-
Liczba zawartości
286 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Szupryt
-
Biedronka - pierwsza krew. Mam wrażenie, że efekt jest mało widoczny. Dawać więcej farby? Wybrałem zestawienie zieleń, biel, brąz, żółty i musztardowy. Na drugim zdjeciu w tle manekin do testów zderzeniowych - wieża od T-62.
-
W myśl zasady "gdy trzech ci mówi, że jesteś chory, idź do lekarza", powalczę jeszcze. Pomysł z brudnymi podeszwami spróbuję gdzieś na boku. U siebie w zapasach mam jedną farbę olejną - brązową, której używam do smug punktowej rdzy. Jutro kupię jakiś tani zestaw barw podstawowych. Obawiam się tylko manewrowania pędzlem z thinnerem pomiędzy pigmentami - żeby się jakieś błocko z tego nie zrobiło. Spasowaniem jestem pozytywnie zaskoczony - szpachlówka była mi potrzebna w jednym miejscu na wieży. Poza tym to taki Zvezdowy standard: ja wymieniłem siatki, lufę i gąsienice. Ale sądzę, że to przyzwoity model.
-
Racja, jeszcze na górnej płycie wieży dojdzie baardzo lekki kurz. Mam jeszcze taki pomysł, żeby wyciągnąć z zapasów jakąś figurkę i dorobić odciski zakurzonych butów wokół włazów. Rdzy i obić w tym odcinku nie będzie z definicji - czołg ma być "bezwypadkowy z małym przebiegiem".
-
Powoli zbliżam się do końca, jeszcze kilka retuszy. Muszę jeszcze poprawić koła i doprowadzić gąsienice do porządku - teraz są tylko przyłożone do zdjęcia. Kupiłem też pigment polerowana stal, który jak do tej pory wydaje mi się najfajniejszy. Generalnie moja lekcja po pigmentach jest taka: jeśli wydaje mi się, że nałożyłem mało, to i tak jest to ciągle za dużo.
-
Raczej planowałem już nie kryć pigmentu lakierem. Postaram się w ciągu nabliższych dni usunąć nadmiar pigmentu. Tak sobie myślę, że spróbuję jeszcze z suchymi pastelami w charakterze kurzu. Jakoś bardziej mi pasują do delikatnych zabrudzeń niż pigmenty.
-
Zamiast kurzu z dróg Białorusi wyszła mi operacja Pustynna Burza. Zdjęcie już nieaktualne, za pomocą dużych ilości Odourless thinnera przywracam stan pierwotny. Nawet jakoś to schodzi. Na szczęście zachowałem na tyle przytomności umysłu, że nie nasycałem pigmentu fixerem. Z pigmentów zostanie podwozie, dół wanny kadłuba, gąsienice i krawędzie błotników z tyłu i z przodu. Myślę, że jest to o tyle sensowne, że zachowane zdjęcia pokazują duży kontrast w ubrudzeniu dołu i góry kadłuba. W końcu to były prawie nowe maszyny, ktorych żywot był dosyć krótki. Zdjęcie do celu dyskusji
-
Póki co pigmenty lądują u mnie w kategorii "zło wcielone". Obejrzałem sporo tutoriali, ale najwyraźniej za mało. Mam do dyspozycji trzy specyfiki, widoczne na zdjęciu. O ile sypki pigment "light dust" jest w miarę ok, chociaż czołg wygląda jakby walczył w cementowni, to sensu płynów "light dust" i "Kursk soil" nie łapię. Mieszać to z pigmentem, nakładać mało w miejsca, które się kurzą a po wyschnięciu nadmiar usuwać Odourless thinnerem? Na gąsienicach w miarę ok wyszła kombinacja płyn, na to pigment i wycieranie nadmiaru chusteczką. Ale wiadomo - gąsienice wybaczą dużo błędów. Góry kadłuba na razie nie tykam i na dziś zwijam już warsztat. Proszę, jeśli macie jakieś sprawdzone triki, dajcie znać.
-
Budowa KW-2 zbliża się do końca. Chciałbym zaprezentować Kolegom dotychczasowy postęp prac. Od ostatniej aktualizacji na model położyłem lakier błyszczący, streaking grime, rainmarks effects i czarny wash Ammo Miga i lakier matowy. Zgodnie z sugestiami starałem się podejść oszczędnie, aby zbytnio nie zaciemnić bryły. Oczywiście były wpadki - do efektów deszczu na początku użyłem na wieży zbyt grubego pędzla i efekt był za jasny. Potem dużo czasu spędziłem na wycieraniu i ratowaniu tego bałaganu. Dokleiłem detale (kaem na wieży urwałem w czasie robienia zdjęć, doklei się). Oznaczenia na tyle wieży zrobiłem sam ze ścinków kalkomanii. Ostatnim etapem było okurzenie modelu brązem i buffem z Tamiyi i wykonanie okopceń (dojdą jeszcze plamy oleju z Fresh Engine Oil z AK). Teraz czeka mnie pierwsza próba zabawy z pigmentami. Zapraszam do oglądania i komentarzy.
