-
Liczba zawartości
2 911 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez jmx62
-
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
jmx62 odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
Nie byłem planszecistą, byłem dowódcą odległościomierza ale jak miało się służbę technika dyżurnego na posterunku rlok to trzeba było umieć pełnić wszystke funkcje w tym te wykonywane przez żołnierzy zsw czyli np. planszet. Pamiętam nocne grafiki to człowiek z nudów zasiadał za "korbką" od Zośki czy Bozeny i mierzył wysokość lotu albo za wskaźnikiem Anny czy Justyny i nadawało się do słuchawki/mikrofonu meldunek: 00 01, 048, 200, 21, 100. Kto pracował w radiolokacji będzie wiedział o co kaman. A co sprytniejsi są w stanie rozszyfrować na podstawie tych liczb gdzie stał ten konkretnie odległościomierz. Ale to już wyyyyższa matematyka. -
A już myślałem że może na ryby, może na grzyby, może jakiś browarek? No niedzielna nuuuuda. A tu proszę, kolega barszczo sruś...taka rozrywka.
-
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
jmx62 odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
To prawda, jakiś błąd w zapisie mógłby doprowadzić do tragedii. Sam osobiście byłem świadkiem jak poderwano w powietrze parę dyżurną z MMaz na przechwycenie Bogu ducha winnego pasażera z NRD lecącego północnym korytarzem do Leningradu zapisanego z błędnym rozpoznaniem jako "obcy". Wtedy nie było jeszcze procedur RENEGADE więc tudno przewidzieć jaką decyzję podjęłoby naczalstwo. Na szczęście w porę się zorientował operator radaru i błąd został naprawiony a para dyżurna wróciła na lotnisko. Co do koncentracji i kojarzenia to fakt, trzeba było mieć głowę na karku. Częstokroć w strefie wykrywania danego posterunku r/lok (promień 200km) w jednym momencie potrafiło znajdować się kilkanaście a nawet więcej obiektów powietrznych. W czasie ćwiczeń UW w 1986 jednorazowo w powietrzu przebywało nawet do 250 celów i trzeba było to wszystko jak się dzisiaj mówi "ogarnąć". Oczywiście planszecistów bylo wówczas kilku i każdy miał swój wycinek planszy. No i kilku operatorów na wskaźnikach radarów. Niezły był młyn. Ech, to były czasy. Dzisiaj jakby wszystkie nasze maszyny poderwać jednorazowo w powietrze to tak jakby 30 lat temu w zwykły dzień "lotny" 2-3 nasze pułki wykonywały ośmiogodzinny nalot. -
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
jmx62 odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
PP jak nazwał ją kolega Szupryt czyli po prostu planszecistka była pracownicą SD(stanowiska dowodzenia) i zajmowała się nanoszeniem informacji o ruchu lotniczym na planszet. Na szczeblu kompanii krt i batalionu brt byli to żołnierze zsw(w niektórych batalionach były tez PP). Praca była dosyć specyficzna. Polegała na rysowaniu trasy lotu SP na tle powierzchni kraju tak aby mozna było go dokladnie zlokalizować. Planszecista znajdował sie za planszetem tak żeby dowodzący na SD widzieli sytuację w powietrzu bez zaslaniania przez PP i wobec tego trzeba było wsxystkie znaki rysować w odbiciu lustrzanym. Liczby na poczatku linii oznaczały numer lotu nadany z nadrzędnego SD. Na krt operator radaru sam wykrywał o biekt i go numerowal dwucyfrowo, po przekazaniu informacji przez środki łączności w batalionie już samolot otrzymywał numer 4cyfrowy i ten numer już pozostawał przedzielony do końca trasy lotu. Dodatkowe cyferki lub liczby określały przynależność obiektu(swój czy obcy), skład(ilość) oraz wysokość lotu podaną w hm(hektometrach) określoną przez operatora wysokościomierza i podaną na planszet wysokości. Stamtąd operator odleglosciomierza zczytywał tą wysokość i dołączał do swojego meldunku. Planszecista kreślił tor lotu za pomocą dermatografu, specjalnej kreski z miękkiego wosku do pisania po plexi). I tak mniej wiecej to wyglądało w tamtych czasach. -
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
jmx62 odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
-
Kolekcje samochodów też przyjmiemy wszyscy z ochotą. Dawaj.
