Skocz do zawartości

Artek82

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 302
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez Artek82

  1. Artek82

    An-2 "Antek z Piły"

    W tym czasie TEN konkretny Antek mógł być jeszcze w Słupsku, także możliwe że leciałeś innym... Też tak miałem gdy mając 10 lat rodzice kupili mi bilet w dniu dziecka i wsadzili na pokład bydgoskiego SP-FMA. Myślę że da sie jeszcze zrobić
  2. Artek82

    An-2 "Antek z Piły"

    Zainwestuję w nowego ogrodnika
  3. Artek82

    An-2 "Antek z Piły"

    @Grzeszawsze niezawodny No ja to się nigdy chyba nie nauczę. Tak bez bicia siem przyznaję
  4. Zapraszam do galerii kolejnego Antka z mojego hangaru O modelu słów kilka Oto następny model An-2 w moim wykonaniu i kolejny Trumpeter w skali 1/72. Model powstawał bez ciśnienia jakieś półtora roku, a w między czasie trwały ustalenia co do użycia odpowiednich odcieni farb bazując na kilku fotografiach z czasów służby wojskowej samolotu. Problematyczne okazało się ustalenie górnej-otwieranej powierzchni oszklenia kabiny pilotów (pełne oszklenie, czy oblachowane). Każda fotografia do której miałem wgląd nie ukazuje tego fragmentu w taki sposób aby można było jednoznacznie stwierdzić jak to faktycznie wyglądało. Po wielu perturbacjach jak widać udało się doprowadzić projekt do końca, przyjmując że była to wersja pasażerska i najprawdopodobniej miała oblachowaną górę osłony. Mimo wszystko zostawiłem sobie bramkę awaryjna gdyby okazało się inaczej… Jako oznakowanie posłużyły mi kalkomanie firmy Print Scale. Modelu zbytnio opisywać nie trzeba bo jaki chińczyk jest, każdy widzi. Ma swoje zady i walety, ale można z tego coś ulepić. W modelu dodałem trochę samowolki takiej jak, pitoty, anteny, uchwyty wejściowe na kadłub, wydech z rurki metalowej, naciągi z ramki ciągnionej nad gazem. Kilka faktów o samolocie Model przedstawia maszynę o numerze seryjnym 1G159-26 zbudowaną jako wersja pasażerska "P". Wyprodukowany w 1974 roku egzemplarz przekazano wojsku gdzie nadano mu numer taktyczny 5926 i przydzielono do 28 plm w Słupsku. Pod koniec lat 80-tych samolot przekazano do klucza łącznikowego w 6 plmb w Pile. W 1997 roku skreślono go ze stanu i po zmianie malowania i nadaniu cywilnych znaków SP-AOP trafił do Aeroklubu Ziemi Pilskiej gdzie wykorzystywany był do skoków spadochronowych, lotów widokowych, a także używany był w akcji szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie, aż do 2012 roku. W 2013 roku samolot sprzedano do Korei Południowej i jego dalsze losy nie są znane. Foto: Ray Pettit lotnisko Piła, 1994 rok. Foto: Borys Sas lotnisko Piła, 1995 rok. Foto: Jarosław Kania lotnisko Piła, ostatnie zdjęcia 2012 rok. Pilski Antek jednak powraca na pilskie lotnisko w formie poniższej miniatury Jego domem od 7 czerwca br. będzie wystawa w hangarze Pilskiego Muzeum Wojskowego. Obok prawdziwego Su-22 „Tygryska” będzie eksponowany w gablocie poświęconej samolotom z pilskiego lotniska. Polecam wszystkim chętnym wizytę w muzeum z bardzo ciekawymi eksponatami i fajnymi cyklicznymi imprezami Zapraszam do krótkiej galerii modelu. Dziękuję wszystkim za uwagę
  5. Artek82

    P-40N Warhawk Matchbox 1/72

    Lubie takie luźne dłubanko z nutą sentymentalizmu Bardzo fajny modelik wyskrobałeś Trza będzie sobie zapolować na tego P-40 bo bardzo przyjemnie wygląda Ja też ostatnio sentymentalnie ulepiłem Mustanga z pudełka zapałek i niebawem go pokażę
  6. Piękny model Do SP-ELE mam sentyment z dzieciństwa bo często widywałem go na bydgoskim niebie gdy kręcił akro. Na pewno go kojarzę miedzy 1989, a 1993 rokiem bo w 1994 odleciał już na stałe do Przylepu. Dłubie sobie go z KP w 1/72 ale chwilowo zarzuciłem projekt, a będzie w takim malowaniu jak na tym zdjęciu nad Bydgoszczą
  7. Artek82

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Jest jeszcze szybowiec Antonowa: Assault glider A-7 Hobby Park 72107
  8. Piękny "Borewicz"
  9. Artek82

