Jump to content

Gorąca nocna przygoda czyli Beaufighter Mk.VIF Tamiya 1:48


Recommended Posts

Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce

Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego

Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych

Specjalna 3 - Najlepszy model w barwach Polski

Specjalna 5 - najlepsza praca w klasach 1,2,3,4,5 zbudowana w oparciu o model Tamiya

 

24 Września 1942 roku o godzinie 23.00, porucznik pilot Gerard Ranoszek i kapitan radioobserwator Stanisław Sawczyński zwany „Starym”, wystartowali z lotniska Clyst Honiton pod Exeterem na standardowy patrol. Obaj służyli w jedynym polskim 307 Dywizjonie Myśliwskim Nocnym „Lwowskich Puchaczy”, a samolot na którym lecieli to Bristol Beaufighter Mk.VIF X8005 o kodzie EW-R. Noc była jasna, księżycowa, widno jak w dzień. Niedługo po dolocie do strefy pilot dostaje ostrzeżenie od kontrolera o zbliżającym się od południa samolocie, a po chwili „Stary” śledzący ekran radiolokatora krzyczy do interkomu „Kontakt”! Gwałtowna zmiana kursu i Ranoszek dostrzega na tle chmury sylwetkę nieprzyjacielskiego samolotu. Zbliżając się rozpoznaje Dorniera Do-217 który kładzie się w lewy zakręt, a strzelec z beznadziejnej wprost odległości otwiera do nich ogień. Seria przechodzi górą. Żółtodzioby - pomyślał Ranoszek ciągnąc maszynę nieco w górę słusznie przewidując że strzelec odłoży poprawkę w dół. I rzeczywiście, następna seria przechodzi pod nimi. Dusi więc teraz maszynę uciekając w dół i kolejna seria Niemca znów przechodzi górą. Zabawa ze strzelcem góra – dół trwa dłuższą chwilę. Później „Stary” przyznał się że już jako bezsilny widz całej walki na zmianę albo podciągał nogi, albo chował głowę w miarę jak serie wroga przelatywały wyżej lub niżej od nich. Cały czas też dodawał ducha Ranoszkowi krzycząc do interkomu mało parlamentarne wyrażenia. Walka trwa, wysokość spadła do 9000 stóp, najwyższy czas kończyć zabawę. Niemiec jakby pomyślał to samo bo nagle wyrywa z lewego kręgu prosto na południe, a po chwili podskakuje gwałtownie pozbywszy się bomb. Już mi nie uciekniesz - szepcze Ranoszek, pełny boost i odległość zaczyna maleć, 300, 200, 150 metrów, bliżej, bliżej, już, poprawka, seria i … ciemność. Co jest do cholery? Ranoszek rozgląda się po kabinie: silniki pracują, przyrządy działają, chwila zastanowienia. Ach już wiem, to olej, olej Niemca zarzygał mi owiewkę, byłem za blisko… Nic nie widzę – mówi do Sawczyńskiego – Ciemno jak u Murzyna! Pierwsza myśl "Starego" - Rany Boskie! Dostał po oczach! – błyskawicznie przedostaje się ze swojego stanowiska do kokpitu i stwierdziwszy że Ranoszek bynajmniej nie stracił wzroku, szybko orientuje się co jest przyczyną ciemności. Powrót nad lotnisko na przyrządy i narada co dalej: wysiadamy czy lądujemy na ślepo. Próby zmycia oleju alkoholem z urządzenia przeciwoblodzeniowego nic nie dają, przetarcie rękawicą przez boczne okienko także bez efektu. Z jednej strony brak widoczności i nawalający silnik który musiał oberwać jakimś odłamkiem Dorniera, z drugiej strony żal ulubionej „Erki” na której Ranoszek wraz z sierżantem Trzaskowskim zestrzelił miesiąc wcześniej dwa Junkersy w piętnaście minut. Zapada decyzja, próbują lądować. Podejście na przyrządy, jak na treningu i na małe otwarte boczne okienko, samolot schodzi coraz niżej i niżej, w okienku mignęły światła podejścia. Czy jesteśmy nad pasem? Nagle łupnięcię kołami o beton, maszyna wywala tęgiego kangura, drugie przyziemienie, pisk hamulców i „Erka” staje w miejscu. Szansa jedna na sto żeby wyjść cało z tej opresji…

