Skocz do zawartości

Artek82

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 302
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez Artek82

  1. Artek82

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Kilka było... EBI z Wrocławia uszkodzona przez wichurę EAG z Leszna sprzedana do niemca AGC się spaliła i została AHW z Płocka
  2. Artek82

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Jaskółka żyje nadal, ale Wilga niestety nie przeżyła sierpniowego pożaru w Świebodzicach i tyle zostało
  3. Alledrogo wcześniej chodziło info że niby po 89zł miały być
  4. Artek82

    MiG 29 "9-13", Zwezda, 1/72

    Cicho Podprogowo chciałem przemycić naszego A nóż, widelec by go wybrał
  5. Artek82

    MiG 29 "9-13", Zwezda, 1/72

    Ale zawsze to może być eNeRDowiec albo rumuński Sniper albo Slovaczek
  6. Artek82

    MiG 29 "9-13", Zwezda, 1/72

    Model zacnie wykonany Samolot zawsze mi się podobał i podobać będzie ale w wersji 9-12 czyli tej "naszej". Ta wersja przez tego garba mam wrażenie że traci na sylwetce bo sprawia wrażenie "złamanego" kadłuba, ale to tylko moje zdanie
  7. Artek82

    SU-25UB 1:32 Trumpeter

    Kawał porządnej i świetnej SUki
  8. Artek82

    PZL.13

    Na fejsie przewinęły się dwa takie w ciągu dekady. Jeden z Hellera kombinowany, a drugi ze starego PZW właśnie. Fotki słabe ale coś tam widać. Też nad tym kiedyś myślałem, ale byłby 1957 w kolejce
  9. Można składać orders ? Kilka bym przytulił z chęcią bo zacnie to wygląda
  10. Kupiłbym, ale mam wrażenie ze nie poprawili przedniego oszklenia i nosa. W KP jest to poprawione, ale brakuje wnętrza przedziału pasażerskiego, które tutaj jest
  11. Dzięki starałem się... ...czyli się nie postarałem że za ciemne? A tu już widać?
  12. Artek82

