Bardzo lubię ten samolot, taki trochę inny
Model w manierze, która jednak nie pasuje do tej konstrukcji.
Podziały blach podkreślone w bardzo przesadzony sposób. Nity...napracowałeś się i trochę na darmo. Płatowiec był nitowany na płasko. Trudno coś zobaczyć na zdjęciach, czy muzealnych egzemplarzach. Widoczne są wyraźnie tylko wkręty, które mocowały panele dostępowe. Nity są b. trudno dostrzegalne. Tu do wyboru było przedstawienie lakierowanego bezbarwnym błyszczącym lakierem naturalnego metalu (gdzie nity są lekko widoczne jako mniej błyszczące punkty, można tu również różnicować odcienie blach, zaznaczyć blachę żaroodporną na spodzie kadłuba, zmatowić miejscami... ), albo malowanego po remoncie srebrzanką ( gdzie wszystko się robiło b.jednolite , a z czasem wycierało się w miejscach narażonych).
Twoja koncepcja odpowiada najbardziej pomnikowi stojącemu pod chmurką, któremu właśnie odmalowano znaki.
Szczerze mówiąc nie wiem czemu służy ta maniera łoszowania wszystkiego jak leci na czarno i cieniowania w sposób psujący realizm?
W końcu numer taktyczny jest położony w złym miejscu, a na skrzydłach brakuje ciemnego chodnika przy kadłubie.
Plus za wybór tematu, minus za przesadę w użyciu środków artystycznych. Mniej w tym przypadku znaczyłoby lepiej.
Zdjęcie z Krakowa, moje własne.