-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
Oj czepiasz się bo nikt z nas tam nie był podczas eksterminacji i przyznam się, że sam jakoś nie mam ochoty szukania i oglądania specjalnie dla tej dyskusji fotek. Jedno jest pewne - diorama jest wymowna dla tych osób które tam były więzione, które miały okazję obejrzeć to wszystko i którym kojarzy się to z tamtymi wydarzeniami. Mój dobry przyjaciel interesuje się tą tematyką dosyć poważnie (jest historykiem) więc zapytam się go czy byli tam ss-mani (i byli) i czy więźniowie przechodzili przez tą bramę (to akurat widziałem na miejscu w postaci fotografii). No chyba, że masz na myśli ten warsztat bo takowych tam niema i może kolega wstawi. A czy pokazał bym tą dioramę ... hmm - a czy Ty pokazał byś dziadkowi film "Szeregowiec Ryan" dziadkowi który walczył podczas D-Day? Czy dał byś takiej osobie oglądać kanały historyczne traktujące o 2 Wojnie Światowej? Czy też wreszcie pozwolił oglądać filmy dokumentalne o Auschwitz gdzie Twoja prababcia spędziła kilka lat. Ta diorama jest dla nas byśmy pamiętali. Niedługo braknie tych ludzi którzy przeżyli to piekło - zostaną tylko muzea i ludzie którzy w sposób jaki potrafią najlepiej oddadzą hołd pamięci ofiar. Jest jeszcze jedno - w większości miast mamy pomniki, mamy tabliczki upamiętniające tragedie II Wojny Światowej - czy to też jest czymś nienaturalnym? Ja nie jestem człowiekiem dla którego martyrologia jest podstawą - nie, ale szanuję ludzi którzy w jakiś sposób są chętni by oddać cześć naszej historii. Taką postawę Kolega zaprezentował, taką pracę wykonał i nie widzę by w jaki kolwiek prowadzić dyskusję na ten temat... Skupmy sie merytoryczne na modelarstwie a przemyślenia zostawmy dla siebie ... szkoda by temat został zamknięty tylko dla tego, że nie zgadzamy się w pewnych kwestiach a Kolega robi kawał dobrej roboty. Pozdrawiam Piotrek
-
No i właśnie niekoniecznie - zapytaj kogoś kto przeżył to piekło (moja prababcia przeżyła Dachau) z czym kojarzą im się te miejsca kaźni. W opowieściach usłyszysz, że tam była wieżyczka strażnicza, że przechodzili przez taką bramę, że był drut kolczasty oraz ss-mani... Tutaj mamy wszystkie te elementy które budzą ciarki. Chyba już w tym wszystkim nie chodzi o odwzorowanie idealnie tego jak wyglądała ta brama bo przyznam, że mimo, iż sam byłem w tym obozie kilka razy to niewiele pamiętam szczegółów ze względu na zamyślenie. Niech tak zostanie i pozostawmy już tą kwestię bo Kolega podjął trudny temat... Zmienię teraz temat na bardziej modelarski - fajne drewno wychodzi przy użyciu podstawowych technik : 1) Powierzchnie plastiku trzeba przeorać do faktury drewna. Można do tego użyć kantu pilnika, żyletki piłki czy innych ostrych, nie regularnych narzędzi tortur. 2) Aerograf i nakładamy piaskowy kolor. 3) Po wyschnięciu koloru piaskowego rozcieńczamy farbę o kolorze jasno brązowym. Konsystencja taka jak do washa. Zalewamy pędzelkiem i po przeschnięciu przecieramy np. wacikiem do uszu (jak przy washu tylko delikatnie jak farba ma dokładnie taki sam skład żeby nie dotrzeć się do plastiku). 4) teraz np. sidolux i na to tradycyjny wash. 5) Lakier matowy Daje to efekt naprawdę nieregularnych kształtów kolorystycznych jednocześnie nie sprawiający wyglądu jak by ktoś malował każdą deskę z osobna. Na całość można już używać wszystkich innych technik wedle uznania. Pozdrawiam Piotrek
-
