Skocz do zawartości

Błędy w ocenie


nowafala

Rekomendowane odpowiedzi

23 minuty temu, unicaunica napisał:

Raczej powszechne poza modelarstwem. Potrafisz wskazać przykład jakiejś rywalizacji gdzie uczestników odprawia się z kwitkiem bo są nieadekwatni do oczekiwań. Wiem że porównania do sportu nie są zbyt udane ale podejrzewam że w nadchodzących igrzyskach zostaną rozdane wszystkie komplety medali, a napewno się zdarzy że w jednych dyscyplinach będą rekordy, a w innych przeciętne osiągnięcia.

Nazywanie niektórych modeli gniotami też jest nieco niegrzeczne bo chwaląc się rozmachem danej imprezy te gnioty robią wynik statystyczny. Gdyby były tylko te nieliczne arcydzieła (to nie sarkazm) to te wystawy nie byłyby aż tak ciekawe.

A co lepiej zmotywuje do pracy nad swoim warsztatem?

Nagroda za model przeciętny, czy brak nagrody wskazujący , że trzeba poprawić warsztat?

Pierwsza opcja może doprowadzić do stagnacji. Druga zmotywować.

W konkursie może startować każdy bezwzględu na swój poziom temu nie przeczę nigdy. 

Jednak nagrody jako takie są raczej dla tych modeli wyróżniających się na tle innych.

Co innego juniorzy , ale to nie jest temat dyskusji.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem, czyli konkursy pełnią też, oprócz charytatywno-promocyjno-cierpiętniczej roli (co zostało już tu określone), również funkcję wychowawczą w postaci kontrolowania motywacji modelarzy? Albo inaczej - czemu też nie zmotywować w ten sposób od czasu do czasu uczestników wystawiających konkursowe perełki? Może wtedy zmotywowało by ich do stworzenia modelarskiego arcydzieła na miarę XXI wieku, a nie po prostu zwycięskiego modelu w lidze okręgowej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, unicaunica napisał:

Potrafisz wskazać przykład jakiejś rywalizacji gdzie uczestników odprawia się z kwitkiem bo są nieadekwatni do oczekiwań. 

Na przykład XII I XIII konkursy chopinowskie

https://www.rmfclassic.pl/informacje/Muzyka,10/Historia-Konkursu-Chopinowskiego-lata-1995-2021,53943.html

Zdarzają się też przeglądy teatralne i konkursy chórów bez pierwszych nagród. Tam gdzie impreza ma uznany poziom, bywa że jury nie boi się stwierdzić: niestety, w tym roku nie ma Grand Prix. 

Edytowane przez giberes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A bierzecie pod uwagę coś takiego jak renoma danego konkursu?
Nie wszystkim organizatorom zależy na ilości modeli. Nie każdemu modelarzowi też zależy na kartoniku z Pcimcia Dolnego.
I np ktoś woli powiedzieć że dostał brąz w Moson niż złoto w Dupowicy Zawiślanej.

Więc tak, niektórzy organizatorzy nie pozwolą sobie na ocenianie modelu bardzo przeciętnego. 
Po co ma iść w świat że na tym konkursie krasnale koszą modele wątpliwej jakości?
 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, jonathan napisał:

A bierzecie pod uwagę coś takiego jak renoma danego konkursu?
Nie wszystkim organizatorom zależy na ilości modeli. Nie każdemu modelarzowi też zależy na kartoniku z Pcimcia Dolnego.
I np ktoś woli powiedzieć że dostał brąz w Moson niż złoto w Dupowicy Zawiślanej.

Więc tak, niektórzy organizatorzy nie pozwolą sobie na ocenianie modelu bardzo przeciętnego. 
Po co ma iść w świat że na tym konkursie krasnale koszą modele wątpliwej jakości?
 

