Skocz do zawartości

Piter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    822
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piter

  1. Erkamo - pokaz będzie niedługo na BMP-3 niestety trochę to wszystko czasu zajmuje ale wieczorkiem wkleje kilka fotek malowania "ruskiem" w wykonaniu mojego ojca. Zachecam ogulnie do wrzucania tutaj Recenzjo-tutoriali odnośnie różnych aerek. Napewno wszystkim nam się to przyda. Testy malowania, czyszczenia rozbierania - wszystko co tylko może być przydatne. Co do taśmy teflonowej to idealnie zastępuje też stare uczczelki np. przy "zbiorniku paliwa". Niestety mi się skończyła i musiałem tymczasowo zastąpić ją taśmą klejącą .
  2. Witam! W związku z wieloma pytaniami jakie często padają na forum postanowiłem wykonać drobny poradnik odnośnie aerografów. Poruszę tu tematy takie jak: rozbieranie, składanie, kalibracja i czyszczenie naszych psikawek. Oczywiście zachęcam innych forumowiczów dzieleniem się swoim doświadczeniem bo niestety omnibusem w tej dziedzinie nie jestem. Zaczynamy: Aerograf jedno funkcyjny - tak zwany "rusek" Bardzo ciekawa konstrukcja rodem z CCCP. Wielu starszych modelarzy chwali go sobie i maluje od bardzo wielu lat twierdząc nieraz, że nie zamienią go na nic innego. Zaletą jest fakt, że można nim z powodzeniem malować nawet przy użyciu samego agregatu lodówkowego bez butli retencyjnej. Do tego trwała, prosta konstrukcja za baaardzo niewielką cenę która nieraz wynosi tyle co tandetne psikawki za 40 zł na znanym portalu aukcyjnym. Przejdźmy do konkretów. Wygląda on tak : Składa się natomiast z następujących części : Jak widać konstrukcja prosta ja budowa cepa. Sprawia to, że praktycznie do każdego elementu mamy bardzo prosty dostęp. Ułatwia to czyszczenie i składanie do kupy tego ustrojstwa. Zasada działania jest bardzo prosta, co bardzo sprytnie przedstawia kolejny obrazek wykonany w MS Paint : Jak widać wewnątrz głównej części znajduje się bolec który przy poruszaniu spustu sprawia, że cały system iglicy porusza się otwierajac nam dyszę. Obrazują to następne ilustracje: Przepustnica zamknięta: Przepustnica otwarta: (na zdjęciu widoczna pewna piwatka ale o tym kiedy indziej) Kolejnym etapem jest kalibracja: Tutaj widzimy cały system "strojenia" iglicy. Składa się on z trzech cześci: - Samej iglicy - Nakrętki regulacyjnej i docisku dzięki któremu mamy pewność, że aerograf nie będzie się cały czas nam rozregulowywał. Regulacja jest prosta. Pierwszym co musimy zrobić to włożyć całe to ustrojstwo do głównej części jednak wcześniej wkręcamy dyszę. Wkładamy do oporu lecz z wyczuciem tak by iglica całkowicie zatkała dysze. Nie naży się martwić, że jeśli trochę przesadzimy skrzywimy iglice bo naprawdę jest to dobrze wyprofilowane. Teraz zaczyna się zabawa. Musimy ustawić nakrętkę na iglicy i docisnąć ją tak by spust miał delikatny luz (czyli wiemy, że aero nam nie będzie samo malować a iglica dobrze zatyka dyszę przy zwolnionym spuście). Przedstawiają to ilustracje : Tutaj mamy przypadek nieprawidlowy ponieważ spust bedzie miał zbyt wielki luz i poprostu nie otworzymy w pełni dyszy. Prawidłowe ustawienie iglicy gdyż bolec przylega do nakrętki a iglica szczelnie zamyka dyszę ( co można poznać po tym, że nieda się jej wsunąć już bardziej). Spust ma delikatny luz. Musicie mi uwierzyć na słowo bo nie mam rendgenu w aparacie niesty tak by to jakoś składnie zobrazować (dysza też jest nakręcona ). Tutaj całość po nakręceniu osłony wraz ze spreżyną : Kolejnym etapem jest ustawienie osłony dyszy: Jak widać osłona ma blokadę w postaci nakrętki - czyli wkręcamy osłonę i dociskamy ją nakretką. Dyskutowaliśmy już na forum o tym jak osłona powinna byc dokręcona. Padło stwierdzenie, że dysza powinna minimalnie wystawać poza osłonę - ja się z tym zgadzam. Uzyskuje się przez to najlepsze efekty (dla nie wtajeniczonych: powietrze również jest podawane prze nią). mniejwięcej tak : (Przepraszam za tą plamke ale chyba czegoś nie doczyściłem) Tak poskładany aerek działa świetnie i zdaje swój egzamin. Należy jednak pamientać, że jest to aerograf jedno funkcyjny.Nie posiada regulacji powietrza dostarczanego z kompresora (dyszy powietrzem cały czas). Regulacja jedynie polega na ilości farby dostarczanej ze zbiornika (za pomocą spustu) lub wymianie dyszy na inna (w zestawie są 3 sztuki). Rusek nie posiada też zaworka więc użytkowanie go z kompresorem typu Mar'owskiego odpada gdyż z racji iż nie będzie nam się wyłączał poprostu go zajedziemy. Cały zestawik wygląda tak : Ogulnie konstrukcja świetna i lubiana bo poprostu "tanie wino jest dobre bo jest dobre i tanie" . Polecam dla początkujących jako alternatywę z racji, iż poza samym aero można się wybrać na złom i mieć wszystko co nam potrzebne do malowania (i to całkiem niezłego). W dalszej części opiszę jak "naprawić" samą iglice metodą chaupniczą oraz kolejny aerograf trafi na warsztat. Pokażę też metody czyszczenia. Dięki uprzejmości kolegów pokażę też bebechy pewnego Revela i penej Iwaty za te 600 zyla co się tak upieraja niektorzy ;). Pozdrawiam P.S. na zdjęciach wszystko jest proste tylko jakoś perspektywa siadła. Należy też zawsze o to dbać.
  3. błysk (nawet najlepiej z 2 -3 warstwy przy sidoluxie przy nakładaniu aero), kalki, błysk celem zabezpieczenia, wash, matt. Błysk na kalki daje się właściwie z 2 powodów - Zabezpieczyć je przed washowaniem oraz by mocniej trzymały się samego modelu (dotyczy to głównie starszych kalek z kieprawym klejem). Na całość matt z wiadomych powodów . Pozdrawiam
  4. Piter