    MiG 21F-13, Modelsvit, 1/72

    Bardzo śliczny "Plasticart" Jak "wurst"
  10. Fajna historia i świetny model Brawo za ciekawy projekt
  11. Artek82

    PZL TS-8 Bies Ardpol 1/72

    oj nie czytamy teksta, tylko obrazky
  12. Artek82

    PZL TS-8 Bies Ardpol 1/72

    Niestety Tu deadline był już mocno przekroczony i czas nie sprzyjał dumaniu nad rozwiązaniami Jeśli właściciel przyleci na poprawki to podziałam. Ale dzięki za cynk z kalkami przyda się na przyszłość do mojego np.
  13. Tu w sumie nie ma co pisać bo wszycho cacy, piknie i ohyiahy Oba żelazka świetne, ale ten ruski to ostro karmiony był hormonami czy jakimś tam GMO
  14. Mimo że japańce nigdy mnie nie ruszały to ten szczególnie mi się spodobał Od jakiegoś czasu nawet mam kupionych kilka i kiedyś coś tam chyba ulepię
  15. Prześwietny Koniczek wyszedł
  16. Kilka słów o samolocie PZL TS-8 Bies to polski samolot szkolno-treningowy z okresu powojennego. Maszyna została zbudowana w układzie dolnopłata, posiada konstrukcję metalową oraz podwozie trójpodporowe - chowane w locie. TS-8 Bies został opracowany przez inż. Tadeusza Sołtyka w Instytucie Lotnictwa, a produkcja była realizowana w zakładach PZL Mielec. Oblot prototypu miał miejsce w 1955 roku, a produkcja seryjna trwała w latach 1957-1960. W jej toku powstało ok. 240 egzemplarzy tego samolotu. Napęd zapewniał pojedynczy silnik gwiazdowy WN-3 o mocy maksymalnej 330 KM. Samolot w wersji TS-8 BI był uzbrojony w pojedynczy karabin maszynowy kal. 12,7 mm oraz dwa wyrzutniki bomb o masie do 50 kg każda.. Maszyna powstała na zamówienie polskiego lotnictwa wojskowego, które poszukiwało nowej maszyny do szkolenia przyszłych pilotów myśliwców odrzutowych oraz w celu zastąpienia samolotu Junak 3. Nowa maszyna okazała się udana i szybko została wdrożona do produkcji seryjnej. W jej toku powstały trzy główne wersje rozwojowe: TS-8 BI, TS-8 BII oraz TS-8 BIII (wersja z poprawioną awioniką). TS-8 Bies był pierwszym po wojnie polskim nowoczesnym samolotem metalowym z polskim silnikiem, który został wyprodukowany w dużej serii. Samoloty seryjne trafiały do oficerskich szkół lotniczych oraz do jednostek Wojsk Lotniczych, Wojsk Obrony Powietrznej Kraju i lotnictwa Marynarki Wojennej. Od 1958 r. samoloty Bies wprowadzono również do OSL w Dęblinie. W latach 1964-1967 zastąpiły je odrzutowe samoloty PZL TS-11 Iskra, a samoloty Bies zaczęto wycofywać z lotnictwa wojskowego i przekazywać aeroklubom prowadzącym obozy LPW II stopnia. Łącznie wojsko przekazało 101 samolotów TS-8 Bies dla potrzeb lotnictwa cywilnego. W pojedynczych przypadkach wojsko użytkowało Biesy do końca lat 70-tych, a jedna z ostatnich maszyn TS-8 BIII, wykonywała loty służbowe jeszcze w 1978 r. Kilka słów o modelu Jakiś czas temu, kiedy Answerowy Bies dopiero się zapowiadał w formie pudełka, kupilimy z kolegą dwa modele Ardpolu. Kolega dłubie głównie szybowce Ardpolowe w 48, tak więc po prośbie przypadła mnie budowa jego Biesa. Model można by rzec fantastyczny i samoskładalny niczym klocki, ale…, no właśnie. Części odlane czysto z delikatnymi liniami, składalność też dobra, ale na elementach silnika i osłony widać jakieś zużycie i niedokładność formy, kabinka vacu dobrze że jest zapasowa bo ciężko ja dopasować do kadłuba i czasami może być różnie. Na pewno wymaga dużo szpachli aby uzupełnić szczeliny. Najsłabszy punkt zestawu to chyba podwozie i popychacze klap. Porównując z dostępnym już Answerem to Ardpol ma subtelniejszą powierzchnię ogólną jak i sterów, ale co do sklejalności jeszcze nic powiedzieć nie mogę bo Answer czeka w kolejce na mnie. Model wykonany w malowaniu drugiego prototypu, egzemplarza pokazowego Instytutu Lotnictwa o znakach SP-GLH. Kalkomanie wykonał Mr.Decal, które nie zawsze chciały się słuchać i dawały popalić w najmniej spodziewanym momencie. Widać pewne nieścisłości i niedociągnięcia gdyż musiałem wprowadzać pewne improwizacje. Brakuje dodatkowych osłon podwozia na koła które były w tym egzemplarzu, kabina vacu posiada jakiś fakapy w swojej strukturze czego nie dało się naprawić, czarne linie wkoło chodników na skrzydłach porwały się totalnie z kalkomanii i trza było malować, a że ręka i oko już po gwarancji to wyszło jak wyszło. Model celowo nie został dociążony (kolega zatknie go na stojak) przez co leci na zad, wiec proszę wybaczyć podporę ze zszywek. Myślę że jeśli zostałby nafaszerowany obciążeniem to podwozie klękłoby w sekundę. Najważniejsze że właściciel jest zadowolony, a ja wiem na co zwrócić uwagę i co poprawić jak będę dłubać swojego. Zapraszam do zdjęć Dziękuje za uwagę Wykorzystano materiały z: plastikowe.pl, mojehobby.pl, samolotypolskie.pl, airhistory.net
  17. Bardzo dziękuje za wyczerpujące wyjaśnienie zasadności tego "taboretu"
  18. Bardzo elegancki model Tu można prześledzić jego losy --> History PZL W-3 Sokół 310313 - Helicopter-DataBase Swoją drogą zawsze mnie intrygował ten "taboret" na "dachu" przy przejściu w belkę. To jest osłona jakaś czy wlot? W niektórych egzemplarzach jest to chyba bardziej dopracowane kształtem do ogólnej sylwetki śmigłowca
  19. No baaa... Mam dwa arkusze lotnicze i do tego jakieś godła narodowe, herby miast i dekory Możliwe że tu kiedyś pokazywałem...
  20. Artek82