Rzadko się zdarza, że nie wiem jak mam ocenić tego typu pracę... Powiem tak - Z jednej strony widzę naprawdę bardzo ładną dioramę, a z drugiej strony wracają mi przemyślenia związane z kilkoma wizytami w obu obozach. Ja tutaj chciał bym przytoczyć pewną historie z przed lat kiedy to w Oświęcimiu odbywał się "Parking muzyczny" - 3 dni pod namiotami, 3 dni muzyki z wieloma zespołami oraz naprawdę spory zlot motocyklowy. Oczywiście jak na zlot motocykli przystało mieliśmy paradę po drogach Oświęcimia, jednak jedna z nich była wyjątkowa. Dojechaliśmy do Auschwitz Birkenau - Jeden z motocykli dostał prawo do wjechania na teren obozu - piękny Gold Wing, a na siedzeniu pasażera usiadł były więzień... Podczas krótkiego przemówienia powiedział, że jest wzruszony tym, że tylu ludzi którzy nie zawsze są pozytywnie kojarzeni oddaje hołd tak tragicznie poległym, a zwłaszcza, że pamiętają... Tak samo jak motocykliści oddają hołd pojawieniem się w takiej ilości w takim miejscu tak samo Ty oddajesz hołd jako modelarz. Jedyne co mógł bym zmienić w Twojej dioramce to nazwa - wielki napis nad bramą już jest tytułem jednak jak bym miał dać jej tytuł to napisał bym na jakiejś tabliczce słowo "Pamiętamy" . Są niezgodności historyczne lecz pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy to ta brama... człowiek gdy patrzy na Twoje dzieło widzi właśnie ten element, widzi napis "halt", widzi ten surowy klimat... i chyba właśnie masz u mnie +4 (5 nigdy nie daje) za tematykę, za to, że wzbudziła moją pamięć o zamordowanych i za wykonanie. To nie jest zwykły model - to jest dobrze wykonany pomnik pamięci poległy w tym i innych obozach. Skupmy się na pomocy Koledze w ewentualnych problemach modelarskich i zwyczajnie Pamiętajmy ... Pozdrawiam Piotrek
-
Ja pinkole chyba się skuszę W 32 takiego mitchella bym sobie zrobił, a cena nie przeraża oraz wykonanie Holendrów też bardzo fajnie wygląda. Pisz po polsku - 90% Czechów woli ten język niż angielski - coś o tym wiem No nic Dzięki za linka i pozdrawiam Piotrek
-
Grunt to zachować odpowiednie proporcje, temperaturę i czas trawienia. Środki są różne - od chlorku żelazowego po inne wynalazki np NaCl włącznie. Jeśli nakładasz maskę podobnie jak w 2-warstwowej płytce to możesz się spodziewać podtrawień. Jeśli trawiłeś płytki to wiesz, że im mniej naświetlisz emulsję tym bardziej wytrzymała będzie warstwa. Postaraj się znaleźć optimum jednak nie obejdzie się bez poprawek. W przypadku płytek i np. ścieżki masy która jest zawsze gruba to może nie mieć znaczenia (poza estetyką) jednak jak robisz gdzieś przejścia pomiędzy nóżkami scalaków to już dobrze stosować tą dyscyplinę. To samo tyczy się blaszek do modeli. Kolejna kwestia to naprawdę dobrze wydrukowana maska. Dobrze taką przyłożyć do okiennej szyby i sprawdzić czy niema prześwitów przed wywoływaniem emulsji. Pozdrawiam w tym "temacie rzeka" Piotrek
-
Można też użyć delikatnej gąbki (np. takiej jaka znajduje się w materacach). Kawałeczek chwytamy sobie w pincetę i już można sobie dziabać . Kiedyś to przetestowałem ale to laaata temu . Pozdrawiam Piotrek
-
p_bladek - kurde chłopie powstrzymaj się w końcu z tymi kicurami bo przez Ciebie kupiłem wczoraj tą Hase, a miałem trochę się powstrzymać . Piękny model, świetnie wykonany - co ja mam dodawać - jak zwykle w Twoim przypadku . Pozdrawiam Piotrek
-
W takiej formie bezdyskusyjnie się z Tobą zgadzam jednak już sporo rozmawialiśmy na temat kolekcji i chyba nie wypada rozpoczynać kolejnej dyskusji. Niektóre kolekcje składające się z jednego typu modelu w różnych wersjach potrafią być niesamowicie imponujące jednak nie o tym mowa. Jeśli kolega zlecił by mi wykonanie 150 wersji UH-60 to bym wnioskował, że tak mu się spodobał ten śmiglak, że chce mieć wielką kolekcję różnych wersji. Ja po prostu kompletnie nie rozumie jak można się pytać co mam lubieć, co mnie fascynuje i co mam w związku z tym kleić. Modelarstwo to wyobraźnia i pasja - logiczne myślenie które jest podstawą wykonania dobrego modelu więc jeśli problemem jest już brak