Skocz do zawartości

Piotr D.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    170
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piotr D.

  1. Udało mi się ukończyć kolejny po Defiancie i Hurricanie model - tytułowego A6M1 Serian od Tamiyi. Model bardzo dobrze spasowany, źródłem jedynego problemu była półka pod karabinem strzelca, wg mnie sporo za wąska. Malowanie farbami akrylowymi Tamiya, również oznaczenia. Z kalek wykorzystałem jedynie numer na stateczniku pionowym i pasy na poziomym. Zapraszam do oglądania.
  2. Gratuluję, to jedna z najładniejszych i najciekawszych kolekcji tematycznych jakie widziałem!
  3. Dziś skończyłem tytułowego Hurricanea z Airfixa. Model malowany farbami Tamiya. Generalnie robiony prosto z pudła, jedyne modyfikacje to dodany celownik, nawiercone rury wydechowe i napisy na płótnie na wylotach luf km'wó. Sklejało się całkiem przyjemnie, chociaż skrzydła wchodziły na swoje miejsce z pewnymi oporami. Zapraszam do oglądania.
  4. Ale o tym, że się nie wypowiesz to chciało Ci się pisać? ;-) Proszę bardzo, zmienione na duże zdjęcia.
  5. Wszystko zaczęło się od tego, że kupiłem swoje pierwsze mieszkanie (tych którzy mają ten krok przed sobą przestrzegam - droga przez mękę jeśli trafi się na nieodpowiednich ludzi...). Po sfinalizowaniu transakcji uznałem, że cena nowego kompresora i aerografu w stosunku do ceny mieszkania to w sumie niewielki, wręcz niezauważalny wydatek. Stałem się więc posiadaczem kompresora Dedra z 3l zbiornikiem i nowej pseudoiwaty, o którą tym razem dbam dużo bardziej, niż o poprzedni aerograf. Nowy sprzęt trzeba było wypróbować. Zbiegiem okoliczności niedaleko mojego mieszkania jest sklep z zabawkami całkiem dobrze zaopatrzony w modele. Wybór padł na tytułowego Defianta od Airfixa. Model padł ofiarą testów i eksperymentów. Nie tylko dlatego, że wypróbowałem na nim nowy sprzęt. Kilka rzeczy w ogóle zrobiłem pierwszy raz. Tak więc był pierwszy w życiu preshading, pierwsza w życiu styczność z farbami akrylowymi Tamiya (o ja durny, że dopiero teraz po nie sięgnąłem), pierwszy raz bardziej subtelne obicia i odrapania, pierwszy raz okopcenia przy rurach wydechowych robione aerografem (wcześniej była to dla mnie czarna magia), pierwszy raz użyłem kleju Mr. Cement S. Efekt - jak widać na zdjęciach. Szaleństwa nie ma, ale wygląda lepiej niż moje wcześniejsze próby aerografowania. Jeśli chodzi o sam zestaw - składał się jak klocki lego. Szpachlówka użyta w kilku miejscach symbolicznie. Malowany głównie czarną pactrą, ale jak wspomniałem wyżej, kilka elementów pomalowałem Tamiyją. Kalki były dość twarde, mimo użycia płynów, do wejścia we wszystkie linie trzeba było zachęcać je ręcznie. Tak wiem, kolor wydechów dość średnio dobrany (za radą instrukcji), ale nie będę już poprawiał, bo mogę tym zrobić więcej złego niż dobrego. Na koniec lakierowany półmatem akrylowym Tamiya (chyba już nigdy nie sięgnę po inny lakier). Zapraszam do oglądania. Kajam się za jakość zdjęć, nie dorobiłem się jeszcze statywu więc robione "z ręki".
  6. Garść zdjęć ode mnie. Głównie modele kartonowe, ale jest też kilka plastików, które zwróciły moją uwagę. Bardzo żałuję, że kiedy przyszedłem z aparatem nie było już dużej kolekcji pięknie sklejonych Bf 108 w 1:48 - moje gratulacje dla wykonawcy - oglądanie ich było samą przyjemnością!
  7. Piotr D.

