Witam!
Dzięki za dobre słowa i porady.
Podczas porządków przed świątecznych znalazłem w zakamarkach szafy farby olejne made in GDR, mojej żony która za pisklęcia chciała zostać sławną malarką. Z szybkich obliczeń wychodzi że mają jakieś 25 lat. O dziwo nie wyschły i sprawują się całkiem dobrze.
Biedroneczka na wierzy.
Zróżnicowałem również błotko stosując różne pigmenty i mocno rozcieńczone farby olejne. Myślę, że z błotkiem jeszcze powalczę.
Pociągnąłem miękkim ołówkiem po krawędziach - myślę, że nie przesadziłem Dodałem również lekkie obicia na błotniki oraz rdzawy pigment. Zdjęcia przy sztucznym świetle więc pewnie wszystkich efektów nie widać dokładnie.
Całość wygląda tak.
Na koniec małe zbliżenie na przedział silnikowy.
Z podstawką się jeszcze wstrzymam, nie mam weny żeby się za nią zabrać.
Pozostało dodać kilka zapasowych ogniw i jakieś bambetle do skrzyń narzędziowych.
Jeśli coś spartoliłem to pisać. Jutro kładę lakier matowy doklejam klapę silnika i zabieram się ostro za StuG'a.
Pozdrawiam