Skocz do zawartości

elrogalo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    313
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez elrogalo

  1. Ech, patrząc na Twoje małe dzieła i zastanawiając się skąd Ty bierzesz czas na sklejanie tego wszystkiego w tak krótkim czasie, zastanawiam się, czy nie zmienić aby hobby - na przykład na łupanie kamieni. Intryguje mnie jednak tytuł postu - "Protezer", a nie powinno być aby "Protze"?
  2. Tak zupełnie cicho o tej firmie na naszym forum, to znowu nie było. Stroju nawet jednego świetlika z Tascii jakiś czas temu zbudował: o, proszę. Jednak co racja, to racja, ciężko być na bieżąco ze wszystkim.
  3. Oj Skala, zdaje się, że na Pertha, ani Armoramę nie zaglądasz zbyt często? Oprócz Ronsonów i Świetlików robią też parę innych rzeczy, m. in. PzKpfW II w skali 1:24. Ale moje ulubione modele tej firmy pochodzą z serii Akuyaku: Źródło: TU Są to modele zrobione na podstawie komiksów Hayao Miyazakiego. Notabene tylko Japońcy są na tyle grzmotnięci, żeby wymyślić czołgi ze świńską obsadą Przypomina się Yattaman, równie, a może nawet bardziej grzmotnięty...
  4. elrogalo

    Ju 87 G2 "Kanonvogel"

    Ot lingwista
  5. elrogalo

    KV - 1 Trumpeter

    Nie jest źle, powiem więcej jest całkiem dobrze. Wash trochę wyrównał te brunatne plamy i nadał "zmęczonego" wyglądu. Chociaż mam wrażenie, że całość jest trochę ziarnista, szczególnie przednia płyta. Chyba jednak niepotrzebnie pigmentowałeś go przed washem. Co dalej? Śnieg i błoto?
  6. A od kiedy to samoloty mają skszydła?
  7. Noo, sądziłem, że zrobiłeś sobie dłuższą przerwę w modelarstwie po Lancasterze, a tu proszę P-11 już na półmetku. Kolejny wątek, który przegapiłem w natłoku wrażeń pozamodelarskich. No to teraz tylko utrzymaj to tempo działań, bo ja ciągle czekam na TEN warsztat
  8. elrogalo