    MiG 21 UM Trumpeter 1/48

    Podpatrywowuję bo też go mam na kiedyś tam Malaturka eleganca franca
  13. Ooo tototo właśnie Ciekawa dyskusja tam była. No to teraz trzeba ulepić Uczebną deskę, zwykłe Il-2m3 szczałkę i w deskę no i Avio/Iła-10 Iljuszyna ci u nas w dostatku do pomysłów także coś tam jeszcze kiedyś... Podziękował Najlepiej z tych starszych i najpierwszych przed 1990
  14. Trza być twardym jak żelki z Biedronki No właśnie i takie "kwiatki" latają do dzisiaj jeszcze. Dzięki za wyjaśnienia Wiadomo, czasami trzeba odpocząć od Antków i innych cywilnych fruwadeł, ale tylko na chwilę Hurrraaa, do dzieła Jednak ktoś zauważył i zapamiętał
  15. Kilka-naście słów o samolocie. (można pominąć) W kwietniu 1941 r. zakończone zostały prace nad projektem wersji szkolnej samolotu Ił-2, która miała zamontowaną drugą kabinę pilota w miejscu kabiny strzelca. Uzbrojenie ograniczono do dwóch SzKASów i 200 kg bomb. Decyzję o produkcji seryjnej podjęto w lipcu 1941 r. Ponieważ w pierwszym roku wojny z Niemcami wszystkie siły koncentrowano na produkcji wersji bojowej, pierwsze egzemplarze pojawiły się dopiero w połowie 1942 r. W 1942 r. zbudowane zostały zaledwie 34 samoloty oznaczone jako Ił-2U (brak danych czy zostały zbudowane od podstaw czy też przebudowane z samolotów jednomiejscowych). Normalną produkcję seryjną Iła-2U rozpoczęto w kwietniu 1943 r. i do końca roku lotnictwo otrzymało 412 egzemplarzy. W 1944 r. przekazano 390 egzemplarzy, a w roku następnym 370 egzemplarzy. Razem przekazano 1211 egzemplarzy Iłów-2U. W Polsce. Samoloty Iljuszyn Ił-2m3 znalazły się od sierpnia 1944 r. na wyposażeniu lotnictwa polskiego. Wtedy to Armia Radziecka przekazała Dowództwu WP 611 Pułk Lotnictwa Szturmowego, wyposażony w 32 samoloty Ił-2. Po wyszkoleniu załóg polskich na tych samolotach, działalność bojowa jednostki rozpoczęła się 23 sierpnia 1944 r. lotami na rozpoznanie w rejonie walk na przedpolach Warki, aby kolejno samoloty te brały udział w walkach o Warszawę. Pod koniec 1944 r. 611 Pułk Lotnictwa Szturmowego przemianowano na 3 Polski Pułk Lotnictwa Szturmowego, działający w składzie 4 Mieszanej Dywizji Lotniczej. W czasie ofensywy styczniowej samoloty Ił-2 lotnictwa polskiego prowadziły rozpoznanie powietrzne i ataki na wykryte cele, a w czasie ofensywy zimowej operowały na całym północnym froncie, uczestnicząc w wyzwalaniu Pomorza Zachodniego, przełamaniu Wału Pomorskiego, w walkach o Kołobrzeg i atakując wykryte stanowiska wyrzutni niemieckiej broni odwetowej V-2, a w ostatnim okresie wojny w forsowaniu Odry i walkach o Berlin. W skład ludowego Wojska Polskiego wchodziły również 6, 7 i 8 PLSz, tworzące 2 Brandenburską Dywizję Lotnictwa Szturmowego, którą zaczęto formować 30.09..1944 r. Pułki utworzono w oparciu o jednostki radzieckie: 6 PLSz uformowano ze 658 Siedleckiego PLSz, 7 PLSz ze składu 382 PLSz, 