-
Współczesne techniki w budowie modeli vintage - felieton dyskusyjny
Szupryt odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Dyskusje ogólne
Życie to nie kodeks - rzekł porucznik Borewicz. Równie dobrze można przyjąć jako kryterium rozwój jakości modelarza. Moje vintage to powrót do: a) modeli wykonanych w dzieciństwie, które przepadły w mroku dziejów b) modeli niedokończonych w dzieciństwie, c) modeli które chciałem wykonać w dzieciństwie. Jeśli chodzi o cezurę czasową, to wyjdzie gdzieś do 1997. I tak sobie powoli kleję ponownie KaPeciaki, ZeTeSy, PeZetWiaki tworząc np. kolekcję Migów, za którą dałbym się pokrajać jako 12-latek. Bez specjalnych ingerencji w zestawy, za to z maksymalną, na jaką mnie stać, starannością w wykonawstwie i malowaniu. Ot, taki mój głos w dyskusji. Pozdrawiam! Edit: Tak to mniej więcej wygląda w moim wykonaniu. Staram się w miarę możliwości stosować zestawowe kalkomanie, co najwyżej zmieniając znaki rozpoznawcze na współczesne. Od góry: Ił-28 Plasticart/Wojar, Mig-15 UTI ZTS Plastyk, Jak-23 Kovozavody, Mig-19 Kovozavody, Mig-15 PZW Siedlce. -
Miałem go jako dzieciak, w edycji Hellera. Też nie dokończyłem i też żałuję. Kupiłem go na fali fascynacji samolotami z 1 w.ś. po przeczytaniu absolutnie genialnej książki Tomasza Goworka "Samoloty myśliwskie pierwszej wojny światowej". Pamiętam, że w tym okresie kleiłem też Fokkera Dr. I w skali 1/50 ze Smera. A książkę polecam, aż ją chyba dzisiaj wezmę z półki i poczytam. Zdjęcie do celów dyskusji.
-
Fajowy! Razem z Typ-63, MT-LB i OT-90 ten transporter wpada u mnie do kategorii "BWP dla ubogich". Mam prośbę: gdy go skończysz, zrobisz zdjęcie porównawcze z jego chińskim kuzynem?
-
Ok, model gotowy - to najważniejsze. Teraz proponuję, żebyś postawił model przed sobą, wziął kartkę, podzielił na pół i z lewej strony napisał, co Ci się w tym modelu podoba, co zrobiłeś dobrze. Z prawej wypisz, ale uczciwie, co Ci się nie podoba, gdzie według Ciebie zrobiłeś błąd, co jest do poprawy. Możesz dopisać te uwagi, które już napisali Ci Koledzy @pmroczkoi @kryspacz. Wnioski z tej listy zastosuj przy budowie T-28. No i dołączę się do przedmówców, jeśli chodzi o zdjęcia - ponieważ nie możemy fizycznie wziąć do ręki Twojego modelu i go obejrzeć, zdjęcia to nasza JEDYNA forma komunikacji. Dlatego są takie ważne.
-
Jeśli mogę coś doradzić na podstawie własnego doświadczenia - nic tak nie demotywuje, jak porzucony w trakcie pracy model. Gdy skończysz model,(nieważne, że z niedociągnięciami, błędami itd.) , zyskujesz punkt odniesienia: co zrobić w następnym lepiej, inaczej. No i masz satysfakcję, że coś już stoi na półce czy w regale. Zaczynasz swoją przygodę z modelarstwem, robiłeś Walker Bulldoga z Tamiyi. Może warto do niego wrócić, a potem dokończyć T-28? I - rzeczywiście, tak jak radzi Kolega @Klapouch - warto pokazywać albo większe etapy budowy (np. gotowy kadłub, potem kadłub z układem jezdnym, potem z gotowymi wieżami, kolejne etapy malowania), albo te momenty, które sprawiają Ci problem albo chciałbyś zapytać o radę.
