Jump to content

Messerschmitt Bf-109F Hans Phillip 1/72 Zvezda


Banny
 Share

Recommended Posts

bf-109f_phillip_1.jpg

 

bf-109f_phillip_2.jpg

(zdjęcia: internet)

 

Messerschmitt Bf-109 F-2 "

 

Hans "Fips" Phillip do Luftwaffe wstąpił w roku 1935. Karierę wojskową zaczął jako pilot Stukasa, ale 3 lata później przeniósł się Jagdwaffe. Latając w składzie 4./JG54 zgłosił 5 września 1939 swoje pierwsze zestrzelenie (PZL, ok godz. 14:00, 7 km na południe od Radomska). W maju i czerwcu 1940 nad Francją zaliczył kolejne 7 zwycięstw. Kolejne sukcesy przyszły wraz z Bitwą o Anglię (15 maszyn RAF). Do 22 czerwca 1941 uzyskał jeszcze 6 zestrzeleń (w tym 2 jugosłowiańskie Bf-109E w dniu 7 kwietnia).

 

Ciekawostką jest, że "Fips" był jednym z niewielu asów Luftwaffe preferujących walkę manewrową. Podobnie jak Ostermann nie unikał walki z przeciwnikiem w bliskim zwarciu i wychodził z niej zwycięsko!

 

Prawdziwe żniwo Phillip zebrał na Froncie Wschodnim, szybko stając się wiodącym asem "Zielonych Serc". Zimowe zdjęcie Friedricha przyozdobinego girlandami na statczniku pochodzi z 12 marca 1942 kiedy mając 86 zwycięstw otrzymał Miecze do Krzyża Żelaznego. Już 31 marca uzyskał 100 zwycięstwo (jako czwarty pilot Luftwaffe). Niecały rok później (17 marca 1943) przekroczył barierę 200 zestrzeleń. Wynik ten uzyskał jako drugi, pierwszym był Herman Graf (więcej info: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=33161 ). Zresztą tak jak Grafa i jego odwołano wtedy z frontu wschodniego, powierzając dowództwo JG 1.

 

bf-109f_phillip_3.jpg

 

Decyzja która miała chronić "Fipsa" okazała się w efekcie zgubna. Podobnie jak wielu innych "wschodnich" Experten nie zdążył się odnaleźć w zupełnie innych warunkach walki i 8 października 1943 spotkał swoje przeznaczenie. Lecąc na FW-190 A-6 (czerwona "6", W.Nr. 530407) zameldował zestrzelenie "Latającej Fortecy", ale wkrótce potem uległ przewadze Thunderboltów.

 

Krótko przed swoją śmiercią Phillip zapisał: "Samotna walka z dwudziestoma Rosjanami czy nawet ze Spitfire'ami to frajda. Nie myślisz o tym, że twoje życie wisi na włosku. Ale gdy ruszasz na 70 Fortec, grzechy całego życia przesuwają ci się przed oczyma. A gdy sam już wiesz, jak to jest, jeszcze trudniej ci zmusić do tego twoich pilotów ze skrzydła, aż po ostatniego żółtodzioba..."

 

Przy okazji zapraszam do spojrzenia na "Fipsa" i jego samolot okiem filmowych propangadzistów z "Deutsche Wochenschau" z oryginalnym komentarzem: http://youtu.be/AXEvlgtzghw.

 

O modelu

 

To świeży produkt Zvezdy oferowany jako składalny bez kleju. Pomysł może ciekawy, ale moim zdaniem takie podejście bardziej szkodzi temu zestawowi niż pomaga. Pojawiają się pewne uproszczenia (np brak elementów wyważających lotek, brak otworu w bocznym wlocie do silnika), a na skrzydłach odlanych w sporej części jako jedna całość wychodzą skurczowe niedoskonałości. Na plus można zapisać prawidłową bryłę (co w skali 1/72 jest nader istotne, bo oprócz drogaśnego Fine Moldsa nie ma tu wielkiej konkurencji). Nadspodziewanie ładnie zdetalowany jest kokpit (co zresztą słabo widać przez zbyt grube szkło). Zestaw złożyłem oczywiście klasycznie, z użyciem kleju i szpachlówki. Model sklejał się dość łatwo i szybko, choć nie był spasowany tak idealnie jak można by tego oczekiwać od produktu ponoć składalnego-bez-kleju.