    Aerograf

    Heh no coś tam o tym wiem ale znowu bez przesady Zresztą aerka różnią się w różnym stopniu od siebie ale zrobie małe HowTo na podstawie tego co sam mam jak tylko znajdę troszke czasu Napiszę też jak można iglicę naprostować i zrobić jej mały lifting Pozdrawiam
  5. No człowieku fajna robota Bardzo mnie uradowałeś faktem, że blaszki tak fajnie pasują i że można z tego bądź co bądź modelu raczej z niższej półki zrobić niezłe cacko Powodzenia ! Pozdrawiam
  6. Piter

    Aerograf

    Sluchaj - malowanie aerkiem to nie tylko sprzęt ale też wprawa. Nie chodzi mi o to, że ktoś kompletnie nie umie malować - trzeba ćwiczyć. Do tego zasadniczo masz jeszcze inne bajery typu : - konsystencja farby - ustawienie iglicy - docisk iglicy - czystość - ciśnienie - etc. etc.. etc... Jeśli rozkręcisz taką ivate i nie ustawisz wszystkiego nie osiągniesz praktycznie niczego. I tu jest pytanie - czy to będzie wina Twoja czy sprzętu ? Może osiągniecie EW-770 takiej kreski nie jest proste ale zapewniam, że przy dyszy 0,2 i wprawie da się. Co innego jak zamierzasz bawić się w malowanie paznokci to już co innego ale powiedz ile razy na modelu potrzebna Ci była taka kreska ? Do tego o aero trzeba dbać a przede wszystkim o iglice. Musisz sobie zadać pytanie czy nie leiej za te 600 czy 500 zeta nie kupić kilku fajnych modeli bo z nich będziesz miał przynajmniej satysfakcję, czy kupić aero za kupe kasy i dalej nie być pewnym efektu. Ja czy ktokolwiek z forumowiczów nie powiedzą Ci konkretów bo to zależy od umiejętności. Ja powiem tak i myślę, że koledzy się zgodzą - Napewno jest to sprzęt lepszy ale przeznaczony dla profesjonalistów którzy już w tej dziedzinie sporo osiągneli. Naprawdę niewiem jakie masz doświadczenie ale pamientaj, że przesiadka z malucha do ferrari wcale nie gwarantuje, że staniesz się lepszym kierowcą... a czasami wręcz przeciwnie... Pozdrawiam P.S. absolutnie nie neguję Twoich umiejętności tylko poprostu zwracam uwagę na to, że znam wielu modelarzy klejących po kilkadziesiąt lat i jakoś wykonują piękne modele przy użyciu sprzętu z CCCP
  7. Piter

