Jump to content

Tamiya Light-Curing Putty - hit czy kit


Recommended Posts

image.png.8f9a0ac91b255de091fe174732b3f25f.png
Hej, jako że szpachlowanie sprawia mi mnóstwo problemów, zacząłem się zastanawiać na zakupem tej szpachlówki. 
Gdy obrabiam powierzchnię często przesadzam z ilością szlifowania. Przez to często muszę powtarzać szpachlowanie co niemiłosiernie wydłuża cały proces. 

Zwykłej szpachli od Tamki muszę dać wyschnąć przez noc aby znowu przejść do szlifowania.  Do tego taka szpachla ma tendencję do zapadania się i kruszenia.
Stąd pojawił się mój pomysł by wyposażyć się w taką szpachlę. Z recenzji wiem, że szybko twardnieje pod światłem świetlówki i nie ma tendencji do zapadania się. 
Co sądzicie o tym wyrobie? Stosujecie?

Link to comment
Share on other sites

Stosuje tylko 3 szpachlowki:

 

CA z wypelniaczem z zywicy akrylowej do protez jak moge potem szlifowac i jama jest duza

Miliput/epoxy jak nie chce szlifowac ale moge

Perfect Plastic Putty jak nie chce i nie moge szlifowac.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Przydaje się do miejsc, gdzie ciężko podejść później z pilnikiem/papierem ściernym, bo nadmiar można usunąć na świeżo. Może to przez wiek, ale moja ma tendencję do rozwarstwiania się. Twardsza od szarej Tamiyi, bardziej miękka niż CA. Warto dokupić malutką lampkę UV, bodaj do paznokci, 2-3min i twarda.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z powyższą opinią, dłużej schnie przy zwykłym świetle, dobrze się obrabia, na świeżo nadmiar można ściągnąć do równa paluchem. 

https://agtom.eu/szpachlowki/311276-tamiya-light-curing-putty-4950344870769.html

 

Same plusy, jeden ogromny minus tylko cena!!!!!

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Dzięki wszystkim za informacje. Mnie najbardziej kusi ten czas wiązania. CA jest bardzo twardy, szlifując go łatwo można zepsuć detale na około. Wygląda na to że ta szpachla może mi pomóc :D  No niestety ale cena zabija 😞

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Juffre napisał:

CA jest bardzo twardy, szlifując go łatwo można zepsuć detale na około.

Podobno mieszając CA ze zwykłym talkiem otrzymuje się szpachlę zastygającą szybko, łatwą w szlifowaniu i dającą się trasować. Sam nie próbowałem.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Juffre napisał:

CA jest bardzo twardy, szlifując go łatwo można zepsuć detale na około

 

CA musisz szlifować czymś sztywnym, w przeciwnym razie możesz wybrać bardziej miękki materiał naokoło. Dobry pilnik, papier ścierny przyklejony do czegoś, co się nie ugina. Takie same narzędzia zalecam do szlifowania omawianej szpachli Tamiyi.

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, HKK napisał:

Podobno mieszając CA ze zwykłym talkiem otrzymuje się szpachlę zastygającą szybko, łatwą w szlifowaniu i dającą się trasować. Sam nie próbowałem.

 

A jeszcze lepiej z jakimś pigmentem  na przykład metalicznym  - wyczytałem to w mądrej książce i wypróbowałem . Da się . Co do trasowania  to bym tu zachował dużą ostrożność , bo dla niektórych to co uzyskują jest akceptowalne , a dla niektórych nie .  Tą światłoutwardzalną kupiłem x czasu temu  w poszukiwaniu świętego gralla  , ale jeszcze nie próbowałem .

Link to comment
Share on other sites

Tak w ogóle, to szpachlowanie i szpachlówki to spory temat. Na dodatek nie da się go oddzielić od tematyki i skali w której budowane sa modele. Wymagania np. w pancerce 1/35 i w lotnictwie 1/72 sa tak różne, że techniki szlifowania i szpachlowania a co za tym idzie, rodzaj najczęściej stosowanej szpachlówki sa też inne.

Ja np. w lotnictwie 1/72 w zasadzie nie używam typowej szpachlówki Tamiyi (white lub gray putty). Do małych szczelin jest niewygodna, do dużych się niespecjalnie nadaje ze względy na skurcz. W zasadzie jest jedynie dobra do uzupełniania ubytków o sporej powierzchni i małej głębokości. Co rzadko ma miejsce w samolotach. Za to trasować linii się w niej nie da.

Trzeba też powiedzieć, że w przypadku malowania NMF czy błyszczącego, wymagania dotyczące gładkości powierzchni sa tak duże, że niwelowanie  niedokładności spasowania czy montażu przy pomocy szpachlówki to droga do nikąd. Chyba, że mówimy o drobnych szczelinach i nierównościach. Ale i w tym wypadku, wstępne szlifowanie i skrobanie jest ważniejsze niż pchanie tam dodatkowego materiału.