8 PLSz powstał na bazie 384 PLSz. Etat przewidywał posiadanie 96 bojowych samolotów szturmowych Ił-2 oraz 3 szkolno-bojowe Ił-2U. Na początku kwietnia 1945 r. przerzucono pułki 2 DLSz z Ukrainy do Polski i weszły do boju, uczestnicząc w operacji berlińskiej. Ostatnie zadania bojowe polskie Iły-2 wykonywały w dniu 3.05.1945 r. w rejonie rzek Haweli i Łaby. Polscy piloci i strzelcy pokładowi szkolili się również na samolotach Ił-2 w Związku Radzieckim, przy czym strzelcy znajdowali się tam już od połowy 1944 r. w Szkole Lotniczej w miejscowości Kinel, a pilotów szkolono na Ił-2U i Ił-2 w Wojskowej Szkole Pilotów w Czkałowie. Samoloty Ił-2m3 po zakończeniu działań wojennych były podstawowym wyposażeniem pułków lotnictwa szturmowego w Polsce. Po wojnie sformowano jeszcze 2 Pułk Lotnictwa Szturmowego (na bazie 2 Pułku Nocnych Bombowców ”Kraków”), wkrótce potem rozwiązano część jednostek, skutkiem czego od 1946 r. Lotnictwo Polskie posiadało: - 4 Pułk Lotnictwa Szturmowego- poprzednio 2 PLSz (ex 2 PNB), - 5 Pułk Lotnictwa Szturmowego- poprzednio 3 PLSz, - 6 Pułk Lotnictwa Szturmowego- poprzednio 6 PLSz. Samoloty Ił-2 znajdowały się również na uzbrojeniu 14 Samodzielnego Pułku Rozpoznania i Korygowania Ognia (przemianowaną na 1 Samodzielną Eskadrę Rozpoznania i Korygowania Ognia Artylerii, którą z kolei rozformowano we wrześniu 1945 r.), 15 Pułku Zapasowego oraz Wojskowej Szkoły Lotniczej w Zamościu. W 1946 r. samoloty Ił-2m3 zostały zastąpione nowszą wersją, ze skośnym skrzydłem i dodatkową aparaturą elektroniczną. Latem 1947 r. brały udział w działaniach podczas zwalczania partyzantki ukraińskiej w południowo-wschodniej Polsce. Ze względu na brak samolotów szkolno-bojowych, w latach 1947-1952 w Lotniczych Zakładach Remontowych Nr 2 w Bydgoszczy przebudowano 30 samolotów Ił-2 na dwustery przejściowe UIł-2. Samoloty Ił-2 służyły w polskim lotnictwie szturmowym do 1949 r., gdy rozpoczęto wprowadzanie na uzbrojenie samolotów Iljuszyn Ił-10. Ostatnie samoloty wycofano na początku lat 1950-tych. Największy jednorazowy stan tych samolotów w polskich jednostkach lotnictwa szturmowego wynosił 202 egz. w końcu 1945 r. Ogółem polskie lotnictwo otrzymało ok. 230 samolotów Ił-2. Jeden samolot Iljuszyn Ił-2m3 jest wystawiony na ekspozycji Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Samolot był eksploatowany w 3 Pułku Lotnictwa Szturmowego do 1950 r. Do zbiorów muzeum przekazano go w sierpniu 1950 r. Kilka słów o modelu. Tu w sumie nie ma o czym pisać można by zażartować no bo jaki jest koń, każdy widzi. Stary i niezbyt udany model Iła z krajowej spółdzielni ZTS Plastyk z Pruszkowa, owiany legendą niesklejalnego gluta. O jego zadach i waletach nie będę pisał bo większość z nas przeżywała go nie raz i nie dwa lub kilka razy w czasach „hartowania się stali”. W czasach kiedy kształtował zdolności manualne na