letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 631 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Nie zastanawiałeś się nad pogłębieniem wnęk podwozia?
-
Nikt z tu obecnych nie może też zweryfikowac tej historii. Jak stoi w poście Botana: Jeśli wkleisz tę opowieści albo pozwolisz to zrobic mnie, lub Botanowi, na forum DWS , gdzie są aktywni ludzie badający historię polskiego lotnictwa, to może byc dalszy ciąg. Widzieli, ale o tak oczywistych sprawach nie trzeba pisac.
-
http://www.hyperscale.com/2012/reviews/kits/az14412reviewmd_1.htm Czy to zupełnie inny model niż EE, czy znowu AZ Model skopiował?
-
MiGi-21 od RV Aircraft w skali 1/72.
letalin odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Dzięki! Już wiem, że nie wezmę tego do ręki. Obleśny dziób. -
Jest chyba jakaś szansa na reedycję przez Revella. Poza tym to dośc popularny model na aukcjach nawet w oryginalnym wydaniu. Model Classic Airframe nie podoba mi się niestety. To stary wypust i niezbyt jary. Słabe zdjęcia chyba mu niewiele szkodzą. Poprzez te np. grubaśne krawędzie spływu i przeskalowane niektóre wsporniki i popychacze lotek, model wygląda niezbyt filigranowo. Co do wykonania, to nie ma co komentowac, bo jest to znany standard Ryszarda tylko pogratulowac kolejnego wypuszczonego z fabryki!
-
MiGi-21 od RV Aircraft w skali 1/72.
letalin odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
No tak, tylko oni cały czas klepią modele ze starych form, które nic ich nie kosztują. Natomiast nowy model to nowa forma, która tania nie jest. Oczywiście, gdyby tylko chcieli wyłożyć kasę na formę, mogą zrobić nowy model na światowym poziomie. Dzisiaj nic oprócz finansów takich firm nie ogranicza. Dobrym przykładem jest Aeroplast. Też klepali jakieś buble ze starych form, wyłożyli gotówkę i jest sPuszczyk, który moim zdaniem reprezentuje dosyć wysoki poziom. Formy są różne. Czesi przecież też trzepali długo short runy, których formy z żywic są b.tanie, a potem w większości przeszli na technologie HQ ( niby hight quality) a w istocie jest to metoda galwaniczna znana od niemal początku historii form wtryskowych. Stalowe drążone formy są rzeczywiście drogie, ale dobre formy galwaniczne, takie jak np. uzyskuje od dawna Eduard, a ostatnio też Sword, czy nawet AZ Model i RV Aircraft, są wystarczające. Taka technologia w Polsce jest dostępna i pozostaje żałować, że nikt się nie kusi o jej stosowanie. -
MiGi-21 od RV Aircraft w skali 1/72.
letalin odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Zapewne tak jest im łatwiej. Biorą najmniej skopany model dostępny na rynku, wprowadzają lub nie jakieś poprawki i formują. Tempo AZ Model wypuszczania nowych zestawów też jest przesłanką, że idą na skróty. Zresztą to nic nowego, już Pavla i Sword, przetarły szlaki w używaniu innych zestawów jako "matek" własnych form. -
Dzięki za ciekawą opowieść. Na rynku jest coraz więcej tzw. "What if" , Czesi np. mają swoje Avie B.534 nawet we francuskim malowaniu. Nie jest to żaden grzech we współczesnych czasach.. No jakoś trudno uwierzyć, że Węgrzy uznali Czaplę za samolot myśliwski. Jest jednak historia P-11a, który 18 września wylądował w Debreczynie. Przyleciało nim na Węgry dwóch lotników: podpułkownicy Wyrwicki i Iżycki. Mamy więc "dwumiejscowy" myśliwiec na ziemi węgierskiej, co komplikuje lekko opowieść. W Twojej wersji mamy samolot źle zakwalifikowany, a w mojej mamy myśliwiec i dwie osoby na pokładzie. Sam przelot powolnej Czapli nad Słowacją wydaje się też dość ryzykowny i raczej sprzeczny z rozkazami ewakuacji do Rumunii. P-11a w lotnictwie węgierskim jest udokumentowany. Chyba jako jedyny polski samolot. O Czapli nie ma śladu. P.11a ląduje według polskich źródeł w Debreczynie, czyli parę kilometrów od Hajdúböszörmény. Czyli nadal nie mamy pewnej możliwości wnioskowania, że chodzi o dwa różne, czy może jeden i ten sam samolot. Może tak, a może nie. Silnik gwiazdowy, górnopłat, stałe podwozie i malowany na wojskowe khaki. W moim mniej, ale może warto uderzyć do historyków polskiego lotnictwa z tą opowieścią. Nie jest dobrze. Moim zdaniem tło malunków sprawia często, że nie widać sylwetki maszyny, a dzięki przyjętemu kadrowaniu, czyli zbliżenia kadłuba, widać jeszcze mniej. Oba pudełka P-7a (polski i rumuński) to ta sama fotografia obrócona o 180 stopni. Na b.bojowym malunku P.11c pali się Ju 88, którego Niemcy nie mogli stracić we wrześniu 1939. Malunek łaciatej P.11c jest też na podstawie zdjęcia muzealnej maszyny, a widać to po małych kołach, które nie są oryginalne... Najmniej udane jest Jak-1M (1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa"). Po pierwsze prawidłowe oznaczenie typu to Jak-1b, a po drugie śmigło wydaje się mieć łopaty ustawione nie co 120 stopni. Równie tanie modele sprzedaje Misterkraft, czy Mastercraft, ale ich grafiki są wzorcowe. I kalkomanie też na tyle dobre, że wielu kupuje modele tylko dla nich, chociaż nie są do końca merytorycznie poprawne. OK, ale mogą być o wiele lepsze i merytorycznie i kompozycyjnie i nawet kolorystycznie. Pozdrawiam.