W punkt. Potem taki konkurs traci na renomie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem przyznawanie wyróżnień w kategoriach o niskiej liczebności jest mieczem obosiecznym. Jeżeli wyróżnimy – wbrew oczekiwaniom – trzy prace, mimo ich słabego poziomu, możemy u modelarza, który nie jest świadomy realiów, wywołać mylne poczucie, że „jest graczem”. Otrzyma on wyróżnienie nie dlatego, że jego praca była wybitna, lecz dlatego, że konkurencja była niewielka, a on sam przyjechał, wystawił model i wykonał go w miarę poprawnie. W efekcie, na innych imprezach – przy znacznie większej konkurencji – jego prace nie zostaną już docenione, co może budzić zdziwienie i frustrację: „dlaczego, skoro na tamtym konkursie mnie wyróżnili?”.

Miałem taką sytuację, w której otrzymałem wiadomość od modelarza dziwiącego się, że żaden z jego modeli nie został wyróżniony, skoro na innej imprezie zdobył konkretne nagrody i wyróżnienia.

Z drugiej strony, jeśli w kategoriach mało liczebnych w ogóle nie będziemy przyznawać nagród, modelarze z tych grup po prostu przestaną się wystawiać. Uważam więc, że jeżeli istnieje kategoria z małą liczbą modeli i nie da się jej połączyć z inną, to przynajmniej jedna praca powinna zostać wyróżniona — choćby ta najlepsza z najsłabszych 🙂.

Druga sprawa: byłem zwolennikiem spotkań i prezentacji modeli bez klasyfikacji, nagród itp. Po prostu miłego spotkania, otwartej wystawy dla zwiedzających, wieczornego spotkania integracyjnego, może nawet z jakąś imprezą muzyczną. Rzeczywistość jednak zweryfikowała to podejście — nie ma nagród, nie ma frekwencji. Owszem, na wystawie pojawili się modelarze, którym do dziś jestem wdzięczny, ale już rok później, gdy zorganizowano konkurs, frekwencja była zdecydowanie wyższa.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, nowicjusz2001 napisał:

Serio obiektywizm? Powiedzmy szczerze, żadna opinia nie jest w pełni obiektywna. Zawsze jest w znacznej mierze  subiektywna czy się podoba czy nie.

Pytanie do autora wątku: czy kiedykolwiek sędziował na konkursie?

Bo ja uważam, że takie narzekanie, które wraca jak zgniły bumerang w końcu w ten czy inny sposób wykończy konkursy. Dlaczego, bo nikt nie będzie sędziował - będzie bał się krytyki.

Nie podoba się sędziowanie na danym konkursie? Nie startuj. 

Uczestnictwo jest dobrowolne. Serio.

Zawsze też można przyznać swoje prywatne nagrody.

Osobiście nigdy nie dyskutuję z decyzjami sędziów. Szanuję ich poświęcony czas, że im się w ogóle chce pomimo , że zawsze będzie ktoś marudził.

 

Kategorycznie się nie zgadzam. 

Problem polega na tym, że ocena powinna być obiektywna i każdy dobry sędzia powinien ocenić modele w podobny sposób. Tyle, że mieliśmy w zeszłym roku sytuacje, gdzie na krajowym konkursie modele nie zostały wyróżnione, a na Mosonie (gdzie modeli w klasie było więcej, a poziom nieporównywalnie wyższy - modele otrzymały złoto. Nie chodzi tu o personalne uprzedzenia czy narzekania na sędziów "bo mój model nie wygrał". Tylko czasem te decyzje są naprawdę fatalne i chcę w tej kwestii zmienić coś na plus. Nie chcę obrażać sędziów czy tworzyć nagonki. Tylko porozmawiać o powodach takich sytuacji i możliwych rozwiązań w kwestii oceny modeli. 

I tak, zdarzyło mi się sędziować. Wiem co to znaczy, wiem jakie jest trudne i czasochłonne. Naprawdę nie założyłem tego tematu z pozycji modelarza, który nie otrzymał wyróżnienia i mści się w internecie, tylko na bazie kilkunastoletnich obserwacji. 