ZetPeTach, a potem całymi eskadrami rozstrzygał losy uczestników w czasie zabaw piaskownicowo-wojennych. Archiwum X był zawsze wlot powietrza za śmigłem, którego trza było wkleić na wklęsło, tymczasem jedni wklejali go na wypukło, a drudzy zaś robili sobie z tego „paznokcia” do dłubania w uchu Jedna osoba pamiętam że wkleiła w to miejsce kabinę jednoosobową i był taki Iłek trójkabinowy W międzyczasie (szczenięco-późno nastoletnim) dwa razy zamigały mi w starej literaturze sylwetki UIła-2 z szachownicami i zachciało mi się mieć model takiego „innego” Iła, ale że modelu nie było to temat został odłożony na późne kiedyś tam może. Jakiś czas temu urodził się pomysł aby spróbować zrobić UIła-2 i nawet gdzieś tu na łamach forum, kiedyś pokazałem małą zajawkę. Pamiętam że rozmyślając nad „poziomem trudności” takiej konwersji zdziwiło mnie czemu ówcześni odpowiedzialni za opracowanie tego modelu nie dodali właśnie możliwości zbudowania wersji „U”czebnej. Wystarczyło w sumie dodać aż dodatkowy fotel, drążek, oszklenie i jakieś może dwa dodatkowe malowania No ale nie zbadane są wyroki ustroju słusznie minionego, który decydował ile dany obywatel dostanie papieru do doopy w danym miesiącu. Jako dawca ten model nadawał się jako jedynie słuszny, ponieważ w razie niepowodzenia misji poleciałby bez żalu kursem prostym do kosza. No i tak sobie go rzeźbiłem „szybciutko-powolutku” na merytorykę patrząc trochę z przymrużonym okiem. W kabinie dodałem drugi fotel, drążek i tablicę przyrządów. Oszklenie zmajstrowałem z dwóch dołączonych do zestawu kabinek po odpowiednim docięciu i sklejeniu. Skrzydła naciąłem w klin od tyłu na zewnątrz gondoli podwoziowych, a następnie wygiąłem, skleiłem, wypełniłem ubytki i po oszlifowaniu wyszły pseudo striełki. W Polsce podobno były też UIły-2 ze skrzydłem prostym, ale spodobało mi się malowanie na którym jest skrzydło skośne wiec sobie porzeźbiłem. Reszta modelu to w sumie PZPR bez większych zmian i ingerencji. Kilka zdjęć jak to rzeźbienie przebiegało. Jako że zachciało mnie się szachownicy, a na wojskowych maszynach aż tak się nie znam, gdzie i w jakim pułku służyły to mogę coś źle sformułować. Wybrałem sobie powyższe malowanie maszyny z numerem 21. Ładne kamo i kolorowe akcenty, ale pojawił się nowy Stratus i… no właśnie. W nowym Stratusie to malowanie przedstawiono jako zwykłe zielono-niebieskie bez akcentów i przekonali mnie do tej właśnie opcji leniwszej. Nie jestem przekonany natomiast do goleni podwozia czy powinny być niebieskie czy jednak jakieś szare itp. Niech mnie ktoś uświadomi to najwyżej poprawię. Model wyszedł jak wyszedł, dla mnie wystarczy. Jest zamysł na jeszcze dwa UIły-2 ale trochę ambitniejsze i z innego zestawu, ale to na kiedyś tam może. Tymczasem zapraszam do galerii… Źródła pomocnicze: Stratus, www.samolotypolskie.pl, TLiA, LzSz Dzięki za uwagę
  16. Artek82

