Skocz do zawartości

net_sailor

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez net_sailor

  1. Przy własnym wydruku możesz mieć problem z trafieniem w kolor. Drastyczna metoda generalnie polega na rozpuszczeniu warstwy lakieru pod kalkomanią. Trzeba tylko dobrać odpowiednio słaby rozpuszczalnik. Opowiem calą historię do początku. Otóż przy "kretowaniu" modelu pomalowanego emaliami zauważyłem, że o ile się dość wcześnie zareaguje można odzyskać całkiem sporo kalkomanii, która spływa z naruszonej powierzchni farby. Kret nie uszkadzał kalki i po wypłukaniu w czystej wodzie i naniesieniu na nowy papier z warstwą klejącą, kalkomania była zdatna do powtórnego użytku. Tyle mojej praktyki. Teraz nieco teorii, ponieważ akurat nie miałem do czynienia z farbami nitrocelulozowymi Gunze. Jednak chemia organiczna podpowiada podobne rozwiązanie i dla Gunze GX rozpuszczalnikiem może być to np. alkohol. Wydaje mi się jednak, że nitroceluloza po upłynnieniu zeżre kalkomanię. To dość agresywny związek i dlatego nie poleca się go na kalkomanie. Jak masz odwagę, to spróbuj a potem opisz na forum.
  2. A czym odmaczasz? SET-em, który Ci kiedyś polecałem? Znam bardziej drastyczne metody, ale wtedy klapa do ponownego malowania...
  3. Trzeba było jednak interweniować na świeżo. No, ale próbuj szczęścia. Jaką masz warstwę bezpośrednio pod kalką?
  4. Dodam jeszcze porównanie z zapałką, że by było widać o jakiej skali mówimy:
  5. net_sailor

    F-16I Sufa 1:32 Academy

    No tak - brakuje imiennej pieczątki i potwierdzenia notariusza. .gif' alt='icon_wink4.gif.830487cf5811e462d64290a8bc66c318.gif' alt='wink4'>.gif'> Ale pamiętasz, że na następny raz obiecałeś zrobić porządne fotki prawdziwym aparatem, a nie budką telefoniczną?
  6. net_sailor