Najgorszą możliwością jest "Nie podoba się sędziowanie na danym konkursie? Nie startuj." Chcę startować i chcę by konkursy w kraju miały sędziów na wysokim poziomie. Nie zamierzam odcinać się od konkursów, dążę do ich poprawy. 
Nie wiem jak dużo konkursów jest na Twoim koncie, ale czasem dyskusja z decyzjami sędziów jest wskazana, bo ich decyzje są naprawdę trudne do zrozumienia. Oczywiście, szanujmy że im się chce. Ale jeśli już zdecydowali się na sędziowanie, należy robić to z odpowiednią starannością, mając też wymagane umiejętności. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, nowafala napisał:

Kategorycznie się nie zgadzam. 

Problem polega na tym, że ocena powinna być obiektywna i każdy dobry sędzia powinien ocenić modele w podobny sposób. Tyle, że mieliśmy w zeszłym roku sytuacje, gdzie na krajowym konkursie modele nie zostały wyróżnione, a na Mosonie (gdzie modeli w klasie było więcej, a poziom nieporównywalnie wyższy - modele otrzymały złoto. Nie chodzi tu o personalne uprzedzenia czy narzekania na sędziów "bo mój model nie wygrał". Tylko czasem te decyzje są naprawdę fatalne i chcę w tej kwestii zmienić coś na plus. Nie chcę obrażać sędziów czy tworzyć nagonki. Tylko porozmawiać o powodach takich sytuacji i możliwych rozwiązań w kwestii oceny modeli. 

I tak, zdarzyło mi się sędziować. Wiem co to znaczy, wiem jakie jest trudne i czasochłonne. Naprawdę nie założyłem tego tematu z pozycji modelarza, który nie otrzymał wyróżnienia i mści się w internecie, tylko na bazie kilkunastoletnich obserwacji. 

Najgorszą możliwością jest "Nie podoba się sędziowanie na danym konkursie? Nie startuj." Chcę startować i chcę by konkursy w kraju miały sędziów na wysokim poziomie. Nie zamierzam odcinać się od konkursów, dążę do ich poprawy. 
Nie wiem jak dużo konkursów jest na Twoim koncie, ale czasem dyskusja z decyzjami sędziów jest wskazana, bo ich decyzje są naprawdę trudne do zrozumienia. Oczywiście, szanujmy że im się chce. Ale jeśli już zdecydowali się na sędziowanie, należy robić to z odpowiednią starannością, mając też wymagane umiejętności. 

Ale wiesz że od jakiegoś czasu na Moson to niezłe fikołki są odwalane?
I często wygrywają modele całkowicie z dupy?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, jonathan napisał:

Ale wiesz że od jakiegoś czasu na Moson to niezłe fikołki są odwalane?
I często wygrywają modele całkowicie z dupy?

Przyglądając się procesowi oceny modeli, wygląda to bardzo profesjonalnie. Być może też wchodzi tam temat układów, może również nie wszyscy sędziowie maja wystarczające umiejętności. Jednakże zdecydowanie bardziej ufam procesowi sędziowania w Mosonie, niż tutaj. I tutejszymi konkursami chcę się zająć. Natomiast jeśli nawet w Mosonie się to zdarza, to tym bardziej potwierdza to tezę, że nie zawsze wszystko jest na tych konkursach tak, jak być powinno.

Nie wiem czy winiety również sędziowałeś, ale wysyłam jeszcze raz, bo może nie widziałeś na poprzedniej stronie wyróżnienia modelu "całkowicie z dupy":

 

puu.jpg

guu.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W ubiegłym roku na forum pojawił się kolega, nika nie pamiętam, który pokazał swoje modele. Raczej nie były najlepsze, na jednym samolocie nawet kalkomania wychodziła poza model. Trochę się obraził na krytykę, podpierając się faktem, że na jakimś konkursie dostał nagrodę. Nagrodzony model nawet na zdjęciu szału nie robił. Ostatecznie zlikwidował konto. 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, nowafala napisał:

Przyglądając się procesowi oceny modeli, wygląda to bardzo profesjonalnie. Być może też wchodzi tam temat układów, może również nie wszyscy sędziowie maja wystarczające umiejętności. Jednakże zdecydowanie bardziej ufam procesowi sędziowania w Mosonie, niż tutaj. I tutejszymi konkursami chcę się zająć. Natomiast jeśli nawet w Mosonie się to zdarza, to tym bardziej potwierdza to tezę, że nie zawsze wszystko jest na tych konkursach tak, jak być powinno.

