Erolek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
401 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Erolek
-
amerykański spadochroniarz operacja ''Market Garden'' 1944
Erolek odpowiedział Jakub 24 → na temat → [F]Warsztat
To zdjęcie przedstawia chyba rekonstrukcję bitwy w Ardenach. Czy mam rację??? Jeżeli mnie oczy nie mylą, to przedstawiony rekonstruktor ma na nogach PRL-owskie opinacze. Pozdrawiam Eryk -
Są dwie opcje: a) hardcore'owa - zeszlifować linie podziału i przeryć na nowo. b) dla wygodnych - przed końcowym lakierem bezbarwnym przejechać po wystających liniach miękkim ołówkiem. Pozdrawiam Eryk
-
Technicznie - poziom przeze mnie nie do osiągnięcia. A na pewno nie w tym życiu. Nie mogę się jednak powstrzymać przed merytoryczną upierdliwością. Skąd Sten we Włoszech? Pozdrawiam Eryk
-
Kilka fotek Ansona z irlandzkiego Korpusu Powietrznego. Zdjęcia z bazy lotniczej Baldonnel - stan z września 2009. Pozdrawiam Eryk
-
Caudron 714 Cyclone 1:72 próba sił z plastikiem opornym
Erolek odpowiedział tassadar → na temat → [L]Galerie
Model bardzo ładny. Widać włożoną w niego pracę. Gratulacje zwycięskiej walki z oszkleniem. Jedno, do czego można się przyczepić - to szachownice. Chyba Ci się nałożyły odwrotnie? Wszystkie zdjęcia polskich maszyn z Francji jakie mam mają szachownice tak jak na box-arcie (ja wiem, że powinno być jak u Ciebie, ale właśnie przez to kiedyś zwróciłem na ten fakt uwagę). Pozdrawiam Eryk -
Uff, bo już myślałem, że tak zostawisz. Zwróć uwagę, że wewnętrzne sekcje tych klap, co wkleiłeś są pokryte perforowaną blachą. Można spróbować nakleić fragmenty papieru, nasączyć CA i ponawiercać. Poza tym jest gites. Kibicuję dalej. Pozdrawiam Eryk
-
No, ładnie, ale trochę mało tych klap. To dopiero połowa: Pozdrawiam Eryk
-
O tak: Pozdrawiam Eryk
-
Temat nadal aktualny. Trochę innych głupot się ostatnio nawarstwiło, więc na razie nie ma aktualizacji. Walrus jeszcze trochę postoi w kącie i nabierze mocy prawnej, ale niedługo się wezmę. Poproszę o zdjęcia. chętnie skorzystam z doświadczeń innych. Pozdrawiam Eryk
-
Widzę, że mi pod bokiem konkurencja wyrasta. Będę miał motywację, żeby swoją pokrakę skończyć. Powodzenia. Będę tu zaglądał. Jakbyś potrzebował zdjęć jakichś detali, to daj znać - zobaczę, co się da zrobić. Pozdrawiam Eryk P.S. Swoją drogą poroniony pomysł z tym znaczeniem miejsc na kalkomanie.
-
Halifax - powstaje bardzo powoli - co mnie strasznie boli
Erolek odpowiedział hadzi → na temat → [L]Warsztat
Och. Tylko tyle jestem w stanie powiedziec. Jestem swiezo po nedznej probie przerycia linii w Walrusie, wiec tym bardziej docieniam warsztat. Pozdrawiam Eryk -
Rzeczywiscie bylo troche krzywo, ale podmalowalem pedzelkiem. Co do malowania elementow osobno - mialem ten problem przy malowaniu gondoli. Po prostu podmalowalem punktowo. Skrzydla przymierzylem najpierw 100 razy zanim pomalowalem. Ciezko takiego szmatolota malowac po sklejeniu calosci (generalnie tez wole miec bryle skonczona, lae tu chyba by mi sie nie udalo). Co do szpar, to nie ma wielkiego problemu, bo Walrus ma skrzydla skladane dokladnie w tym miejscu i ta szpara miedzy zbiornikiem, a skrzydlami w oryginale jest pokazna. Dalej jednak uwazam, ze jest to pokraka jakich malo i az trudno uwierzyc, ze z tej samej stajni wyszedl Spitfire. Pierwotnie mial sie nazywa Seagull (mewa), ale zmienili na Walrus (mors) chyba slusznie. Walrus kroluje na mojej liscie latajacych potworkow. Po pietach drepcze mu Bloch MB 200 a zaraz za nim Karas. Pozdrawiam Eryk
-
