Jump to content

Szlifowanie - walka z podkładem


cudi
 Share

Recommended Posts

Czołem! Mam mały problem jeżeli chodzi o moje nemezis, czyli szlifowanie modelu - tak ogólnie. Chodzi mi dokładnie o problem że po szpachlowaniu/szlifowaniu czy to łączenia połówek (seam lines) czy jakichkolwiek innych defektów zawsze ale to zawsze widać to potem na podkładzie.... To samo jeżeli zrobi się luka bo np podkład przy szlifowaniu odpadł. Próbowałem już różnych kombinacji łącznie z jechaniem zwykłym arkuszem papieru ściernego (standardowo używam patyków tzw. "sanding sticks" gradacja 600-2000). Jak to ugryźć????? 

Link to comment
Share on other sites

Po zgrubnej obróbce pilnikiem lub papierem ściernym, szpachluje się łączone elementy.  Na gładko zaschniętą szpachlę obrabiam zwykłym papierem ściernym- płaskie powierzchnie. Kształtowe -gąbką ścierną o różnych gradacjach.:

Gąbka ścierna MacAllister czterostronna P180 100 x 68 x 27 mm

Gąbka polerska miękka Jufisto 150 x 30 mm wykończeniowa

Na koniec wypolerować filcem: polerskim

Filc polerski Comensal 12 x 26 cm cienki

Takim sposobem obrabiałem wyszpachlowaną lufę do ISU-122

IMG_20210820_172330.thumb.jpg.2e0f1d912febffae1f9772a9c457114b.jpg

 

IMG_20210830_210933.jpg

Edited by robertmodelarz
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kup sobie czarny marker i maluj okolicę szpachlowanego miejsca. Zobaczysz wtedy wszystkie nierówności. Jak jasna plama plastiku będzie miała ostre krawędzie to znaczy, że jest nierówno. Szlifujesz tak, żeby był ładny i gładki gradient. 

 

Nie napisałeś jaki dajesz podkład, ale jeżeli np. surfacera kładziesz mokrą warstwą na model szpachlowany szpachalmi na bazie nitro (plasto/tamiya/mr putty) to naiwnym jest wierzyć, że produkty nie wejdą ze sobą w reakcję, zwłaszcza, jeżeli podkład rozcieńczasz thinnerem z opóźniaczem. Tam gdzie kładę szpachlę to z surfacerem działam na kilka cieńszych warstw, bo właśnie zdarzało się, że idealnie na gładko zaszpachlowane miejsce "zapadało się" po podkładzie.

Edited by Tap-chan
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli nierówność jest duża lepiej nałożyć cieńszą warstwę i po zgrubnym szlifie powtórzyć, aż do skutku.

Cieńsze warstwy zapobiegną ,,zapadaniu" się szpachlowanego miejsca.

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Tap-chan napisał:

Kup sobie czarny marker i maluj okolicę szpachlowanego miejsca. Zobaczysz wtedy wszystkie nierówności. Jak jasna plama plastiku będzie miała ostre krawędzie to znaczy, że jest nierówno. Szlifujesz tak, żeby był ładny i gładki gradient. 

Używam akrylowego podkładu Vallejo (73.602), szpachla klasyczna tamiya szara - tzn. ze względów zdrowotnych używam wyłącznie delikatnej chemii, emalia (wash itd.) to najcięższe na co sobie pozwalam. 

5 godzin temu, robertmodelarz napisał:

Na koniec wypolerować filcem: polerskim

Fakt, muszę zainwestować w normalną szlifierkę. Ta którą mam teraz (kupiona w MH) strasznie się męczy przy polerowaniu barankiem - a co dopiero przy filcu.... I w zasadzie tutaj chyba ona dała ciała, a wydawało się pod palcem że jest gładko 😕 Druga sprawa że przy 40cm płaskiej powierzchni każdy, nawet najmniejszy defekt widać momentalnie. 

5 godzin temu, Tap-chan napisał:

Kup sobie czarny marker i maluj okolicę szpachlowanego miejsca. Zobaczysz wtedy wszystkie nierówności. Jak jasna plama plastiku będzie miała ostre krawędzie to znaczy, że jest nierówno. Szlifujesz tak, żeby był ładny i gładki gradient. 

Odpowiedz klasy strzał w 10 :D Nie wpadłem na znaczenie markerem - dużo szybciej by było :) I tak trzeba będzie zrobić.

