Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Eduard ma siedzibę w regionie gdzie akurat taka pomoc podnosząca konkurencyjność była możliwa. Muzikant już nie dostał. Patrząc na to, że obie firmy działają globalnie, to jest to dość zabawny przykład logiki EU. Co jest głupiego w stwierdzeniu faktu, że Eduard ma fabrykę, a AH nie ma? Tak jak TM48 napisał, nie sądzę, nie sugeruję nieprawidłowości, ale stwierdzam fakt. Dorobili się i korzystają. Nadal nawet nie piszę nic o tym dlaczego modele AH są drogie, a tylko o tym dlaczego Eduarda tańsze.
  2. Te "magazyny" brzmią dumnie. Myślę, że nie zdradzę tajemnicy firmy, bo każdy może się na Ostrobramską przejść i samemu zobaczyć, ale ich "magazyny" są mniejsze, niż mój pokój dzienny. Oceniasz jako bzdurę, ale przedstawiłem jakiś powód i uzasadnienie różnic w cenie Edka i AH bardziej sensowne od "nieprzyjaznej strategii cenowej", "chciwości", czy nawet inflacji, która też się trochę pewnie dokłada. Taki bardziej obiektywny, niż po prostu klepanie w klawiaturę "od serca".
  3. Znasz odpowiedź na swoje pytanie. Żeby się czegoś sensownego dowiedzieć, to bym zapytał za ile Edek kupił ramki Hurka od AH? Ja nie wiem i dlatego nie powiem. Mam jednak przekonanie graniczące z pewnością, że żadnej dalszej współpracy AH z Eduardem nie będzie.
  4. Jeśli się jeszcze nie znudziło, to polecam teraz wątek o szpiegostwie przemysłowym. Wątek odpowiadający na pytanie: Dlaczego Eduard jest taki tani? Właściwie biały wywiad, bo danych dostarcza sam Eduard i domeny publiczne. Jest sobie zdjęcie z FB Eduarda: Na zdjęciu jest obrabiarka Digma Exeron Digma HSC 600/3. Na tej maszynie od 12 lat są robione formy u Eduarda. To jest droga rzecz. W 2010 gdy Eduard to kupował, to byli już dość prężną firmą (tłukli głównie niszowe szmatopłaty z Wielkiej Wojny, mieli już Hellcata, Bf 110 i Avię B.534 w 1/48), ale nadal nie byli w stanie kupić takiego urządzenia. Złożyli wniosek o dofinansowanie, który był pomyślany przez ich ministerstwo przemysłu po to, żeby wzmocnić konkurencyjność czeskich firm. Dostali w 2010 roku ok. 4 milionów koron. Celem było Modernizace výroby vstřikovacích forem Nie wiem jaki wtedy był kurs, ale załóżmy, że to było tyle, ile kosztowała ta obrabiarka. Skok jakości i ilości nowych zestawów przyszedł wkrótce po tym zakupie. Zbliżenie na plakietkę umieszczoną na maszynie pokazuje, że to właśnie ta maszyna została zakupiona z bezzwrotnej zapomogi na podwyższenie konkurencyjności przedsiębiorstw. Wszystko w 100% legalne, każdy mógł taki wniosek złożyć. Muzikant na swoich zestawach zaznacza jednak złośliwie, że jego modele obywają się bez wsparcia z EU. Można zauważyć, że w 2013 roku firma dostała ponownie sporo pieniędzy na modernizację. Dla ciekawskich link. http://eaccount.czechinvest.org/Statistiky/VysledekVyhledavaniDotaci.aspx?zadatelObchodniNazev=&zadatelIC=&zadatelRC=&pravniForma=00000000-0000-0000-0000-000000000000&krajSidlo=Ústecký kraj&krajRealizace=Ústecký kraj&program=00000000-0000-0000-0000-000000000000&vysePodporyOd=&vysePodporyDo=&idOkecHlavni=&fbclid=IwAR23Kl8GOQfg3IdfgY-2KGi3JlPzBIDjp1Q97XFCgbL-RqEha9dJKDFZqxY Mamy więc Eduarda, który produkuje swoje formy za cenę prądu, frezów i etatu inżyniera i AH, która nie tylko musi czekać na wolne moce przerobowe w narzędziowni, gdzie zamawia swoje formy, ale też płaci słone rachunki za wykonanie form, mając dość ograniczony wpływ w sumie na to, co w narzędziowni zbroją. Sądzę, że to jest jeden z najważniejszych powodów, dla których ceny Eduarda są niskie, a ceny AH pozostaną wysokie, bo nie spodziewam się, że uciułają dużą bańkę na taką maszynę w najbliższym czasie. Nie tyle chciwość w AH, czy nadzwyczajna gospodarność u Eduarda, a po prostu zupełnie inna struktura przedsiębiorstwa, z których jedno ma swoje własne środki produkcji, a drugie mieści się na dysku twardym . Może zbiórka na obrabiarkę dla AH?
