Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Sabrekits zrobili podobny błąd do Plasticarta, ale 50 lat później. Nie zrozumieli kształtu.
  2. tak, reszta to ICM sprzed ok. 25 lat.
  3. Sabrekits zamierza wydać Tu-2 z czterołopatowymi śmigami i polskimi oznaczeniami. I jak patrzę na to co wymyślili, to mam wątpliwości, czy się skuszę, bo to nie są dobre śmigła.
  4. Poprawianie tych zestawów jest trochę bez sensu, jak dla mnie. Nakład pracy konieczny do wyprowadzenia tego jest porównywalny z budową od podstaw. Ja preferuję surowe, prosto z pudła, poprawnie sklejone, z ewentualną zmianą kalkomanii na lepsze technicznie i bez zażółceń. I takie, z tymi wszystkimi błędami, oryginalne w swojej niedoskonałości, najbardziej mi leżą.
  5. Niebieska figurka przedstawia kobietę. Z jednym cyckiem. Centralnym.
  6. Mam jeszcze trzy. W tym jeden wrak, kompletny , do renowacji.
  7. Starszy zestaw ode mnie. To pudełko konkretnie z 1966 roku. Cóż, nigdy go nie skleję. Taki jest plan.
  8. W KSModel Morava kosztuje 62zł-10% mojego stałego rabatu.
  9. Moravę pamiętam latającą jako sanitarkę. Nie do pomylenia ze względu na usterzenie. Jak oceniasz oznakowanie SP-NXA? Bo kalki na Hurricane do śmietnika. Maszyna Parka to nawet nie był Mk.IIC Co oni tam biorą u Muzikanta?
  10. trochę autoreklamy, bo współpracowałem przy opracowaniu malowań, czyli trzecie pudełko Hurricane 1/48. Dla mnie specjalne, bo są w nim dwa samoloty, które były w pierwszej edycji Hurricane 1/72 Matchboxa 50 lat temu. Trzeci jubileusz, taki trochę ukryty.
  11. Ja też postoję.
  12. Imponujące zdjęcie. Spora oferta. Przepakowacz po prawdze, nie do końca producent.
  13. Dziś nie ma raczej rynku na proste, niezbyt perfekcyjne modele. Gdyby był, to naśladowców Copy Bossa z jego tanimi (jeszcze?) kopiami cudzych zestawów (nawet Gladiatora od śp. Matchboxa zerżnęli) byłoby więcej.
  14. Oczywiście vintage, to nostalgia za dawnymi czasami, za emocjami jakie się łączyły ze zdobywaniem modeli i ich szybkim budowaniem. Z czysto modelarskiego punktu widzenia, bez nostalgii z jaką się u nas łączą, są to słabe modele, czasem karykatury pierwowzorów, ale miłość jest ślepa;) Ja to tłumaczę sobie tak, że na starość człowiek dziecinnieje i ten powrót do zabawek politechnicznych z dawnych lat jest tego objawem:) Nigdy bym nie namawiał żadnego dzieciaka, żeby spróbował skleić jakiś archaiczny samolocik, np. Karasia z Ruchu, czy Czaplę z ZTS. To mogłoby zamordować pasję zaraz na początku kariery modelarskiej:)
  15. w tym linku, który wcześniej załączyłem, możesz zjechać niżej i wcisnąć przycisk "full history". Pojawią się wszystkie wydania Revella i inne modele P-40 w tej skali.
  16. Nie ma Josteina, więc muszę wziąć na siebie narzekanie na kółeczka ogonowe. Italerka nie umi w Hurricane. Zrobiła raczej model warbirda:)
  17. To mógł być najpewniej Revell. Któraś z jego edycji. https://www.scalemates.com/kits/revell-4400-p-40e-flying-tiger--192560
  18. W "Młodym Techniku" była opisana metoda budowy sterowania "indukcyjnego". Wymagało to położenia przewodów elektrycznych wokół całego pokoju i tylko w takiej pętli można było sterować modelem. Gąsienic się nie kleiło. Rozgrzanym metalem roztapiało się trzy bolce wchodzące w drugi koniec taśmy gąsienicy.
  19. jeśli jeździł, to nie tego miałeś. Ten ze zdjęć nie jeździł. Później wyszła przekonstruowana wersja i taką nowszą pewnie miałeś. Ciekawe, że kliłeś Distalem. W zestawie był klej oparty na acetonie. Szybszy.
  20. Zamówić nowe silniki z Art of Trans?
  21. Próbowałem zgłębić różnice i z tego co zrozumiałem, to zestaw Hellera to w istocie Potez 542? Z silnikami Lorraine. Ktoś może to potwierdzić?
  22. Innego Poteza 540 nie ma i nie będzie, ale zamiast rzeźbić to nowe wydanie można poszukać starych Smerów, które były odlewane starannie i nic tam nie ma zwichrowanego. Szkiełka na burtach prosiły się o wypolerowanie, ale nie usłyszałeś ich głosu:) W oryginale są grube i zawsze z zapadliskami, które idzie wyrównać, bo są grube:)
  23. Tak, rysunek Gretzyngiera jest lepszy, ale to nie jest istotne, gdy mamy zdjęcie. W obu malunkach nie są dokładnie odwzorowane kształty liter. Ze zdjęcia nie da się jednak wyciągnąć wszystkich detali i trzeba użyć interpretacji, czyli trochę ponaciągać wg tego co wiemy o regulaminie i innych samolotach. Zachęcam do własnych wniosków, a nie opieraniu się na cudzych. Czasem się po prostu nie da powiedzieć na 100% i tu taka sytuacja zachodzi. Nie widać granic koloru w okolicy kabiny i nikt nie ma aparatury, która to niewidzialne zobaczy. Te kolory znaków wg Glostera to też jest interpretacja. Poświęciłem kiedyś dużo czasu, pogrupowałem zdjęcia maszyn Glostera i Hawkera. I wg mnie ta teoria się nie trzyma kupy. Maszyny Hawkera też mają niebieski w fin flash najjasniejszy i ciemniejsze na kadłubie i najciemniejsze pod skrzydłami. To raczej kwestia tego, że kokarda na spodzie świeci odbitym światłem od podłoża, a fin flash jest od podłoża osłonięty statecznikiem poziomym i odbija głównie białe światło o pełnym spektrum. To jak się kolory zachowują na czarnobiałym filmie jest zależne bardzo od takich czynników i ja tę teorię o farbach Glostera uważam za mocno wątpliwą, lub niemożliwą do weryfikacji. Jakiś płat płótna z zachowanymi różnymi odcieniami insignia blue jest zachowany, ale rozciąganie tego na wszystkie Hurri, jeszcze z lata 1940 jest już daleko idącą interpretacją.
  24. Ja chętnie odpowiem za swoje błędy, nie za cudze. Na to nie miałem wpływu.
  25. 0,46mx87=40,02m Oryginał miał 41.7m. czyli gdyby był w 1/87, to miałby 48cm. Jest ok.1/90. I tak jest ze wszystkimi starszymi. Może te z lat osiemdziesiątych są rzeczywiście w 1/72, ale nie mierzyłem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.