Skocz do zawartości

Marcin Witkowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez Marcin Witkowski

  1. Jeśli masz już coś zamawiać, to weź z palety Alclada: Pale Gold, Pale Burnt Metal i koniecznie Jet Exhaust. To nie miedź co widzisz, a tytan poddany działaniu wysokich temperatur. Miedzi możesz użyć jako domieszki, ale w minimalnych ilościach. Ale obejdzie się bez niego. Ja bym ten kolor na Twoim miejscu odpuścił. Tutaj dodałem miedzi nieco za dużo i te kolektory wyszły zbyt rdzawe (naniesiona jest też sucha pastela)
  2. To co tak ładnie i dość skutecznie zastąpiłeś swoim wyrobem, to nie owiewka, a wiatrochron. Przetarcia farby całkiem ciekawie imitują zużycie powłoki lakierniczej na Su-27, ale wydaje mi się, że powinieneś to robić drobniejszym papierem. Na przykład o gradacji 1500. A jeszcze lepiej wyszłoby Ci to ze ściereczkami. A jeśli chodzi o dysze, a w zasadzie poszycie nad silnikami, to bliższe realizmowi było przed użyciem czarnego. "Ctrl+Z" by się przydało.
  3. Odkształcenia blach w skali 1:72 można próbować robić i efekty nie muszą być przesadzone: Zapewne po malowaniu efekt będzie widoczny jedynie w pewnych warunkach jedynie. Na pewno nie można tego robić używając frezów.
  4. Na zdjęciu od spodu wygląda to tak jakby było widać górny profil lotki z grzbietem. Jeśli się mylę, to zwracam honor, ale dobrze byłoby zobaczyć zbliżenia na lotki. Zarówno od spodu jak i od góry. Wrzucisz jakieś zdjęcia?
  5. Pomijając oczywiste wady tego zestawu, to lotki udało Ci się wkleić odwrotnie. Zamieniłeś prawą z lewą i pewnie stąd Twoje problemy.
  6. Model zapowiada się super, a dysza prześliczna. Na żywo (nie oświetlona błyskiem) pewnie jeszcze lepsza. Grzegorz, widzimy się w Bytomiu?
  7. Darku Gdybyś uważnie przeczytał mój pierwszy post, to zauważysz, że moją krytykę skierowałem głównie na komentarze innych użytkowników. Może to nieco przewrotne, ale miast się na mnie denerwować powinieneś... podziękować. Jeśli weryfikatorem efektów Twoich modelarskich zmagań mają być takie poklepywania po plecach, to nie rozwiniesz zbyt szybko przysłowiowych skrzydeł w tej dziedzinie. Najtrudniej wyrobić sobie samokrytykę, stąd tak wielu z nas uczy się głównie dzięki krytyce i radom innych. Twój model nie należy do najlepszych, a koledzy zdaje się tego nie zauważyli w imię "dobroforumowych" stosunków i bycia "userfriendly". I może, choć w ten temat się nie zagłębiałem, jakichś zysków w konkursie. Co z tych komentarzy wyciągniesz na przyszłość? Na kolejny model? Zastanów się. Zareagowałeś osobistymi przytykami na wypowiedź, która w niewielkim tylko stopniu dotyczyła przecież nie Ciebie, a modelu. Twój wątek nie jest pierwszym, w którym zareagowałem na podobne, moim zdaniem wysoce negatywne zjawisko, które zwłaszcza na tym forum niestety obserwuje się coraz powszechniej. Prosiłeś o konstruktywną krytykę, więc też w pierwszym poście ją znajdziesz. Nie chcę Ci wypisywać wszystkiego co w modelu jest do poprawienia, wskazałem tylko te największe stricte modelarskie błędy. Nawet nie próbuję sięgać po dokumentację Cobry G, bo to chyba w ogóle nie miałoby sensu, kiedy najpierw musisz opanować błędy warsztatowe. Czemu nie odzywałem się w warsztacie? Bo jako ktoś, kto czas ma ograniczony wolę popołudniami i wieczorami tych kilkadziesiąt minut poświęcić na własny warsztat. Piszę więc rzadko i tylko w wybranych sytuacjach - głównie z pracy w przerwie. Z tego samego względu, choć nie tylko, nie prowadzę relacji z budowy modelu na wielu internetowych płaszczyznach. W moim podpisie znajdziesz (nie aktywny co prawda) baner portalu Modelarstwo Redukcyjne gdzie, jeśli Cię to zainteresuje znajdziesz, to czym się zajmuje. Inna sprawa, że zawsze podpisuję się z imienia i nazwiska, więc nie jest jakimś problemem odszukanie co człowiek robi. Nawet jeśli robi jeden model długo. Swoją drogą nie wiem, a szukałem, czemu z tego forum zniknął prowadzony przeze mnie warsztat z F-16. Dawno tam nie zaglądałem, a wyszukiwarka go nie znajduje...? Na ARCu pewnie jest. I tu też mała dygresja. Jeśli piszesz o licznych galeriach, które chciałbyś zobaczyć, to miej świadomość, że w modelarstwie, bardzo rzadko wysoka jakość (a o taką się staram) idzie w parze z dużą liczbą modeli. Zwłaszcza jeśli człowiek ma kilka godzin w tygodniu by nad modelem popracować. Marek jest tu wyjątkiem ;) Pojawiły się wyżej zdania, że trudno oczekiwać cudów po modelu z takiego zestawu. Ale to nie zestaw jest przecież gwarantem ostatecznego sukcesu, a to co modelarz z nim zrobi. Nie sztuką kleić same TamiGawy. Dlatego największy szacunek (poza modelami budowanymi od podstaw) budzą właśnie osiągnięcia tych modelarzy, którzy z przysłowiowego bata potrafią to g....no ukręcić. Kiedy najsłabszy zestaw przeistacza się w mini replikę z prawdziwego zdarzenia. Tyle, że na to trzeba czasu. Słaby model + słabe weń zaangażowanie nie może się równać dobrem efektowi końcowemu.