  5. Wszystko racja, fakty są oczywiste. AH jest droższa, a Eduard tańszy. I wszyscy się zastanawiają dlaczego AH jest droga? I To jest błąd, bo pytaniem nie jest dlaczego AH droga, ale dlaczego Edek taki tani! Daje Wam parę dni na swobodne snucie swoich teorii, a potem wrzucę coś, co rozwiązuje zagadkę cen...Eduarda.
  6. Jeśli na koniec dnia wszystkie panie sprzedały wszystkie swoje jabłka, to ta, która sprzedawała najdrożej okazała się najlepszą handlarką. Nie?
  7. Kniaź Vlad zapowiedział, że Eduard zrobi Hurricane w 1/48 samodzielnie. Zrobi, czy nie, ale tak stwierdził. Poza tym: Ne, nebudeme.
  8. tak jak przedpiśca TM48 wspomniał, Mk.IV potrzebuje w zasadzie nowego kadłuba, skrzydeł, wiatrochronu i dość sporo nowego uzbrojenia. To trochę inny samolot. I z malowaniami słabo. Da się zrobić jeden dobry zestaw malowań. To samo z wczesnymi. Nowy kadłub i skrzydła. I nic nie da się wziąć ze starego zestawu Mk.I. Zamiast kolejnych wersji Hurri będą japońskie, niemieckie, czy amerykańskie maszyny. Ja bym sobie marzył o Hurri w 1/32, bo Revell jest słaby, ale to chyba nie za mojej kadencji. AH zrobiła i tak dużo dla popularyzacji Hurricane, ale to nie jest temat porównywalny z Mustangiem, czy chudym Mietkiem.
  9. Tak jest lewa strona. Fragment z literą D na kadłubie. Wiesz, kto szuka... Nic nie wyjdzie na jaw, bo już wyszło.
  10. Tak, to jest ewenement i trzeba na to tak patrzeć, że nie poprawisz sobie, jeśli zechcesz kupić aftermarkety, bo w pudełku masz po prostu lepsze:) Akurat w tym masz dwóch asów: Stanforda Tucka i Czecha Kuttelwaschera, plus polskie malowanie. Mk.IIC Stanforda Tucka nigdy nie był nigdzie publikowany. To jest duże odkrycie. Co więcej jest to jeden z dwóch znanych ze zdjęć Mk.IIC w Temperate Land Scheme. Kuttel po raz pierwszy pojawił się też w AH w prawidłowej, dobrze uzasadnionej rekonstrukcji. Plus za polskie malowanie. Oczywiście, żeby to zauważyć trzeba ogarniętego recenzenta, który nie powie : "Nice, very colorful marking! " gdy opisuje taki wyczyn HB.
  11. W najbliższym czasie pojawi się nowy Hobby Boss Hurricane Mk.IIC. W sklepach jest już Mk.I za ok. 150 złotych. Model nie jest zły i pewnie wielu ludzi nie zauważy różnicy, do momentu np. gdy zacznie wybierać malowanie z pudełka i pewnie znowu wielu się nie połapie, że chiński producent sobie zakpił i opracował kalkomanie na podstawie TBiU wydanego 45 lat temu i przełożył błędy druku temtej zacofanej poligrafii na swoje opracowanie, co jest samo w sobie b.zabawne, ale dla przeciętnego modelarza znaczy wydatek na aftermarketowe kalkomanie. Czyli dodatkowe 50 złotych i cena się zrównuje do tego co żąda AH, gdzie są trzy różne, świetne, prawidłowo opracowane malowania. Nie wiem co da HB do Mk.IIC, ale ten z boxarta jest nędzny, nawet nie był używany bojowo. Marny prognostyk.
  12. Edek nie robi Hurka, AH nie robi Spita, Konika i tak dalej. Trudno porównać. Teraz bez uszczypliwości: Moim zdaniem modele AH i Edka są równorzędne jeśli chodzi o jakość. Można się spierać o poszczególne produkcje, ale obie firmy osiągnęły najwyższą klasę. Wiele razy pisaliśmy o cenach i te są wyższe u AH. Były wymieniane możliwe powody i nie sądzę, że da się napisać coś nowego.
  13. Płace (brutto) jakie podajesz są zaniżone:) A to co napisał Pionyx jest za pewne bliskie prawdy. Polska nie jest centrum Galaktyki.
