-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
Możesz użyć gipsu - jest tani jak barszcz i ogólnodostępny. Fajnie się też w nim rzeźbi. Nigdy nie używałem masy solnej więc tutaj raczej niewiele pomogę. To też zależy jak duże mają być te "wzgórza" bo ten termin kojarzy mi się z czymś w rodzaju Monte Casino . Jeśli ma to być jakiś większy pagórek możesz sobie zrobić poglądowy szkielet np. z polistyrenu lub tektury (tak ok 2mm by był sztywny), a potem wypełnić go gipsem. W przypadku naprawdę dużych różnic terenu częściowo możesz wypełnić szkielet pianką montażową (taką do osadzania okien) a dopiero to pokryć gipsem. Tutaj jednak jest trochę zabawy by gips nie popękał. Jeśli jesteśmy przy pękaniu to trzeba go też nakładać warstwami bo większa bryła podczas schnięcia będzie się mocno kurczyć przez co powstaną szpary. Nie wykonałem nie wiadomo ile takich podstawek więc omnibusem nie jestem ale mam nadzieję, że da Ci to jakieś podstawy do przemyśleń . Pozdrawiam Piotrek
-
Panowie - a nie prościej washa zabezpieczyć jeszcze raz sidoluxem? Na taką powierzchnie można kłaść praktycznie dowolny lakier bez obawy, że coś się stanie. Ja ostatnio stosuję lakiery Humbrola i tylko problem miałem z matem bo z aero powstawał biały osad na modelu. Jest na to patent - wystarczy go rozcieńczyć do konsystencji sido i nakładać pędzlem. Pozdrawiam Piotrek
-
Dokładnie tak jak kolega napisał - wygodny, łatwo się go czyści no i jest solidnie zbudowany. Jedyne co można mu zarzucić to to, że jest dosyć ciężki i spust w pozycji pionowej (dopływ powietrza) chodzi dosyć ciężko (brakuje mu płynności). Generalnie jest to do wyczucia. Pozdrawiam Piotrek
-
Nie, jestem Polakiem chociaż do granicy czeskiej mam ok 30 km, a słowackiej coś koło 40 . Latadło to slangowe określenie na maszyny latające. Nie znam etymologii tego wyrazu natomiast często stosujemy to wyrażenie w gronie modelarskim i już tak zostało . Co do tematyki to dokładnie tak jak napisał Moses - ja kiedyś upierałem się tylko przy klejeniu okrętów i śmigłowców ale gdy zacząłem wykonywać modele dla innych ludzi tak mnie zafascynowały inne tematyki, że zbieram po prostu wszystko co mi się podoba (od cywili po dziwne wynalazki III rzeszy). Jest dosyć ciekawy artykuł w Skrzydlatej Polsce napisany przez Pana Andrzeja Ziobra odnośnie tematyki i kolekcji modelarskich. Poruszył on temat spójności kolekcji i wyraził dosyć radykalne podejście. Według Pana Andrzeja należy właśnie skupiać się na konkretnej tematyce (przynajmniej ja tak to odebrałem) jednak z tym stwierdzeniem nie do końca się zgadzam. Tutaj niema reguły bo jedna osoba będzie kleić wszystko inna skupi się na wykonaniu jednego typu czołgu w 150 malowaniach. Nikt nie może narzucić Ci, że skoro masz Folgorke to wszystko inne musi być dokładnie powiązane z tą tematyką. Moim zdaniem tematyka jest wyłącznie związana z zainteresowaniami a tych może być wiele. W modelarstwie niema "konstytucji" są tylko opinie do których możesz się stosować lub nie. Pozdrawiam Piotrek
-
Nie mam teraz pod ręką tych fotek ale jak będę miał to wrzucę tutaj. Generalnie o ile pamiętam to na wikipedii jest jedno zdjęcie lądującego samolotu pod hasłem "Ark Royal". Generalnie na moje oko to te płyty były dosyć znacznych rozmiarów więc na podstawkę pewnie zmieszczą się tylko z 2 linie podziału prostopadle do siebie. Dla urozmaicenia można wybrać takie miejsce lotniskowca gdzie znajdują się jakieś linie. Nie myślałeś może żeby postawić go na windzie? Fajnie by to wyglądało. Pozdrawiam Piotrek
-
Twoje pytanie nie jest jednoznaczne i mniemam, że raczej nie uświadczysz tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Sprzętu podczas WWII latało (zakładam, że mowa o samolotach) tyle, że raczej bez sprecyzowania chociaż stron konfliktu się nie obejdzie. Tyle samo jest modeli tych latadeł. Do tego musisz sobie zdawać sprawę, że to skala 72 i poza wyjątkami w tej cenie raczej nie kupisz nie wiadomo jak zdetalizowanego modelu. Możesz sobie pomyśleć o jakimś większym wynalazkiem typu B-17, B-25 etc... ale z blachami to już przekroczysz 100 zł i to lekko. Postaraj się raczej dorobić coś od siebie bo Twoja prośba jest niestety utopijna. Pozdrawiam Piotrek
-