 

Zestaw wykonany, jak to mam w zwyczaju, wprost z pudła, bez uzupełnień, z minimalnymi poprawkami (np dorobiłem linie podziałowe na górnej powierzchni skrzydeł). Kalkomanie też fabryczne. Malowanie farbami olejnymi (Model Mastery i Humbrole), do tego trochę washa i ołówkowe osmalenia. Werniks akrylowy.

 

Zazwyczaj modele wykonuje w konwencji "na czysto", ale uznałem że taki nieskazitelny "białas" wyglądałby nudno, także tym razem spróbowałem oddać zmęczenie powłoki malarskiej. Do tej pory uważałem że realistyczne odtworzenie ubytków białej zmywalnej farby to dość grząski modelarsko temat i unikałem takich malowań. Jak się okazuje diabeł nie taki straszny, ale jak zwykle czekam na Waszą krytykę.

 

Bf-109F_zvezda_01.jpg

 

Bf-109F_zvezda_02.jpg

 

Bf-109F_zvezda_03.jpg

 

Bf-109F_zvezda_04.jpg

 

Bf-109F_zvezda_05.jpg

 

Bf-109F_zvezda_06.jpg

 

Bf-109F_zvezda_07.jpg

 

Bf-109F_zvezda_08.jpg

 

Bf-109F_zvezda_09.jpg

 

Bf-109F_zvezda_10.jpg

 

Bf-109F_zvezda_11.jpg

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Wnętrze RLM 66. Nie pamiętam dokładnie, ale RLM 02 można ponoć spotkać we wczesnych 109kach, najpóżniej w Emilach.

 

Białe malowanie to mój pierwszy eksperyment w tej materii i byłem pełen obaw co do efektu finalnego. Dlatego cieszę się, że może się podobać.

Link to comment
Share on other sites

Ładnie się prezentuje. Spokojnie mogłeś go jeszcze potytłać, np. w okolicy ogona. Jedyne niedopatrzenie to czyste obwódki wokół godeł, w samym środku smugi spalin. Ale biorę poprawkę, że to duże powiększenie. Ciekawe, że bez osłon podwozia latał.

Link to comment
Share on other sites

Jedyne niedopatrzenie to czyste obwódki wokół godeł, w samym środku smugi spalin. Ale biorę poprawkę, że to duże powiększenie. Ciekawe, że bez osłon podwozia latał.

 

Wiesz, że to nie musi być błąd. Jak się przyjrzysz fotkom oryginałów, to takie coś tam się dzieje. Białą farba kamuflażu nie była dokładnie taka sama, jednolita i wyraźnie żółty kolor przodu kadłuba powoduje, że tam biały wygląd b.jednolicie, a na kamuflowanych powierzchniach jednak lekko nieregularnie.

Tu bardzo wyraźnie.

Link to comment
Share on other sites

A ładnie to tak podglądać niepublikowane na forum zdjęcia, letalin? Żartuję oczywiście.

 

bf-109f_phillip_4.jpg

 

Na tej fotce zresztą widać także, że zdejmowanie osłon było regułą w JG 54. Wynikało to z tego, że w trudnych sowieckich warunkach błoto i śnieg utrudniało chowanie się podwozia. Szczególnie ten problem uwidaczniał się w egzemplarzach z okrągłymi wnękami podwozia. Polowym i skutecznym rozwiązaniem było zdemontowanie osłon, choć z pewnością wpływało to negatywnie na aerodynamike płatowca.

Link to comment
Share on other sites

no wreszcie jakieś żywsze wykonanie modelu u Banny-ego

nie marudź na zestaw, spasowanie jest całkiem OK, przydało by się poszpachlować linie na dole płata - łączenie góry z dołem, to taka kardynalna niedoróbka, z grubym szkłem kolega całkiem przesadził - może nie jest najcieńsze ALE ZA TO JAKIE PRZEJRZYSTE ! (nie jest to pierwszy model z tak krystalicznym oszkleniem, ten element majądopracowany) wystarczyło suchym pędzlem na jasno przetrzeć szczegóły w kokpicie i wszystko było by widać, a na uwagę zasługuje tablica w wersji z wypukłymi zegarami na którą można nałożyć kalkę i mamy piękne nie-płaskie zegary

jeżeli wnęki miały być RLM02 to są zdecydowanie zbyt ciemne (jak RLM66 to w ogóle błąd...) i przy bardzo wyważonych śladach eksploatacji (na prawdę mi się podoba!) kontrastuje super czyste podwozie, no i te okopcenia od spalin... tyle mojego marudzenia,

 

model podoba mi się dużo bardziej od przesadnie (imho) poprawnie składanych przez Ciebie do tej pory zestawów (błagam... Sztukas... super czysto.... totalnie bez życia...), ludzie marudzili na brak podziałów od góry skrzydła a tam są raptem 2 proste linie do wyrysowania, aktualnie sam uklejam ten zestaw w wolnych chwilach i jestem nim bardzo miło zaskoczony.