  14. Moja obserwacja ze Szwecji. Mam jeden sklep stacjonarny w mieście. Otwarty co prawda tylko w soboty, bo to nie jest źródło dochodu właściciela. Klientela tutaj jest specyficzna. Lubią bardzo pojazdy amerykańskie. Na półkach masa Monogramów, pojazdów cywilnych. Trochę pancerki 1/35 i śladowe ilości samolotów. Sprzedawca nie znał firmy Arma Hobby. Był zaskoczony jakością, gdy następnym razem mu pokazałem jak wyglądają ich modele. Chciał sprzedawać, ceny podane na stronie AH nie wydały mu się za wysokie, odesłałem więc do Warszawy, niech go zagospodarują i mam nadzieję, że zaraz zobaczę polskie modele w tym sklepiku. Przy okazji popatrzyłem na historię AH i wychodzi, że od Iskry w grudniu 2015, licząc już tego Hurri 1/48 i ramkę ze skrzydłem Mk.IIB jako osobny model, to daje 15 zestawów (czyli już kilkanaście, a nie kilka) i wydają zwykle dwa nowe modele na rok. Tylko w 2021 udało się wydać trzy. Tak więc w tym roku najwyżej jeszcze P-51D, o ile nie będzie jakiejś rewolucji i przyspieszenia. A w AH idą ostro w małą podziałkę. Skrzydło ma ze 2 metry.
  15. Od dawna zapowiadano P-51D/K. Nie wiem w jakiej skali, bo z filmu jaki wczoraj się pojawił na FB wynika, że to będzie pierwszy naprawdę duży model Mustanga.
  16. Nigdzie nie sugerowałem, że Edek robi wszystko na odwal, ale ich opracowanie malowań Hurricane było bardzo kiepskie i mogąc je mieć w prezencie podziękowałem, bo nie widziałem sensu posiadania takiego słabego zestawu. Żadnego z malowań bym nie użył.
  17. Ja sobie myślę, patrząc np. na różne opinie o różnych modelach, że masz rację: AH przesadza. Jakość dzisiaj nie jest wcale poszukiwana. Jest rynek, być może większy, na byle jak opracowane zestawy, przez niektórych nazywane nawet "owocami terapii zajęciowej". Jest też cała masa ludzi nie odróżniających żadnej wersji Hurricane, albo nawet mylących ten samolot ze Spitfire. Po co im detale, albo po co detale zgodne z prototypem? W końcu są też tacy, którzy lubią kiepskie zestawy, bo bardzo cenią sobie przestrzeń do własnych poprawek, a dobry zestaw im tego nie daje i wcale nie chodzi mi o Mistrza Ziobera. Mam jednak nadzieję, że AH będzie trzymać poziom i nie pójdzie tą drogą i nie uraczy nas opracowanymi w dwa tygodnie zestawami za 30 złotych. Chociaż z drugiej strony...
  18. tylko nikt nie uzasadnia ceny kosztami opracowania i ten Twój cały ciąg myślowy jest chyba tylko Twój. Moja dygresja dotyczącą dokumentacji nie łączyła się z rozważaniami na temat kalkulacji ceny.
  19. Trudno o dobre kwity do Hurricane. Nie ma żadnej teczki pt. "Hurricane" w sklepie z kwitami. Literatura jest relatywnie skąpa, jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne. Nie jest tak, że masz problem do rozwiązania, to otwierasz książkę, czy plik i znajdujesz odpowiedź. To byłoby zbyt proste. W przypadku Spitfire zwykle zadziała, ale nie w Hurricane. Napiszę tylko tyle: W czasie opracowywania tego zestawu wyszły rzeczy, których nie ma w żadnej dokumentacji.
  20. Każde pytanie dotyczące Hurricane sprawia mi radochę:) Jakby co walić jak w dym, chociaż jest sporo pytań, na które nie znam pewnej odpowiedzi i grzebiąc za informacjami dla Ciebie zostałem sam zaskoczony i zmuszony do wycofania się z moich wcześniejszych przekonań.
  21. tak, taśma jest na wszystkich. Pierwsze "hokejowe" też były taśmą zaklejane, ale potem był patent z zaklejanymi pudełkami i w celofanie.
  22. matchbox najlepszy, ale po prawdzie to płótno na ich Wimpy było mocno przesadzone.
  23. letalin

    Polskie KAI FA-50

    nie. Mam coś na "A" i nie zapamiętuję kawałów.
  24. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Jak feminatyw nie ma feminatywy, to ja wysiadam.
  25. letalin

    Polskie KAI FA-50

    Wszystko gra, zaraz zrozumiesz. Kiedy pisałem o uniwersalnej feminatywie ( nie o "uniwersalnym" femintatywie, jak Ty) to pisałem o swoich metodach radzenia sobie z problemem i przez chwilę nawet nie sugerowałem, żebyś zaprzestał w imię męskiej dumy, maczyzmu i antyfeminizmu stosowania tych femintatyw, których się w pocie czoła nauczyłeś walcząc z dysleksją i innymi dys. Ja nie mam ochoty na feminatywy, bo mam swoje naoliwione w walce z moimi "dys" narzędzie i nie chcę mu sypać feminatywami jak piaskiem w tryby. Jak feminatywa wskoczy, to OK, jak nie to trudno. Łączenie tego z jakąś postawą polityczną, szacunkiem, czy jego brakiem jest dla mnie nadużyciem. Gdybyś mi zarzucił lenistwo, to byłbym gotów się nad tym zastanowić, ale broniłbym się jakąś "dys", albo "a".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.