  8. Leszku, chyba należę do tych naiwnych...
  9. Mnie to ani ziębi ani grzeje czy post wyparuje, czy nie. Ale jeśli takie modele ocenia się w taki sposób, to jak młody człowiek, który zaczyna przygodę z modelarstwem i zajrzy tutaj, ma znaleźć punkt odniesienia do kształtowania swoich umiejętności kiedy na czarne mówi się, że jest białe?
  10. Pytanie do kolegów komentujących. Czy Wy tak ogólnie na świat patrzycie przez różowe okulary, czy może tylko na potrzeby obejrzenia tej galerii Dlaczego nikt nie nazywa rzeczy po imieniu? Bardzo kiedyś lubiłem to forum za dużą liczbę bardzo dobrych i ambitnych modeli. Niestety ten model jest świetnym obrazkiem tego, w którą stronę forum zmierza. Szybko, kolorowo i byle do galerii, bo w kolejce kolejny model czeka. A że po drodze takie smaczki jak dziura przy oszkleniu kabiny, niedbale wykończona powierzchnia malarska, zupełny brak dbałości o detale, to pikuś. Już kiedyś skonstatowałem, że krytyka nie tyle samego modelu, co pochlebnych pod jego adresem opinii, to jak wkładanie kija w mrowisko. Ciekaw jestem jak będzie tym razem.
  11. Tak, to zdjęcie mnie przekonuje. Ślady u Ciebie na modelu są może odrobinkę zbyt rozległe, ale jak najbardziej uzasadnione Nie widziałem tego wcześniej bo w temacie nie siedzę na tyle głęboko jak w F-14. Podejrzewam, że to są ślady ze środka, którego używają do smarowania przegubów sterów kierunku.
  12. Nie wiem czemu się wszyscy tak na to słońce nastawiają. Fakt, że zdjęcia ze słońcem za plecami wychodzą ładnie, ale to przy zachmurzonym niebie światło jest najlepiej rozproszone. To są właśnie warunki, które próbuje się zaimprowizować w namiotach bezcieniowych. W takich warunkach zrobisz zdjęcia, na których będzie widać najwięcej. A co do samego modelu, to jeśli pozwolisz zauważę kilka miejsc, które rzuciły mi się w oczy. Dysze są zamontowane w kadłubie i widać, że średnica pierścienia w którym są osadzone jest nieco za duża. Jest tam schodek. Trochę zbyt schematycznie wygląda zróżnicowanie powierzchni jakie uzyskałeś przez "preszajding". Chyba lepsze byłyby zabiegi wykańczające, tym bardziej, że coraz więcej ciekawych do tego specyfików mamy. Bardzo dyskusyjne są jak dla mnie ślady na sterach kierunku. Pisałeś, że wzorowałeś się na zdjęciach. Masz jakieś, które dokumentują tego typu zacieki? Jeśli tak, to sam chętnie zobaczę. Brakuje mi za to choć minimalnych śladów na pokrywie komory węzła tankowania w locie. Tam przeważnie minimalne zadrapania występują. Mógłbyś popracować jeszcze nad metaliczną powierzchnią osłon silników. Nieco zbyt jednolita ta powierzchnia. Chyba nawet w nowych sztukach tak nie wygląda. Widać też nieregularne przejścia kolorów na obrzeżach. To już nie z merytorycznych spraw, a stricte modelarskich. Dodam jeszcze, że widać film kalek. Szczególnie na stateczniku. W tym wypadku niekorzystny efekt można było zminimalizować wycinając możliwie blisko krawędzi kodu SJ. Reasumując, ładny Strike Eagle z niewielkimi zastrzeżeniami