    F-16I Sufa 1:32 Academy

    Ponieważ widziałem ten model na żywo, niniejszym chciałbym złożyć oświadczenie. OŚWIADCZAM W dniach 18-19 lipca br. w ramach IV Chełmżyńskiego Festiwalu Modelarskiego uczestniczyłem w oględzinach przedmiotowego modelu F-16I Sufa. Po przybyciu na miejcie wydarzenia stwierdziłem, że: 1. Model ma wykończenie matowe. 2. Model posiada ślady brudzenia. 3. Model posiada przebarwienia lakieru. podpis nieczytelny.
  7. To troszkę bardziej skomplikowane. Samolocik rozmiarami dorównuje budowanemu niedawno L-39 Albatrosowi w 1/72, ale to nadal nieco inna kategoria wagowa. Podziały blach są nadal dwukrotni gęściej i trudniej się "rozpędzić" z efektami malarskimi typu preshading/postshading. Dlatego główną rolę grają tutaj washe, które pracują za siebie i za inne efekty. Stąd moim zdaniem nie mogą być tak wyraziste jak w wyższych skalach, bo łatwo jest popaść w przesadę. Nieco inna sytuacja byłaby z dużym samolotem transportowym w 1/144, gdzie zdarzają się większe powierzchnie blach i pewnie tam bym odważniej podszedł do tematu.
  8. Sorry za zwłokę, ale musiałem go najpierw doprowadzić do porządku po wyprawie do Chełmży (w drodze powrotnej nieźle go wytrzęsło - odpadły klapy i sloty). Jeszcze raz dzięki za pomoc.
  9. Owszem, mam ochotę na więcej. Będą bojowe, ale też zakupiłem jednego airlinera. Tych ostatnich w ogóle dotychczas nie kleiłem i jestem bardzo ciekaw, z czym to się je.* * Pewnie tak jak wszystkie: ze szpachlą i blaszkami ;-)
  10. Dzięki, starałem się. Co do detali - no cóż przez chwilę myślałem jeszcze, czy by nie otworzyć hamulców aero, ale to byłaby już lekka przesada... A tak w ogóle strasznie wciągające są te maluchy. Obecnie produkcje to w całkiem dokładne modele, dobrze spasowane, z atrakcyjnymi kalkomaniami. Do tego są względnie tanie i robi się je całkiem szybko - gdyby nie przymusowa przerwa, uwzględniając niezbyt proste przeróbki, w dwa tygodnie byłoby po sprawie, a bez przeróbek pewnie kilka dni. Można więc natrzaskać mnóstwo takich maleństw w różnorodnych malowaniach.
  11. Wrzucam długo oczekiwaną galerię. Na wstępie chciałbym złożyć podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do postania tego modelu, a w szczególności panom z grupy Tomcatsky za wsparcie merytoryczne podczas budowy oraz karambolisowi8 za owiewkę Brenguna. Czas na fotki:
  12. Uuuuu..., ale one są jeszcze nie skończone... Ale i tak są dużo dalej niż moja Super Cobra. Dopiero przeryłem linie (kilka jest do poprawy) i babram się z kokpitem.
  13. Jeśli widziałeś kiedyś Hellfire to wiesz, że ta rakieta jest po prostu gładka - zobacz, że porównujesz składaną z kilku części bombę do wyprodukowanego w jednym kawałku pocisku: http://images.military.com/media/equipment/ordnance/agm-114-hellfire/agm-114-hellfire-001.jpg bez obejm i z całym 1 zaczepem, który jest odwzorowany, ale i tak trzeba go spiłować do podwieszenia na wyrzutni. Nie przeczę, że brakuje mu tych paru nitów, ale mi to nie przeszkadza biorąc pod uwagę jak tragiczne są plastykowe alternatywy. Nie będę się więcej starał Cię przekonać skoro masz już wyrobione zdanie i w tym wypadku pozostanie nam się pięknie różnić w ocenie tego zestawu. Osobiście uważam, że nieźle wydałem swoje pieniądze i nie czuję się zawiedziony tym, co otrzymałem w zamian.
  14. Prosta, bo to prosta rakieta. Chciałbyś składać korpus z 3 części? Z topornością się nie zgodzę, bo np. stery i inne detale są bardzo delikatne. Zasadniczo brak jest tylko nitowania (z resztą nielicznego), ale w skali 1/72 to wciąż norma.
  15. Żeby było szybciej zrobiłem prowizorkę, tzn. tylko skleiłem i zapuściłem linie, aby było je lepiej widać. Z detalami nie ma co dyskutować: cieniutkie brzechwy wraz z ich mocowaniem, wyodrębnione stery z osiami obrotu, ostre podziały - niczego takiego nie znajdziecie na kolejnych fotkach z wtryskowymi rakietami. Od góry: żywica Attack Squadron Comanche (Italeri) Apache (Italeri) Super Cobra (Italeri) Pierwsze co widzimy to grube usterzenia, po zmierzeniu rozpiętości, która w skali powinna wynosić 4,55 mm okazuje się, że rakiety Italeri są bliższe temu wymiarowi (4,6mm, 4,7 mm, 4,5mm) niż AS (4,2 mm). To widać nawet na fotografiach. Korpusy rakiet też znacznie się od siebie różnią. rakiety Comanche i Apache są znacznie grubsze (2,8 i 2,7 mm) natomiast Cobry i żywicy AS chudsze (takie same 2,3 mm). Prawidłowy wymiar po przeliczeniu skali to 2,47 mm, zatem AS jest bliższa rzeczywistości. Różny jest też kształt części głowicowej, co stanowi o długości rakiety. Ranking długości jest następujący Cobra (23,3 mm), Comanche (23 mm), Apache (22,6 mm) i AS (22,5 mm). Jednak po przyrównaniu do wymiaru rzeczywistego (22,57 mm) konkurencję na dokładność wygrywają dwa ostatnie. Wymiary przeliczałem z katalogu Rockwell: Podsumowując rakieta AS może nie jest idealna, ale najbardziej szczegółowa i całkiem proporcjonalnie zbudowana (żadna z porównywanych rakiet nie osiągnęła zgodności w więcej niż w 2 z 3 podstawowych wymiarów). Przede wszystkim nie sprawia wrażenia ciężkości rozmiarem swojego korpusu oraz ma poprawny obrys części głowicowej i usterzenia przedniego. Na koniec niestety muszę donieść, że przy próbie usunięcia nadlewki jednak uszkodziłem bardzo delikatne usterzenie rakiety . Spróbuję skorzystać z serwisu Arma Hobby, mam nadzieję, że to uwzględnią.
