Skocz do zawartości

net_sailor

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez net_sailor

  1. Dobrze idzie. Zdjęcia trochę ciemne i może przekłamują kolory, ale zbiornik i szkolne wersje rakiet są pomarańczowe i to w dość agresywnym tonie - prawie żarówiaste. Rakiety w takim wypadku zazwyczaj nie mają przedniego usterzenia i są malowane jednolicie, a jak przednie usterzenie na szkolnych się pojawia to cała przednia część z usterzeniem i głowicą jest czarna. Wydaje się, że na dyżury bojowe (białe rakiety) technicy starają się podwieszać tylko szare zbiorniki. Szwajcarskie Tigery nie przenoszą uzbrojenia powietrze-ziemia. Podskrzydłowe pylony stosowane są stosunkowo rzadko.
  2. Dzięki. Kupę roboty włożyłem właśnie w detale, które "robią klimat". Warsztatu tutaj nie prowadziłem, ale wstawię fotki z opisem co i jak dorobić. Zaznaczam, że robiłem edycję Overtrees bez fabrycznych blaszek, masek i kalkomanii. Z fabrycznych dodatków do środka wstawiłem tylko pasy Aires i celownik Revi 16B od Quickboosta. Malowanie oznakowań od masek Montexu. Poza tym zestawie masek były też metalowe lufy i rurka pitota, więc także je wstawiłem. Wyposażenie kabiny po przeróbkach: dodane elementy radiowe po prawej stronie fotela i tablicy przyrządów (plastykowa tablica - rewelacja!), przerobiona skrzynka z dźwigniami sterowania silnika po lewej (fabryczna nie jest bardzo zła, więc punkt nieobowiązkowy) i na obu bokach dodane klapki wentylacyjne (Eduard na swojej blaszce fototrawionej daje aż jedną klapkę - do tego do niczego nie podobną). Wiatrochron wzbogaciłem o uchwyty na rogach, wzmocnienia pod bocznymi szybkami oraz szybę pancerną (drugi mniej udany egzemplarz leży obok, element jest lekko żółtawy co ma imitować "pancerne" szkło). Te "cosie" na drucikach to boczne lampki oświetleniowe, które znalazły się później na słupkach wiatrochronu. Płyta pancerna została odchudzona do akceptowalnych rozmiarów i zaopatrzona we wsporniki. Dodatkowo wykonałem tubę do wystrzeliwania rakiet pod prawym okienkiem, do której włożyłem rakietnicę. Co ciekawe Eduard daje do wyboru dwa wiatrochrony. Jeden z chwytami powietrza po obu stronach a drugi tylko z chwytem po prawej. Niestety zapomniało mu się o typie z rakietnicą i w takim wypadku trzeba wybrać typ obustronny, ściąć na gładko prawy wlocik a w jego miejsce nawiercić dziurkę wylotu a od środka wstawić tubę. Sam rakietnica z bliska wyglądała tak: Celownik Revi dostał właściwą dla niego podstawę teleskopową: Tutaj wyszpachlowałem i podszlifowałem słynne przejście skrzydło kadłub, gdzie Eduard zrobił paskudny bąbel zamiast płynnego przejścia. Niby prosta rzecz a strasznie upierdliwa. Męczyłem się z tym kilka dni aby po obu stronach wyszło tak samo: Wykonałem nowe wnęki podwozia. Budowa struktury wnęki dla koła jest niestety koniecznością, gdyż Eduard poszedł na łatwiznę i oprócz pięknych sufitów wnęk serwuje nam jedynie pokrowce dookoła wnęki. Same pokrowce są niebrzydkie tylko, że bardziej pasują do wariantów wczesnych niż późnych - akurat tutaj powinno być bez pokrowców. Druga rzecz, na którą warto zwrócić uwagę to wnęka dla goleni podwozia, gdzie stosunkowo prosto można poprawić ich wygląd nawiercając zasygnalizowane tylko owalne otwory. Zmodyfikowałem też lekko typ steru kierunku, który był dość charakterystyczny: konstrukcja metalowa z Flettnerem i kryta płótnem (jest taki taki w zestawie, więc przygładziłem tylko dość ordynarne paski materiału wzmacniającego na żebrach), ale bez wystających poza obrys blaszek kompensujących (trzeba odciąć). Światełko pozycyjne na końcu trzeba dorobić dorobić we własnym zakresie. Za to wysoki statecznik pionowy był o konstrukcji drewnianej, więc cała modyfikacja sprowadza się do zaszpachlowania wszystkich linii podziałowych i nitowań (Eduard daje typ metalowy).Gdyby komuś przyszło jednak do głowy wykonywanie Szwajcara czy Germańca z niskim usterzeniem, to alternatywne elementy zestawowe są w sam raz i nie trzeba żadnych przeróbek.
  3. Aaaaa, to zmienia postać rzeczy. Jeszcze raz dziękuję!
  4. Dzięki, teraz już znacznie lepiej. Znalazłem jeszcze taki (poprzednie linki się skleiły): http://www.modelmaker.com.pl/D48037-TS-11-Iskra-in-Polish-service-vol-1-Combat-Regiments/336/ Szkoda tylko, że nie można nigdzie kupić tych kalkomanii. Może któryś z kolegów poratowałby mnie np. rekinem "1706"?
  5. Dziękuję Panowie za miłe słowa. Cieszę się, że się podoba. Bardzo lubię szwajcarskie malowanie i raczej na jednym modelu nie poprzestanę.
  6. net_sailor