Niemniej finał był taki że spirytusem technicznym trzeba było zdjąć całość podkładu, spiłować drastycznie plastik i teraz jest już tip top - ale łatwo nie było :D 

Link to comment
Share on other sites

Cześć!

Miałem kilka razy tak, że szlifowałem powierzchnię na gładko, potem malowałem farbą i robił się dołek. W takich przypadkach jedyny sposób to zmienić wypełnienie na coś, co nie będzie reagować z farbą. Raz np. po pomalowaniu wyszpachlowango i gładko wyszlifowanego dachu busa podkładem Motip wyszły straszne ślady:

prob02.jpg

 

I to się powtórzyło dwa albo trzy razy, aż zastosowałem szpachlówkę w sprayu Motipa - jak ręką odjął.

Także trzeba mieć czasem trochę szczęścia albo intuicji przy doborze odpowiedniej chemii... Powtórne szlifowanie i malowanie tym samym może oznaczać powtórkę z rozrywki 😞

Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam

Paweł

Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, pmroczko napisał:

Miałem kilka razy tak, że szlifowałem powierzchnię na gładko, potem malowałem farbą i robił się dołek.

W moim przypadku #1 szlifierka skacze z obrotami - robią się od tego brzuchy... #2 nie miałem pomysłu jak zapaćkać miejsca łączeń tak żeby sprawdzić czy faktycznie jest gładko - trzeba było robić szlif i od razu nakładać podkład w tych miejscach żeby ocenić. Niestety czasochłonna z tego zabawa, bo czyszczenie każdorazowo aero jest zwyczajnie upierdliwe - więc faktycznie, patent z markerem jest bardzo dobrym pomysłem :) 

Link to comment
Share on other sites

Ja bym odradzał - równiej będzie z ręki. Ja do płaskich powierzchni używam papieru ściernego owiniętego wokół bloku korka, a do trochę bardziej zagiętych owijam mniejszy kawałek papieru wokół gumki do mazania.

Taka elektryczna szlifierka zrobi Ci dołki w każdej bardziej miękkiej powierzchni zanim zdążysz powiedzieć mississippi!

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, pmroczko napisał:

Taka elektryczna szlifierka zrobi Ci dołki w każdej bardziej miękkiej powierzchni zanim zdążysz powiedzieć mississippi!

Filcem też? 😮 Bo do szlifowania to faktycznie nie wyrywam się tym już :D 

Link to comment
Share on other sites

Filcem może niebezpieczeństwo jest mniejsze - tyle że trzeba uważać na temperaturę, żeby to nie zaczęło się grzać, bo też się kłopot może zrobić

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, cudi napisał:

W moim przypadku #1 szlifierka skacze z obrotami - robią się od tego brzuchy... #2 nie miałem pomysłu jak zapaćkać miejsca łączeń tak żeby sprawdzić czy faktycznie jest gładko - trzeba było robić szlif i od razu nakładać podkład w tych miejscach żeby ocenić. Niestety czasochłonna z tego zabawa, bo czyszczenie każdorazowo aero jest zwyczajnie upierdliwe - więc faktycznie, patent z markerem jest bardzo dobrym pomysłem :) 

Kupujesz surfacera od mr.hobby. W miejscach łączenia delikatnie przelatujesz pędzlem tym surfem, nie potrzeba wyciągać aerografu :)  Jak będzie dobrze, to wtedy już po całości jakimś podkładem..

Link to comment
Share on other sites

Do szlifowania używam:

patyczków lekarskich takich do gardła, mieszadełek drewnianych  do kawy, cienkich listewek.

Oklejam je taśmą dwustronną i przyklejam różne gradacje papieru papieru i szmatek 3M.

Dobrze też sprawdzają się gąbki szlifierskie i polerskie do paznokci - tanie jak barszcz, a grafavji sporo.

 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, myszaty napisał:

Do szlifowania używam:

patyczków lekarskich takich do gardła, mieszadełek drewnianych  do kawy, cienkich listewek.

Oklejam je taśmą dwustronną i przyklejam różne gradacje papieru papieru i szmatek 3M.

Dobrze też sprawdzają się gąbki szlifierskie i polerskie do paznokci - tanie jak barszcz, a grafavji sporo.

Też tak się zastanawiałem, bo patyki od ammo są zwyczajnie niespecjalnej jakości (żywotność) a kosztują swoje jakby nie wiem co robiły :D Niemniej, nie wyrzucam ich tylko taśma obustronna i naklejam swój papier i działają aż miło i starczają na długo :) 

 

3 godziny temu, martinello napisał:

Z markerem ostrożnie. Lubi potem reagować z farbą czy podkładem. Więc albo zeszlifuj całość albo przygotuj się na kilka warstw podkładu.