Nie wiem czy winiety również sędziowałeś, ale wysyłam jeszcze raz, bo może nie widziałeś na poprzedniej stronie wyróżnienia modelu "całkowicie z dupy":

 

puu.jpg

guu.jpg

Powiem szczerze że nie kojarzę tej pracy. A kojarzę większość modeli które trafiły na stolik sędziowski.
Ale byłem na chwilę oderwany od sędziowania pancerki 72 i diamentów (gdzie też nie ze wszystkimi wyróżnieniami się zgadzam) na poczet pomocy sędziemu głównemu z pracami juniorów, gdzie nastąpiło małe zamieszanie.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, PMStrzelec napisał:

Moim zdaniem przyznawanie wyróżnień w kategoriach o niskiej liczebności jest mieczem obosiecznym. Jeżeli wyróżnimy – wbrew oczekiwaniom – trzy prace, mimo ich słabego poziomu, możemy u modelarza, który nie jest świadomy realiów, wywołać mylne poczucie, że „jest graczem”. Otrzyma on wyróżnienie nie dlatego, że jego praca była wybitna, lecz dlatego, że konkurencja była niewielka, a on sam przyjechał, wystawił model i wykonał go w miarę poprawnie. W efekcie, na innych imprezach – przy znacznie większej konkurencji – jego prace nie zostaną już docenione, co może budzić zdziwienie i frustrację: „dlaczego, skoro na tamtym konkursie mnie wyróżnili?”.

Miałem taką sytuację, w której otrzymałem wiadomość od modelarza dziwiącego się, że żaden z jego modeli nie został wyróżniony, skoro na innej imprezie zdobył konkretne nagrody i wyróżnienia.

Z drugiej strony, jeśli w kategoriach mało liczebnych w ogóle nie będziemy przyznawać nagród, modelarze z tych grup po prostu przestaną się wystawiać. Uważam więc, że jeżeli istnieje kategoria z małą liczbą modeli i nie da się jej połączyć z inną, to przynajmniej jedna praca powinna zostać wyróżniona — choćby ta najlepsza z najsłabszych 🙂.

Druga sprawa: byłem zwolennikiem spotkań i prezentacji modeli bez klasyfikacji, nagród itp. Po prostu miłego spotkania, otwartej wystawy dla zwiedzających, wieczornego spotkania integracyjnego, może nawet z jakąś imprezą muzyczną. Rzeczywistość jednak zweryfikowała to podejście — nie ma nagród, nie ma frekwencji. Owszem, na wystawie pojawili się modelarze, którym do dziś jestem wdzięczny, ale już rok później, gdy zorganizowano konkurs, frekwencja była zdecydowanie wyższa.

 

Właśnie to miałem na myśli bilans zysków i strat. Wydaje mi się że zasadniczo są dwie ścieżki, albo wybieramy modele na określonym poziomie i rezygnujemy przy tym z kategorii, albo rozgrywamy kategorie i poziom jest w nich indywidualny. Tymczasem większość wybiera hybrydę tych dwóch. Szkoda tylko że to hybryda wad. Efekt jest taki że na ogólnokrajowych imprezach z dużą ilością modeli, niektóre kategorie mają mniejszą reprezentację niż modele konkretnych maszyn w pancerce czy lotnictwie.

Owszem renoma jest ale w ułamku kategorii.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, nowafala napisał:

Przyglądając się procesowi oceny modeli, wygląda to bardzo profesjonalnie. Być może też wchodzi tam temat układów, może również nie wszyscy sędziowie maja wystarczające umiejętności. Jednakże zdecydowanie bardziej ufam procesowi sędziowania w Mosonie, niż tutaj. I tutejszymi konkursami chcę się zająć. Natomiast jeśli nawet w Mosonie się to zdarza, to tym bardziej potwierdza to tezę, że nie zawsze wszystko jest na tych konkursach tak, jak być powinno.