    Aerograf

    hmm to ja może napiszę tak: Ja maluję EW-770 i czasami zwykłym "ruskiem". Kolega kupił sobie ostatnio jakiegoś revela (nazwe niestety zapomniałem) za 600 peelenów. Miałem okazję przetestować go i oto co mi się nasuneło: Revelem napewno zdecydowanie łatwiej maluje się cieniutkie linie i kropki i to nie tylko zasługa dyszy ale także wykonania mechanizmu spustowego. Jest poprostu łagodniejszy i prościej utrzymać go w jednej pozycji. Prawdę mówiąc albo poprostu jeszcze tego revelka nie wyczułem, ale przy odrobinie wprawy i przyzwyczajenia jestem w stanie zrobić to samo EW-770. Nie kwestionuje oczywiście faktu, że produkt revella jest bardziej precyzyjny. Nie znam się na metalurgii ale materiały z których wykonany jest EW-770 są napewno zdecydowanie gorsze jednak ja swoim aerkiem o ściany nie rzucam więc nie potrzebuję pancernego aerografu. Do tego wspomniane mikroszczelinki - revell zapewne coś takiego niema (z racji wysokiego standardu wykonania) jednak nie widziałem różnicy w czyszczeniu. Reasumując - fajna zabawka ale tylko jak się ma zbędne 600 zyla bo różnica jakościowa jest niepomierna do różnicy cenowej (na niekożyść revela), a nawet pędzer Leonarda da Vinci w rękach beztalęcia jest nic nie wart Pozdrawiam
  8. Hej! Jak to mawiają "bendem kibicował" . Mamten model razem z blachami edka właśnie do Academy. Jestem ciekaw ile z nich bez problemowo można wykorzystać przy tej italerce. Ucieszyłeś mnie tą relacją bo przyznam, że blachy kupiłem na chybił trafił Pozdrawiam i powodzenia
  9. Piter

    Aerograf

    kozi84 - napewno nie warkocze tak jak MA-2000. Miałem oba obok siebie i z kolegą przetestowaliśmy to. Napewno kompresor bezolejowy nie dorówna agregatowi z lodówki pod tym względem ale śmiem twierdzić, że z MA-3000 można już pracować np. w środku nocy Starling Właściwie to te dwa aerka to zwykłe piwatki. Różnią się dyszą i pewnie wykonaniem. Ja bym kupił tego 0,2 bo znowu aż tak strasznej różnicy cenowej niema. Gdybyśmy się zastanawiali nad piwatą za 100zł a iwatą za 500zł to bym powiedział żebyś brał na początek ten pierwszy, natomiast tutaj chyba lepiej dorzucić te kilka dyszek i mieć coś bardziej "fikuśnego" Pozdrawiam
  10. Właśnie o słupki nic tam nie pisałeś o tym właśnie, a to akurat element taki dosyć standardowy w modelach W takim razie chyba wszystko jasne Pozdrawiam
  11. Piter

