Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Imponujące zdjęcie. Spora oferta. Przepakowacz po prawdze, nie do końca producent.
  2. Dziś nie ma raczej rynku na proste, niezbyt perfekcyjne modele. Gdyby był, to naśladowców Copy Bossa z jego tanimi (jeszcze?) kopiami cudzych zestawów (nawet Gladiatora od śp. Matchboxa zerżnęli) byłoby więcej.
  3. Oczywiście vintage, to nostalgia za dawnymi czasami, za emocjami jakie się łączyły ze zdobywaniem modeli i ich szybkim budowaniem. Z czysto modelarskiego punktu widzenia, bez nostalgii z jaką się u nas łączą, są to słabe modele, czasem karykatury pierwowzorów, ale miłość jest ślepa;) Ja to tłumaczę sobie tak, że na starość człowiek dziecinnieje i ten powrót do zabawek politechnicznych z dawnych lat jest tego objawem:) Nigdy bym nie namawiał żadnego dzieciaka, żeby spróbował skleić jakiś archaiczny samolocik, np. Karasia z Ruchu, czy Czaplę z ZTS. To mogłoby zamordować pasję zaraz na początku kariery modelarskiej:)
  4. w tym linku, który wcześniej załączyłem, możesz zjechać niżej i wcisnąć przycisk "full history". Pojawią się wszystkie wydania Revella i inne modele P-40 w tej skali.
  5. Nie ma Josteina, więc muszę wziąć na siebie narzekanie na kółeczka ogonowe. Italerka nie umi w Hurricane. Zrobiła raczej model warbirda:)
  6. To mógł być najpewniej Revell. Któraś z jego edycji. https://www.scalemates.com/kits/revell-4400-p-40e-flying-tiger--192560
  7. W "Młodym Techniku" była opisana metoda budowy sterowania "indukcyjnego". Wymagało to położenia przewodów elektrycznych wokół całego pokoju i tylko w takiej pętli można było sterować modelem. Gąsienic się nie kleiło. Rozgrzanym metalem roztapiało się trzy bolce wchodzące w drugi koniec taśmy gąsienicy.
  8. jeśli jeździł, to nie tego miałeś. Ten ze zdjęć nie jeździł. Później wyszła przekonstruowana wersja i taką nowszą pewnie miałeś. Ciekawe, że kliłeś Distalem. W zestawie był klej oparty na acetonie. Szybszy.
  9. Zamówić nowe silniki z Art of Trans?
  10. Próbowałem zgłębić różnice i z tego co zrozumiałem, to zestaw Hellera to w istocie Potez 542? Z silnikami Lorraine. Ktoś może to potwierdzić?
  11. Innego Poteza 540 nie ma i nie będzie, ale zamiast rzeźbić to nowe wydanie można poszukać starych Smerów, które były odlewane starannie i nic tam nie ma zwichrowanego. Szkiełka na burtach prosiły się o wypolerowanie, ale nie usłyszałeś ich głosu:) W oryginale są grube i zawsze z zapadliskami, które idzie wyrównać, bo są grube:)
  12. Tak, rysunek Gretzyngiera jest lepszy, ale to nie jest istotne, gdy mamy zdjęcie. W obu malunkach nie są dokładnie odwzorowane kształty liter. Ze zdjęcia nie da się jednak wyciągnąć wszystkich detali i trzeba użyć interpretacji, czyli trochę ponaciągać wg tego co wiemy o regulaminie i innych samolotach. Zachęcam do własnych wniosków, a nie opieraniu się na cudzych. Czasem się po prostu nie da powiedzieć na 100% i tu taka sytuacja zachodzi. Nie widać granic koloru w okolicy kabiny i nikt nie ma aparatury, która to niewidzialne zobaczy. Te kolory znaków wg Glostera to też jest interpretacja. Poświęciłem kiedyś dużo czasu, pogrupowałem zdjęcia maszyn Glostera i Hawkera. I wg mnie ta teoria się nie trzyma kupy. Maszyny Hawkera też mają niebieski w fin flash najjasniejszy i ciemniejsze na kadłubie i najciemniejsze pod skrzydłami. To raczej kwestia tego, że kokarda na spodzie świeci odbitym światłem od podłoża, a fin flash jest od podłoża osłonięty statecznikiem poziomym i odbija głównie białe światło o pełnym spektrum. To jak się kolory zachowują na czarnobiałym filmie jest zależne bardzo od takich czynników i ja tę teorię o farbach Glostera uważam za mocno wątpliwą, lub niemożliwą do weryfikacji. Jakiś płat płótna z zachowanymi różnymi odcieniami insignia blue jest zachowany, ale rozciąganie tego na wszystkie Hurri, jeszcze z lata 1940 jest już daleko idącą interpretacją.