  13. Tak, to Heller. Choć wiele z niego nie zostanie ;) Podobnie jak z Twojego MasterCrafta.
  14. Tak, bardziej zielony (może jakoś chcieli nawiązać do ogórków z gazetki , którą zamaskowali szybę), ale zdjęcie też ma nieco zły balans bieli i zrobione jest nie obrażając nikogo "idiotenkamerą", czyli jakimś skrokmnym kompaktem, więc kolory są dość znacząco podbite. (wyżej poprawione zdjęcie)
  15. Podlinkowane zdjęcia kabiny mają zupełnie inny balans bieli. Jeśli go poprawić, kolor wydaje się niemal identyczny. Mało kto zwraca na to uwagę ślepo wierząc znalezionym zdjęciom.
  16. Gratuluję przede wszystkim rozmiaru własnej pracy wkładanej w ten model. Jako całość wygląda, przy swoich niewielkich rozmiarach, dość imponująco. Widzę, że pomysł zrobienia pomarańczowego reflektora mieliśmy w dużej mierze podobny. Ja skorzystałem z pomarańczowego klosza od kierunkowskazu
  17. Może dlatego, że BW ukrywa więcej detali... Robert, chodziło mi o to, że porównujesz model do oryginału zestawiając zdjęcia ze sobą, kiedy Twoje dzieło tylko z grubsza przypomina swój odpowiednik w skali 1:1. Te linie, i zabrudzenia to klasyczny przykład brudnego modelu samolotu, a nie modelu brudnego samolotu. Który swoją drogą z tego co widzę wcale aż taki brudny nie był. Weźmy na przykład osłonę zbiornika na spirytus. Z "automatu" zaciemniłeś tam rowki, których w rzeczywistości tam nie ma bo jest łagodne przejście. A nawet gdyby był rowek, to brud pewnie w egzemplarzu muzealnym można by tam jedynie dostrzec. Te zanikające linie, to już koledzy napisali. Albo zaciemniać konsekwentnie (mało realistyczne w tym przypadku), albo wcale. Inna sprawa, że z tego co widzę obserwując wątki na forum, to temat "szybkich" jest Ci bliski. Ja siedzę na innej grządce i specjalistą od ołówków nie jestem (choć trochę przy nich gmerałem), ale wyraźnie dostrzegam porównując zdjęcia samolotów i konfrontując je z Twoim modelem, choćby takie błędy jak nieprawidłowo zamocowane pokrywy podwozia. Zarówno te kryjące same koła, które są wychylone za słabo, jak i te najmniejsze na samych goleniach, które powinny być rozchylone na zewnątrz, a u Ciebie praktycznie tego nie widać, jest za to nieco dziwne wychylenie do tyłu. Wiem, to niuanse, ale przy prostocie konstrukcji tego samolotu, one rzucają się w oczy od razu. Zwłaszcza w modelu u kogoś kto "siedzi w temacie". Nie wspominam takich rzeczy jak nie odchudzone krawędzie spływu, czy wlotu powietrza, które od razu zdradzają, że mamy do czynienia z modelem w dużej skali.
  18. A jak dla mnie pokazanie zdjęcia modelu obok zdjęcia (nawet słabego) realnego samolotu to "strzał we własną stopę". Chyba, że chciałeś pokazać, że krój numeru taktycznego i godło są bardzo podobne.
  19. Te logotypy pod czaszkami na statecznikach, a także flagi na statecznikach i na dziobie instrukcja nakazała nakleić, czy może posiłkujesz się w tym względzie jakimiś zdjęciami, których nie znam? Nie widziałem takiego malowania. Jeśli zbierasz doświadczenia do ambitniejszego projektu, to zrezygnuj w przyszłości z zaciemniania linii markerem. Zdaje mi się, że tak właśnie zrobiłeś. Nie wiem, czy ten sposób u kogokolwiek dał dobry efekt. Jeśli tak to marker musiał być jakoś dedykowany do tego typu zabiegów, bądź taki, który nie daje niebieskiego odcienia. W Twoim modelu coś takiego widać. Polecam też patrzeć na zdjęcia odwzorowując zwłaszcza detale wnętrza. Radar, albo masz niepomalowany, albo jest to zrobione nie tak jak być powinno. Pokrywa działka w F-14 wygląda zupełnie inaczej i otwiera się do góry a nie w dół. Z tego co pokazujesz na zdjęciach, to brakuje Ci dokładności.