-
Mam rozgrzebanych kilka (dziesiąt ), wszystkie czekają na swoją kolej już długie lata. Nie dałbym rady z tak krótkim terminem:) Będę kibicował. Co do wytycznych, to masz przecież zdjęcie tej białej "5" bez figurek.
-
Figurki się ruszają, idą na fajkę, albo na stronę.
-
Na mój gust mógłbyś znaleźć w sieci inne zdjęcie, też leżącego na brzuchu Emila, też ze zdjętym okapotowaniem silnika, ale z usterzeniem. Są też takie zdjęcia, gdzie pogięta jest np. tylko jedna łopata śmigła. Jak dla mnie taki samolot bez usterzenia, to jednak dziwny wybór. Ten jest nawet lepiej udokumentowany i ma wszystkie blachy , a osłony silnika leżą ładnie w pobliżu. http://www.asisbiz.com/il2/Bf-109E/Bf-109E-JG27.7-%28W5+%29.html albo taki: http://falkeeins.blogspot.se/2009/12/fw-wilhelm-willi-roth-bf109e-3n-weisse.html Tu masz poległego, a przynajmniej ciężko rannego: http://www.asisbiz.com/il2/Bf-109E/Messerschmitt-Bf-109E/pages/Bf-109E1-3rd-staffel-red-1-force-landed-early-1940-01.html
-
OK, Twój tytuł i wybór. Ja jednak sądzę, że wybrałeś sobie b.trudny kawałek chleba. Jeśli chcesz go zrobić rzeczywiście jak z obrazka, to będzie wyzwanie. Wszystkie prawie pootwierane otwory inspekcyjne, widoczne elementy konstrukcji po demontażu usterzenia, końcówek skrzydeł, blach oprofilowania połączenia skrzydeł, czy wreszcie pokryw silnika, sprawią, że będziesz musiał przekroczyć wszystkie dotychczasowe swoje modelarskie wyczyny. Samo wygięcie łopat śmigła będzie niezłą zabawą. Życzę w każdym razie powodzenia.
-
Wiesz, chyba na wyrost dałeś tytuł: "Poległy Niemiec". Maszyna wygląda na bardzo lekko uszkodzoną, daleko jej do zniszczenia. Nie znam losów tego samolotu, ale nie zdziwiłbym się, gdyby uszkodzenia oceniono na 10-15%. Po wymianie śmigła, naprawie uszkodzeń, które wywołały przymusowe lądowanie i ogólnym przeglądzie, niemal na pewno ten samolot jeszcze latał i walczył, o ile oczywiście nie wylądował po drugiej stronie frontu.
-
Wiesz, że to nie musi być błąd. Jak się przyjrzysz fotkom oryginałów, to takie coś tam się dzieje. Białą farba kamuflażu nie była dokładnie taka sama, jednolita i wyraźnie żółty kolor przodu kadłuba powoduje, że tam biały wygląd b.jednolicie, a na kamuflowanych powierzchniach jednak lekko nieregularnie. Tu bardzo wyraźnie.
-
Tamten koreański to chyba był Jak-18? A ja sobie sprawiłem: http://allegro.pl/show_item.php?item=2831199594 Nie daję mu wielkich szans na wyjście z opakowania, a jeszcze mniejsze na stanięcie na półce, ale żal było nie brać
-
Vintage org. pełną gębą. Nie jest znowu tak prymitywnie, wydaje się, że symetrię trzyma. Drobne niepokoje w malowaniu osłony kabiny i coś przy osłonie silnika, ale nie byłbym taki samokrytyczny. Chętnie bym popatrzył jak sobie radzisz z vacu w dziesiejszych czasach?
-
Też mam takie wrażenie. W ogóle te Jaki 15,17 i 11 z OBR były dość akuratne. Nigdy jednak nie widziałem złożonego 11.