Zaciekawił mnie temat więc troszku poszperałem w dostępnych mi materiałach. Z tego co wyczytałem Anglicy mieli stalowe pokłady, a Amerykanie drewniane położone na stalowe podłoże. Idąc tym tropem można wnioskować, że Ark Royal miał pokład z pomalowanych płyt stalowych. Potwierdzają to widoczne na fotkach łączenia na pokładzie które nie przypominają typowo deskowanej powierzchni. Oczywiście ciężko tutaj powiedzieć coś na 100% bo materiałów na ten temat jest stosunkowo niewiele. Opieram się na wypowiedziach znawców tematu i własnych domysłach po obejrzeniu całej tony fotek więc też mogę się mylić. Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Jest w tym trochę racji jednak tak czy siak raczej wolę nie maczać pędzli w nitro. Grunt to zawsze czyścić pędzel zaraz po użyciu maskola i większych problemów niema przy mniej żrących rozpuszczalnikach. bahamut24 - jest odpowiedni wątek do zadawania tego typu pytań: viewtopic.php?t=7050&highlight=klasyfikacja Pozdrawiam Piotrek -
O kurde - fajne to jest Co prawda zergowie nie są moją ulubioną rasą ale świetnie, że jest chociaż hydra. Co prawda nie szukałem ale gdyby był zealot to biorę do strzału . Może pojawi się cała seria SC to można by zrobić bardzo fajną dioramke . Pozdrawiam Piotrek
-
Ja od siebie dodam, że do takiej wiertareczki warto sobie dokupić stojak (lub kupić wiertarkę gdzie takowy jest w zestawie)- w podstawie montujemy element i można z niesamowitą precyzją wywiercić otworki. Potwierdzę też to co koledzy napisali o łożyskowaniu i regulacji obrotów - te parametry to podstawa. Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja czyszczę zwykłym rozpuszczalnikiem czy benzyną lakową. Nitro może zniszczyć włosie pędzla. Pozdrawiam Piotrek -
Musisz przeczyścić ale w zupełności wystarczy wlać czysty rozpuszczalnik do zbiornika i wydmuchać go w szmatkę.Przetrzyj też jakąś szmatką zbiorniczek. Czynność powtarzaj tak długo aż nie zobaczysz, że z dyszy leci już czysty rozpuszczalnik. Po każdym malowaniu (zmianie koloru) zawsze tak rób a będziesz miał pewność, że nie pozostały żadne resztki farby. Ja gruntowne czyszczenie (rozbiórka, kąpiele etc..) robię raz na jakiś czas i aero jest w bardzo dobrej formie . Pozdrawiam Piotrek
-
Trochę się zagalopowałem i tu fakt na myśl mi przyszły głównie eskortowce jednak przykładowo Japończycy stosowali bardzo długo drewniane pokłady na lotniskowcach liniowych. Do tego cały czas mowa o opancerzeniu pokładu startowego jednak ten nie był "obity blachą pancerną" lecz całość opancerzenia była skryta pod wierzchnią warstwą. Koledze chodzi o zrobienie podstawki - więc to co jest widoczne na pokładzie. Całość pokładu to istna kanapka z wieloma dodatkami - jeśli mamy rozmawiać o strukturze to owszem - będziemy długo rozmawiać . Drewniany pokład w żadnym wypadku nie wyklucza pancerza. Konstrukcje różniły się i najlepiej było by się skupić na konkretnym okręcie - w tym przypadku hms illustrious z 1940 roku. Pozdrawiam Piotrek
-
Nie no ja bym raczej brał Mara. Używam takiego już jakiś czas i nie mam z nim najmniejszego problemu. Ten kompresorek o którym pisze andrzej15a zapewne wewnątrz jest podobny do produktu Mara jednak z tego co widzę to brakuje mu skraplacza i manometru a to jednak dosyć potrzebne elementy. Różnica cenowa jest niewielka więc lepiej dołożyć i brać Mara. Pozdrawiam Piotrek
-
Michalw - raczej ciężko sobie wyobrazić przyspawane gąski . Tu co prawda nie będę się upierał bo specem nie jestem ale same mocowania mogą być po prostu mało widoczne na fotkach. ups - Będziesz dodawał jakieś "dociążenie" w postaci całej masy bambetli na kadłubie czy raczej tylko to co w zestawie? Pozdrawiam Piter
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
No to ja wiem ... płytka ok 1mm (ale to na oko bo domyślam się, że to będą pasażery, a takowych skleiłem kiedyś może z 2 ). Wytnij sobie skalpelem odpowiedni kształt, a potem szlifowanie by nadać mu odpowiedni kształt (skrzydełka ). Karta chyba była by za cienka (tylko moja opinia). Generalnie robienie czegoś takiego to troszkę jak ostrzenie noża. Od frontu trzeba zrobić ładny obły kształt natomiast z tyłu ostrze. No troszkę jest z tym zabawy bo to maciupeńkie ale zobaczysz, że fajnie się szlifuje. Pozdrawiam i powodzenia Piter -