tematyki, zainteresowania, jakiejś wiedzy historyczno-technicznej to strach się bać jak potem taki model będzie wyglądał. Niestety ale moje odczucie jest takie, że jak już stwierdzisz jaką byś chciał mieć kolekcje następnymi tematami będą : "jak szpachlować", "jak malować" czy też (w najgorszym przypadku) "jak skleić dobrze model". Rozmawiasz tutaj nie tylko z doświadczonymi modelarzami ale też ludźmi którzy nie pytali się co mają kleić - kierowali się pasją i nie dziw się, że odbierają Twoje pytanie jak byś się pytał "czy mam zjeść śniadanie". Nikt Ci nie powie co lubisz i co Ci się podoba a jeśli już mamy Cię wychowywać to proponuje kleić modele bo to naprawdę kształtuje umysł a co? - Klej co Ci się podoba. Pozdrawiam Piotrek
-
rvlt_n616 - no i dokładnie tak robię ale w 35 gdzie reflektory są stosunkowo spore. Pewnie w 72 też jest to spokojnie do zrobienia jednak sam nie zajmuję się tą skalą. Kubus92 - jeśli masz taki lakier to możesz spokojnie spróbować bo nic się nie stanie ale w sumie Kolega wyżej ładnie opisał jak zrobić to przy pomocy ramki więc jak Ci łatwiej Pozdrawiam Piotrek
-
erkamo - ja nie miałem nigdy tego aero w łapkach jednak domyśliłem się tego . Moją wypowiedź można było opacznie potraktować gdyż miałem na myśli piwate . Pozdrawiam Piotrek
-
Wpisz sobie w google grafika takie frazy jak Black Hawk, Sea Hawk, Pave Hawk czy też Rescue Hawk a zobaczysz ile tego jest. Panowie konstruktorzy z zakładów Sikorskiego dobrze poradzili sobie z tą konstrukcją i doczekała się ona setek odmian od śmigłowców w służbie Coast Guard po potężnie uzbrojone Black Hawki. Ja bym nie wytrzymał tłuc kilku dziesięciu podobnych modeli dla siebie ale jak już chcesz to możesz sobie zrobić UH-60, NH-60, SH-60 a potem może jakieś konwersje do Coas Guard czy też Rescue Hawka. To już masz roboty co najmniej na kilka dobrych miesięcy (zakładając, że nic innego nie robisz tylko sklejasz). Italeri wypuściło całą serie tych śmiglaków w skali 48. Są tanie ale nie polecał bym tych zestawów dla początkujących ze względu na marne spasowanie elementów (zwłaszcza przeszklenia) - musisz szukać a jak już coś znajdziesz to mamy tu wątek traktujący o "jakości" danego modelu. Mam nadzieję, że tego UH-60 byś nie chciał włączać do kolekcji z IIWW bo wtedy Pan Sikorsky dopiero myślał o wirniku ogonowym. Ja sobie np. zbieram modele (bo czasu na robienie niewiele) do takiej małej kolekcji śmiglaków made in usa. To tylko będzie jakaś tam część modeli, a już widzę ile się tego uzbierało. Powiedz - czy to takie trudne przejrzeć np Allegro gdzie modeli jest prawie tyle co ludzi w naszym kraju i zobaczyć czy coś Ci się podoba ? Mam wrażenie, że liczysz na to by ktoś narzucił Ci gusta, a te niestety są indywidualne. Jedni napiszą Ci żebyś kleił "niemieckie zoo" inni żebyś ładował kasę w modele śmigłowców, a kolejni żeby robić okręty japońskie z II wojny. Jeśli już tak monotematycznie chcesz podejść do tworzenia kolekcji to zastanów się co cię kręci - śmigłowce, samoloty z WWII, samoloty współczesne, okręty, śmigłowce - jest tego trochę. Ja tu sobie pozwolę przytoczyć podpis Kolegi Moses - "USMC LOVER" - jak myślisz w czym jest zakochany? ( dla Ciebie ). Ja czasem spędzam troszkę czasu przykładowo na Allegro i często jak mi się coś spodoba to kupuje (często bezmyślnie bo się zakocham w danym modelu ), ze sklepu modelarskiego raczej nie wychodzę z pustymi rękoma i przez to mam kilka stert pudeł z żaglowcami , motocyklami, samolotami, śmigłowcami i samochodami, a teraz myślę nad zakupem jakiejś fajnej ciężarówki . Jestem modelarzem a nie kolekcjonerem - robię to co lubię (albo to co muszę ). Pozdrawiam Piotrek
-