Nie wiem czy winiety również sędziowałeś, ale wysyłam jeszcze raz, bo może nie widziałeś na poprzedniej stronie wyróżnienia modelu "całkowicie z dupy":

 

puu.jpg

guu.jpg

Się współmodelarz tej Pumy uczepił nie powiem.

Werdyktu sędziów i tak już nie zmienimy.

Reasumując kwestia sędziowania na konkursach modelarskich jest nader skomplikowana i wydaje mi się, że znalezienie czegoś w rodzaju złotego środka to jak znalezienie złotego pociągu.

Każdy system sędziowania ma swoje plusy i minusy. Sędziowie to też tylko ludzie.

Pozdrawiam i do zobaczenia na konkursach. 

 

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, unicaunica napisał:

Właśnie to miałem na myśli bilans zysków i strat. Wydaje mi się że zasadniczo są dwie ścieżki, albo wybieramy modele na określonym poziomie i rezygnujemy przy tym z kategorii, albo rozgrywamy kategorie i poziom jest w nich indywidualny. Tymczasem większość wybiera hybrydę tych dwóch. Szkoda tylko że to hybryda wad. Efekt jest taki że na ogólnokrajowych imprezach z dużą ilością modeli, niektóre kategorie mają mniejszą reprezentację niż modele konkretnych maszyn w pancerce czy lotnictwie.

Owszem renoma jest ale w ułamku kategorii.

Najbardziej popularne są lotnictwo oraz pancernka, w szczególności pojazdy gąsienicowe. Można by zawęzić liczbę kategorii, żeby było z czego wybierać i żeby rywalizacja była bardziej sensowna, ale gdy kategorii jest za mało, natychmiast pojawia się hejt i narzekanie. Padają pytania: dlaczego samoloty tłokowe są oceniane razem z odrzutowymi, dlaczego figurki fantasy są łączone z historycznymi, i tak dalej — „dlaczego, dlaczego”.

Nie ma złotego środka ani idealnego rozwiązania. Staram się słuchać uczestników i wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom, ale nie da się wszystkiego pogodzić i dogodzić każdemu 🙂.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, nowicjusz2001 napisał:

Się współmodelarz tej Pumy uczepił nie powiem.

Ta praca się wyróżnia już z daleka to i została wyróżniona. Cóż w tym dziwnego? Wyróżnienie dostają modele wyróżniające się :) A ocenę według kryteriów prowadzi się w konkursach punktowych.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, PMStrzelec napisał:

Najbardziej popularne są lotnictwo oraz pancernka, w szczególności pojazdy gąsienicowe. Można by zawęzić liczbę kategorii, żeby było z czego wybierać i żeby rywalizacja była bardziej sensowna, ale gdy kategorii jest za mało, natychmiast pojawia się hejt i narzekanie. Padają pytania: dlaczego samoloty tłokowe są oceniane razem z odrzutowymi, dlaczego figurki fantasy są łączone z historycznymi, i tak dalej — „dlaczego, dlaczego”.

Nie ma złotego środka ani idealnego rozwiązania. Staram się słuchać uczestników i wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom, ale nie da się wszystkiego pogodzić i dogodzić każdemu 🙂.

To ja powiem lepszy numer co do kategorii. Kumpel mi opowiadał, że był jeden konkurs z jedną kategoria wszystko co jeździ, pływa i lata. Bez podziału na skalę. To był hardcore.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, PMStrzelec napisał:

Można? Można XD

Z tego co widzę jako organizator jesteś otwarty na uczestników i sugestie. I to jest plus.

W zeszłym roku jeden z mniejszych konkursów pytam organizatora: co stało za decyzją zbicia wszystkich skal od 1:72 do 1:35 w jedną kategorie (pojazdy wojskowe, lotnictwo, helikoptery)? Całkowita zlewka organizatora.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, nowicjusz2001 napisał:

Z tego co widzę jako organizator jesteś otwarty na uczestników i sugestie. I to jest plus.

