MrBat
Użytkownicy-
Liczba zawartości
816 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez MrBat
-
Kalkomania (wszystko o Kalkomanii itp...)
MrBat odpowiedział Majek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Instrukcja obsługi płynów Agamy: 1. Przygotowujemy odpowiednio powierzchnię (patrzy posty wyżej). 2. Przed nałożeniem, miejsce, gdzie ma się znaleźć kalka smarujemy Adhesolem (taki pomarańczowy płyn). 3. Nakładamy kalkę, spokojnie ją pozycjonujemy, a następnie odsączamy płyn spod kalki (np delikatnymi dotknięciami wacika do uszu) - staramy się wysuszyć kalkę. Po tym zbiegu chwilę czekamy, żeby kalka podeschła na tyle, coby się nie przesuwała. 4. Nakładamy na kalkę Tensol (taki płyn "rozciągający" kalkę i ułatwiający się jej ułożyć na nierównościach). I zostawiamy ją w spokoju. Jeśli kalka zacznie się marszczyć, "rozpuszczać" czy zachowywać się dziwnie w jakikolwiek sposób - nie dotykamy, lecz czekamy. 5. Jeśli wszystko poszło dobrze, to po wyschnięciu kalka powinna mocno i ładnie przylegać do powierzchni. Na to zabezpieczająca warstwa lakieru i można zabrać się za kolejne etapy malowania. Zmiast Agamy można użyć wspomnianego Seta i Sola Microscale (procedura ta sama) lub Mr Mark Settera (który jest bardziej ekonomiczny, ale z grubymi kalkami lub dużymi nierównościami może sobie nie poradzić). Ja stosuję Agamę, bo ma jedną zasadniczą zaletę, co się nazywa "super strong scratching solution" i jest płynem w czarnej fiolce. Jest strasznie mocny, ale jak się ma trochę wprawy, to można zmusić nim do współpracy nawet te toporne kalki Academy półkilometrowej grubości. -
W magiczny sposób zawsze mnie wena na stancji opuszczała Co do beczki - zamiar był taki, że miała wyjść wypłowiała, a nie przerdzewiała, ale coś mi się proporcję w pastelach widać pomieszały. A bez beczki wyglądał łyso i monotonnie. O haku się dowiedziałem z relacji Tomka. Niestety było to już po tym, jak za światłą radą Italeri zeszlifowałem podstawę haka i już jakoś nie chciało mi się tego naprawiać. To pewnie przez świąteczne obżarstwo... (bo większość skleiłem jakoś około Bożego Narodzenia). Dzięki wielki za resztę rad i opinii
-
A jakie odstępy czasu między kolejnymi etapami? Jeśli już chcesz malować Humbrolami, to przed Sido zostaw je mniej więcej na dobę do wyschnięcia. Potem proponowałbym nałożenie Sidoluxu pędzlem, ewentualnie kilka warstw z aerka - jak bedzie za cienka warstwa, to nie zabezpieczy odpowiednio bazy. Z czego robiłeś wash? Tutaj świetnie nadają się farby olejne dla plastyków - mają tak długi czas schnięcia, że na upartego nawet z matu da się je zmyć. A do ścierania polecam rozcieńczalnik Wamodu - zmywa dobrze i jest dość mało agresywny, w porównaniu np. do benzyny lakowej, która mi kiedyś złuszczyła farbę pod sido. Choć i zwykłymi Humbrolami też się da, tyle, że wtedy trzeba się starać to robić po kolei, bo jak się je machnie najpierw na całość to potem mogą być problemy ze ścieraniem. No i raczej staraj się ze zmywaniem działać przed wyschnięciem farby.
-
Witam, nie wiem, czy ktoś tu mnie jeszcze pamięta. Po rocznej przerwie spowodowanej studiami, skleciłem sobie czysto relaksacyjnie takie coś. Myślałem, że wiele zapomniałem przez ten czas. Ale gdzie tam! Tego się nie zapomina - i jak kiedyś mi modele nie wychodziły, tak mi nie wychodzą nadal Wybaczcie za te zdjęcia, ale z kilku różnych kombinacji lamp, te mi wyszły najlepiej. Kiedyś to lepiej wychodziło. I teraz nie wiem, czy to aparat szwankuje, ja się robię bardziej stetryczały czy modele coraz gorzej mi wychodzą
-
Też kiedyś popełniłem tego uroczego Mikruska, i wiem, ile pracy trzeba w niego włożyć. Zamierzasz dorobić do niego jakieś narzędzia, czy zostawisz same uchwyty? Bo np. dorobienie łopaty nie jest zbyt trudne, a moim zdaniem urozmaica trochę ogólną bryłę pojazdu. I jak zamierzasz rozwiązać kwestię wnętrza? Bo to, co daje Ace to śmiech na sali. Tak samo z karabinem. Będziesz dorabiać, czy jakiś inny pomysł? No i mam nadzieję, że zrobisz go w malowaniu z orzełkiem?