Edited by HKK
Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, HKK napisał:

Tak w ogóle, to szpachlowanie i szpachlówki to spory temat. Na dodatek nie da się go oddzielić od tematyki i skali w której budowane sa modele. Wymagania np. w pancerce 1/35 i w lotnictwie 1/72 sa tak różne, że techniki szlifowania i szpachlowania a co za tym idzie, rodzaj najczęściej stosowanej szpachlówki sa też inne.

Ja np. w lotnictwie 1/72 w zasadzie nie używam typowej szpachlówki Tamiyi (white lub gray putty). Do małych szczelin jest niewygodna, do dużych się niespecjalnie nadaje ze względy na skurcz. W zasadzie jest jedynie dobra do uzupełniania ubytków o sporej powierzchni i małej głębokości. Co rzadko ma miejsce w samolotach. Za to trasować linii się w niej nie da.

Trzeba też powiedzieć, że w przypadku malowania NMF czy błyszczącego, wymagania dotyczące gładkości powierzchni sa tak duże, że niwelowanie  niedokładności spasowania czy montażu przy pomocy szpachlówki to droga do nikąd. Chyba, że mówimy o drobnych szczelinach i nierównościach. Ale i w tym wypadku, wstępne szlifowanie i skrobanie jest ważniejsze niż pchanie tam dodatkowego materiału.

Dlatego właśnie uważam, że szpachlowanie i obróbka powierzchni w modelarstwie lotniczym jest trudnym zagadnieniem. Z reguły potrzebujemy osiągnąć perfekcyjną powierzchnię, bez ubytków, nie odznaczającą się od reszty modelu. Szlifując narażamy się na uszkodzenie linii podziałowych, których odtwarzanie jest upierdliwe i wymagające cierpliwości. 
Stąd też, przeszukuję rynek modelarski w poszukiwaniu szpachli idealnej będącej prawdziwym game changerem :)

Zrobiłem sobie teraz szpachlę z ramek rozpuszczonych w kleju tamki. Jest ok choć jak dla mnie schnie zbyt długo. Z plusów to mało się pyli i łatwiejsza w obróbce niż regularna szpachlówka. No ale ma też tendencję do zapadania się. Dam znać jak więcej poeksperymentuję. 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, merlin_70 napisał:

A jeszcze lepiej z jakimś pigmentem  na przykład metalicznym  - wyczytałem to w mądrej książce i wypróbowałem .

 

Podobno do tego się nadaje tylko metaliczny pigment, każdy inny zastyga błyskawicznie.

Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, Juffre napisał:

Stąd też, przeszukuję rynek modelarski w poszukiwaniu szpachli idealnej będącej prawdziwym game changerem :)

Nie ma czegos takiego, bo przeciez zależy co i jak chcesz szpachlować. Jak mam wąską szczelinę między płatem lub statecznikiem a kadłubem, to nie użyję tam stałej szpachli, tylko wpuszczę płynną a nadmiar wymyję. Zamiast szpary powstanie linia łączenia i o to chodzi. Jak chcę ukryć połączenie połówek kadłuba, to nigdy nie będę polegał na szpachlówce, chyba że do wstępnego wypełnienia szczelin. Bo jeśli jest schodek, nie da się go dobrze zlikwidować szpachlowaniem. Jak chcę w danym miejscu trasować na nowo linie, to CA. Jak w okolicach elementów przeźroczystych, to klej akrylowy. Itd. Nie ma jednego idealnego materiału i metody.

Link to comment
Share on other sites

No to dodaj jeszcze , że jak użyjesz szpachli akrylowej , a potem z jakiegoś powodu model lub jego część musi wylądować w zmywaczu do farb akrylowych  Wamodu - to owa szpachla ładnie schodzi i robota od nowa . 

 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, merlin_70 napisał:

No to dodaj jeszcze , że jak użyjesz szpachli akrylowej , a potem z jakiegoś powodu model lub jego część musi wylądować w zmywaczu do farb akrylowych  Wamodu - to owa szpachla ładnie schodzi i robota od nowa . 

 

Nigdy nie wrzucałem niczego do zmywacza. Po co? Jak coś nie wyjdzie w trakcie malowania, to można zmyć miejscowo. A jak ktoś chce zdjąć farbę z całego modelu, to chyba bez rozklejania też sie nie obejdzie.

Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, HKK napisał:

A jak ktoś chce zdjąć farbę z całego modelu, to chyba bez rozklejania też sie nie obejdzie.

Zmywałem kilka razy. :cool:

Zmywając powierzchnie zewnętrzne po co rozklejać model?

Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, marek d napisał:

Zmywając powierzchnie zewnętrzne po co rozklejać model?

Ok. Zależy jaki model. W przypadku samolotów, trudno uniknąć dostania się zmywacza do wnętrza i narobienia szkód. Ale robi się offtop (który sam zacząłem), więc może damy spokój w tym temacie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.