Właśnie tego strasznie nie lubię w tych plastikach - w metalowych aero zdejmuje uszczelki i chop do nitro. Po takiej kąpieli wystarczy tylko przetrzeć gdzieniegdzie szmatką i aerograf jest jak nowy. W każdym przypadku niezbędna jest dyscyplina czyszczenia aero po każdym malowaniu - nie mówię o rozkręcaniu tylko o przedmuchaniu sprzętu rozcieńczalnikiem. Warto tutaj zwrócić uwagę na energiczne poruszanie spustu by iglica była w ciągłym ruchu. Taki zabieg sprawia, że więcej resztek farby zostaje wydmuchanych przez dyszę. Ja gruntowne czyszczenie przy malowaniu nawet po kilkanaście razy dziennie robię mniej więcej raz na tydzień i wszystko gra. Pozdrawiam Piotrek
-
Możesz użyć też lakieru bezbarwnego do drewna lub jakiegoś innego byle by był dosyć gęsty (ale tak by fajnie się rozlał) i nie matowy. Ja tak wykonałem setki bulajów w skali 1:200 więc wielkość twojego reflektora jest zapewne porównywalna. Przy okazji dodam, że ten lakier kiedy jest bardzo gęsty świetnie nadaje się do wykonywania nitów. W ostateczności może też być kawałek ramki z przezroczystego plastiku. Pozdrawiam Piotrek
-
No kurde wiedziałem, że coś pomylę . W sumie to chyba to tak zostawię bo te metalizery co nieco dodają uroku. Przejrzałem tony fotek gotowych modeli i po prostu się już w tym pogubiłem bo każdy ma inne malowanie. To będzie model na którym będzie można zawiesić oko . A tak wracając do kwestii reklamy papierosów - od czasu kiedy sam je robię to narzekam na brak folii aluminiowej która genialnie nadaje się jako brezent. Ledwo dzisiaj mi starczyło na wykonanie pokrycia na łodzie . Pozdrawiam i miejmy nadzieję na wesołą relacje bo w tych zimowych dniach nic tak nie ogrzewa jak pogoda ducha Piotrek
-
Nie - modelik z pudła taki jak robimy sobie inne. Plastik zielony i beżowy Jak komuś to potrzebne mogę dać zdjęcie pudła
-
No pewno bo przeca od tego jest forum . Całość pomalowałem Humbrolem 148 (taki beżowy kolor) potem poczekałem aż wyschnie. Następna faza to nałożenie pędzlem brązu 110 rozcieńczonego wamodem do konsystencji mleka (jak do aero). Poczekałem aż przeschnie (podobnie jak wash) i zacząłem ścierać miejscami tak by zaczęła wychodzić farba bazowa lub żeby zaczęła się przecierać z nią. Oczywiście jak najmniej regularnie. Na wszystko poszedł sidolux i zrobiłem washa z różnych proporcji brązu van Dicka, Czerni kostnej i Sjeny palonej. Wycierałem raz mocniej raz słabiej żeby oddać bardziej wytarte miejsca i te mniej. Co do samego zestawu to jest jego reedycja Zvezdy (co może świadczyć o "wschodnim" pochodzeniu tego modelu). To jest dokładnie to samo z dodanymi sznurkami i nieco lepszym plastikiem. Ja tylko opisałem to co jest na pudle bo prawdę mówiąc odratowałem multum modeli których pochodzenia mogę się tylko domyślać więc firma to już naprawdę drobiazg. Skala też nie jest podana więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie - może jest podana na modelu Zvezdy jednak tutaj nie mam warunków sprawdzić. Na moje oko to coś około 1:100 ale z bukszprytem ma coś koło 50 cm długości więc dość spory. No nic wracam do pracy - fotki niestety dopiero jutro :/ Pozdrawiam Piotrek P.S. Widzę, że mam nowego wujka Jurka niezmiernie się ciesze bo to jednak jedna wielka modelarska rodzina
-
Wiesz prawdę mówiąc - Na pudle jest napisane Heller natomiast wszystko to cyrylica . Logo Hellera nie przypomina tego którego znamy z modeli więc określenie pochodzenia tego modelu jest mi nie znane (można powiedzieć, że prezent). Ja tam odnośnie wieku wmawiam sobie, że jeszcze jestem młody ale te prawie 30 lat minęły strasznie szybko . Pozdrawiam Piotrek P.S. Te tutki i tygrysek to przypadek. Na usprawiedliwienie mam to, że pudełko jest puste, a modelik tygryska właśnie w nim został wysłany . Reklamuje co najwyżej recycling .