    MiG 21F, Modelsvit, 1/72

    Fajny, taki surowy, taki zimny, taki typowo radziecki Podoba się
  17. Tak, oczywiście, ale tak mnie się luźno skojarzyło
  18. Artek82

    Ił-10, Fly Models 1/72

    Bardzo przyjemny, fajnie zmalowany, lekko "podkreślony" Z minusów ujemnych to zamiast nitki nawet hardkorowa żyłka z ramki nad gazem rozciągnięta byłaby lepsza, a z minusów dodatnich to znikający łosz do" dorysowania".
  19. Normalnie RWD Bonanza
  20. Hehe ciekaw jestem efektu Kiedyś znalazłem Czaplę Racer... ... i RWD 5 Twin Sam mam plan na jakiegoś sajensfikszyna, ale to może kiedyś tam
  21. Artek82

    Mig-21 bis 1/72

    Nie tylko Twoje bo i nasze Rewelacyjnie się prezentuje
  22. Pojawiło się kilka nowych faktów w kwestii projektu polskiego modelu Wilgi. Zdjęcia dokumentacji projektowej, które zostały zachowane przez Roberta Czapajewa. Co by nie mówić to połówka kadłuba z ostatniego zdjęcia łudzaco podobna, ale nie taka sama bo są różnice do tej z "Amodelu" który pojawił sie w 1999 roku.
  23. Czapla miała już kolorowe pudełko i jeszcze w dodatku lakierowane/laminowane, także jakoś dawali radę. Ooo, to jest ciekawe info A tu ciekawostka od Czapajewa: "Oryginalna ilustracja Wróblewskiego z kultowego pudełka PZL-37 Łoś + jedna z boczku opakowania."
  24. Mam wrażenie że jednak gorzej i można to przyrównać do tego poniżej
  25. Temat trochę taki z ciekawości poznania opinii i chęci wymiany spostrzeżeń dotyczących modeli, które mogły się ukazać, ale z różnych powodów nie powstały. Modeli które pierwotnie miały powstać jako opracowanie krajowej wytwórni, a powstały po jakimś okresie czasu już jako prywatne inicjatywy. Modeli które zostały jedynie w fazie projektu i nigdy nie trafiły do realizacji, a pozostały jako legendy i wzmianki zapowiedzi w starych publikacjach. Potraktujmy to luźno jako ciekawostkę i jeżeli temat nie chwyci niech administracja usunie. W dniu wczorajszym na fejsbukowych grupach pojawiła się wzmianka wraz z nigdy nie publikowanym zdjęciem pudełka, nigdy nie wydanego przez ZTS Plastyk modelu PZL 104 Wilga. Ponad rok wcześniej, także pojawiło się jedyne zdjęcie i nigdy wcześniej nie publikowane, pudełka do modelu PZL P.24G opracowywanego przez spółdzielnie w Siedlcach. Autorem obydwu "newsów" okazał się Robert Stachyra, człowiek związany z lotnictwem, modelarstwem i kojarzony z publikacjami o tematyce historyczno-lotniczej i modelarskiej. Na forach i grupach rozpoznawalny jako "Robert Czapajew" lub "Czapajew". Tak to wyglądało wczoraj i jakiś czas temu przy informacji o PZL P.24G O ile w przypadku P.24G rok wcześniej dyskusja pod zdjęciem niewydanego pudełka przebiegała normalnie, tak wczoraj pod zdjęciem pudełka Wilgi rozpętała się gównoburza dotycząca prawdziwości tego zdjęcia. Padały zarzuty o rozpowszechnianie kłamstw i propagowanie obrazów sztucznie generowanych w sztucznej inteligencji. Zaczęły się "wycieczki osobiste" miedzy uczestnikami dyskusji, która poszła trochę w złą stronę. W międzyczasie zamieniłem kilka zdań z panem Robertem na ten temat i powiedział że nie bawi go wprowadzanie ludzi w błąd i zdjęcia są prawdziwe. Mały rozmiar i słaba jakość spowodowana jest sprzętem jakim zostały kiedyś wykonane. Napisał także że gdy odnajdzie dokumentację związane z projektem modelu to także ją opublikuje. Zarzuty pojawiły się także do obrazka Wilgi gdzie ktoś napisał że malowanie z doopy wzięte i takiego nie było, a na boku opakowania widać jakieś inne sylwetki samolotów i ręczne zapiski na żółtym fragmencie. Każdy bardziej zorientowany w temacie Wilgi wie że pierwsze Wilgi 35 w wojsku były malowane w kamuflaż, a ta z obrazka przedstawia najprawdopodobniej egzemplarz z nr. 126 na ogonie i flagą na sterze kierunku. Malowanie to pojawiło się później w modelu Wilgi Vacu A odnośnie sylwetek na boku pudełka to jest opisane że przewidziana jest budowa wersji PZL 104 Wilga 35 i Gelatik czyli z płaskim silnikiem dla Indonezji. Według mojej opinii zdjęcia mogą przedstawiać prawdziwe pudełka które z nieznanych nam powodów nie zostały dopuszczone przez jakąś "komisję do spraw wizerunków plastycznych" czy innych prawilnych cenzorów tamtych czasów. Odnośnie PZL P.24G to model został jednak wydany przez prywatne rzemiosła, ale też chyba kilka lat po powstaniu projektu i wypraski sprawiają wrażenie jakby formy były nie do końca dopracowane. Model pojawiał się pod różnymi wydaniami: Spółdzielnia Wielobranżowa, Airmodel, RPM, Certi, nawet Encore, a obecnie Mistercraft. Biorąc pod uwagę fakt że w książce K. Wagnera "Budowa plastikowych modeli samolotów" była wzmianka o tym że model Wilgi miął sie pojawić pod szyldem ZTS Plastyk, w "Skrzydlatej Polsce" w dziale modelarskim też pojawiały się informacje że ma zostać uruchomiona produkcja modelu Wilgi to coś mogło być na rzeczy i projekt był już w jakiejś fazie rozpoczęty. Szkoda że nie doszedł do skutku bo nawet jeśli byłby jakością porównywalny z Amodelem to i tak byłby to nasz model, naszego samolotu i dumnie stałby miedzy RWDziakami, Jakami i Łosiami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.