 

 

Wybaczcie mi ten przydługi wstęp ale nie mogłem sobie odmówić opisania przygody porucznika Gerarda Ranoszka opartej zresztą na jego wspomnieniach. Jak już zapewne wiecie, w swoich pracach przykładam dość dużą wagę do historii samolotu z modelem którego mam się zmierzyć, zdjęcia są zaś dla mnie wyrocznią choć często kłócą się z najnowszymi trendami w modelarstwie. Beaufighter Mk.VIF X8005 EW-R wraz ze swoim "właścicielem" jest dla mnie idealnym przykładem maszyny z historią i będzie to mój kolejny projekt w letnim konkursie. Do budowy miniatury posłuży mi dobrze znany zestaw Tamiyi wzbogacony o dużą blaszkę i maski Eduarda a do wykonania oznaczeń wykorzystam kalkomanie wydane dawno temu przez SP Decal. Prawdopodobnie dojdą jeszcze żywiczne rury wydechowe Quickboosta które wyglądają lepiej niż zestawowe. A teraz wymagany inbox:

 

v0LcgE9.jpg

 

Wa185VL.jpg

 

bj9YnwU.jpg

 

aKjd0pB.jpg

 

Kyxyw9q.jpg

 

a5mN5Py.jpg

 

Model będzie przedstawiał Beaufightera EW-R z okresu opisanej wyżej przygody, będzie więc cały czarny co wbrew pozorom wcale nie ułatwia kwestii malowania. Mam tylko dwa zdjęcia tej maszyny z tego okresu:

 

bC0drZt.jpg

 

GaT3aWH.jpg

 

Później samolot dostał klasyczne łaciate malowanie, ale stracił szachownicę. Na zdjęciu stoją obaj bohaterowie nocnej przygody, Z lewej Ranoszek z prawej Sawczyński:

 

874aHiL.jpg

 

Beaufighter X8005 EW-R służył w Dywizjonie 307 od Maja 1942 do Stycznia 1943 roku kiedy to został przekazany do 125 Dywizjonu RAF.

 

Z pracami ruszam za dzień, dwa. Tempo będzie zdecydowanie żwawsze niż ze Skyraiderem, jak na moje standardy trwa to zbyt długo.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Nie zapomnij stateczników poziomych wkleić bez wzniosu.

To nie tylko kwestia wklejenia. Do wycięcia jest kilkumilimetrowy pasek usterzenia przy kadłubie. Nie jest to trudne, ale trzeba się dobrze przyjrzeć planom.

Link to post
Share on other sites
Nie zapomnij stateczników poziomych wkleić bez wzniosu.

To nie tylko kwestia wklejenia. Do wycięcia jest kilkumilimetrowy pasek usterzenia przy kadłubie. Nie jest to trudne, ale trzeba się dobrze przyjrzeć planom.

Lepiej popatrzeć na zdjęcia Ja w swoim beau (warsztat na npwm) niepotrzebnie szpachlowalem linie podziału blach, patrząc "w plany". A korekta stateczników była bezproblemowa.

Link to post
Share on other sites
Lepiej popatrzeć na zdjęcia Ja w swoim beau (warsztat na npwm) niepotrzebnie szpachlowalem linie podziału blach, patrząc "w plany". A korekta stateczników była bezproblemowa.

Niestety, jakoś Ci to patrzenie w zdjęcia nie bardzo wyszło. W Twoim modelu ster wysokości nie sięga do kadłuba, tylko jest tam nieruchoma część. Ona pojawiła się dopiero w usterzeniu ze wzniosem.