-
Hmmm... No to teraz mnie zagięliście. A czy Surfacer 1000 jakoś zasadniczo składem się różni od 500? Bo faktycznie, Mr Color Thinnera testowałem właśnie na 1000. I Surfacer zamiast się rozcieńczyć, momentalnie wytworzył mi się grubą warstwę osadu. Która szybko zaschła. Dopiero długie i żmudne czyszczenie aerka doprowadziło go do stanu używalności. Od tamtej pory omijałem Color Thinnera jak ognia. Ale widocznie coś skopałem, skoro twierdzicie, że jednak się nadaje. Przy Leveling Thinnerze natomiast nie miałem żadnych problemów.
-
Nie! Mr Color Thinner do Surfacera się nie nadaje. Przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy to mieszanina owych specyfików sprawiła, że momentalnie w zbiorniczku pojawił się osad, który było dosyć ciężko usunąć. Do Surfacera należy używać Leveling Thinnera.
-
No i z oryginalnym rozcieńczalnikiem odpada problem pajęczyny oraz powierzchnia jest jakaś taka... ładniejsza. Polecam.
-
Oooooołłłł jeeeee! No czegoś takiego to ja nie chcę przegapić. Powodzenia!
-
Popraw linki, bo nie widać zdjęć. Musisz wstawić BBCode, a nie html.
-
Ja nie rozcieńczam. Właśnie po rozcieńczeniu przy pędzlu pojawiał mi się podobny efekt, co u założyciela wątku.
-
Rozcieńczałeś Sidolux? Na jakie farby go kładłeś?
-
A mógłbyś to jakoś sprecyzować? Bo jakoś ostatnio wszystko mi idzie topornie i już sam nie wiem co z tym robić. Może jakieś takie słowa od serca znów sprowadzą mnie na właściwą drogę. Co do zdjęć. Jakoś faktycznie za bardzo przyzwyczaiłem się do flesza. W 1/35 dawał radę, ale przy tej skali... I na dodatek coraz gorzej mi z nim idzie. Czas chyba w końcu na przeczytanie manuala i eksperymenty z ręcznym nastawianiem parametrów przy lepszym świetle.
-
Rafał ma rację. Nie umiem robić zdjęć bez flesza.
-
KT & T 34 czyli gdzieś na froncie wschodnim... 1/72
MrBat odpowiedział Andrzej_LK → na temat → [M]Galerie
Widziałem, podziwiałem. Znów widzę i podziwiam Ale nie dorzucisz już nic do niej? -
Co to ostatnio moda na to "konieczne" zaopatrywanie się w aerograf? Rozumiem, że jak ktoś się wciągnie na poważnie, to aerograf jest niezbędny. Ale nie każdy może sobie na początku pozwolić na taki, że tak powiem, luksus. Bo to już pędzlem nie można zrobić dobrego modelu? Chociażby prace Artka, który pędzlem potrafił zdziałać cuda. Poza tym, uważam, że opanowanie chociaż jako takie malowania pędzlem jest dobrym pomysłem. Co do samego modelu - no trzeba poćwiczyć podstawy. Cieńsze warstwy, może jakieś łatwiejsze, jednobarwne malowania na początek? Potem jakieś washe i inne weatheringi. Cierpliwości, oczytania i wprawy - a będzie lepiej. A gąsienic na tym modelu najzwyczajniej w świecie nie da się ułożyć. Ale zawsze można próbować.
-
W sumie to nie mogę tego potwierdzić. Wzorowałem się na instrukcji Dragona. Jakoś gdzieś kiedyś skojarzyło mi się, że widziałem na zdjęciu podobny kamuflaż, więc nie wnikałem w szczegóły. Ale to musiałby potwierdzić lub zdementować ktoś, kto ma na ten temat jakąś wiedzę. Bo ja jestem tylko prostym lepiaczem... Hmmm... O czymś takim jeszcze nigdy nie słyszałem. Się wypróbuje. Złośliwość? Jakbyś tego nie napisał to by mi nawet to słowo na myśl nie przyszło. Fakt, w mojej wyobraźni to ustawienie wyglądało lepiej. Pierwsze założenie polegało na tym, że przód dioramki miał być przy węższym boku. Ale w końcu tak patrzę, to moja dioramka w ogóle nie ma przodu. Następnym razem lepiej odrobię pracę domową z kompozycji. Dzięki za wszystkie komentarze!