-
Zwróćcie uwagę w 18 sekundzie co się jeszcze pokazuje w kadrze? A tak poza tym na dwie noce wypożyczone zostały hangary od Bielików, ciekawe gdzie wówczas stacjonowały bidulki?
-
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
jmx62 odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Taki numer Aeroplana, co prawda 1996 czyli trochę po czasie ale moze być pomocny. Tak tylko informacyjie parę fotek dla celów dyskusyjych, robione na prędce na kolanie z komórki ale może coś da się odczytać. W spisie treści widać o czym jest mowa. -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
jmx62 odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Czyli Corsair Revella jest do przyjęcia? Tylko jest dylemat bo w sklepie MH Revell 03983 w tytule ma F4U-1D a na fotkach instrukcja pokazuje wersję -1A. Ciekawe jak to jest naprawdę? -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
jmx62 odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Ło, słabo Dzięki za podpowiedź -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
jmx62 odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
-
No to du.... Chyba pozostaje skleić stareńkiego Hellera, postawić z tyłu na półce i czekać na cud. Może jakaś firma się zlituje. Przecież A-J to chyba nie jest jakaś nisza? Może za kilka dekad IBG albo Arma?
-
Matys napisz coś na temat kłopotów z AlphaJetem. Do tej pory najlepszy był Fujimi ale weź i go dostań. Co tam Pepiczki spierniczyły?
-
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
jmx62 odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
W którymś numerze Modelarza (lata 70-80) były plany Żurawia, na pewno bardziej rozbudowany niż ten powyższy. Być może tam coś było na temat malowania. Niestety nie pamiętam konkretnego numeru. Może ktoś kto ma komplet numerów jest w stanie pomóc. Ja tylko podpowiadam. -
ODS kleiłem z MM w 1977, bardzo dobry model, miałem zamiar go powiększyć i zrobić z innych materiałów "strategicznych" w wersji pływającej z napędem ale zeszło tylko na zamiarach. I jeszcze kleilem całą masę tych śmiesznie małych pływadełek typu trałowiec, patrolowiec, kuter itp.
-
Myślę czy nie dokupić Mi-8 lub -17 HB odetnę mu pysk i sklonuję z żywicy i będę mial niechcący dwa śmiglaki(-17 nie planowałem).
-
Czyli Gwiazda do du....
-
Tak myślałem, tylko po prostu zareagowałem na błąd. Nie jestem znawcą pływadeł.
-
Z czystej ciekawości zajrzałem do działu marynarzy i ... konsternacja. Wy macie inny kalendarz? Dzisiaj jest 13 sierpnia to jakim cudem dokładnie mijają 22 lata na dzień 22 sierpnia?
-
Dzięki, ciekawa propozycja. Tylko prośba o pomoc Kolegów którzy znają temat zakupów z zagranicy jak to zrobić, jak zamówić, jak opłacić no i żeby jakieś cło czy jakieś opłaty nie pożarły ceny modelu
-
A tak przy okazji to dokopałem się że nasz MCraft puszczał dekadę temu ten model. Może ktoś z Kolegów ma na zbyciu kalkomanie z tej edycji, chętnie bym przygarnął.
-
Ale "mojej" Śkodzianki" jakoś nie widzę?
