Moses Napisano 15 godzin temu Napisano 15 godzin temu W sierpniu 1941 roku pułkownik Claire L. Chennault zająl się rekrutacja pilotów do AVG, którzy mieli pomóc w obronie Chin przed Japończykami. Dla porucznika Korpusu Piechoty Morskiej z bazy Pensacola, musiało to wydawać się darem niebios. Jego kariera była w tarapatach, a życie osobiste rozpadało się. Choć był już znany jako pijak i awanturnik, finanse stanowiły jego największy problem. Cierpiał na, jak to określił, „fatalną lukę między dochodami a zobowiązaniami”, z tak wieloma długami, że musiał co miesiąc wysyłać do Kwatery Głównej Korpusu Piechoty Morskiej list ze szczegółowym zestawieniem wysokości rat każdej z licznych pożyczek. Rekruter AVG oferował 675 dolarów miesięcznie za stanowisko dowódcy eskadry, z premią w wysokości 500 dolarów za każdy zestrzelony japoński samolot. Dla Gregorego Boyingtona, pozniejszego asa znad pacyfiku była to spora szansa. Cytat Boyington (w środku) robi sobie przerwę na papierosa z kolegami z eskadry Johnem Farrellem (po lewej) i Johnem Croftem. Od przybycia do bazy AVG w Kunming w Chinach, Boyington był sfrustrowany brakiem akcji. (Archiwa HISTORYNET) Z paszportem „członka duchowieństwa”, opuścił San Francisco holenderskim liniowcem Boschfontein. Do Rangunu dotarł 12 listopada 1941 roku i tego samego popołudnia udał się pociągiem do bazy szkoleniowej AVG w Toungoo w środkowej Birmie. Przydzielony do 1. Eskadry Pościgowej „Adam i Ewa”, Boyington szybko zaliczył szkolenie w samolocie Tomahawk. Miał pięć lat doświadczenia w lataniu, znacznie więcej niż większość pozostałych pilotów w grupie, i był jedynym pilotem, który zrezygnował z regularnej służby wojskowej, aby dołączyć do AVG. 7 grudnia japońska marynarka wojenna zaatakowała Pearl Harbor, a armia wkroczyła do Azji Południowo-Wschodniej, a Stany Zjednoczone oficjalnie zaangażowały się w II wojnę światową. Po serii fałszywych alarmów w Taungngu, Chennault wysłał 1. i 2. dywizjon AVG do obrony Kunmingu w Chinach 18 grudnia. Kiedy 20 grudnia doszło do pierwszej akcji AVG w Kunmingu, Boyington nie był na służbie i słuchał relacji radiowych, gdy jego koledzy z dywizjonu starli się z japońskimi bombowcami – i odnieśli pierwsze zwycięstwa. Przez następne kilka tygodni Boyington walczył wyłącznie za wysoko latającymi samolotami, które nigdy nie zbliżyły się na tyle, by mógł je przechwycić. Jego zdaniem „nasi Adamowie i Ewy mogliby równie dobrze siedzieć w Stanach Zjednoczonych i puszczać bańki mydlane w wannie”. Prawdziwa akcja rozegrała się w Rangunie, gdzie 2. Eskadra „Panda Bears” z AVG zastąpiła 3. Eskadrę, a jej piloci zestrzeliwali ogromne formacje japońskich samolotów. Boyington miał swoją szansę pod koniec stycznia, kiedy piloci z 1. Eskadry zostali wysłani, aby wzmocnić Pandy. Swój pierwszy bój stoczył 26 stycznia 1942 roku, zaledwie 12 godzin po dotarciu do Rangunu. Jedenaście P-40 starło się z 20 Nakajima Ki-27 (później nadanymi przez wywiad aliancki kryptonimem „Nates”), a Boyington dał się nabrać na próbę walki powietrznej z nimi – dwukrotnie. Czyniąc to, całkowicie zignorował zalecenie Chennaulta, by nie próbować skręcać razem ze zwinnymi japońskimi myśliwcami. W