    KV - 1 Trumpeter

    Coś chyba poszło nie tak, bo jakoś tego washa nie widać. Patrząc na dwa pierwsze zdjęcia powiedziałbym, że to model przed washem. Na pozostałych widać natomiast jakieś dziwne plamy, szczególnie na przedniej płycie, tudzież na nadsilnikowej. Na tej drugiej są chyba okraszone dodatkowo odciskiem palca? Bardziej przypomina to gąbkowanie, a nie wash. Ja bym te plamy z przodu i z tyłu spróbował zmyć lub ściągnąć patyczkami. No i aż się prosi zapuścić trochę więcej ciemnej olejnej w siatki, linie podziału i dookoła śrub, których kawucha ma sporo i można je washem fajnie wyciągnąć. To były pigmenty uzyskane z suchych pasteli, czy jakieś zwykłe (czyli np. MIG'a)? Może tu tkwi problem?
  9. Chyba KEgresse, a nie KONgresse?
  10. Po drobnym trzęsieniu ziemi w zeszłym tygodniu życie powoli wraca do normy (choć norma się trochę zmieniła). Wraz z tym pojawiają się luki w harmonogramie, które można wykorzystać na dłubanie, więc mozolnie dłubię rakiety. W sumie to niebyt jestem zadowolony i nie wiem czy cały ten nakład pracy się opłacił. Zobaczymy jak to będzie wyglądało po malowaniu. Przy okazji pytanie do osób bardziej obytych z żywicą - czy to możliwe, żeby debonder ją rozpuszczał? Bo mam wrażenie, że przy czyszczeniu nadmiaru CA miękną też stateczniki rakiet.
  11. Ano szkoda, ale ostatnio nie mam czasu na regularne czytanie forum, stąd wyskakuję z tym teraz, jak Filip z konopii. Się Pan nie przejmuje. Błędów nie popełnia tylko ten, który nic nie robi Z tego co się zdążyłem zorientować, to model T nie miał akumulatora, odbywało się to dokładnie tak jak napisałeś. Ponieważ kręcenie korbą nie zawsze dawało odpowiednią ilość prądu można było dodatkowo wykorzystać baterię rozruchową montowaną na skrzynce z cewkami. Po 1926 ta bateria była ponoć standardowym wyposażeniem. Niestety nie powiem Ci jak wyglądała i jakie miała wymiary, ani czy była podpięta pod prądnicę w instalacji samochodu (na chłopski rozum pewnie tak było). Jak dobrze pogrzebiesz w necie to pewnie coś znajdziesz. Tutaj jest ciekawa strona o modelu T, może będzie pomocna. Powodzenia w budowie!
  12. Ja tylko tak na szybko w kwestii formalnej - to nie jest akumulator, tylko cewki zapłonowe - każda świeca miała swoją. Nawiasem mówiąc - zupełnie jak we współczesnych samochodach.
  13. Z mojego skromnego doświadczenia wiem, że będzie i jestem raczej pewny, że należy robić ją na błysku. Polecam obejrzeć , odnaszą się co prawda do modeli malowanych w olive drab, ale to w sumie kwestia kolorów użytych do biedronki. Mat szybko wchłania farby, więc możesz nie być w stanie ich dobrze rozprowadzić. Błyszczący lakier ma dodatkowo tę zaletę, że jeśli coś nie wyjdzie można zmyć praktycznie wszystko i zacząć od nowa. Oczywiście mowa tu o błyszczącym akrylu i olejach do biedronki. Ja robię biedronkę po washu, ale to chyba nie jest takie ważne. Jeśli rozdzielisz oba etapy lakierem nie będą na siebie wpływać. Czasem trzeba jedynie zmyć nadmiar biedronki w zakamarkach, tam gdzie "zjadła" wash. Na matowym lub półmacie lepiej wychodzą filtry. Wypadałoby dodać, że pięknie Ci wychodzą te pustynniaki, z przyjemnością się je ogląda.
  14. W ramach cotygodniowego "apdejtu" mam raptem jedno zdjęcie - efekty moich tygodniowych zmagań z odlewaniem w żywicy. Po kilku(nastu) ewidentnie zepsutych odlewach mniej więcej pojąłem o co chodzi i udało mi się odlać wymaganą liczbę rakiet, a nawet dwie nadmiarowe, tak, na wszelki wypadek. Uzyskałem urobek na poziomie 50% (mniej więcej połowa odlewów zdatna do użytku), więc jak na pierwszy raz chyba nie najgorzej. Rakiety miałem gotowe już w piątek, dziś planowałem się za nie powoli zabrać. Jednak niespodziewanie, praca nad rakietami, jak i losy całego projektu "BM-13" stanęły pod znakiem zapytania. Nie, żeby stało się coś tragicznego, wręcz przeciwnie. Wyjaśnienie w tym wątku
  15. Czyli obaj kombinujemy podobnie. Ostatnio zacząłem nalewać żywicę ze strzykawki z grubą igłą i jest trochę lepiej. A z utwardzaczem miałem taką samą przygodę, rzeczywiście nieciekawe doświadczenie. Takoż powodzenia w dalszej budowie życzę i przełączam się na odbiór