    F-16

    Raczej matowy. Oryginalny lakier ma fakturę papieru ściernego.
  7. U mnie luz. Ale po pierwsze podobają mi się niesrebrne i okolicznościowe malowania Iskry, a po drugie wersja uproszczona to fajne pole do "popisów" malarsko-dekoratorskich, bo grafika nie jest zaburzona otwartymi/zdjętymi lukami. Najchętniej wykonałbym nawet dwie wersje: współczesną kamuflażową i któregoś z rekinów ("1614" lub "1706"). Jak nic fabrycznego nie wyjdzie to się dorobi samemu.
  8. No właśnie. Czy obecnie istnieją jakieś alternatywne kalkomanie do Iskry? Bo to co proponuje w tej chwili Arma Hobby to jakieś nudy. Na razie znalazłem Aztec AZD4837 do "2001" z bardzo ciekawą głową orła. Natomiast w zestawach żywicznej Iskry od Choroszego były: C4805: hinduska "48" C4804: prototyp "04" C4803: granatowa "1919" i srebrna "1907" C4802: szturmowa "0823" Ewentualnie może znacie jakiś plany producentów odnośnie kolejnych malowań?
  9. Pamiętam ten model. To był J-710. Spędziłem kawał życia na szukaniu materiałów do niego. Ale było warto, bo Maciek włożył w swój model mnóstwo pracy i był niesłychanie cierpliwy w wysłuchiwaniu mojego marudzenia Jakoś musieliśmy się rozminąć, bo ja z kolei podziwiałem Twoją Fokę. Te sierpy na usterzeniu to także element szybkiej identyfikacji. Samolot miał być rozpoznawalny z każdej strony. Poza tym one trochę optycznie redukują rozpiętość i kształt usterzenia. Jednym słowem dodano jak najwięcej elementów, aby odróżnić się od niemieckich Messerschmittów.
  10. Znany i "lubiany" Gustav od Eduarda. Zgodność wymiarowa zestawu został skrytykowana na wszystkie sposoby, a ja mimo to i tak go skleiłem. Myślę, że w moim wykonaniu jakoś się broni: Na koniec rzut oka na środeczek:
  11. net_sailor