    Aerograf

    Kurde ostatnio bawiłem się tym aero z zestawu MA-3000 i powiem, że jak na taką padake to nawet calkiem nieźle sobie radzi. Może kup MA-3000 (jest zdecydowanie cichszy od MA-2000) on ma w zestawie taką psikaczke która powinna wystarczyć na początek. Lepszy aerograf możesz sobie zawsze dokupić, a przynajmniej za 300 zł nauczysz się podstaw malowania posiadając całkiem fajny kompresor. Taka moja rada po spotkaniu się z tym sprzętem Pozdrawiam P.S. A jak kasa ogranicza to sam agregat lodówkowy ze złomu i "rusek" (ruski aerogeaf ) i jazda. Niektórzy tym malują od dziesiątek lat i zdobywają wielkie uznanie na całym świecie
  12. Mały update : Przybyło trochę drutów pod dachem kadłuba, powrzucałem granaty do jednej ze skrzynek (tak dla zabawy ) , pobawiłem się pigmentami (to jeszcze nie koniec) i dokleiłem kilka małych dupereli. Mam pytanie - skif coś zmieniał w tym modelu na przełomie dziejów ? W relacji Matiego jest zupełnie inny kolor plastiku - jak to jest zrozumiałe tak chyba te dwa słupki w wannie były z zestawu, ja natomiast musiałem je dorobić. Pytam tak z Ciekawości Pozdrawiam C.D.N.
  13. Przyznam, że pierwszy raz coś takiego robiłem. Wzorowałem się na sposobie mojego ojca z czym, że on drążył w orginalnych wizjerach dziury i wklejał tam plastik z zapalniczek. Taka robota to raczej nie dla mnie przy tych rozmiarach i fakcie debiutu w pancerce . Sposób z folią chętnie przetestuje przy robieniu wizjerów na wierzy bo tam faktycznie seszlifowywanie orginału i doklejanie plastiku może być baaaardzo uciążliwe. Dzieki za radę pozdrawiam
  14. Witam! Dzieki panowie za dobre słowa Mart - heh relaksacyjny miałem na myśli, że taka spokojna odskocznia od tego co zwyklę robie Jakoś nie potrafię robić modeli prosto z pudła, a dłubanie przy dorabianiu detali to dla mnie akurat relaks . Podczas zbierania myśli co można było by jeszcze do tego wnętrza upchać zrobiłem wizjery na kadłubie. Dały mi conieco popalić bo plastik pochodzi z paczki tic tack'ów i nijak nie chciał się dać skleić superglutem. Ciagle odpadał i doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Potraktowałem go papierem ściernym i już jako zmatowiony całkiem nieźle się trzyma na CA. Oczywiście docelowo nię będzie to tak wyglądać - przed malowaniem zamaskuje tylko częć tak by powstały niejako okienka. Nie wiem czy kolor jest identyczny z orginałem ale myśle że przezroczysty plastik tego koloru doda wizjerom nieco głębi. fotki: Pozdrawiam
  15. No ja jeszcze dodam, że budując od podstaw można stworzyć coś całkowicie niepowtarzalnego . Ja np. mam w planach (jak uporam się z zaczętymi modelami) zrobić USS Enterprise w 1:144 przeskalowany z wycinanki 1:300 GPM'u. Jest to całkowicie realne tylko trzeba sporo wyobraźni uruchomić żeby 2,2 metrowy okręt przybrał odpowiedni wygląd . No ale ja np. to uwielbiam Pozdrawiam i powodzenia w budowie
  16. W tych buteleczkach można zdjąć tą nasadę nakrętki i conieco odgiąć ząbki - wtedy przez jakiś czas niema problemu. Problem pojawia się jak chce się użyć jej po wyczerpaniu zawartości do czegoś innego, a mam w zwyczaju chomikować takie przedmioty Pozdrawiam
  17. Hmmm no ja jestem zdania, że techniki kartonowe można z powodzeniem przenieść na plastik. Wszystko to tylko umiejętność doboru materiału do sytuacji. Nie będę się nad tym rozpisywał bo już to wielokrotnie powtarzałem ale zasadniczo moje Missouri i jeszcze 2 inne okręty są w skali 1:200 wykonuje jakoś stosując normalne "kartonowe" techniki i bez problemu je zlepiam To nie jest karton można użyć szpachli, coś zakleić, zaszpachlować a budowa to tylko wyobraźnia modelarza. Wiadomo, że nikt nie będzie zwijał luf z polistyrenu natomiast budowa samego kadłuba najlepiej wychodzi przy zastosowaniu normalnej "kartonowej" metody. Pozdrawiam ZzB - kurde bym zapomniał przy tym biadoleniu dodać, że świetny projekcik działasz
  18. Bardzo fajnie opracowane zapomniałeś tylko dodać, że zakretki do buteleczek od Humbrolowego rozcieńczalnika lubią się zacinać do tego stopnia, że chwile temu musiałem ją rozebrać żeby można było ją odkręcić ito nie pierwszy raz Pozdrawiam
  19. Witam po przerwie Niewiele udało się zrobić bo i też czasu było mało no ale coś jest : Głównie jakieś drobiazgi i duperele. Na pomysł z plakatem wpadł mój kolega - pomyślałem sobie, że troszkę to uplastyczni wnętrze i doda smaku mimo iż pewnie coś takiego w realu by nie przeszło . Szmata to chusteczka chigieniczna nasycona CA. Reszta to drut, drut i jeszcze raz drut Brudzeniem się jeszcze nie zdażyłem zająć ale przed zamknięciem budy napewno sporo zostanie poprawione. Pozdrawiam
  20. hehe dokładnie Tego Mówisz nowicjusz, a zrobiłeś świetny model Prawdę mówiąc to szkoda było by zostawić to wnętrze z tym co Skif daje w zestawie. Do tego nauczyłem się kilku fajnych patentów dorabiając to samemu. Mial to być tylko zwykły modelik z pudła jako prezent - niewiele w środku widać po zamknięciu budy ale jakoś nie mogłem się powstrzymać i przyznam, że też przeglądając Twoją relacje Troszkę jeszcze dorobie ale to już walka z materią typu dźwignie, zwisające druty etc.. mam tylko problem ze djeciami orginału. Mało tego w necie albo ja mam problem z szukaniem. Dzieki jeszcze raz i pozdrawiam
  21. Witam Na wstępie zanim dojdzie do linczu pragnę poinformować, że model jest robiony jako prezent, a jednocześnie stał się bazą pod ćwiczenie różnych technik walki z "pancerną" materią . Jest to mój drugi pojazd gąsienicowy w życiu po Sturer Emilu wykonanym jakies 4 lata temu więc napewno pewne elementy (jak nie całość) w wielkim stopniu odbiega od wykonania jakie prezentują tutaj mistrzowie gatunku. Jako model relaksacyjny nie kupowałem blaszek lecz starałem się wszystko wykonać od podstaw (zestaw we wnętrzu oferuje tylko fotele, pociski, kierownicę i jakies butle z gasnicami - reszta to blaszki marki Królewskie jasne pełne). Bardzo pomocna była tutaj relacja Matiego z której to ciągle kożystam. Niewiem jaki bedzie efekt końcowy bo stosuje też inwencje własną więc model napewno będzie odbiegał od orginału. Wnętrze nie jest jeszcze gotowe - dojdzie kilka dupereli i przede wszystkim poprawie nieco obicia i brudzenie. Pierwszy raz też zastosowałem pigmenty (narazie tylko rdza). Model jest właściwie na stan w jakim będzie wyglądał orginał za 10 - 20 lat (mocno usyfiony), a to dlatego, że chciałem pokombinować z jak największą ilością różnych technik. Relacje dedykuję wszystkim tym którzy niecierpliwią się na prace z Yamato - Panowie nie śpie ale są pewne priorytety koniec biadolenia kolej na fotki : Pozdrawiam EDIT: zaponiałem dodać, że model się tak świeci bo jeszcze nie kładłem laieru matowego na sido. A i mam jakiś problem z obiektywem więc przepraszam za zdjęcia - są nieco nieostre. Mam nadzieje, że jak zapanuje nad tym autofocusem bedzie lepiej.
  22. Piter

