elementów została wykonana również na dobrym poziomie co często widać dopiero po natryśnięciu podkładu.

 

c4aed59be78164c0.jpg beb9548d5f529fa4.jpg

 

Na szczególną uwagę zasługuje dołączona blaszka, która nie jest tylko okrasą w postaci tablicy, pasów i czegoś na "odczep się" po to by można napisać "model zawiera części fototrawione". Blaszka do Kobuza to kompletna kabina z kratownicą, wieloczęściowym fotelem, podłogą, układem sterowania i jeszcze jakimś drobiazgiem którego przeznaczenia jeszcze nie odgadłem, mamy chłodnice, napędy sterów i ich zawiasy, trymery, słupki antenowe, wyrzutniki bombowe i znów zostało kilka drobiazgów których montaż będzie wymagał odrobiny wnikliwości.

O kalce trudno coś pisać na sucho, wygląda bardzo dobrze jak Techmod . Wszystko okaże się podczas nakładania.

Co do klejalnośći trudno coś powiedzieć, Jastrząb który w porównaniu z Kobuzem wygląda prymitywnie kleił się zupełnie przyzwoicie co zaprezentowałem na forum.

 

Kobuz do nabycia:

http://www.ebay.pl/itm/PZL-P-11g-Kobuz-Nr-012-/261104271144?pt=LH_DefaultDomain_212&hash=item3ccb06ff28

Link to comment
Share on other sites

Kadłub nie pasuje do azura" ( porównałem z azurową wypraską) jest nieco krótszy za to idealnie pasuje do P11c, przymierzałem do wszelkich posiadanych planów. Linie podziału też charakterystyczne dla P11. Wnętrze kabiny to zupełnie inna bajka. Kratownica z blaszki nie mieści się w "azurze " ale dobrze pasuje w żywicy. Otwory wentylacyjne w kadłubie to też P11c. Co do skrzydła to są podobieństwa ale zdecydowanie na plus, fala blachy "bardziej falista" i brak wypukłości na łączeniach górnych powierzchni. W azurze wygląda to tak jak w oryginalnej Wibaul'cie . Podwozie bardzo podobne. Oszklenie zdecydowanie szersze w przedniej części, poprawne i z charakterystycznym wklęśnięciem boków zdecydowanie lepsze niż w azurowym choć to tylko vacu. Jeśli nawet Yellow zapożyczył coś z azura to tylko z korzyścią dla Kobuza. Kadłub z blachą to na pewno P11c i nijak nie pasuje do "azura", a silnik i okoptowanie silnika to zdecydowanie Jastrząb, choć to czy poprawne to zdecydowanie inna dyskusja, biorąc pod uwagę że materiał ikonograficzny oby konstrukcji jest prawie żaden.

Tak naprawdę dla mnie nie ma żadnego znaczenia powinowactwo obu modeli. Dzięki czyjejś ciężkiej pracy mam kolejny model polskiej konstrukcji dobrze i rzetelnie wykonany. Widać zdecydowany postęp w stosunku do Jastrzębia co daje nadzieje na kolejne poloniki, tym bardzie że w zapowiedziach na pudełku P11A i PZL 12.

Link to comment
Share on other sites

Brzmi dobrze. A ta firma nie jest spowinowacona z Manufaktura Modelarska i ich właścicielami, bo jak tak to.... szkoda. Z opisu perypeti z zamówieniem mi to tak wyglada niestety, choć model zdecydowanie o 2 klasy lepszy niż ich produkty.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z Tobą Jurku (co u Ciebie?),wygląda przyzwoicie, oczywiście ilości rowków blachy Wibault, w tej skali nie da się dokładnie odwzorować (być może tylko na fototrawionce). Tak więc zapłaciłem 124,50 zeteł , no i czekam. Póki co, mam pytanie do zainteresowanych tematem P-11. W zeszłym roku wyszła broszura z serii POLSKIE KONSTRUKCJE LOTNICZE Nr.1, p.n. Samoloty Myśliwskie PZL P.11, PZL P.24 autorstwa Andrzeja Glassa wyd. ZP/Stratus, która jest dość wiernym powtórzeniem dużej książki z serri pod tym samym tytułem STRATUSa, ale różni się kolorowymi planszami i zdjęciami P-11 z Muzeum w Krakowie. Na tylnej okładce jest... PZL P-11h (!) z białą jedynką, podpisany jako: "Domniemany wygląd jedynego samolotu P.11h, który wziął udział w walkach w 1939 r.". W tekście wszystko kończy się, jak zawsze do tej pory na wersji g "Kobuz", jednak ten model różni się od g obudową silnika z długimi wydechami oraz owiewkami kół podwozia jak w P.24. Czy ktoś może

wyjaśnić tę rewelację. Może Pan Andrzej Glass czytuje ten portal, choć mam nikłą nadzieję na to. Ewentualnie autor plansz Robert Gretzyngier?

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Dostałem ten model po miesiącu i mogę potwierdzić pochlebne słowa o nim, blaszki podobne do P-11c z PARTa, wysokiej klasy kalkomanie, a przede wszystkim delikatne i czyste linie podziału blach i odwzorowanie blacy Wibault. Dobra instrukcja, która mówi, że samolot był niemalowany w naturalnej barwie metalu (?). Silnik i chłodnice w miejscu otworów na k.m w P-11c różnią ten model od rysunków w w/w pozycjach z mojego poprzedniego wpisu, tak jak rysunek na pudełku, ale żródła mówią o 4 k.m tylko w skrzydłach.