Hmmm... to może zrobić to jeszcze prościej - czarna farba + thinner i pędzlem w miejsca łączeń :) Defekty powinny być widoczne momentalnie bo wszystkie akryle są matowe właściwie :)  

Link to comment
Share on other sites

Marker lubi przebijać, ale ja się nauczyłem ścierać go całego. Znaczy jadę łączenie iglakiem "grubym" Trumpetera, potem iglakiem drobnym Tamiya, średnią gradacją patyka ściernego Albion Alloys a potem całość i okolicę gąbkami Tamki 600, 2500, 3000, żeby było na gładko. 

A marker zapożyczyłem z tego kanału, sam samochodów nie kleję, ale popatrzeć lubię.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Generalnie najlepiej mieć coś nałożone na miejsce szlifowane czy wyrównywane co kontrastuje z powierzchnią do której dążymy. Wystarczy np. brązowy podklad na szary plastik i wtedy jak wyrównujesz ścierając to kolor zostaje Ci w miejscach zapadniętych względem powierzchni do której dążysz.

I tak do skutku, jak masz równe szpachel natryskowa czy podkład i polerka pod lakier.

Link to comment
Share on other sites

Marker ma jedną przewagę - nie trzeba nic czyścić, przygotowywać i czekać aż wyschnie. Ot, zdejmujesz skuwkę i już malujesz, potem ją zakładasz i mniej więcej w te kilka sekund marker wysycha stając się gotowym do szlifowania.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.11.2021 o 08:04, Tap-chan napisał:

Marker ma jedną przewagę - nie trzeba nic czyścić, przygotowywać i czekać aż wyschnie. Ot, zdejmujesz skuwkę i już malujesz, potem ją zakładasz i mniej więcej w te kilka sekund marker wysycha stając się gotowym do szlifowania.

Właśnie dlatego tak mnie zastanawia ten pomysł :) Bo sprawdzanie podkładem jest niestety czasochłonne 😞 A teraz ciekawostka: dziś dotarło wyczekiwane zamówienie a w nim między innymi papier ścierny "klingspor", miałem braki to zamówiłem kilkanaście arkuszy. Patyczki ścierne (ammo) których używałem na co dzień po starciu z podkładem w zasadzie nie nadawały się do niczego (całe zapaćkane) więc nie zastanawiając się taśma dwustronna i nakleiłem nasz krajowy papier na te badyle i zacząłem szlifować nowy model. Jakie wyniki? Ano takie że po 10 min miałem wstępnie oszlifowany kadłub okrętu bez jakichkolwiek problemów - patykami z papierem od ammo ta sama czynność zajęła mi 2 dni i bez szału jeśli chodzi o rezultaty.... Jednak są cholernie przereklamowani.... Można używać ich ścierniwa najwyżej jako peeling do twarzy :D :D :D 

Edited by cudi
Link to comment
Share on other sites

Często tak jest, że materiały "specjalnie dla modelarzy" to zwykły towar sprzedawany 10 razy drożej albo jakieś odpady... Np. pędzel z logo Humbrola czy Revella jest gorszy i droższy od porównywalnego pędzla kupionego w sklepie dla plastyków itd...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Odejście od tej firmy było chyba najlepszym pomysłem jaki mi wpadł do głowy :D Skoro problem szlifowania został opanowany to teraz muszę się skupić na mikro szpachlowaniu (klejem CA) i oczywiście muszę opanować engraving bo daleko mi do ideału :D A przy tej ilości szlifowania którą zazwyczaj uprawiam zwyczajnie uniknięcie strat w detalach jest zwyczajnie niemożliwe.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, cudi napisał:

na mikro szpachlowaniu (klejem CA)

Chyba klej ze względu na swoją  twardość raczej bym polecał do większych ubytków, do mikro rys bardziej surfacery 500÷1500 nakładane pędzelkami czy patyczkami, lub podkłady w aero do wyrównywania ( taka szpachla natryskowa, szpryc kit).

Link to comment
Share on other sites

Na podanej stronie kosztuje to dwie dychy - jeszcze niedawno za te pieniądze można by mieć dziesięć tubek z Mariuszem Pudzianowskim 🙂

R.568331ea747e4d97e322f6f285bc5188?rik=8

 

Edit: właśnie sprawdziłem, aktualna cena takiego kleju na dziś to 2,49 PLN - polecam

Edited by pmroczko
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.