Skocz do zawartości

Marcin Witkowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez Marcin Witkowski

  1. Telford, jeśli chodzi o konkurs, to jest jednak temat, jak to mawiają "do zaorania". Bo z konkursu, który cieszył się estymą i nieoficjalnie nazywany był górnolotnie pewnego rodzaju mistrzostwami świata, zrobił się dodatek do większej imprezy. Nie ma w tym nic złego, że nie jest to najważniejsza część całego SMW, ale przy okazji - to moje wrażenie, strasznie zdeprecjonowali poziom części konkursowej. Mam jednak nieoficjalne informacje, że jest szansa, że coś się tam zmieni. Ale o tym pewnie więcej powiemy w InScale. Serdeczne dzięki za kolejny zestaw miłych słów od Was. To motywuje na następny rok
  2. Życzyłbym sobie na ten następny rok większej liczby odwiedzin w tym wątku. Oczywiście związanych z kolejnymi aktualizacjami. Ot, taki mały prowokacyjny motywator, jednocześnie z życzeniami równie pięknych efektów w nadchodzących miesiącach Piękna robota
  3. Trochę nie daje Wam mój model o sobie zapomnieć, ale pomyślałem, że napiszę, bo być może ktoś będzie zainteresowany a Tamiya Model Magazine International jest tylko w większych Empikach, albo na zamówienie. Właśnie ukazał się numer z artykułem z rzeczonym modelem w środku. Niemal rok czekał na premierę, więc po takim oczekiwaniu tym milej w końcu to zobaczyć.
  4. Widzę, że "zmustangowało" Cię konkretnie! Podoba mi się ten kierunek :)
  5. Pociągnę temat, bo jak mowa o drucikach, to mam jeszcze coś, co jakoś mi umknęło, by pokazać. Jako, że owiewka będzie w modelu zamknięta, to chcę dać asumpt by chętniej się przez nią próbować dopatrzeć tego i owego. Wabikiem będą min. zostawione przez RIO Ray-Bany, model Aviator, szkła w butelkowej zieleni i złotej oprawce, hahaha Wrzucam zdjęcie jako asumpt do dyskusji o drucikach, bo na te okulary nie znalazłem od razu odpowiedniego. I nie tyle chodzi o grubość, co także o kolor. Nawet bardzo cienki po ukształtowaniu w oprawki i pomalowaniu już mi się przestawał podobać. Więc rozszyłem gęstą siatkę mosiężną i pozyskałem z niej ultra cienki drucik już w kolorze złotym. Więc detalu nie musiałem malować. Nieco w powiększeniu widać, że drucik nie jest idealnie prosty, a spiralny, ale nie da się tego dostrzec gołym okiem. Okularki mają niecałe 2,5mm.
  6. Z miedzianymi drucikami nie ma aż takich trudności jak mogłoby się wydawać. Inna sprawa, że im cieńsze, tym silą rzeczy łatwiej się wyginają. A cyny poniżej 0,2 się nie znajdzie. Jeszcze jest jeden aspekt, że cyna jest ze swej natury miękka i wyginanie jej pęsetami może sprawiać, że się zniekształca w przekroju i rwie, co było wspomniane. Ja dopasowuję to co potrzebuję w zależności od miejsca. W jednym z poprzednich postów pokazałem przewody na ramie wiatrochronu i to były miedziane, ale bielone druciki. Nie było problemu. Do cockpitu, na tylną ściankę za fotelem pilota takiego pająka uplotłem. To jest miedź o grubości 0,15 czy 0,2 jakoś. Nie grzałem tych drucików.
  7. Pięknie! Widzę, że "z kim przystajesz, takim się stajesz" ma się dobrze A wiesz co będzie teraz największym wyzwaniem? Zrobić tak samo z drugiej strony Trzymam kciuki!
  8. RIO - radar intercept officer. Akronim zarezerwowany dla tylnego załoganta F-14, choć niekiedy i w stosunku do F-4 padało w opisach. Dziś na F/A-18 o tym, który siedzi za pilotem mówi się WSO, czyli weapon system officer. Dzięki Wam za piękne słowo!
  9. Mały suplement do ostatniego posta. Udało mi się pomalować i wykończyć drążek pilota i w ostatniej chwili przed wklejeniem do cockpitu zreflektowałem się, że to ostatni moment na pamiątkowe zdjęcie, zanim zapadnie się w dość ciemnej czeluści kabiny, która docelowo będzie pod szkłem. Na swoje miejsca trafiły też HUD i moduł GPS dla RIO. Tablice przyrządów są już też oczywiście zamontowane. W międzyczasie zrobiłem materiałowe pokrycia dla nich i trochę drobnicy towarzyszącej, jak choćby widoczna na zdjęciu powyżej "rączka" awaryjnego zrzutu owiewki.