    Me 262 A-1a Revell 1:72

    Teraz to już trochę po ptakach, ale jeśli jeszcze kiedyś postanowisz zmierzyć się z tym modelem, to warto rozważyć zakup kabinki vacu. To co jest w zestawie niestety nie nadaje się do niczego.
  8. Mikele, Humbrolami malowało się całkiem dobrze, polerowanie filcem też zniosły dzielnie. Poza tym model do ostatecznego lakierowania półmatem był "na patyku", żeby jak najmniej go macać (to też nowość w moim podejściu do modeli). Ziarnistość farby jest całkiem znośna, zwłaszcza z perspektywy z jakiej ogląda się ten model na co dzień, ale następnym razem rozejrzę się za jakąś lepszą farbą.
  9. Cześć Po ponad roku od rozpoczęcia klejenia udało mi się ukończyć model prototypu PZL P.1/I. Długi czas trwania budowy wiązał się głównie z tym, że modele plastikowe (no i od teraz żywiczne) są niejako działalnością uboczną mojego warsztatu modelarskiego. Poza tym bałem się go zepsuć nieumiejętnym malowaniem, więc decyzję o ukończeniu ciągle odkładałem na później. Z modelu jestem umiarkowanie zadowolony, chociaż zrobiłem przy nim spory krok w przód. Do tej pory modele srebrne/aluminiowe malowałem po całości jednym kolorem i sprawę uważałem za załatwioną. W przypadku P.1 nie mogłem sobie pozwolić na coś takiego. Po położeniu szarego podkładu zamaskowałem panele, które miały być jaśniejsze i nałożyłem warstwę czarnej farby. Na wierzch poszedł srebrny Humbrol serii Metal Cote. Niestety nie udało mi się położyć jednakowej warstwy na całym modelu, dlatego po spodniej stronie skrzydeł różnice między ciemnymi a jasnymi panelami są większe. Po lakierowaniu zrobiłem jeszcze wash z farb olejnych (chyba nieco zbyt intensywny) i polakierowałem półmatem Pactry. Całość prezentuje się jak widać poniżej. Zapraszam do znęcania się ;-) image sharing
  10. Swego czasu też padłem ofiarą tego "nice little kit". Na podstawie tej recenzji zakupiłem 2 wersje I-5 z ICMu, jednego zacząłem kleić, ale odłożyłem do szuflady po tym jak podczas montażu skrzydeł przestało być "nice". Twój model wygląda świetnie, w ogóle po nim nie widać, żeby stwarzał jakieś trudności! Z Twoimi umiejętnościami chyba warto żebyś się skusił na sklejenie pozostałych myśliwców polikarpowa oferowanych przez ICM. Na pewno były by ozdobą kolekcji.
  11. Malowanie chyba nie tak bardzo S-F, Francuzi malowali przecież w taki sposób swoje czołgi. Bardzo mi się podobają cieniutkie linie oddzielające kolory, ja nie byłem w stanie osiągnąć takiego efektu przy pomocy pędzla, zwłaszcza z moimi trzęsącymi się łapami :P Postaw go jeszcze na jakąś błotniastą podstawkę, mocno ubrudzone modele dużo lepiej się "odbiera" jeśli jest do nich jakieś tło.
  12. Dziękuję za komentarze, fajnie, że się podoba. O młotku całkiem zapomniałem, dobrze że mi zwróciliście na to uwagę, na pewno poprawię;-) Czarne linie oddzielające kolory malowane pędzlem z ręki. Są sporo za grube jak na tę skalę, ale nie wymyśliłem żadnego lepszego sposobu na ich namalowanie. Myślałem o cienkopisie do podpisywania płyt, ale nie mam do niego zaufania, boję się, że za jakiś czas może zmienić kolor. Podstawka to sprawa otwarta, nie mówię nie;-)
  13. Czołgiem Udało mi się popełnić gazetowego Renaulf FT 17. Od dawna marzyłem o dobrym modelu tego czołgu w 1:72, moje marzenie w końcu się spełniło. Do pełni szczęścia zabrakło mi możliwości pomalowania go w barwy wrześniowe. Niestety nie znalazłem żadnych zdjęć potwierdzających, że czołg w tej wersji (wieża nitowana, karabin, drewniane koła napinające bez wzmocnień) jeździł w barwach wrześniowych. Dlatego zdecydowałem się na kamuflaż "japoński". Wygląda na to, że do września uchowało się kilka czołgów w takim malowaniu, co potwierdza chociażby zdjęcie Renówek blokujących bramę Twierdzy Brzeskiej. Z malowania i brudzenia nie jestem do końca zadowolony, zwłaszcza z tego drugiego. Być może odbiór modelu byłby inny, gdyby stał na jakiejś podstawce, niestety nie mam na takową ani pomysłu, ani umiejętności, żeby dobrze to wykonać. Zapraszam do oglądania.
  14. Pamiętam o tym, dlatego tak ciężko dobrać do niego odpowiednie malowanie;-) To chyba też się nada.
  15. Ja słyszałem z kolei, że jasnoszary był używany zamiast brązowego - czyli kamuflaż składał się z plam w kolorze piaskowym, zielonym (oliwkowym) i szarym. Na tym zdjęciu to nie za wiele widać, w zasadzie pewny jest przebieg tylko jednej linii kamuflażu. Układ jezdny wygląda jak by cały był w jednym kolorze. No cóż, trzeba będzie kombinować.
  16. Czyli nic innego jak kamuflaż japoński. A jest jakiś wzór układu plam dla kamuflażu japońskiego w Ft 17 czy trzeba malować na wyczucie?
  17. A co możecie powiedzieć o malowaniu zaproponowanym w numerze dla Renówki? Rzeczywiście był stosowany taki układ plam kamuflażu, czy to tylko wariacja na temat?
  18. Piotr D.