USA Boyington mógł przechytrzyć najlepszych pilotów marynarki wojennej, ale P-40 nie był w stanie przechytrzyć Nate'a. „Smugowce były coraz bliżej” – napisał później. „W końcu patrzyłem w czyjeś lufy karabinów”. Zanurkował i skierował się z powrotem na lotnisko Mingaladon. „Tak bardzo siebie nienawidziłem” – skomentował – „że nawet nie zadałem sobie trudu, żeby napisać swój pierwszy raport bojowy”. Japończycy powracali przez kilka kolejnych dni, ale Boyington albo nie leciał, albo znajdował się zbyt daleko, by ich zaatakować. W końcu, 6 lutego, znalazł się w gronie sześciu samolotów typu Adam and Eves, które stanęły do walki z 25 nadlatującymi Natami z 50. i 77. pułku armii japońskiej. Tym razem uniknął walki powietrznej. Boyington zauważył jednego japońskiego pilota, który „nie zwracał uwagi… oddał serię lub dwie w kadłub” i patrzył, jak ten spada w płomieniach. Potem, jak wspominał, „zobaczyłem kolejny celny strzał… ten samolot również opadł na ziemię, wirując jak szalony i płonąc jak pochodnia”. Te dwa Nate'y to jedyne potwierdzone zwycięstwa Boyingtona nad Rangunem i stanowią one jego dorobek w AVG. Pisał o innych zwycięstwach nad Rangunem, w tym o trzech w ciągu jednego dnia w połowie lutego, ale choć jego opis akcji jest sugestywny, data jej odbycia nie jest jasna. Nie ma żadnych zapisów o tych trzech zestrzeleniach. Całość artykułu dotyczącego działań Boyingtona w ramach AVG można znaleśc na https://historynet.com/before-the-black-sheep-unhappy-tiger-pappy-boyington/ Przejdźmy natomiast do modelu. Od jakiegoś czasu mam jakiś spadek modelarskiej weny, i flowu. Jakoś idzie mi wszystko jak po grudzie, i jakieś non stop perturbacje. Chyba potrzeba jakiegoś odpoczynku... any way Przedstawiam skończony Curtiss 81A-2 od Airfixa, w malowaniu pozniejszego asa USMC Pappyego Boyingtona. w modelu wykorzystałem: - kalkomanie 3D Quinta Studios - Koła oraz wnęki podwozia od Airesa - Zestaw pasów starego typu od Eduarda - Kalkomanie AML - Lufy i celownik od Mastera 12 Cytuj
barszczo Napisano 13 godzin temu Napisano 13 godzin temu Curtiss jak się patrzy, bardzo przyjemny model . Cytuj
Adamo722 Napisano 8 godzin temu Napisano 8 godzin temu Model spoko podoba się ale czy te golenie nie są za dlugie Cytuj
mirage3 Napisano 7 godzin temu Napisano 7 godzin temu Godzinę temu, Adamo722 napisał: Model spoko podoba się ale czy te golenie nie są za dlugie Powiedzmy, że samolot bez amunicji, paliwa i akumulatory do ładowania wyjęte pilot też poza samolotem Cytuj
Moses Napisano 5 godzin temu Autor Napisano 5 godzin temu 2 godziny temu, Adamo722 napisał: Model spoko podoba się ale czy te golenie nie są za dlugie Cytuj
mig Napisano 5 godzin temu Napisano 5 godzin temu P-40 najlepiej prezentuje się w malowaniu z paszczą. Podoba mi się Cytuj
Moses Napisano 4 godziny temu Autor Napisano 4 godziny temu (edytowane) 3 godziny temu, Adamo722 napisał: Model spoko podoba się ale czy te golenie nie są za dlugie Sprawdziłem z planami w Ospreyu. Golenie mają ok długość, koła też mają taka samą średnicę. Wygląda na to że tu jest jakieś niefortunne ujęcie Edytowane 4 godziny temu przez Moses Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.