  10. Przepiękny model!
  11. Tak, do dziś pamiętam model Adriana. To była "Italerka" w malowaniu agressora. Dzięki za miłe słowo! Docelowo w przyszłym F-14 do kwestii wiatrochronu podejdę jeszcze inaczej. Natomiast co do publikatorów, to MW jest jedynym forum, na którym jeszcze jestem. Będę się starał zostać. Tempo u mnie nigdy nie było zabójcze, więc też i posty raz jakiś czas chyba nie będą nie do udźwignięcia. Dziękuję za tak miłą ocenę mojej roboty. Mega budujące, jeśli ktoś nie tylko podziwia, ale jednocześnie uznaje za inspirację. A jeśli chodzi o przewody, to te są najpewniej miedziane, choć bielone. Mają około 0,1-0,15mm, ale nie mierzyłem. Sprawdzę przy okazji. Nie są to najcieńsze jakie mam. Nie kleiłem ich bezpośrednio, bo są na te druciki nawleczone przelotki z rozciąganej plastikowej słomki. I to one są przyklejane, a nie przewody same w sobie. Swoją drogą, to jeśli się przyjrzysz lewej stronie wiatrochronu, to tam widać dochodzące do obudowy wskaźnika cztery białe ultra cienkie przewody. One są de facto cieńsze niż włos. Są z tworzywa rozciąganego nad płomieniem.
  12. Wpadłem na forum po dłuższej przerwie, więc w ramach odwiedzin wątku z galerią mojego jedynaka, drobna aktualizacja. Super Hornet zyskał uznanie na Scale Model Challenge. BTW, to zapraszam do posłuchania o tym wydarzeniu w dwóch odcinkach naszego podcastu:
  13. Dokumentację zbieram na tego właściwego F-14. Obecny nim nie jest. Stąd to określenie na ułamek gwizdka Mam nadzieję skończyć ten model w 2025.
  14. Trochę mnie tu nie było, ale model jest nieustannie w budowie. Przyznam, że rzadko aktualizuję temat, bo robiąc go z założeniami, o których napisałem na wstępnie, nie dbam specjalnie o relację fotograficzną i zdjęcia jakie robię, to zwykłe pstryki telefonem nie mające zbytniej wartości, by z tego posty klecić. Niestety też, coraz trudniej w dzisiejszych czasach social mediów wraca się do forum. Mimo jego niezaprzeczalnych walorów estetyczno-porządkowych. Po takim cierpkim wstępie wrzucam nieco aktualności. Od kilku tygodni usilnie pracuję nad skompletowaniem wyposażenia kabiny, tak by móc zamknąć owiewkę i dojść w budowie do malowania. Tablice przyrządów zdecydowałem się wykonać od podstaw, mając przetartą ścieżkę i wypracowany sposób na wykonywanie monitorów. Odsyłam tutaj to warsztatu Super Horneta, gdzie to opisywałem. W zasadzie w dość podobny sposób, z wykorzystaniem czarnego plastiku zrobiłem wskaźniki analogowe. Wykorzystałem wybijaki, dzięki którym też każdy "zegar" ma swoje szkiełko z foli, a same tarcze to przypadkowe kalkomanie z jakiegoś innego modelu. Obudowa tablicy przyrządów pilota jest zrobiona z aluminium, a ta dla RIO to mocno zmodyfikowany element zestawu. Obydwie, po wklejeniu, dostaną poszycie materiałowe. Przed wklejeniem będę je musiał nieco jeszcze wyczyścić. Całkowicie od podstaw powstały także: HUD, moduł GPS i drążek pilota. Jako pierwszy z trzech subelementów powstał moduł GPS z uchwytem dla RIO. Elment o tyle skomplikowany, że przy swoim rozmiarze niecałych 4mm szerokości cztery ścianki ma otulone radiatorem, a przednia to wyświetlacz z przyciskami. Zrobiłem do z plastikowych płytek na które z drucika nakleiłem imitacje radiatorów. Wyświetlacz z przodu z wykorzystaniem zielonej filii, a wtyczkę do przewodu z tyłu, z igieł lekarskich. Podstawa to konstrukcja z płytek styrenowych, a uchwyt z igły, tak by imitował rurkę, z której jest wykonany w rzeczywistości. HUD jest wykonany w całości z czarnego plastiku i na zdjęciach