 

pozdrawiam!

 

p.s. czy ktoś się może orientuje czy ten samolot był oryginalnie malowany białą farbą czy też białą naniesiono na standardowy kamuflaż? (ucieszyłbym się na wieść o tej drugiej opcji gdyż taki mam właśnie plan zrobić ze złażącą już białą powłoką tu i ówdzie odkrywającą szare plamy... niby odpowiedź nasuwa się sama że malowany na zimę ale przerabianie historii paru MiG-ów 3 pokazało mi że wcale to nie musi być takie oczywiste jak się wydaje)

Link to comment
Share on other sites

Dobrze model wygląda, do tego tradycyjny ciekawy wstęp .

Ale sobie trochę pozrzędzę - brakuje mi kilku drobnych rzeczy, które ani nie są trudne ani nie zajmują zbyt wiele czasu - np. światełka mogłyby być z przezroczystych plasticzków a kołpaczek malowany od szablonu. Pomyśl czy nie warto wprowadzić niewielkiego pakietu podnoszącego walory modelu (bez strat czasowych - rzeczone światła mogą zająć co najwyżej parę minut więcej niż ich malowanie glossem).

O okopceniach koledzy pisali.

Ale ogólnie model się podoba

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za wyjątkowo obszerne komentarze. Generalnie zgadzam się z Waszymi uwagami.

 

Co do "ożywiania" modelu to kwestia gustu, przyjętej konwencji. Modele wykonane czysto są w po prostu bardziej uproszczone i rozumiem że może to razić przy współcześnie przyjetym kanonie modelarstwa, ale mnie jako modelarzowi starej daty akurat to nie przeszkadza. Zdecydowanie bardziej razi mnie przesadyzm eksploatacyjny widoczny w wielu wykonaniach widocznych na forum... Ale zostawmy to.

 

Jak widać od czasu do czasu podejmuję mniej lub bardziej "ambitną" próbę zrobienia czegoś bardziej styranego heh.

 

Wnęki maluje Humbrolem 31. Wiem że trochę za ciemny jak na RLM 02, ale jakoś tak przyjąłem i im robię lepsze modele, tym bardziej to się rzuca w oczy! Zresztą jakbym użył jasniejszej farby, to widać by było tam zapuszczony wash...

 

Okopcenia od wydechów na zbliżeniach faktycznie nie wyglądają idealnie i odbiegają jakością od reszty wykonania, ale uważam że już przy planach ogólnych (a tak normalnie ogląda się model) są do przyjęcia.

 

Samolot na zimę malowano białą, zmywalną farbą. Z szarymi plamami to bym uważał. Pod spodem Friedrichy mogły być równie dobrze w nietypowym zielono-ciemnozielonym malowaniu i tak jest przedstawiana maszyna Phillipa z wiosny (vide kolorowy portret).

 

Co do Zvezdy to ogólnie OK, jak wyżej napisałem. Nie podoba mi się układ technologiczny (wklejane wnęki kmów, albo podział skrzydła na spodzie z fatalnym miejscem do szpachlowania. Zresztą mnie się nie chciało tam bawić i zostawiłem szpary).

 

W ogóle zvezda ma kilka ciekawostek jak "szew" za kabiną, z tym że w skali 1/72 wyglądają one nieco karykaturalnie. Np na kolnierzu pomiędzy górną powierzchnią skrzydeł a kadłubem jest oddane załamanie blachy, powstające przy tłoczeniu. Efekt ciekawy, widoczny na niektórych egzemplarzach 109ek, ale w 1/72 można uznać że jest pomijalny, bo oddanie go w sposób widoczny wymaga pewnego "przesadyzmu", podobnie jak wspomniane wyżej zachodzenie na siebie blach za kabiną. Zresztą "zakładka" blach jest też na spodzie centropłata.

 

Generalnie wszystkie te "smaczki" potraktowałem pilniczkiem i papierem ściernym...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.