-
Wiem, wiem. 1991 podaje Scalemates czyli już nie vintage. Ale dla mnie to jednak vintage i już. Jak komuś się nie podoba to proszę nie czytać. A jeśli szanowne Moderatorstwo uzna że jednak nie to proszę usunąć. Kupiłem sobie Śkodę. Jak ostatnio zaobserwowałem jakoś tak nie wiem skąd to się wzięło ale czeski sprzęt chodzi za mną od dłuższego czasu. Po tym jak z MM skleiłem PF126p, z kolegą z podstawówki próbowaliśmy zrobić z kartonu Śkodę 1000MB taką jak miał jego ojciec, porobiliśmy pomiary, wstępne rysunki. Niestety projekt upadł. Pierwsze TBiU które dostałem w liceum od dziewczyn z klasy na Dzień Chłopaka była Avia B.534. Że nie wspomnę o pierwszych modelach KP w Składnicy Harcerskiej: L-29 Delfin, Avia B.534, Avia B.35, Aero A.100 czy pozycja obowiązkowa czeski Messerschmitt S-199. Pracowałem w armii na radarach naszej produkcji ale zamontowane były na czeskich Tatrach 148. No a teraz jeżdżę ponad dwudziestoletnią Felką. No gdzie się nie obrócę to czeskie sprzęty. No te se kupiłem jeszcze jedną Śkodę. Tym razem D.1 czyli czeska licencja francuskiego Devoitina D.21. Sam model wygląda tak: Tył pudelka z przykładowym malowaniem samolotu w barwach czeskiej policji Chetnik Air Patrol (ĆLH) z rejestracja OK-PAB Pozostałe wzory malowań są na boczkach pudełka. Duży arkusz kalkomanii, niestety ze względu na wiek pozółkła aż do granic bólu żółci. Mało tego to jeszcze ma "zezowate" kokardy czy jak tam je zwał. No i plastyk. Dwie ramki z białego polistyrenu plus jedna mikroramka ze "szkłem". Bardzo fajne, delikatne nitowanie i wypukłe linie. Zastrzały płata, usterzenia i podwozia może nie porażają subtelnością ale jak najbardziej do przyjęcia po delikatnym oszlifowaniu. Usterzenie, podłoga kabiny i fotel Jak widać po wyskrobaniu z nadlewek (to chyba jedyne takie miejsce w modelu gdzie plastyk wylał się na boki z formy) fotel jest prosty ale ma cienkie boczne ścianki co dobrze wróży przy próbie poprawiania go i ewentualnie przy montażu pasów(jak znajdziemy jakieś dokumenty jak to wnętrze kabiny wyglądało) Płat bardzo ładnie odlany, imitacja ożebrowania całkiem udana, zaznaczone nawet zostały popychacze lotek. Tutaj widać że zadbano nawet o prawidłowy kształt profilu skrzydła czyli płasko-wypukly. Imitacja przodu silnika czyli żaluzja. I tu nie wiem co się stało z moją komórką bo aparat stracił ostrość i nie mogę tego opanować. Koło podwozia głównego. Śmigło, niestety największa porażka tego sympatycznego do tej pory modeliku. I owiewka kabiny, gruba ale znośna. po przeszlifowaniu i polerce powinna być ok, chyba że spróbować dorobić z cienkiej folii przezroczystej. Instrukcja klasyczna dla ówczesnego KP. Język czeski, angielski i niemiecki. Uproszczony rysunek samolotu w skali 72. Jest na szczęście rysunek owego feralnego śmigła i rysunek tablicy przyrządów. Rozrysowana w kilku krokach budowa modelu, schemat nakładania kilkukolorowej kalkomanii. I co utwierdza w przekonaniu że to jednak vintage - kolory farb potrzebnych do wykończenia modelu podane wg katalogu Humbrola i Revella. A więc zdecydowania VINTAGE. Miłego oglądania.
-
Popraw tytuł. MiG-5 (DIS-200) wyglądał tak. Sam model wyszedł Ci całkiem OK. Ale kilka uwag. Stateczniki wysokości się rozjechały, wychylenie powinno być jednakowe. Zbiorniki podwieszane powinny być 260l a nie 400, te mniejsze, przylegające do dolnej części płata, zresztą widać wyraźnie na załączonej przez Ciebie fotce. No i ta "rozstykowka". Wiem że to wygląda atrakcyjnie ale po pierwsze na lotniskach w warunkach "polowych" wykonywano ją bardzo rzadko a poza tym po złączeniu tyłu z przodem powstaje wyraźna, brzydka szpara, w naturze była to szczelina szerokości mniej więcej jak na łączeniu blach pokrycia a na modelu wygląda jakby tam było 5cm .