 

Twój model (piękny skądinąd):

DSCF6156_zps23b45574.jpg

 

Oryginał:

Beaufighter_serviced_in_tNorth-W-African_Desert.jpg

34b34a4bfb6c941d5d4ea2abc697c533.jpg

scan0015.jpg

 

W swoim modelu odciąłem część przykadłubową po linii łamanej i to wszystko. Jeszcze prościej niż u Ciebie (bez klejenia, szpachlowania i trasowania linii), a efekt zgodny z oryginałem:

3458.jpg

Link to post
Share on other sites
Kogo obchodzi jak wy to zrobiliście?

Uspokój się.

 

Może barszczo kupi stateczniki od CMK i po sprawie...

Mówisz o tym?

2888_1-auto_downl.jpg

Ten sam błąd, co u Arcturusa.

Link to post
Share on other sites

Zabawę z Pięknisiem czas zacząć. Pierwsze wycinanki już za mną:

 

n7zUyje.jpg

 

Wnętrze będzie mało widoczne więc w środek tylko to co Tamka i Edek dały. Aż trudno uwierzyć że ten model jest na ryku już dziewiętnaście lat .

Link to post
Share on other sites

I pierwsze blaszki w kokpicie:

 

sKOrnGf.jpg

 

Skyraider na finiszu, więc Beaufighter robiony jest na razie z doskoku. Miał być na szybko, a za każdym razem jak do niego siądę jakieś dziwne pomysły mi do głowy przychodzą .

Link to post
Share on other sites

Po krótkim urlopie od modelarstwa lecimy na ostro z Beaufighterem. Zakończone blaszkowanie wnętrza, jutro grunt i malowanie:

 

UOWdwRz.jpg

 

a tutaj przygotowane do malowania silniki, śmigła i osłony od wewnątrz:

 

N9gJP4L.jpg

Link to post
Share on other sites

Miało być wymalowane, jest tylko i aż zagruntowane. Plan minimum na weekend to zamknąć kadłub.

 

9Q6B4hz.jpg

 

Kminię teraz nad statecznikami poziomymi, pracy nad nimi będzie więcej niż się spodziewałem no chyba że pójdę na łatwiznę. A miał być model bezstresowy

Link to post
Share on other sites

A w czym problem ze statecznikami? Wydawało mi się, że już wszystko jasne...

Link to post
Share on other sites

W kwestii wyglądu i wielkości stateczników poziomych sprawa jest jasna. Powierzchnia steru wysokości w Tamce jest zdecydowanie za duża, linia podziału powinna być przesunięta bardziej do tyłu, ale idę na łatwiznę i zdecydowałem że nie będę tego poprawiał, sprowadzę je tylko "do poziomu".

Link to post
Share on other sites

Wymalowane wnętrze. Użyłem Pactry RAF Interior Green:

 

opqyI12.jpg

 

Jak wyschło przybrudziłem olejami odrobinę i poskładałem do kupy:

 

HgVbQem.jpg

 

Wszelakie zacieki i przybrudzenia świetnie oddają akwarelowe kredki Mondeluz które podbieram córce . Do wklejenia zostały jeszcze tablica przyrządów, kilka paneli i zamykam kadłub.

Link to post
Share on other sites

Założenia wykonane, a nawet przekroczone. Wczoraj zamknąłem kadłub, dziś szpachla i obróbka. Następnie montaż skrzydeł. Jutro zabawa ze szpachlą i papierem ściernym na skrzydłach, ale tek bez przesady:

 

pOtaMEl.jpg

 

I na sucho z silnikami:

 

gi6ZwDK.jpg

Link to post
Share on other sites

Wziąłem się dzisiaj za prostowanie i skracanie stateczników poziomych. Krok pierwszy, ucięte końcówki:

 

a19ZEMC.jpg

 

Krok drugi, skrócenie:

 

0jlrzSL.jpg

 

I przymiarka. Teraz to trzeba skleić do kupy i obrobić, część ruchoma czyli ster wysokości będzie się kończył przy samym kadłubie:

 

NN1DAZF.jpg

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.