Decha Mało jest to widoczne na fotkach ale pokłady były drewniane, tylko wycyklinowane na błysk. W 72 możesz właściwie wykonać podstawkę w jednolitym kolorze (no jakieś tam linie, ślady eksploatacji etc) i ewentualnie troszeczkę jakoś zaznaczyć, że to było drewno. Bardzo fajnie jest to pokazane na niektórych lotniskowcach z Pacyfiku. Pozdrawiam Piotrek
-
To zależy jaki to typ diody (jest tego troszku). Jeśli masz miernik to najlepiej sprawdź sobie to przy jego pomocy, jeśli nie to weź jakąś bateryjkę 3V i sprawdź podłączając raz tak, raz tak. Przy 12V wrzuć szeregowo jakiś rezystor bo to dosyć spore napięcie. Najlepiej to jak byś rozszyfrował oznaczenie tej diodki i poszukał specyfikacji w necie - dowiesz się przy jakim napięciu działa, jaką ma charakterystykę etc... Diody LED to temat rzeka - na początek dam Ci linka : http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic490262-0.html idąc tym tropem znajdziesz tam wiele cennych informacji. Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Zależy jaka to skala. Zauważ, że mają one zaokrąglone boki (coś jak skrzydło). Do większych modeli polistyren odpowiedniej grubości i potem papierem ściernym nadawanie kształtu (karta telefoniczna też się nadaje). Jeśli model jest, jak to mawiają, mikroskopijny to możesz sobie takiego "mikroba" z powodzeniem wyciąć z blaszki (puszka po jakimś napoju) jednak tutaj wskazany jest mikroskop . Pozdrawiam Piotrek -
Dzięki wielkie Właśnie też spodobało mi się to malowanie no słuszna skala. Pozdrawiam Piotr
-
No i filmowcy zagmatwali . http://www.airplane-pictures.net/image32786.html "This scale model Junkers 87 have played in the movie about young Hannibal Lecter. Photo is acquired on the land Barrandovských studios in 2005. Currently, the successful scale model display in a museum on the Green Line in Rokycany" Więc to zdjęcie na pewno nie przedstawia oryginału. Jednak trzeba by przeszperać net bo przecież to nie może być zbieg okoliczności (chyba, że filmowcy wzorowali się na modelu lub odwrotnie) .
-
Masz może gdzieś linka ?? Bo jak na czas jaki trzeba poświęcić takiemu bydlakowi gdzie materiały są na każdym kroku to raczej nie taka tragedia. Kadłub to najwięcej kasy bo trzeba sobie go zrobić z żywicy ale reszta to raczej to co ma się pod ręką. Dobry pomysł ale rycie Cię wykończy. Gdzieś tu jest relacja z mojego Yamato gdzie tak wykonuję pokład już chyba przeszło rok (z braku czasu , cierpliwości nie liczę ) . Skala 350 ale do 570 to już niedaleko . Zawsze możesz spróbować ryć tak jak ja - wyciąć wszystkie barbety, nadbudówki i resztę przydatnych ździorbów doczepionych do pokładu, a sam pokład wykonać z jednego kawałka na bazie tego co się popsuło. Potem mordęga z dopasowaniem na nowo to co wyciąłeś i po kilku śmierciach klinicznych, nerwicy, hektolitrach wypitych leków uspakajających oraz wyklęciu przez rodzinę masz nowiutki, śliczny pokładzik wraz z pierwszymi poziomami nadbudówek . Efekt można osiągnąć fajny jednak naprawdę wystawia się nerwy na spore narażenie . Pozdrawiam Piotrek
-
Dokładnie http://www.photoanswers.co.uk/ImgGalleryTn/49/323849/201976_479615.jpg Pozdrawiam Piotrek
-
No modelik fajny - poza tym co już koledzy napisali, dodam że komory podwozia są tak jak gdyby "zalane" białą farbą i troszeczkę ubrudzone czerwoną. Jednak (podejrzewam, że malowałeś je pędzlem) na usprawiedliwienie masz fakt, że to biały humbrol który kryje tragicznie. Skleiłem za dawnych czasów kilka kociaków w tej skali i też wiem, że to naprawdę niewielkie elementy. Mimo rozmiarów jednak luki i wszystkie białe elementy dobrze jest jednak malować aero na samym początku (nawet kosztem kilku warstw). Potem zamaskować i dopiero malować kolorem bazowym. No ale jeszcze raz - na pewno na żywo wygląda zacnie . Pozdrawiam Piotrek
-
Heh ja swój pierwszy żaglowiec skleiłem też z jakiegoś ruskiego zestawu ale to chyba nie było nic związanego z realiami historycznymi. Miało to 2 pokłady dział, 3 maszty a wielkością przypominało Occidenta. Na rufie była jakaś tabliczka ale pisana cyrylicą więc odczytanie tego było praktycznie niemożliwe. O ile pamiętam, bo było to jakieś 20 lat temu, to jedyne co użyłem to klej . Nie będę więc nazywał żadnych narzędzi "topornymi" . Wiesz co jak będzie to fajnie jak nie to absolutnie nic się nie stanie . Myślę, że do końca stycznia modelik skończę . Mam jeszcze jednego Occidenta kolegi to może jemu się przyda. Pozdrawiam całą "starą szkołę" i resztę oczywiście też Piotrek