    AMC DH.2 1:32 Wingnut Wings

    Pięknie wykonany, genialna imitacja płótna i świetnie zrobione naciągi. DH. 2 to moim zdaniem jeden z najładniejszych i najlepszych samolotów I wojny światowej. Szkoda, że tak rzadko pojawia się na stołach modelarzy;-)
  19. Cześć wszystkim Takiego oto latacza sobie skleciłem. Model jak to Roden, trochę trzeba było podziałać glancpapierem i przeorać linie podziału "blach". Pod dwoma względami był to mój pierwszy raz: - nigdy wcześniej nie malowałem na modelu faktury sklejki, - pierwszy raz udało mi się w miarę dobrze zrobić naciągi w tak małym samolocie. Jak to wyszło, pozostawiam Waszej ocenie:-)
  20. Piotr D.

    Jak-17W - uzbrojenie

    Kolego Grzegorzu, w "naszych" Jakach nie spodziewałem się znaleźć uzbrojenia;-) Prędzej w tych rosyjskich;-) Nie upieram się przy tym, że te samoloty były w ogóle uzbrojone, ba, wątpię, żeby były uzbrojone - bo świadczą o tym wszystkie znaki na niebie i ziemi. Chciałem się jedynie dowiedzieć, skąd jest informacja na temat uzbrojenia w źródłach pisanych. Poza wymienionymi przeze mnie wyżej źródłami, informacje na temat uzbrojenia Jaka-17W są jeszcze w Letectvi+Kosmonautika z 1979 roku - piszą tam o 1xUBS 12,7mm. Dostałem od znajomego sporo materiałów nt. Jaków 15/17, jednak na żadnym zdjęciu nie widać śladów działka/karabinu i celownika. Wychodzi na to, że informacja nt. uzbrojenia jest powielana z "zaleceń" komisji państwowej. Możliwe, że Jaczek gdzieś tam w bebechach rzeczywiście był przystosowany do zabudowy uzbrojenia, ale wyłącznie w celu zaspokojenia tejże komisji.
  21. Piotr D.

    Jak-17W - uzbrojenie

    Widzę, że dotyczy to też kolegi;-) Dlatego pozwolę sobie wskazać "palcem" skąd między innymi wziąłem informację na temat tego nieszczęsnego uzbrojenia szkolnych Jaków 17. Naprawdę nie musisz mi tłumaczyć, że Jak 17 i Jak 17W to inne konstrukcje. Wiem to doskonale, umiem też czytać i rozumiem co czytam. Od samego początku pytam tylko i wyłącznie o jedno. Czy opisywana w zamieszczonych przeze mnie źródłach możliwość instalacji uzbrojenia na Jaku 17W była kiedykolwiek wykorzystana w praktyce? W polskich Jakach 17W uzbrojenia nie było, bo widać to na zdjęciach. Na zdjęciach rosyjskich samolotów też uzbrojenia nie widać. Ale jeśli w kilku źródłach można o tym przeczytać, może istniał chociaż jeden Jak 17W, który w ramach testów latał z uzbrojeniem.
  22. Piotr D.

    Jak-17W - uzbrojenie

    Np. takie źródła "Polskie samoloty wojskowe 1945-1980" Andrzej Morgała, wyd. MON http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%AF%D0%BA-17 http://www.airwar.ru/enc/other/yak17uti.html Na żadnym zdjęciu polskich Jaków 17W nie widać uzbrojenia, na rosyjskich podobnie. Ale jeśli sami Rosjanie piszą o możliwości zainstalowania uzbrojenia, chciałem się dowiedzieć, czy z takiej możliwości kiedykolwiek korzystano w praktyce.
  23. Cześć wszystkim Mam zamiar niedługo skleić tytułowy model, chciałbym pokazać w nim kilka bebechów, w związku z tym nasunęło mi się następujące pytanie. Czy Jak-17W posiadał jakieś uzbrojenie? Kilkukrotnie spotkałem się z informacją nt. możliwości zamontowania uzbrojenia na tych maszynach, zależnie od źródła - 2x23mm, 1x23mm lub 1x12,7mm (ta ostatnia opcja wydaje się być najbardziej prawdopodobna). Problem w tym, że są to jedynie źródła pisane, natomiast na wszystkich zdjęciach jakie udało mi się znaleźć, Jaki-17W są nieuzbrojone. Czy któryś z szanownych kolegów ma na ten temat jakieś informacje mogące rzucić światło na gniotący mnie problem? ;-)
  24. Arek, znalazłem właśnie w książce "Hureczko, historia lotniska twierdzy przemyśl" dwa zdjęcia tego Albatrosa po nieudanym lądowaniu. Chyba właśnie jego zrobię.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.