-
Pewnie, że mógłby, chociaż to kolorek dobierany "na czuja"... To Pactra 84... nie mam pojęcia, czy dobry, ale na mój nos i moje oko pasował... I dziękuję przy okazji wszystkim za odwiedziny:)... miłe słowa... ale i z łyżeczkami dziegciu się liczę Wiesz, porywając się na kiepskie zestawy, organizujemy sobie alibii: To nie ja spieprzyłem, to oni! Porównując zdjęcia modelu Artura i tego Twojego, to zastanawiam się, który z Was prawidłowo ustawił szachownice i który dobrze nalepił numery, bo na Twoim numer raz jest przed szachownicą na kadłubie, a raz za... Odchudzanie steru kierunku też nie poszło najlepiej. Nie dało się tego zrobić od wewnątrz?
-
Także "polska" Airacobra od RS Models w 1/72!
letalin odpowiedział Wojciech Butrycz → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Moim zdaniem nie jest zacieniony. I to nie cień sprawia, że ma inny odcień. Pytanie: Gdzie jest słońce? Odp: Na godzinie siódmej, albo nawet dalej w bok w kierunku godziny ósmej. Można to stwierdzić patrząc na cień rzucany przez goleń podwozia. Jak bardzo musiałby być wychylony ster, żeby był zacieniony, a jednocześnie nie rzucać cienia na statecznik poziomy? Moim zdaniem ster jest na pewno innego koloru niż statecznika pionowego i nie jest znacząco wychylony. Prawdopodobnie OD lub czerwony, bo tak go pamięta późniejszy modelarz z Krakowa Adam Borowczyk , który w 1949, lub później widział ten samolot będąc słuchaczem TSWL w Boernerowie. Przy czym zdjęcie z 1945 roku nie ujawnia żadnej anomalii i jest to jak sądzę cały samolot w OD z białym numerem na sterze. Pamiętajmy, że maszyna przez 2 lata była w rękach Połynina, a potem jeszcze rok jako dyspozycyjna w w Dow. Wojsk Lot. Potem dopiero trafia jako eksponat do szkoły i tam ją opisuje pan Borowczyk. Nie można wykluczyć, że Połonin w czasie eksploatacji zechciał upiększyć swoją Kobrę, albo jest to ślad naprawy. Ad1. Żółty statecznik, czerwony ster jak opisuje stan z 1949/1950 roku pan Borowczyk i A. Morgała w książce z lat 80-tych. Wersja godna zaufania, chociaż nie możemy jej powstania jakoś precyzyjnie datować. Ad.2 Moim zdaniem nie ma takiej możliwości. Ad.3 Tak pokazywał ten samolot zeszyt TBiU. Nie wiem na jakiej podstawie. Jest tam też uwaga o szachownicach na górze skrzydeł. 4. Standardowe malowanie OD całego samolotu w 1945 roku z prawdopodobnie białym numerem. 5. Indywidualne malowanie steru kierunku w kolorze czerwonym w późniejszym czasie, gdy samolot należał do Połonina. 6. Żółty, lub jakiś kolor, który wypłowiał do żółtego jako warstwa farby, która zakryła gwiazdę z usterzenia, lub była użyta w zastępstwie OD po naprawie. O tym, że statecznik był przemalowany dowodzi brak na nim numeru seryjnego. -
Królikiewicz w wydanej już w 1981 roku książce "Polski samolot i barwa" po raz pierwszy chyba zamieścił planszę z malowaniem w kamuflażu z dwóch odcieni szarego. Ten problem jest rozwiązany na 100%. To na pewno znasz: http://www.polishairforce.pl/1plmzdj.html http://www.polishairforce.pl/ludowego.html http://lotnictwo.net.pl/10-lotnictwo_wojskowe/115-lotnictwo_wojskowe_do_ii_wojny_swiatowej_wlacznie/48913-1_1_mysliwski_pulk_warszawa_w_radzieckiej_fotografii.html Warto przyjrzeć się szczegółom malowania podwozia, umiejscowienia oznaczeń, granicom kolorów i typowym miejscom powstawania przetarć i uszkodzeń lakieru.
-
Mieli? Raczej chcieli mieć Ten model to takie "What if" jak nasz PZL.62.
-
Może się przydać tips od jednego z tutejszych bywalców: Alclady nie potrzebują podkładu, jeżeli powierzchnia modelu jest doskonale wypolerowana.
-
Śliska sprawa, bo czeskie Spity pochodziły z czasu, gdy właśnie wprowadzano zmiany w konstrukcji goleni i mogą one byc z osią o pochyleniu typowym dla większości wojennych, czyli takich jak miał też Mk.V z rysunku, ale mogą też miec nową oś, gdzie koło jest niemal prostopadłe do gruntu.
-
Co robi belfer w wolnych chwilach - Spite UTI
letalin odpowiedział fiedotow → na temat → [L]Warsztat
Pod ławką na lekcji biologii w 6 klasie podstawówki. Faktem jest, że akurat lekcja była bez nauczyciela, bo miał dwie klasy równocześnie. -
Co robi belfer w wolnych chwilach - Spite UTI
letalin odpowiedział fiedotow → na temat → [L]Warsztat
Ot składak...Mam składaka odwrotnego, czyli skrzydła Lotni z resztą od różnych modeli. Powodzenia.