  20. Mylnym jest stwierdzenie, że pilot przesuwa przepustnice silników przed dotknięciem kołami pokładu. To zepsułoby lądowanie. Dopalanie włączane jest równocześnie z "przyziemieniem". O konieczności zwiększania ciągu w tym newralgicznym momencie już było wyżej wspomniane, a dowodów na to, co się dzieje kiedy pilot o tym zapomni, albo silniki nie zareagują, radzę poszukać na YouTube. Jeśli chodzi o zobrazowanie na dioramie dysz Super Horneta, to dopalacze i tym samym przekrój dyszy zmienia się tak szybko w tym momencie, że można model wykonać w dwójnasób. A teraz o stabilności podejścia na Hornetach w stosunku do Tomcatów, to lądowanie F/A-18 może być uznawane za łatwiejsze, ale nie z uwagi na lepszą stabilność płatowca, a z uwagi na fly-by-wire, które wspomaga pilota. Ten ma zwyczajnie mniej roboty. Natomiast z tego co mi wiadomo, to właśnie Tomcat był zawsze uznawany za najstabilniej lądujący samolot US NAVY. A to pewnie ze względu na dużą siłę nośną kadłuba, szeroko rozstawione silniki i oczywiście skrzydła o zmiennej geometrii. Dodatkowo po wprowadzeniu na F-14 systemu DFCS, czyli nieco uproszczonego FBF, i na tym typie było nieco mniej stresu przy podejściu. Co do barw Jolly Rogers na Super Hornetach, to kwestia przyzwyczajenia. Na żywo wygląda super. Nawet dla kogoś kto od F-14 oczu od lat oderwać nie może
  21. Proponuję uciąć te dywagację dla czytelności ciekawego tematu Większy model = mniejsza skala pomniejszenia Mniejszy model = większa skala pomniejszenia Wystarczy do słowa skala dodać słowo pomniejszenia (co zwykle ukryte jest w domyśle) i wiadomo o co chodzi. Prawidło jest inne niż używane na co dzień, potocznie określenia. Czyli mówimy, że model jest w większej skali dla uzmysłowienia, że chodzi nam raczej np. o 48 niż 72. Marek, czy działko leży tak jak będzie finalnie zamocowane?
  22. Marku do tej pory o działku nie pisałem, bo to czego nie dorobiłeś oczekiwałem zobaczyć w dalszych etapach. Tymczasem Vulcan skończony (bo pomalowany), ale bez kilku elementów. Pewnie masz sporo fotografii M61A1, ale rzuć okiem na zdjęcie: W Twoim działku brakuje mi drugiego, patrząc od wylotu luf, pierścienia i wzmocnień między nimi. Chodzi o nawiercone blachy ułożone równolegle do luf, a prostopadle do pierścieni. Gdyby co to służę zebranymi i własnymi zdjęciami. Ponad to pierścień znajdujący się w środkowej sekcji luf powinien być cofnięty w pobliże przetłoczenia. Czyli w tej skali o jakiś... centymetr. A to już sporo. Może jeszcze dokonasz przeróbek? Szkoda by było zostawić jak jest, bo korpus zrobiłeś bardzo przyzwoicie.
  23. Tak, zgadzam się. I nie napisał bym tego co za cytowałeś gdybym nie znał podejścia do tematu i ambicji Marka. Wymieniliśmy uprzednio kilkanaście maili, więc wiem, że autor ma zamiar zbudować MODEL, a nie "zabawkę politechniczną".
  24. Witaj Marku! Świetnie, że jednak dalej działasz w temacie. Mam kilka uwag dotyczących detali radaru. Wydaje mi się, że nieco brakuje mu wyrazistości. O ile gdybyś budował model w skali 1/48, czy może nawet w 1/32, to co pokazałeś byłoby na dobrym poziomie, to przy osiemnastce zdecydowanie za mało. Linkuję dwa zdjęcia, które pokazują jak skomplikowaną budowę ma antena AWG-9 i system jej sterowania:
  25. Kasia, jeszcze sporo nauki przed Tobą jeśli chodzi o warsztatową sprawność. W wielu miejscach widać niedociągnięcia. Co do merytorycznych aspektów tematu, to przy wielu pomniejszych błędach, rzucają mi się w oczy zwłaszcza stateczniki pionowe, które wyglądają na wklejone idealnie w pionie (częsty błąd budujących F-14 po raz pierwszy), a nie lekko rozchylone. Brzechwy pod gondolami silników powinny być jednak czarne. Pierwsze podlinkowane przez Ciebie zdjęcie przedstawia samolot eksponowany w muzeum, na który kamuflaż VF-84 naniesiono całkiem niedawno (kilka lat temu) i podobnie jak Ty, popełniono przy tym błąd. Na drugim zdjęciu brzechwy raczej są od wewnątrz czarne, choć słabo to widać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.