-
Tak - ma. Ja nie wiem co to ludzie mają za problemy z tym sprzętem ale moim zdaniem to bzdura. Mam kilka aero i akurat ten jest jednym z ulubionych. Już o tym pisałem jakiś czas temu. Pozdrawiam Piotrek
-
Witam, Po latach postanowiłem sobie przypomnieć co nieco o budowie żaglowców. Na warsztacik trafił tytułowy modelik. Z pudła można wnioskować, że to Heller made in CCCP. Zestaw ma przeszło 20 lat (albo i więcej), a co za tym idzie dosyć kiepski plastik. Generalnie spasowanie (o dziwo) jest naprawdę niezłe chociaż nie obyło się bez wstawek z polistyrenu. Instrukcja nie dość, że opisana w cyrylicy to jeszcze strasznie uboga jak na tak skomplikowany model. Malowanie oparłem o tłumaczenie (podziękowania dla mojej mamy ) i własną inwencję oraz domysły oparte na fotkach już gotowych modeli. Na razie przedstawiam fotki z przed miesiąca (problem z aparatem) więc widać masę niedoróbek które są już poprawione. Dotyczy to zwłaszcza niedomalowanych elementów. Na dzień dzisiejszy poprawiłem już wszystko i może uda się jeszcze dzisiaj wrzucić aktualizację. Mam mieszane uczucia odnośnie brudzenia lecz wzorowałem się na zdjęciach statków tego typu czyli operujących w warunkach polarnych które jak wiadomo nie mają łatwego życia. Jestem otwarty na wszelkie sugestie, rady oraz krytykę - a właściwie to liczę na to . Fotki: Jak wspomniałem postaram się wrzucić aktualne fotki jeszcze dzisiaj. Gotowe są jeszcze wszelkiej maści łodzie i drobiazgi. W łodziach przerobiłem całkowicie brezent który jako odlew wyglądał tragicznie ale to już w następnym odcinku . Pozdrawiam Piotrek P.S. Zapomniałem dodać, że maskol i taśma nie jest zdjęta jeszcze z wszelkiej maści bulajów
-
Kolega ma racje. Ja bym Ci zaproponował kupno jakiegoś "ruska" którego można dorwać za około 40 - 50zł na allegro. Tutaj masz napisany tutorialek i opis tego aero : viewtopic.php?t=16807&highlight=rusek W dzisiejszych czasach 50 zł zarobisz roznosząc ulotki przez kilka dni więc ja bym zamiast tracić czas dla ciekawostki (bo tylko tak można określić te samoróbki) uzbierał te "grosze" i zakupił sobie takie coś. Te aerografy możesz sobie bez większego problemu podłączyć do agregatu bez żadnych dodatkowych elementów. W tym temacie który Ci podałem jest też pokazane co można z nim robić. Pozdrawiam Piotrek
-
Zestaw typowo marowski. Ten aerograf nadaje się do malowania jedno kolorowych powierzchni bo nałożenie kamo to już tragedia. Może komuś się udało ale mi by się nawet nie chciało. Prawdę mówiąc Mar dodał chyba ten wynalazek tylko by allegrowicze częściej odwiedzali aukcje producenta. Cena kompresora jest jak najbardziej ok bo MA-3k jest bardzo fajny ale do niego radzę odłożyć tak 100 - 150 zł i kupić jakąś piwate. Ten aero nie jest więcej wart niż makulatura w postaci instrukcji i papierków dostarczonych w pudełku. Jasne, że jeśli nie miałeś do czynienia z aerografem to jakieś tam podstawy działania złapiesz ale również możesz się zrazić kiedy postanowisz nałożyć np. 3 barwne kamo. Powiem tak - Będziesz miał fajny kompresor i chińską zabawkę nadającą się jedynie do nakładania lakieru bez obawy, że coś zepsujesz. Możesz zakupić ten zestaw i za jakiś czas dokupić sobie aero typu EW-770 bo bez przynajmniej takiego wynalazku szkoda tego kompresora. Pozdrawiam Piotrek
-
Owiewka potraktowana zmywaczem do paznokci + pytanie o masko