Najbardziej interesujące są zapowiedzi na pudełku: PZL P-11a (!), PWS-15 (prototyp dwupłata o krótkim żywocie, przerobionego z PWS-10 - robił to chyba Broplan dawno temu), amfibia PZL P-12 (H), oraz szereg konwersji do LIMów 5M, 6bis, 6M, 6R.

Przy okazji dostałem odpowiedż od gretzy: P-11h to czysta fantazja, na zlecenie (po co?).

Link to comment
Share on other sites

Rzeczywiście instrukcja malowania mówi o "nie malowaniu" ale było to chyba najbezpieczniejsze wyjście dla producentów, nie ma przecież żadnych potwierdzonych danych dotyczących "Kobuza" a srebrny wariant charakterystyczny dla wczesnych prototypów jest najbezpieczniejszy. A tak na marginesieb to instrukcja jest wielokolorowa co ułatwia montaż szczególnie metalowej drobnicy.

 

5dc67a4ed8c4e491m.jpg

Link to comment
Share on other sites

Szczesny (chyba on) wspominal ze platowiec mial wymalowana biala jedunke wapnem na kadlubie, wiec raczej byl standardowo pomalowany na khaki i niebieskoszary. Ja bym sie tej wersji trzymal.

Link to comment
Share on other sites

Na tylnej okładce jest... PZL P-11h (!) z białą jedynką, podpisany jako: "Domniemany wygląd jedynego samolotu P.11h, który wziął udział w walkach w 1939 r.". W tekście wszystko kończy się, jak zawsze do tej pory na wersji g "Kobuz", jednak ten model różni się od g obudową silnika z długimi wydechami oraz owiewkami kół podwozia jak w P.24. Czy ktoś może
wyjaśnić tę rewelację. Może Pan Andrzej Glass czytuje ten portal, choć mam nikłą nadzieję na to. Ewentualnie autor plansz Robert Gretzyngier?

 

wg starszych źródeł /SP/ "biała jedynka" to P.11g ....

 

kobszcz.jpg

Link to comment
Share on other sites

PZL P-11h (!) z białą jedynką, podpisany jako: "Domniemany wygląd jedynego samolotu P.11h, który wziął udział w walkach w 1939 r.".

A czy to nie jest po prostu kolejna wizja Kobuza z błędnym podpisem? Nie ma na ogonie napisu P.11g przypadkiem?

Link to comment
Share on other sites

Nie,jest wyrażnie P 11h, a poza tym obudowa silnika i rury wydechowe sięgające daleko w tył kadłuba; są inne niż w Kobuzie:

3d997027eb71e19emed.jpg

Ciągle aktualnym pytaniem jest: po co renomowanemu wydawnictwu takie fantazje (określenie autora planszy)?

 

 

Panie Wojtku drogi, mam tę książkę, proszę wziąć szkło powiększające i mocne światło.....Na ogonie jest litera G....

W opisie po prostu wystąpił błąd...

 

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

"...malowanie jest wyssane z palca, ale wydawca chciał mieć coś intrygującego" - to cytat z odpowiedzi autora planszy, która pierwotnie przeznaczona była dla miesięcznika "Lotnictwo" - tam chyba trzeba szukać ew. opisu.

Nie używano dużych liter przy oznaczeniach wersji np. P-11C - była zawsze mała litera, a więc winno być g, a nie G.

Jeśli to jest g, czyli Kobuz, to zupełnie inny niż na str. 22 tej samej publikacji.

Link to comment
Share on other sites

  • 11 months later...

Trochę wykopki starego tematu, ale myślę że pasuje:

 

MPM zapowiedziało własne, plastikowe wydanie.

oświadczenie w sprawie modelu Kobuza

"Firma MPM Production czuje się urażona kopiowaniem modelu PZL P.24. Uznajemy takie postępowanie za nieetyczne i w związku z tym postanowiliśmy wypuścić limitowaną edycję naszego własnego modelu myśliwca PZL P.11g Kobuz. Model będzie zawierał elementy plastikowe, żywiczne i fototrawione. Jego cena będzie znacząco niższa, niż cena żywicznej kopii."

Link to comment
Share on other sites

Są też i takie opinie:

 

To ci numer!! Nie popieram kopiowania, ale pisanie przez MPM Production, że czują się urażeni jest nieco nietaktowne (delikatnie mówiąc....). Bo jakby przejrzeć asortyment MPM/Special Hobby/Azur/CMK, to okazało by się, że podobne oświadczenie powinny wystosować firmy Airfix, Hasegawa, Heller, Dragon czy Trimaster.

Czy Panowie z MPM Production z ręką na sercu mogą powiedzieć, że model Fw 190S jest W CAŁOŚCI I OD PODSTAW opracowany przez nich, czy też mam wyciągnąć z szafy kilka Foczek i zrobić porównanie, do której pasuje? 8-)

 

Żywiczny model nigdy nie będzie stanowił konkurencji dla wersji wtryskowej, to po pierwsze. A po drugie to nie jest kopią, tylko powstał w oparciu o model MPM Production......

 

Przepraszam za offtopa, ale nie mogłem się powstrzymać :->

Pozdrawiam

Ralf_S

 

 

lukaszlaskowski » wtorek, 22 października 2013, 11:56

 

I tu się zgadzam - hipokryzja - Bf 109T z MPMu to skopiowana hasegawa - nawet skrzydło to sklejona hasegawa (to co było w zestawie - ucięty plastik+żywiczna końcówka).

Ale, że ta hipokryzja skutkuje Kobuzem, to wychodzi na zero.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.