Dziś bez rewelacji. Przed zamknięciem kadłuba doszło jeszcze tylne koło.
Pomalowałem również sporo powierzchni na czarno tytułem zrobienia podkładu. Ale tego chyba nie ma większego sensu relacjonować
pomalowałem również komory podwozia. Do tego lekki czarny panel liner i delikatny suchy pędzel srebrem dla podkreślenia kontrastu. Zdaje sobie sprawę, że w oryginale te krawędzie nie musiały tak połyskiwać, ale sądzę/mam nadzieję, że poprawiają/ułatwiają one trochę odbiór modelu i ogólne wrażenie, tym bardziej że będą w miejscach trudniej dostępnych dla wzroku.
Tak, czasem to co się da maluje przed wycięciem z wyprasek. Jest mi stabilnie.