  16. Całkiem fajnie Ci idzie to odlewanie w żywicy. Sam się akurat z tym boksuję i efekty mam, jak na razie, takie sobie - połowa odlewów idzie na przemiał. Masz jakiś patent na odpowietrzanie form przy odlewaniu tych drobiazgów?
  17. Na początek obiecane zdjęcie całej wyrzutni, jak widać wiele się nie zmieniło, ot doszła jedna korbka i celownik. Jedną korbkę musiałem tez przykleić w innej pozycji, bo uświadomiłem sobie, że nie będę w stanie prysnąć pasów na błotnikach. Góra jest jedynie położona do zdjęcia, tak jak pisałem poprzednio będzie malowana osobno. Wczoraj skończyłem też wzorce rakiet i zacząłem robić formę. Niestety machnąłem się chyba w kalkulacjach i dałem za mało katalizatora do silikonu, który bardzo słabo związał i po całej nocy wciąż się kleił. Dziś musiałem więc zacząć od nowa. Na całe szczęście nie było problemu z oczyszczeniem zalanych silikonem detali. Mam nadzieję, że tym razem obędzie się bez niespodzianek (nowe formy już sobie grzecznie sieciują na półce, zostało jeszcze 10h), a na razie wrzucam zdjęcie "masterów" odlewniczych.
  18. lukas_krk - zapominasz o tak zwanej "prywatnej inicjatywie" (3ha tulipanów, albo sałaty pod folią) z dostępem do walut wymienialnych i znajomościami w Polmozbycie, tudzież Motozbycie. Nie wszyscy oni jeździli Mercedesami W115 200D.
  19. Miałem napisać to samo, ale Gerd mnie ubiegł. Bez tych dwóch artefaktów fiacior będzie niekompletny! Ewentualnie, zamiast napisu "MICHELIN" może być "Castrol GTX". Już pewnie zaczynasz przeklinać pomysł na pokazanie tutaj tego "kredensa" Skutecznie odciąga uwagę od głównego bohatera. Bez obawy, będą się świetnie uzupełniać.
  20. "Stało się, stało się, to co miało się stać...", że tak zacytuję mojego ulubionego polskiego szansonistę. Wyrzutnia gotowa (jutro fotki), więc chciał, nie chciał - trzeba się było zabrać za rakiety. Od dłuższego czasu szukałem jakiejś metody na w miarę bezbolesne ugryzienie tematu i chyba znalazłem. Na początek wyselekcjonowałem cztery w miarę przyzwoite sztuki - tj. takie, w których połówki były najmniej przesunięte. Oberżnąłem im dwa stateczniki odlane razem z tubusami rakiet i wkleiłem kawałek polistyrenu w szczelinę, przeznaczoną wg zamysłu Revella na wklejenie pozostałych dwóch stateczników. Dalszy ciąg jest łatwy do przewidzenia, imadełko: i po dwóch godzinach szlifowania otrzymałem cztery tubusy: Ponieważ w trakcie szlifowania nadgryzłem nieco obręcze, postanowiłem zeszlifować wszystko na gładko i odtworzyć je z pasków cienkiego polistyrenu. Na dwóch tubusach obręcze są już gotowe: Na dwóch pozostałych są jeszcze do zrobienia. Czemu tylko dwa i czemu zająłem się jedynie czterema, a nie szesnastoma rakietami? Odpowiedź jest banalnie prosta. Jestem leniwym stworzeniem i nic nie zmusiłoby mnie, żebym w ten sposób wyrzeźbił szesnaście rakiet. Zamiast tego postaram się te cztery zrobić tak dobrze, jak to tylko będzie możliwe i na ich podstawie odlać wszystkie korzystając z tego zestawu: Co prawda do tej pory nie miałem do czynienia z odlewaniem detali w żywicy, ale co, jeśli nie konkursowy model, jest najlepszą motywacją aby spróbować? Forma na cztery rakiety jest moim zdaniem optymalna. Żywica wiąże około dwóch godzin, więc w jeden weekendowy dzień będę w stanie odlać cały zestaw. C.D.N. w ciągu weekendu.
  21. Motór jak ta lala. Widać, że sporo pracy w niego włożyłeś. No i ten syntezator marszczony - mistrzostwo. Aż się chce usiąść i zagrać "Padmaskownyje wiecziera..." Coby nie było tak zupełnie różowo - z lewej strony na zbiorniku są zacieki - chyba z lakieru. Wiem, wredny jestem
  22. I dobrze, bo to odlewana wieża To co na nich czasem widać to szew formy do odlewania, a nie spaw. Teraz jest trochę za gładko w porównaniu z resztą faktury, która jest fajnie glutowata. Możesz to jeszcze poprawić surfacerem i twardym pędzelkiem.
  23. Piękna praca, ale do tego zdążyłeś nas już przyzwyczaić Podobają mi się szczególnie te skrzynki, brezenty i temu podobne graty na Ronsonie. Gratuluję (z cieniem zazdrości w głosie ) !
  24. Tak, nada się. 20g starczy na długie lata
  25. MIG: Russian Earth, Europe Dust, Concrete i Dark Mud, nakładane warstwami w nieregularne ciapki i utrwalane fixerem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.