  16. Mam rakiety Italeri z zestawów Comanche, Apache i Cobry. Zrobimy tak, że pomaluję jedną rakietę z Arma Hobby i potem położę wszystkie obok siebie żebyście mieli porównanie. OK? Tylko nie wiem, czy dzisiaj ze wszystkim się wyrobię. Postaram się jak najszybciej.
  17. Może fotograf ze mnie marny ;-) Wieczorem zapuszczę rakiety washem i zrobię fotkę, to będzie lepiej widać detale. :-)
  18. W tym zestawie większość wad które wymieniłeś w ogóle nie występuje. Są kalkomanie z oznakowaniem, podział technologiczny jest racjonalny, poważniejszą nadlewkę mam tylko jedną a miejsce łączenia rakiety z kostką jest wyraźnie rozgraniczone. Jeśli chodzi o detale to są np. na łączeniu tylnego usterzenia z korpusem rakiety czy na bocznych szynach wyrzutni. Nity w oryginale są raptem trzy przy każdym przednim stateczniku - dla mnie brak tych nitów nie dyskwalifikuje zestawu jako całości. Może żyję w nieświadomości, bo z podwieszeniami Eduarda za bardzo nie miałem kontaktu*, ale z tego zakupu jestem zadowolony. Dla mnie te rakiety stanowią istotny postęp w porównaniu do wyrobów plastykowych, a w stosunku do tego, co znalazłem w pudełku z Super Cobrą Italeri to różnica jak między niebem a ziemią. *robiłem żywiczne UB-16 w skali 1/48, niby szczegółowe i bezproblemowe w montażu, ale o dość chropowatej powierzchni, wymagającej szlifowania.
  19. Na życzenie kolegów z działu warsztatowego wrzucam króciutkiego in-boxa. W pudełeczku z miękkiego kartonu oprócz kolorowej instrukcji znajdziemy dwa woreczki strunowe z których jeden zwiera odlewy żywiczna a drugi kalkomanię i elementy fototrawione. Korpusy rakiet zostały odlane razem z tylnym usterzeniem, natomiast przednie stery są wykonane jako elementy fototrawione. Od razu uprzedzam pytanie: odlewane tylne usterzenie jest cieniutkie i ostre jak żyletka i w niczym nie ustępuje elementom blaszanym. Blaszka zawiera też dysze wylotowe rakiet i detale wyrzutni. Rakiety nie mają elementu przeźroczystego w głowicy, co w tej skali nie jest niczym niezwykłym, aczkolwiek myślę, że czasem warto byłoby wybić się ponad standard. Puryści na pewno pokuszą się tutaj o drobną waloryzację polegającą na spiłowanie czubka głowicy i wykonanie szklanej kopułki z kropelki przeźroczystego kleju epoksydowego. Jakość odlewów jest bardzo przyzwoita. w całym zestawie naliczyłem może trzy pęcherzyki powietrza w łatwo dostępnych i usuwalnych miejscach. Wyrzutnie szynowe będą wymagały symbolicznego czyszczenia skalpelem, aby pod węzłem mocowania uzyskać "okna" na przestrzał. Same rakiety wystarczy odciąć od kostek i oczyścić głowice z "wąsów". Tylko jeden z pocisk rakietowy trafił mi się ze znaczącą nadlewką przy usterzeniu, jednak nie przewiduję większych problemów z jej usunięciem (mam nadzieję, że nie złamię przy tym delikatnego elementu): Kalkomanie ostre i czytelne, ze wszystkimi napisami eksploatacyjnymi. Przewidują oznakowanie dla wersji US Army, US Navy i USMC: Jedynie na kolorze żółtym widać minimalne przesunięcie podkładu z bieli - na kwadratach to nie przeszkadza, ale przy paskach ciemniejszy margines może być już widoczny po nałożeniu kalkomanii na ciemnooliwkową rakietę. Szkoda jednak, że producent nie pokusił się o pełny wariant oznakowania Marines z napisami USMC: Generalnie zestaw wypada jednak na duży plus i śmiało mogę polecić każdemu, kto chce uzbroić swój plastikowy wehikuł w ładny zestaw rakiet. PS Zdjęcia w większej rozdzielczości zamieściłem tutaj:
  20. OK. Podrzucę wieczorem. Swego czasu pisałem też do nich o wyrzutnie npr 7-mio i 19-stolufowe i obiecali zająć się sprawą, bo z tymi wyrzutniami w plastyku też trochę nędza jest, choć niby prosta rzecz. A kto tu mówi o kupowaniu? Na razie padła propozycja wymiany
  21. Ja kupiłem niedawno wydane Hellfire z Arma Hobby i jestem całkiem zadowolony. http://www.armahobby.pl/agm-114-hellfire-w-launch-rails-8pcs.html Do zachwytu brakuje mi przeźroczystej głowicy rakiet i kalkomanii innych niż US Army (robię Super Cobrę Marines z operacji "Destert Storm"), ale ogólnie zestaw jest całkiem w porządku. Posiada żywiczne wyrzutnie i korpusy rakiet oraz fototrawione usterzenia. Jakby co, mogę wrzucić in-boxa. Prawdę mówiąc chętnie bym wymienił czteropak Hellfire-ów na przyzwoite wyrzutnie TOW-ów, żeby zrobić podwieszenie asymetryczne.
  22. net_sailor