    Chemia

    Też tak robiłem przez x lat i było ok jednak ostatnio coraz częściej leci mi proszek zamiast farby z aero. Nie wiem czy nie zmienia się czasem skład chemiczny Humbroli. Starsze farbki dają radę z benzyną lakową i rozpuszczalnikiem ekstrakcyjnym natomiast te nowsze, kupione niedawno w najlepszym wypadku daja chropowata powierzchnie. Mam tutaj na myśli farbki matowe bo z błyskiem niema problemu. Przesiadłem się na orginalny rozcieńczalnik i maluje się rewelacyjnie. Nie śmierdzi też zbyt mocno. Nie jest tomoże super tanie rozwiązanie ale w sumie do samego rozcieńczania nie schodzi tego zbyt dużo. Aero i tak czyszcze nitro więc raz na czas mogę wydać te 5,5 peelena raz na czas to nie jest wielki wydatek Pozdrawiam
  23. Owszem to malowanie też mi się podoba ale to już zupełnie inna bajka A i tak jeszcze w kwestji samej techniki - kolor czarny w koło kabiny jest bardzo matowy natomiast kalka się mocno świeci. Robiłeś to tradycyjnie - sido, kalka, sido, wash i matowy lakier ? W takim przypadku stopień połysku powinien się zrównać i nie rzucało by się to tak w oczy. U Ciebie widać mocną różnice Pozdrawiam
  24. Modelik fajnie wykonany, ubrudzony też sympatycznie ale mam pewne ale Nie jestem samolociarzem jednak ten modelik kupilem bo chce mieć w kolekcji kotka z jolly rogers za niewielką kase Faktycznie brakuje mu w malowaniu kilku akcentówn które dodają mu smaczku - brakuje żółtych końcówek stateczników pionowych, krawędzie natarcia faktycznie są srebrno metaliczne podobnie jak krawędzie natarcia skrzydeł. Ciekaw jestem jak u Ciebie wyglądają lotki na spodzie kadłuba - powinny być czarne z żółtą obwódką. No i faktycznie dziwi mnie, że miałeś takie problemy ze spasowaniem bo kilku moich zanjomych dłubało ten model i podobnie jak p_bradek ocenili spasowanie na 5. A i w niektórych miejscach troszkę widać błonę kalki ale nie aż tak strasznie. Pozdrawiam
  25. Aberowskie ryfle mają przeróżne wzorki więc napewno coś znajdziesz. Dostępne np. w martoli. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.