jest jeszcze nie pomalowany. Projektor to wybite elementy z kolorowych folii, a szyby są wycięte z poliwęglanu. Widzę po zdjęciach, że też przed instalacją przyda mu się czyszczenie. Drążek składa się z trzech zasadniczych elementów. Uchwyt wyrzeźbiłem z czarnego plastiku, kolumnę z rozciągniętych nad płomieniem ramek, a podstawę imitującą skórzany mieszek z magic sculpta. Na to wszystko przyszły drobne elementy jak przyciski, dźwigienki, popychacz, czy kabel. O cockpicie chyba już nieco było, ale przypomnę, że bazuję na elemencie zestawowym z licznymi przeróbkami. Zespół przepustnicy jest wykonany od podstaw, a z kolei boczny drążek dla RIO jest mocno zmodyfikowanym elementem z zestawu Super Horneta. Na ściankach tylnych wykonałem imitację instalacji. Nie siliłem się specjalnie na zachowanie biegu przewodów w miejscach, które zakryją fotele. Od podstaw powstał także centralny joystick dla RIO. Jego podstawę zrobiłem wykorzystując mocno zmodyfikowany element zestawowy. Pedały orczyka pilota zrobiłem z trasowanych płytek styrenu. Niestety nie mają tego pięknego napisu Grumman, ale pocieszam się tym, że spod zamkniętej owiewki i tak nie będzie ich właściwie widać Wiatrochron. To element, który niezależnie od tego z jakiego zestawu zbudowany jest model F-14 przeważnie wygląda w mojej opinii słabo. Chodzi o dość grube ramy szyby czołowej, które wyraźnie widać, a których w doskonałej większości modeli nie ma. Postanowiłem je zrobić wykorzystując czarny plastik. Imitacje nitów na nich wykonałem z kulek BGA. Na ramach zawieszone są wskaźniki pomagające pilotowi w lądowaniu, czy też busola. I to wszystko zasilone jest przewodami. Będzie tu jeszcze sporo pracy z malowaniem i czyszczeniem. Szybę czołową pomalowałem mieszanką transparentnych farb Alclad II - niebieskiej i zielonej, dodanych do lakieru. Teraz to co wymaga kolorowania będę malował, a w dalszej kolejności czas na fotele.
  15. Nie, ten model chyba nie ma takiego potencjału. Inna sprawa, że w tym roku nie nastawiam się na wyjazd do Telford. za to Super Hornet leci do Eindhoven na SMC
  16. Kiedy model był na warsztacie, to jakieś zdjęcia robiłem i być może mam gdzieś płyty z tym materiałem. Może uda się je znaleźć, choć wątpię by był to materiał wart dziś pokazania W fotelu postarałem się o poprawienie tego co pod zamkniętą owiewką jest najbardziej widoczne, czyli zagłówek i prowadnice oraz nieco detali z tyłu. W większości wykorzystałem tu mosiądz i miedź, czyli ulubione materiały w momencie, w którym elementy mają być cienkie. Pamiętam, że zwróciłem uwagę na rozkładane czujniki, które dorobiłem. Co do figurki pilota, to najwięcej uwagi poświęciłem hełmowi i całemu "szpejowi", która składa się na głowę pilota. Pamiętam, że jest tu w sumie ponad czterdzieści drobionych elementów. Jeśli mowa o CFT, to poszedłem po najmniejszej linii oporu. Są sklejone z dwóch płytek polistyrenu o grubości około 1-1,5mm. Wyciąłem zgrubny kształt w widoku z góry i zboku, po czym skleiłem wzdłuż krawędzi. Następnie od wewnątrz wkleiłem plastikowy pręcik. Tak dla wzmocnienia, jak i w obawie, że krawędź styku będzie mocno osłabiona przez profilowanie. Pamiętam, że kształt zbiorników korygowałem dokładając nieco materiału na ich dziobie. Dopasowanie do krzywizny kadłuba poszło dość prosto. Podobnie jak trasowanie paneli i linii. To ogólnie wydaje się na trudniejsze niż jest. Zbiornikom brakuje charakterystycznej uszczelki i być może będzie to pierwsza rzecz, za jaką się wezmę wracając do prac nad tym modelem.