    PBY 5 Catalina 1:48 REVELL

    Model faktycznie jest wieeelki. Dosłownie i w przenośni. Tutaj widać , że spokojnie na płacie stanęłyby trzy jednosilnikowe myśliwce: PS Przejrzałem instrukcję Cataliny i faktycznie pozycję klapek trymerów usterzenia można było ustawić z kokpitu w dowolnym położeniu. Tak więc jest dobrze, a nawet rewelacyjnie bo model strasznie mi się podoba
  23. Zasadniczo skończony. Galeria będzie po weekendzie.
  24. Raport sytuacyjny. Nastąpiła ofensywa korekcyjna na wszystkich frontach: 1. Arma Hobby pod marką Attack Sqadron zapowiedziała wypuszczenie bardziej kompleksowego zestawu zawierającego nowy płat, zamienny baldachim z większym zbiornikiem paliwa oraz zestaw usterzenia: http://www.armahobby.pl/skrzydlo-rwd-8-poprawka-do-modelu-ibg.html 2. Yahu przygotowuje zestaw tablic do tego modelu. Na nPWM ukazało się obwieszczenie takiej treści: 3. Sagittarius od dłuższego czasu dłubie przy kalkomaniach (wersje cywilne): http://www.sagittarius3d.pl/sonda.php
  25. No cóż, ja też do F-14 chętnie wrócę - właśnie w skali 1/72. Tylko muszę wymienić swój stary model Italeri na coś nowszego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.