Dziękuję za miłe słowa. Szczególnie teraz potrzebuję moralnego wsparcia, bo po wykonaniu 16 naciągów przy gondoli silnika Walrus był kilkukrotnie bliski wykonania swojego dziewiczego lotu. Oj, nie mam ja cierpliwości. Doklejona gondola, pływaki i te piekielne naciągi. A to nawet jeszcze nie połowa sznurków. Na razie muszę chwilę odpocząć. W weekend zabiorę się dalej za pokrakę. Z tą neutralnością Irlandii, to rzeczywiście trochę jak Crustian pisze. Kraj, który raptem 15 lat wcześniej odzyskał niepodległość od GB po 800 latach nieobecności (i to też bardzo chybotliwą i niepełną) po prostu nie miał możliwości przystąpić zbrojnie do konfliktu. W 1939 cały irlandzki korpus powietrzny mógł wystawić całe 16 myśliwców (głównie Gladiatory). Za to Dublin w latach 40-tych był kwitnącą metropolią - Amerykanie i Brytole stajonujący w Irlandii Północnej przyjeżdżali na przepustki, szpiegostwo obu stron kwitło w najlepsze. Tak naprawdę 2WŚ w Irlandii nawet nie jest nazywana wojną - okres 1939-45 nazywa się "Emergency". A z tym karaniem śmiercią to też tak nie do końca - 4 lotników, którzy porwali Walrusa, (tego, którego model właśnie robię) po przechwyceniu przez RAF i deportowaniu do Irlandii odsiedzieli chwilę w mamrze i wyszli cało. Jeden z nich zmarł chyba 3 lata temu (większość życia spędził jako pilot w AerLingusie). Tyle w dzisiejszym odcinku. Do zobaczenia w weekend. Pozdrawiam Eryk
-
Tym razem opóźnienie w aktualizacji z prozaicznej przyczyny - pad kompa. Dopiero teraz odebrałem blaszaka z naprawy. Miało to swoje dobre strony - odcięty od internetu dzieliłem czas między model a książki. Ale, do rzeczy: Tuning zestawowych Vickersów. Wywiercone uchwyty, wymieniona lufa, dorobione celowniki i pasek przy magazynku. Przy pływakach i kadłubie podorabiałm uchwyty do lin, prysnąłem metalizerem Alclad (Aluminium Airframe) i nałożyłem kamuflaż w wersji ekonomicznej. Tutaj pokrywa stanowiska tylnego strzelca z wyciętymi okienkami i dorobioną podstawą. Jedna warstaw skrzydeł już przymocowana na stałe. Podorabiałem trochę drobnicy typu mechanizmy przy lotkach, światełka, antenki, itp. Cała pokraka pryśnięta szarym podkładem. Gdzieś na forum podpatrzyłem sposób cieniowania płatów w szmatolotach. Postanowiłem spróbować. Najwyżej się zamaluje. Na dolnych powierzchniach płatów namalowałem irlandzki tricolour. Resztę dolnych powierzchni płatów pomalowałem Alcladem. Tym razem użyłem Matt Aluminium, żeby odróżnić powierzchnie kryte płótnem od metalowych. To, co miało być srebrne zamaskowałem i przystąpiłem do malowania kamuflażu. Najpierw brązowy. Użyłem kolorów Dark Green i Dark Earth z palety RAF Color Gunze. Po zamaskowaniu Blu-tackiem i taśmą maskującą położyłem zielony. Teraz czas na irlandzkie jin-jang. Kalek nie miałem (coś się ostatnie miesiące rozmijam ze znajomym, który przygotował kiedyś komplet kalek do Walrusa), więc zrobiłem sobie maski. Najpierw pomarańczowy. Póżniej kolejna warstwa maskowania i zielony. W międzyczasie dodałem numery i prysnąłem całość matem. Ciąg dalszy sagi o najpokraczniejszym samolocie świata nastąpi... Pozdrawiam Eryk
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
Erolek odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
W zasadzie sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Ja robię to tak. Im cieńsze te wałeczki, bądź bardziej przypłaszczone, tym ostrzejsze przejście kolorów: Pozdrawiam Eryk -
Żeby nie było, że nic się nie dzieje - bo wątek popadł gdzieś w zapomnienie. Nowy kompresor przybył. W związku z tym chęć do dłubania też się pojawiła. Silnik: Żywica CMK, ale przewody i popychacze musiałem dorobić we własnym zakresie, bo zupełnie nie pasowały. Kadłub: Tutaj zabawa głupiego. Niby 1/72, czyli nity powinienem sobie odpuścić, ale Walrus ma to nitowanie jak na moście. Pewnie byłoby to widoczne nawet w 1:144. Przeryłem linie podziału (na szczęscie niewiele - bo robiłem to po raz pierwszy) i radośnie przystąpiłem do nitowania (również po raz pierwszy). Wyszło jak wyszło. Wziąłem się za gondolę silnika i pływaki (jeden już przeryty i ponitowany). Odciąłem też statecznik. Chyba mnie emerytura zastanie przy tym modelu w takim tempie. Pozdrawiam Eryk