    Ju-87 D-3

    Jednolite malowanie jak je umiejętnie sfatygować potrafi być bardzo wdzięcznym tematem. Akurat z kamuflażem łamanym modeli jest sporo, a taki jednolity rodzynek naprawdę będzie wyglądał ciekawie i będzie się wyróżniał. Poza tym pilot tego samolotu też był niezłym wymiataczem. Fw Josef Blümel z 10(Pz.)/SG3 miał na rozkładzie 60 czołgów. Zginął w locie z 19 września 1944 r. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Rycerskim.
  12. net_sailor

    Ju-87 D-3

    Ale proszę mi tu kolegi nie wprowadzać w błąd! Ju-87D-3 były przerabiane na G-1, ale przeróbki nie ograniczały się tylko do podwieszenia gondoli z działkami, ale usuwano choćby uzbrojenie skrzydłowe, wyrzutniki bombowe i hamulce aerodynamiczne. Więc nie można powiedzieć, że były to D-3 tylko pełnoprawne G-1.
  13. net_sailor

    Me 109 biplane - pytanie

    Moim zdaniem reszta historii to też wymysł. Brak jakichkolwiek konkretów: dziennych dat lotów, nazwiska pilota itp.
  14. net_sailor

    Me 109 biplane - pytanie

    Po krótkich poszukiwaniach znalazłem trochę informacji na: http://www.airwar1946.nl/whif/L46-me109e-4dd.htm Problem w tym, że to zdjęcie to na 100% falsyfikat wykonany na bazie modelu zamieszczonego poniżej zdjęcia. Ktoś po prostu umieścił wyciętą sylwetkę z tego zdjęcia na tle lotniska: http://www.airwar1946.nl/whif/images/me109e-4dd-6.jpg Podróbka jest dość nieudolna, bo widać wyraźnie jaśniejszy cień pod samolotem (cień raczej powinien być ciemniejszy) a kadłubowy krzyż jest zbyt wyraźny (u innych samolotów na lotnisku prawie go nie widać). Na szybko zrobiłem takie porównanie: Reszty informacji na temat rzekomej historii tego egzemplarza nie jestem w stanie zweryfikować, bo wszystkie poważne źródła o tym milczą. Ale skoro w jednym przypadku mamy do czynienia z fałszerstwem to reszta też jest nic nie warta. Pozostaje podstawowe pytanie: po co testować w listopadzie i grudniu 1940 r. jakieś dziwne skrzydła ze zbiornikiem, jeśli seryjne Bf 109E z podwieszanym zbiornikiem były produkowane od sierpnia!
  15. net_sailor