-
...prześwitujące płótno, szprychowe koła, skorupowe kadłuby ze sklejki, silniki na wierzchu, warstwowe drewno na śmigłach, pajęczyna linek i popychaczy, symetria zastrzałów, lozenga - więcej pułapek niż w amazońskiej dżungli
-
Wybacz moją ciekawość, ale zżera mnie zazdrość o Twoje umiejętności - czy poza modelarstwem masz coś wspólnego z malowaniem? Skończona ASP? Ojciec/Wujek z długoletnim stażem modelarskim? Pytam, bo jak porównuję swój czwarty model z Twoim czwartym wykonanym modelem, to dostaję depresji
-
T-72M1 - Tamyia vs. Trumpeter w skali 1:35
Szupryt odpowiedział Tomek Mroczkowski → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
...podobnie jak górna część kadłuba, dolna część kadłuba, zawieszenie, gąsienice, koła i armata. Kalkomanie też takie sobie. Widziałem wieżę z SBSu, zdaje się, że robią też przedni pancerz. Gdzieś na forum jest warsztat modelu Tamiyi z tymi dodatkami, no i to jest klasa. Do swojego mam radykalne podejście- jakiekolwiek modyfikacje mijają się z celem. Zrobię go prosto z pudła, przez co będzie bliższy serii cartoon tank z Menga. -
T-72M1 - Tamyia vs. Trumpeter w skali 1:35
Szupryt odpowiedział Tomek Mroczkowski → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
To byłoby niewystarczająco śmieszne. Proste odcinki i pojedyncze ogniwa w ramce (ślady po wypychaczach included) odlanej z figurkowego polietylenu, który - jak wiadomo - kiepsko się maluje i jeszcze gorzej klei. Jednolicie oliwkowozielony. Z okładki książki Magnuskiego "Wozy bojowe LWP". Zdjęcie dla celów dyskusji -
T-72M1 - Tamyia vs. Trumpeter w skali 1:35
Szupryt odpowiedział Tomek Mroczkowski → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Co Wy wiecie o uproszczeniach Poznajcie T-72 z Esci. Model z 1988, kupiony przeze mnie w 1997 za zawrotną wtedy sumę 79 zł. Zacząłem go kilkanaście lat temu i, jak widać, swoje już przeszedł, m.in. kąpiele zdrowotne w Krecie. Ale jakoś od tego nie wyładniał. Skala uproszczeń dalej przeraża. Ale zamierzam dziada skończyć i zrobić w malowaniu z numerem taktycznym 0382 z 8 pcz. z Żagania. Dzieje się tak z dwóch powódow: 1. Nie po to ćwierć wieku temu oszczędzałem swoje kieszonkowe, żeby teraz model szedł pod but. 2. Jest to ciągle jedyny dostępny model wczesnej wersji z dalmierzem optycznym. Zrobię relację z budowy na Modelworku. Zapraszam, będzie się z czego pośmiać. -
Super robota. Może ze mną jest coś nie teges, ale najbardziej podobają mi się te prostokąty po zamalowanych napisach. Odcień ławkowej zieleni dobrany idealnie, no i widać, że w oryginale były nanoszone pędzlem, a jednocześnie na modelu wygląda to subtelnie. Dla mnie bomba!
-
Ogólnie nie jestem fanem mocno utytłanych pojazdów, więc i tu postaram się podejść do olejów i brudzenia z maksymalnym wyczuciem. Dzięki za słowa wsparcia
-
No dobra, tak to zostawię. Na obecnym etapie rozwoju mógłbym już chyba tylko zepsuć. Postarałem się trochę zneutralizować ostre przejście kolorów na wieży. Fotki trochę przekłamują kolor - w rzeczywistości jest mniej brązowy. Dodałem rozjaśnienia, używajac farby A.Mig 934, znowu starając się uzyskać w miarę płynne przejścia na wieży. Tyle w temacie modulowania. Teraz niech solidnie przeschnie i na wszystko pójdzie lakier błyszczący. Dalej w programie rozrywek: ciemny wash, streaking grime i samodzielne wykonywanie oznaczeń.
-
Myślę, że ten zabieg, o którym mówisz postaram sie zastosować na etapie bazy i rozjaśniania bazowego koloru. Do dyspozycji mam poniższy zestaw. Dark base pójdzie na podwozie, Russian base jako baza i Light base do rozjaśnień - włazy, górna płyta przednia, boczne powierzchnie wieży, boki kadłuba powyżej błotników. Rozumiem, że na tym etapie warto iść w stronę jaśniejszych kolorów i mocniejszych kontrastów, bo następnie lakier błyszczący to wszystko zaciemnia i tonuje? zdjęcie do celu dyskusji
-
Jak to mawiał góralski nauczyciel jazdy na nartach - "jak się nie wywrócis, to się nie naucys". Poprawiłem według wskazówek Kolegów @TAW i @Klapouch. Rzeczywiście - rozcieńczona farba i niskie ciśnienie dają dużo lepszą kontrolę. Do ćwiczenia katowałem wieżę z tamiyowego T-62. Kładłem czarny na szary surfacer i białe podkreślenia pędzlem. Podwozia nie ruszałem - na spód pojdzie dark base green z zestawu AK do modulacji 4BO. Cud to to nie jest, ale chyba krok w dobrym kierunku.
-
Z tego, co widzę na zdjęciach, podwozie zostawiasz czarne?
-
A, czyli tu jest pies pogrzebany. Wyszedłem z założenia, że ma to być normalna, kryjąca farba i rozcieńczałem na oko w proporcji 1:1. Farba to czarny mat Mr. Hobby 33 rozcieńczany levelling thinnerem też z Mr. Hobby. No i ciśnienie miałem ewidentnie za duże, bo malowałem przy ok. 2 bar. Ok, surfacer w dłoń i do przemalowania.
