Pouciekały, obserwują z daleka rozwój sytuacji; będą resztki obozowiska.
Śnieg będzie wszechobecny, maszyna będzie jeszcze śnieżona, zamarzana, soplowana, obijana i pigmentowana.
Nie moja wina, taka technika, systemy powyłączały wszystko. Poza tym to będzie nauczka dla innych.
Ok, trza się brać do roboty, czasu mało kruca bomba.
EDIT WIECZORNY:
Pierwsze próby ze śnieżeniem. Użyłem sody oczyszczonej na wikolu (widać, ile jeszcze pracy przy AT ST zostało):
Ślady wookiego:
W sumie, jak na pierwszy raz jestem w miarę zadowolony. Poradźcie jednakże Koledzy w kwestii ustabilizowania tego na wierzchu. Od spodu klej trzyma, a czym ustalić to z góry, pod palcem część proszku jednak schodzi. Lakier mat/gloss? Fikser? Malować raczej tego się nie da, to wiem, farba rozeszłaby się niekontrolowanie, ew. pigmentem mógłbym przebarwienia zrobić.
Liczę na Wasze uwagi.