    Me 109 biplane - pytanie

    Też bym się chętnie dowiedział czegoś więcej na ten temat. Jako żyję o takim samolocie nie słyszałem. Może jednak uda Ci się odszukać to zdjęcie? Skąd wiadomo, że był to na pewno Bf 109 skoro jak sam piszesz zdjęcie było bardzo niewyraźne? Jedyne co mi się udało odnaleźć to taki hipotetyczny model z podkreśleniem, że to fantazja autora: http://www.airwar1946.nl/whif/images/me109e-4dd-1.jpg No i po co taki niewydarzony pomysł, skoro w trakcie Bitwy o Anglię Bf 109 od wersji E-7/E-8 zyskały możliwość podwieszania dodatkowego zbiornika paliwa?
  16. Dodajmy, że nie jest to ani Super Hornet ani Growler. Anteny jak Growlerze, ale brak jest integralnych zasobników WRE na końcach skrzydeł, gdzie nie wiedzieć po co wstawione są Sidewindery jak w normalnym F/A-18F. Do tego zasobniki WRE pod skrzydłami, których standardowe Super Hornety nie przenoszą. Liniowy samolot w takiej konfiguracji po prostu nie istnieje. Ale podejdźmy do tematu konstruktywnie. Jeśli zależy Ci na jakimkolwiek prawdopodobieństwie to abstra:bip:ąc od fantazyjnego malowania można w prosty sposób przywrócić konfigurację myśliwsko-szturmową, tj. na grzbiecie urwać pierwszą antenę od strony kabiny i usunąć zasobniki WRE spod skrzydeł. Uwolnione podwieszenia możesz zagospodarować jakąś inną bronią. To wszystko można zrobić na gotowym modelu bez wyrządzania wielkich szkód, więc namawiam do spróbowania.
  17. Jeśli to faktycznie klej to teoretycznie powinien odparować w ciągu kilku-kilkunastu dni pozostawiając lekko zdeformowaną, ale suchą powierzchnię, którą uda się wypełnić szpachlówką. Mamy sezon grzewczy, więc możesz przyśpieszyć proces kładąc model koło kaloryfera (tylko nie bezpośrednio na żeberkach!). Jak po tym czasie objawy nie ustąpią spróbuj wypełnić "dołeczki" mieszanką kleju CA i szpachli (w proporcji 1:1), ale tak z naddatkiem naokoło żeby złapało suche brzegi. Po wyszlifowaniu powinna postać nad rozmiękniętą powierzchnią sucha skorupa.
  18. Chyba nie tyle chodzi o różnice, a o skomplikowaną budowę dysz. Większość wytwórców modeli Smokera w tej skali nie poradziła sobie z ich wiernym odwzorowaniem (a niekiedy wręcz poległa).
  19. Pozwolisz, że zostanę przy swoim zdaniu. Uważam, że można osiągnąć równie dobre, jak nie lepsze efekty malując wszystko samemu. To tylko kwestia samozaparcia i decyzji, czy chce się poświęcić na to kilka wieczorów czy kilkanaście minut. W tym kokpicie poza pasami na fotelu (zwykłymi, a nie kolorowanymi) nie użyłem ani grama blachy: Wiem, że może przykład mało adekwatny, ale swojego MiG-23 mam jeszcze w proszku więc nie ma co pokazywać. W każdym razie zamierzam tam użyć blachy Airesa i sam ją pomalować. Efektem nie omieszkam się pochwalić.
  20. Oszustwo! to nie UB tylko KUB 9.47! Żądam poprawnego UB 9.51, żebym nie musiał męczyć się z przeszczepami do Italeri.
  21. Nie dziwnie tylko nareszcie normalnie. Koniec cyrku z głupim rastrem na blachach, ruletki z dobieraniem kolorów i wreszcie koniec ogólnej płaskości malowanej tablicy przyrządów.
  22. Trzeba przyznać, że się postarali z tymi malowankami - są dość ciekawe i nie czeskie. Jest też coś dla Najbardziej Marudnego Narodu na Świecie, a i tak pewnie znajdą się niezadowoleni, że akurat ten a nie inny
  23. Z Italeri to Revell przepakowuje tylko myśliwskiego Tornado F.3. Wersja uderzeniowa jest ich własnym opracowaniem.
  24. Bo to chore z logicznego i matematycznego punktu widzenia. Za jedno pudełko ichnich "srebrnych slipów" (czy to jakiś ubogi krewny znanej w Polsce nagrody złotych kalesonów?), z którego uda się wykonać 1 model bez uzbrojenia można kupić 2 w pełni wypasione i uzbrojone Profipacki tych samych samolotów (z wyjątkiem jeszcze nie oferowanego PF). Przy czym wybór malowań w Profipackach też jest całkiem spory i nie ogranicza się tylko do jednego kraju.
  25. To jest sposób na wyciągniecie z nas grubej kasy i opchniecie jeszcze większej ilości starych ramek. Marketingowcy z Eduarda mówią nam wprost: "Chcesz mieć najnowszego PF już teraz? To kup go, ale zapłać też za masę zbędnych części, którymi nasyciliśmy rynek i już się nam nie sprzedają". A sprzedawanie samego pudełka bez wyprasek, a tylko z książeczką i kalkami na kilkadziesiąt malowań to drugie przegięcie. Ile z tych malowanek wykorzysta przeciętny modelarz w swoim za krótkim życiu? 2 lub 3? Znacie kogoś kto chce mieć na półce cały pułk czesko-słowackich MiG-ów?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.