W zeszłym roku jeden z mniejszych konkursów pytam organizatora: co stało za decyzją zbicia wszystkich skal od 1:72 do 1:35 w jedną kategorie (pojazdy wojskowe, lotnictwo, helikoptery)? Całkowita zlewka organizatora.

 

Jestem otwarty na sugestie i zależy mi na stworzeniu konkursu, który będzie przyciągał modelarzy nie tylko „po krasnale”, ale również klimatem i atmosferą. Chciałbym, aby każdy z Was czuł się u nas dobrze i komfortowo, a udział w konkursie — nawet bez zdobycia nagrody — nie był odbierany jako niepotrzebne marnowanie czasu.

Po pierwszej edycji wysłuchałem wszystkich uwag zarówno uczestników, jak i sędziów dotyczących organizacji. Przy przygotowaniach do drugiej edycji biorę je w pełni pod uwagę. Jestem świadomy, że nasz konkurs — odbywający się, jak ktoś wcześniej określił, w „zapijeździowie” — nigdy nie będzie wielkim wydarzeniem na skalę kraju. Zależy mi jednak na tym, aby był na tyle dobry, by każdy, kto zdecyduje się przyjechać i poświęcić swój czas, wyjechał z uśmiechem na twarzy i chęcią powrotu.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, nowicjusz2001 napisał:

To ja powiem lepszy numer co do kategorii. Kumpel mi opowiadał, że był jeden konkurs z jedną kategoria wszystko co jeździ, pływa i lata. Bez podziału na skalę. To był hardcore.

Żaden hardcore.Bylem na takim konkursie już trzy razy i pojadę jeszcze.

Nic jeszcze tam nie wygrałem i pewnie nie wygram ale będę tam jeździł.

Dla mnie atmosfera super.Bez napinki.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, nowicjusz2001 napisał:

Się współmodelarz tej Pumy uczepił nie powiem.

Werdyktu sędziów i tak już nie zmienimy.

Reasumując kwestia sędziowania na konkursach modelarskich jest nader skomplikowana i wydaje mi się, że znalezienie czegoś w rodzaju złotego środka to jak znalezienie złotego pociągu.

Każdy system sędziowania ma swoje plusy i minusy. Sędziowie to też tylko ludzie.

Pozdrawiam i do zobaczenia na konkursach. 

 

Czy uczepiłem się tej pumy? Stanowi ona po prostu idealny przykład w tej dyskusji, gdyż ten model wychodzi poza wszelki margines subiektywności przy ocenie, błędu czy czegokolwiek co można zrzucić na zwyczajne różnice w ocenie. A że miałem okazję zapytać o nią sędziego z tego konkursu, to wrzuciłem ją jeszcze raz. 
Poprzedniego werdyktu nie zmienimy, ale możemy zadbać by w przyszłości już takie kwiatki się nie zdarzały.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem spór o nagradzanie po klasach, czy po jakości jest nieistotny. Oba podejścia mają swoje uzasadnienia i nie są z zasady szkodliwe, czy nieuczciwe.  Organizatorzy muszą mieć jakąś swobodę indywidualizacji swoich imprez, tworzenia własnego charakteru, potencjalnej realizacji nowych pomysłów itd.

 

Jeżeli chcemy mieć stabilną ocenę, to musimy mieć  sporą reprezentację kompetentnych sędziów.  A ta nie poradzi sobie, gdy okaże się, ze sposób oceny jest inny na każdym konkursie. I nie chodzi tu o regulamin oceny, choć ujednolicenie go na pewno by pomogło, a o wzorzec modelu idealnego, wartości istotne przy ocenie.

Rzeczą nie do przeskoczenia jest ilość konkursów. W sytuacji, gdy co tydzień jest festiwal, a czasami kilka na raz,  nie ma możliwości, by poziom sędziowania na wszystkich był taki sam. Trzeba liczyć się z tym, że w większości przypadków, jadąc na konkurs możemy spodziewać się ciekawych zdarzeń w tym zakresie.