  17. Zacznijmy od tego, że ten model ma swoje korzenie pewnie w czasach gdy powstawało to forum. Historia i powody, dla których ostatnie niemal dwadzieścia lat spędził w pudełku, to dość złożona opowieść, a jesteśmy na forum modelarskim, a nie w miejscu na opowieści obyczajowe Model zacząłem budować w 2004 roku i miał mi posłużyć jako demonstrator podczas obrony pracy magisterskiej. Stąd konwencja modelu "na kiju", z wciągniętym podwoziem i figurką pilota. Z tego też powodu niespecjalnie dbałem o to by bazować na możliwie najlepszym zestawie i sięgnąłem po rozwiązanie tanie, czyli leciwy zestaw Academy. Model miał być prosty, ale ja w proste modele nie umiem, więc zaczęły się przeróbki, modyfikacje i dorabianie elementów. Niektóre z konieczności, bo model ma przedstawiać polskiego F-16C, więc musiałem dorobić zasobnik na spadochron w podstawie statecznika z samym spadochronem hamującym i antenami RWE, czy zbiorniki konforemne, których wtedy na rynku nikt nie oferował. Pełniejsza lista rzeczy jakie zbudowałem od podstaw, bądź w znacznym stopniu zmodyfikowałem obejmuje: - kanał dolotowy do silnika i wentylator sprężarki pierwszego stopnia, - krawędzie wlotu powietrza, - fotel ACES II - hełm pilota HGU-55 - konforemne zbiorniki paliwa - wyprofilowane napływy - odchudzone krawędzie spływu powierzchni sterowych - anteny IFF, WRE, UHF - rurka pitota wytoczona z mosiądzu - podstawa statecznika pionowego - wylot luf działka Vulcan - pylony; centralny i dla zasobnika Sniper XR - wziernik wentylacji cockpitu i awionki - dysza APU - obudowa dyszy/zwieńczenie kadłuba - hak hamujący - fototrawione we własnym zakresie: hamulce aerodynamiczne, wyrzutniki flaf/dipoli, siatki wentylujące na CFT, siatki wentylujące komorę silnika, Model wraca na warsztat, choć pierwsza aktualizacja dopiero za jakiś czas. Będzie dzielił moją aktywność z F-14 z Hasegawy, który można oglądać w stosownym wątku.
  18. Dzięki. Znam ten film doskonale i każdemu też mogę polecić. Tak, myślę o tym i kiedy faktycznie wezmę go do ręki, to nie wykluczam że uruchomię wątek. Na razie w F-14 chcę domknąć temat cockpitu.
  19. Piękne dzięki!
  20. Tradycyjna aktualizacja tematu, choć chyba wśród ModelWorkersów zbyt wielu YouTuberów nie ma, co?
  21. Chwilę mnie tu nie było, ale to bardziej kwestia zaniedbania relacji na forum, niż samej budowy, która postępuje dość powoli, ale regularnie. Tym razem hak. Przerobiłem jego podstawę, a mechanizm i sam hak zrobiłem całkowicie od podstaw. Nie będę opisywał co i jak, bo zdjęcia w zasadzie wszystko pokazują. W okolicach haka zatrzymałem się na nieco dłużej, bo uznałem, że to dobry moment na wypełnienie dziur na kasety flar/chaff. Z samych kaset, czy też ich imitacji, zrezygnowałem na rzecz wnęk na nie. Uznałem, że w samolocie testowym i tak ich nie montowali, a wnęki mają szansę być bardziej atrakcyjnymi. Powstały jako skrzyneczki składane ze styrenowych płytek. W dnie (de facto suficie) mają też imitację gniazd/pinów z igieł lekarskich. Na zdjęciu widać je już zamontowane i pomalowane. Hak leży jako pasowany, bo jego montaż zaplanowałem dopiero po malowaniu modelu. Podobnie zaledwie przyłożone są brzechwy, które pokazywałem wcześniej. Trwa, jak widzicie szlifowanie, trasowanie brakujących linii, etc. Sama słodycz.
  22. Nasz najnowszy odcinek właśnie dziś wjechał na jutuby, a we wtorek będzie na spotify. Łapcie, bo sporo ciekawych informacji o nowym modelu Arma Hobby,
  23. Dzięki A co do dyszy, to mam na to zdjęcie. Chyba to gdzieś wyżej już pisałem, albo w wątku warsztatowym. Ale tak w skrócie, to jest to sytuacja po serwisie samej dyszy, w których dość często wymieniane są wewnętrzne pióra, które mają ceramiczną powłokę, która na tym typie się łuszczy. Wymiana polega na ręcznym rozchyleniu dyszy, rozpięciu mechanizmów, i wymianie. One są wymieniane w zależności od stopnia zużycia, czyli po 2-5 przy takiej akcji. Po serwisie, a do momentu uruchomienia silnika i podania ciśnienie na siłowniki regulujące przekrój dyszy, ta pozostaje otwarta. Ponad tymi technikaliami, które umożliwiały wykonanie w taki sposób, to chciałem też nawiązać do F-14, w którym dysze w 90% przypadków miały zróżnicowane położenie elementów regulujących średnicę.
  24. Super Hornet zdobył uznanie w Nowym Targu na V Podhalańskim Festiwalu Modelarskim Ciupaga.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.