-
Biały pasek zostawiłem świadomie. Pomyślałem, że z niego taka fajna "ramka". Ale jeśli naprawdę tak paskudnie wygląda, to podmaluję. Z tym wiszeniem to prawda. Nie chcę go przyklejać do dioramki, a jakoś przy sadzeniu trawy umknął mi fakt, że nie będzie równo przylegać. ? Wiele można chcieć. Jest na forum kilka(naście?dziesiąt?) dioramek w tej skali, przy których wymiękam. Stąd moje pytanie o nazwę Bo chciałem nawet wygrawerować tabliczkę z napisem "King Tiger" czy coś w tym stylu, ale to taaaakieeee niefajne, że postanowiłem poczekać, aż znajdzie się jakaś ciekawsza nazwa, chociażby ta zaproponowana wyżej: która mi się bardzo podoba No ale może będą jeszcze inne propozycje.
-
Co Ty gadasz. Twoja Panterowa Wieża bardzo mi się podoba. Prawda. Zawsze będzie lepiej Galeria: viewtopic.php?p=140778#140778
-
Witam, moja pierwsza dioramka. Maszyna od Dragona, manekiny od Preisera. Jakby komuś przyszła jakaś szałowa nazwa dla owej mało oryginalnej scenki to niech wali śmiało. Taki mały konkursik. Warsztat: viewtopic.php?t=9547&highlight=
-
Za budowę na jak zwykle wysokim poziomie i ten napis, który spowodował u mnie szczęko-opad wielki szacunek
-
Kochanie,czy Ty oszalałeś?-Pz KpfwIV-F2Afrika(Madein Mazury)
MrBat odpowiedział Gościu → na temat → [M]Warsztat
Podpisuję się pod tym "obiema ręcyma" No taką mi chrapkę robisz na jakiegoś podobnego pustynniaczka, że szok. -
Próbowałem zrobić coś z tymi twarzami. No próbowałem, ale tylko pogarszałem sytuację. Na szczęście udało mi się te próby zmyć. Czas już się gotować do przeprowadzki na studia, więc musiałem skończyć dioramkę. Pomalowałem zaczepy na liny - jestem zadowolony. Z reszty już nie. W sumie wszystko jest już gotowe, no może jeszcze tylko przejadę listewki lakierem. Fajnie się ją budowało, ale efekt niezadowalający. Ale jak to się często mawia, będzie lepiej. W każdym razie dziś albo jutro wrzucę foty do galerii, chyba, że ktoś ma jeszcze jakieś propozycje. Nie za duże najlepiej A no i na koniec kolejne prawo Murphego: jeśli po niefajnych figurkach w 1/72 zachcesz pomalować dla relaksu figurkę w 1/16 (lub coś koło tego) to padnie Ci kompresor. Znowu. Na szczęście i tak przez najbliższy czas nie będę malować, więc mam czas na naprawę. A dzięki niemalowaniu może w końcu dociągnę do końca relację małego BA-6 i zacznę grejt prodżekt nazwany "Schwimmwagen z blachami". No chyba, że cały wolny czas na studiach będę dla relaksu przeznaczał na masakrystyczną matematykę dla odpoczynku od jeszcze bardziej masakrystycznej geometrii wykreślnej. A może będę tylko zbijać bąki? Kto to wie.
-
Życzę powodzenia. Moja Dakota kurzy się już od jakiś 3 lat po nieudanej próbie malowania pasów inwazyjnych. Generalnie Italerka nie popisała się tym modelem. Miej się na baczności przy sklejaniu spodniej części kadłuba - nie wiem czy to tylko mój egzemplarz miał tę wadę, ale jakoś wszystko mi się tam zaczęło wichrować. Planujesz jakieś przeróbki samoróbki? Bo w swoim chciałem zrobić otwarte drzwi pasażerskie i dorobić te "schodki", po których się wchodziło. Ale jak zobaczyłem jakie wnętrze dała Italeri...
-
No toż tego zdania nie było, jak się pytałem! A wracając do modelu, nasunęły mi się jeszcze dwa pytania - na jaki kolor pomalowałeś trzonek od siekiery? I czym maskowałeś kamuflaż?