Inna rzeczą nie do przeskoczenia jest formuła festiwalowa oceny. Modelarze w masie robią błędne założenia co do roli sędziego. Uważają, że dobry sędzia pracujący np. w pancerce będzie potrafił merytorycznie ocenić model i jest to jedno z jego zadań.  W żadnym razie! Może się tak wydawać, bo każdy, kto interesuje się czołgami wie coś o Tygrysie. A, że większość modeli na stole konkursowym to takie Tygrysy, to sędzia coś o nich wie i wydaje się, że na podstawie tej wiedzy ocenia. Ale tak nie jest, a przynajmniej nie powinno być.  Sędzia może akurat nie wiedzieć jakim kolorem malowano włazy do tego Tygrysa na początku 1944, może nie wiedzieć, że to w ogóle jest fura z 1944. A przede wszystkim jakim cudem sędzia miałby ocenić merytorycznie jakiś boliwijski pseudo czołg zbudowany w jednym egzemplarzu w jakiejś manufakturce, o którym autor modelu dowiedział się tylko dlatego, że jego wujek z Boliwii znalazł go w jakiejś szopie na wakacjach w lesie i przesłał siostrzeńcowi zestaw fotek w 1973? Jedynym narzędziem pozwalającym sędziemu na merytoryczną ocenę modelu jest dokumentacja, a merytoryka oceny polega na  porównaniu modelu z dokumentacją. Dokumentacja jest wyrocznią merytoryczną, nie sędzia. Są tu oczywiście niuanse, związane choćby z wspomnianymi wcześniej, przyjętymi wartościami w ocenie, ale rozprawiamy ogólnie, o zasadzie.  Przedstawmy sobie sytuację, gdzie sędzia jest największym specjalistą ever w temacie tego nieszczęsnego Tygrysa, a na stole pojawia się model owego czołgu merytorycznie najlepszy, jaki może być. Beret zerwany tak, że przepadł na zawsze. Kategoria festiwalowa, tak jak mamy to w dzisiejszych konkursach. Jeżeli sędzia wyróżni model za tę wybitną merytorykę, to koniecznie pogwałci  tym samym zasadę fair play. Ponieważ nie byłby w stanie zastosować tego samego kryterium dla innych ocenianych modeli.

W idealnym świecie dla modelarza, który chciałby powalczyć o wyróżnienie w kategorii festiwalowej, będzie zupełnie oczywiste, że trzeba dołączyć do modelu dokumentację. Nie musi to być wymóg regulaminowy, ale  bez żadnych wątpliwości, jej brak oznaczałby drastyczny spadek szans na nagrodzenie.

Ale to w moim idealnym świecie. Modelarze wcale tego nie chcą.  Problem polega na tym , że w obecnych realiach klasy festiwalowe, wszystkie jak leci, są de facto kategoriami Science Fiction.  A przynajmniej byłyby, gdyby ocena był uczciwa i sprawiedliwa.  Gdy nie są traktowane jak SF, nie ma mowy by sędziowie zachowali stabilny poziom oceny. Tu mamy klasyczny dylemat ciastka. Modelarze absolutnie nie godzą się by oderwać od ich modeli klasyczny wizerunek modelarstwa realistycznego, w którym odwzorowanie rzeczywistego obiektu w skali ma znaczenie.  Ale nie chcą też podjąć wysiłku, by ten aspekt miał realne znaczenie w konkursowej ocenie. To jest zupełnie zgodne z postawami jakie dominują w internetowych prezentacjach. Robimy modele, super hobby z wartościami. Przynajmniej dopóki nie trzeba podjąć wysiłku by te wartości jakoś realizować.  Wtedy to już nie jest fun, nie jest łatwo, nie jest przyjemnie - przecież wiadomo, ze  nie na tym polega hobby.

Moim zdaniem sędziowie są w tych okolicznościach pozbawieni szans. Dostają zadanie, nie dostają narzędzia, za to mierzą się z oczekiwaniami łamiącymi podstawowe zasady logiki.

 

To nie jest rzecz, którą mogą rozwiązać sędziowie, czy nawet organizatorzy. W ogóle trudno mówić o rozwiązywaniu czegokolwiek.