  13. Ja chętnie odpowiem za swoje błędy, nie za cudze. Na to nie miałem wpływu.
  14. 0,46mx87=40,02m Oryginał miał 41.7m. czyli gdyby był w 1/87, to miałby 48cm. Jest ok.1/90. I tak jest ze wszystkimi starszymi. Może te z lat osiemdziesiątych są rzeczywiście w 1/72, ale nie mierzyłem.
  15. http://www.familie-wimmer.com/hobby/hr06/hr06-veb/hr06-v03/index-4.html Były jeszcze 1/125, 1/288, 1/87 i Wostok w 1/25. Skala Mi-6 była wg VEB 1/87, chociaż początkowo oznaczali 1/100. To tylko pokazuje, że trzymanie skali przez tego producenta było dość swobodne. Mierzenie powoduje dylematy, bo skrzydła mogą być w innej skali, niż kadłub. Polecam tę stronę dla zainteresowanych tematem http://www.familie-wimmer.com/hobby/hr06/veb-tab-m2.html#11
  16. nie 1/72 i nie 1/100, a 1/87.
  17. Super! Dziękuję.
  18. Ja szukałem pół dnia swojej, ale to była kartka odbita na ksero i być może ją po prostu wyrzuciłem, albo gdzieś utknęła. Jeśli znajdziesz, to będę wdzięczny:)
  19. Potrzebuję instrukcji do tego zestawu kalkomanii. Koperniku, masz to ciągle u siebie?
  20. A tu akurat mam dużą tolerancję i nie widzę problemu:) Normalna dyskusja nad kiepskim modelem.
  21. Dobra cena! Tamiya w 1/48 robi fajne zabawki!
  22. Nie przepraszaj, nie ma za co Dobrze, że masz entuzjazm, bo inaczej klejenie zabawek (AH, czy Tamiya też produkuje zabawki, to zawsze są zabawki, najwyżej "politechniczne"!) nie sprawia radochy. Tym bardziej, gdy modeli w magazynie wiele, które żadnego entuzjazmu nie budzą. Trzeba ten entuzjazm wykorzystywać.
  23. Dobrze, że coś się dzieje, bo wtryskowej P.11c w tej skali pewnie nie będzie. Nisza znaleziona i zapełniona i to jest też dobre. Mnie jednak nie przekonuje. Gdyby był zajefajny, to bym wziął, żeby chociaż otwierając pudełko mieć banana na gębie. Mam nadzieję, że to nie jest ostatnie słowo tego projektanta i kiedyś trafi bliżej moich oczekiwań. Na razie te znane mi polskie projekty w druku 3D są daleko od standardu wtrysków, chociaż technologia daje już możliwości zbliżenia się do nich jakością.
  24. Tamiya to nie jest. Lotki i stery do grubej poprawki. Jakaś niezbyt trafiona interpretacja.
  25. Pewnie masz rację, ale...prawie 50 lat. Mam też edycję Revella tego Twin Ottera, rzucę dokladniej okiem. Ja też już nie jestem gładki. Jednak w porównaniu do jakosci polskich ZTS, które po paru latach były zdezelowane, to różnica ogromna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.