Piter odpowiedział Gszysztow → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Kurde ja już napisałem chyba kilkanaście postów na ten temat w różnych wątkach (ostatni nawet wczoraj gdzie porozmawialiśmy sobie co to jest polimer ). Widzę jednak, że poczytanie forum oraz czysta logika zawodzi. Nikogo nie mam zamiaru obrażać ale widzę, że kolega już dosyć długo jest na forum i chyba taki temat nie powinien umknąć uwadze. Może należało by założyć temat "Czego nie wolno robić w modelarstwie" lub "Najczęściej popełniane błędy" i przykleić go (najlepiej było by dać wielkiego czerwonego linka na stronie głównej ). Każdy mógł by tam dodać swoje wpadki i szalone, niewypalone eksperymenty . Merytorycznie - po czymś takim może da coś szlifowanie jak opisał erkamo jednak szanse są dosyć skromne. Pozdrawiam Piotrek -
pilex7 - Generalnie zawsze dobrze jest dać jakiś rezystorek ograniczający prąd płynący przez diodę. Na chłopski rozum można to wytłumaczyć tak, że w całym układzie z reguły występują inne podzespoły które zmieniają swoją charakterystykę prądową, a co za tym idzie prąd płynący przez diodę może się wahać. Jak dobrze zauważyłeś w przypadku przekroczenia prądu znamionowego można taką diodę spalić. Zgadza się też to co napisałeś odnośnie kolorów jednak to są minimalne wartości dla punktu przewodzenia. Ja raczej staram się by napięcie na diodzie (obojętnie jakiego koloru) było w przedziale 3-5V (mowa oczywiście o zwykłych diodach). Ja raczej dłubie przy projektach cyfrowych więc rzadko przekraczam te wartości a jeśli już to z reguły są oddzielone galwanicznie. Rezystor ograniczający prąd i już wszystko działa jak należy . Pozdrawiam Piotrek
-
heh - nie no masz rację . Dlatego użyłem tego stwierdzenia bo wymienianie po kolei co jest polimerem a co nie zajęło by naprawdę dużo czasu. Oczywiście wszystkie etanole, metanole etc... to alkohole i na pewno nie będą wchodzić w reakcję z plastikiem (chociaż można by polemizować odnośnie produktów z za wschodniej granicy ). Chemikiem nie jestem i moja wiedza w tej materii jest dosyć uboga jednak wydaje mi się, że wszystko co jest wykonywane jako pochodna ropy naftowej ma strukturę polimeru. Też mogę się mylić ale benzyna i reszta tego typu wynalazków) zalicza się właśnie do tej grupy. Jako laik dzielę wszystko na akryle (czyli wykonane na bazie wody, alkoholu etc.) i emalie czyli te które rozpuszczam np. benzyną. Wiem - podejście jak dziecka z przedszkola ale dzięki temu jeszcze nie zepsułem niczego . Zastanawia mnie tylko etymologia słowa "emalia" bo mamy np. spraye gdzie jest wyraźnie napisane 'emalia akrylowa'. Wali to nieziemsko nitro wchodzi z nim w reakcję, a mimo wszystko jest taki, a nie inny napis. Jak już wspomniałem - sam sobie przyjąłem takie nazewnictwo więc można mnie czasem opacznie zrozumieć Pozdrawiam Piotrek P.S. Przepraszam za offtopa
-
Jak mi zostaje klej z taśmy na jakiejś owiewce to używam płynu do mycia szyb (taki w zraszaczu). Nadają się też wszelkie płyny do czyszczenia. Spryskaj sobie szybę i odczekaj chwilkę. Potem szmatka (tylko taka która się nie strzępi bo narobisz sobie dodatkowej roboty) i delikatnie czyść. Operację często trzeba powtórzyć jednak klej powinien zejść. Ja bym unikał wszystkiego co jest na bazie polimerów bo możesz załatwić przeszklenie na amen. Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