 

Jakimś remedium jest danie sędziom swobody w ocenie. Możliwości przyznawania równorzędnych wyróżnień  w umownie dowolnych ilościach. W dzisiejszych realiach, to całkiem skuteczny mechanizm, choć oczywiście nie załatwia problemu klasy sędziego.  Tylko wymaga też zmiany w nastawieniu środowiska, które jeszcze w znacznej części zakorzenione jest w sportowym rozumieniu rywalizacji. Opisywane podejście jest bardziej artystyczne i niekoniecznie jeszcze przyjmowane jest intuicyjnie. Dodam tylko, że na świecie pojawiło się dziesiątki lat temu. W Polsce realizują je festiwale w Olsztynie i Wrocławiu. Pewnie jakieś pominąłem :).

Z tych wszystkich względów, mnie samego, przed wyjazdem na festiwal interesują  tylko trzy tematy organizacyjne . Czy sędziowie mogą być zawodnikami, jak wygląda kwestia bezpieczeństwa modeli i czy ktokolwiek może dotknąć mojego modelu.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, unicaunica napisał:

Potrafisz wskazać przykład jakiejś rywalizacji gdzie uczestników odprawia się z kwitkiem bo są nieadekwatni do oczekiwań. Wiem że porównania do sportu nie są zbyt udane ale podejrzewam że w nadchodzących igrzyskach zostaną rozdane wszystkie komplety medali, a napewno się zdarzy że w jednych dyscyplinach będą rekordy, a w innych przeciętne osiągnięcia.

 

Owszem, zostaną rozdane wszystkie medale, ale żeby rywalizować o te medale na Igrzyskach, to trzeba spełnić normy kwalifikacyjne i być w gronie najlepszych zawodników z danego kraju. Słabi zostają odesłani z kwitkiem już na "starcie".

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, unicaunica napisał:

Jeżeli zmniejsza się lub zwiększa liczbę wyróżnień ze względu na poziom modeli to takie podejście podważa sens podziału na kategorie,  a już na pewno stoi w sprzeczności z zapisem minimalnej liczby uczestników w danej kategorii ( jest 2 uczestników to nie oceniamy, w innej jest 5 ale gnioty to też nie i dajmy wiecej w kolejnej). Do tego sam fakt czynienia tego procederu w trakcie nie budzi skojarzeń z uczciwością.

No cóż, widać że czytanie ze zrozumieniem nie jest najmocniejszą stroną niektórych uczestników (czy to festiwali czy też tej dyskusji)

Przecież wyraźnie napisałem o przyznawaniu większej ilości wyróżnień lub nie przyznawaniu ich wcale - w zależności od poziomu modeli w danej kategorii na stole - z jasnym (mam nadzieję) przypisem:

Wszystko zależy od organizatora i opracowanego przez niego (i podanego wcześniej do wiadomości startujących) regulaminu...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, greatgonzo napisał:

 

Z tych wszystkich względów, mnie samego, przed wyjazdem na festiwal interesują  tylko trzy tematy organizacyjne . Czy sędziowie mogą być zawodnikami, jak wygląda kwestia bezpieczeństwa modeli i czy ktokolwiek może dotknąć mojego modelu.


No ale to chyba eliminuje wszystkie festiwale… nie śledzę tego, ale chyba żaden z organizatorów festiwali nie bierze odpowiedzialności za modele i zawsze jest formułka „na własne ryzyko”. Oczywiście organizator zapewnia, że dołoży wszelkich starań, ale finalnie ryzyko jest tylko i wyłącznie wystawiającego. Z tych nielicznych festiwali na których byłem dotykanie modeli było zupełnie możliwe, nawet jeżeli były osoby porządkowe to nie były w stanie ogarnąć wszystkiego. Widok zwiedzających z komórkami w rękach robiących zdjęcia tuż nad modelami był powszechny. I chyba nie wyobrażam sobie jak można by to organizacyjnie ogarnąć… więc pozostaje chyba z Twojej listy tylko jedno kryterium. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.