-
Alez oczywiscie -to w koncu Twoj autorski projekt, a nie diorama zbiorowa Modelwork. Ja tylko moge ewentualne swoje uwagi wyrazic. Sa wybitnie subiektywne, a czy sie do nich zastosujesz, czy nie, to juz sprawa zupelnie odmienna. Mysle, ze na tym polega cala idea prezentacji warsztatu na forum publicznym. Ktos cos pokazuje, a ktos inny wyraza swoja opinie,albo sugestie. Poza tym - zelbeowy strop w latach 30-tych bledem nie jest. Pozrawiam Eryk
-
Coraz lepiej Ci wychodza figuranci. Osobiscie nie jestem na 100% przekonany to tego zelbetowego stropu, ale to moze tylko moje zawodowe zboczenie. Jakies sklepienie moze jakis inny stalowo-ceramiczny. Co do umiejscowienia pretow to przedmowca sie wypowiedzial. Ale o tak czepiajac sie na sile drobiazgow. Calosc robi wrazenie. W dodatku wyciagniecie 3-go wymiaru jest swietnym kompozycyjnym zabiegiem. Pozdrawiam Eryk
-
T34/76 w zimowym kamuflażu, 1/48 Tamiya + Hauler
Erolek odpowiedział elrogalo → na temat → [M]Warsztat
No dobra, przylapales mnie. Ale wiesz, ze ja tylko pismo obrazkowe. Pozdrawiam Eryk -
T34/76 w zimowym kamuflażu, 1/48 Tamiya + Hauler
Erolek odpowiedział elrogalo → na temat → [M]Warsztat
O, widze ze sie przeprosiles z forum po dlugiej nieobecnosci. 48 fajna skala. Ja sie tez powoli do niej przekonuje, tyle ze w latadlach. Teciak fajny - jakis landszaft do niego przewidujesz? Pozdrawiam Eryk -
1e Poolse Pantserdivisie Moerdijk, Netherland - Przeskok
Erolek odpowiedział Gościu → na temat → [D]Galerie
Tym bym się nie przejmował. Znajomy ma kolekcję Enfieldów i odcienie drewna są od prawie czarnego, po jasnopomarańczowy. Przy czym większość czwórek, z którymi miałem do czynienia jest generalnie znacznie jeaśniejsza od SMLE (czyli mk.III). Moim zdaniem odcień jest w sam raz. Pozdrawiam Eryk -
1e Poolse Pantserdivisie Moerdijk, Netherland - Przeskok
Erolek odpowiedział Gościu → na temat → [D]Galerie
Co do czołgu, to już Rafał zdążył nas przyzwyczaić, że jest klasą sam dla siebie. Ale jeśli chodzi o figurki, to od czasu PzInż 130 przepaść jest ogromna. Też chciałbym w takim tempie rozwijać warsztat. Swoją drogą ciekawy patent z tą niemiecką saperką u celowniczego Brena. Masz na to kwity, czy licencia poetica? Pozdrawiam Eryk -
Dzięki z motywację i ciepłe słowa, ale chyba chwilowo moja produktywność spadnie. Właśnie mi wyzionął ducha kompresor do aerografu. Pewnie coś tam będę dłubał (w końcu do przerycia są wszystkie linie podziału), ale morale mi trochę oklapło. Pozdrawiam i do kolejnej aktualizacji. Eryk
-
Na zewnątrz śnieg, więc z zabaw z motocyklami chwilowo nici - w związku z tym od świtu do nocy nadganiam robotę przy pływająco-latającej pokrace: Dorobiłem szyny do mocowań km-ów i całość pyśnięta Tamiyą XF-71 Cockpit Green: Później zacząłem się wyżywać olejami i pigmentami. Pasy tradycyjnie z taśmy maskującej Tamiya, okienka z okładek do bindowania. Do podmalówek pędzlem użyłem za radą kolegi farb Vallejo i jestem bardzo z nich zadowolony. Zdjęć tym razem trochę więcej, bo zamykam kadłub i nikt już tych bebechów więcej nie zobaczy. Wyszło o tak: Pozdrawiam Eryk
-
Merytorycznie - miodzio. Brak jakiejkolwiek rangi i "Shoulder Titles" (tu znowu kłania się nieznajomość rodzimej terminologii) można odczytać jako uogólnienie. Taki archetypiczny Tommy. Mam słabość do wszelkich modeli z humorystyczną "wartością dodaną"/ Pozdrawiam Eryk