    Jak-23 KP 1/72

    Kilka słów o samolocie Jakowlew Jak-23 to lekki, odrzutowy samolot myśliwski skonstruowany w ZSRR w układzie średniopłata o konstrukcji całkowicie metalowej. Oblot prototypu miał miejsce w 1947 roku, a produkcja seryjna trwała w latach 1949-1950. Jednostkę napędową stanowił jeden silnik turboodrzutowy Klimow RD-500, będący wierną kopią brytyjskiego Rolls-Royce Derwent V. Chociaż zewnętrznie podobny do Jaka-15 i 17, Jak-23 był nową konstrukcją, z nowym silnikiem, skrzydłami i tylną częścią kadłuba. Samolot służył w lotnictwie ZSRR stosunkowo krótko, bazując w drugorzędnych jednostkach operacyjnych. Od 1951 r. był szybko zastępowany przez nowocześniejszego MiGa-15. Szybko trafił na eksport min. do Bułgarii, Rumunii, Węgier, Czechosłowacji, a przede wszystkim Polski. W 1950 r. podjęto w Polsce decyzję o uruchomieniu przez Zjednoczenie Przemysłu Lotniczego produkcji seryjnej samolotu Jak-23. W 1951 r. rozpoczęto w WSK Mielec oraz w WSK Świdnik przygotowania do produkcji licencyjnej, a samolot miał otrzymać nazwę licencyjną "G-3". Ostatecznie w maju 1951 r. z jej uruchomienia zrezygnowano na korzyść nowocześniejszego samolotu MiG-15. Począwszy od 1951 r. samoloty Jak-23 wprowadzone zostały na wyposażenie polskiego lotnictwa wojskowego. W styczniu 1951 r. na warszawskie lotnisko Bemowo zaczęły przybywać pierwsze transporty z samolotami Jak-23. W lutym 1951 r. skierowano do radzieckiej jednostki na przeszkolenie grupę 12 pilotów z l PLM ”Warszawa”. Po przejściu kursu na samolocie szkolnym Jak-17W, w marcu rozpoczęto loty na Jak-23. Po dwóch miesiącach szkolenia piloci powrócili do jednostek macierzystych. Jako pierwszy nowe samoloty otrzymał 1 PLM ”Warszawa”, w kwietniu 1951 r. na stanie posiadał 30 samolotów odrzutowych Jak-23, oraz 3 sztuki Jak-17W. Następnie samoloty otrzymał 2 PLM z Krakowa. Łącznie zakupiono 100 egz. samolotów myśliwskich Jak-23, z czego 90 egz. w ZSRR w 1950 r. oraz 10 egz. w 1953 r. w ramach wymiany towarowej z ówczesnej Czechosłowacji, a wszystkie Jaki-23 używane były przez jedenaście pułków lotniczych. Według planów w Jaki-23 miała być wyposażona tylko jedna krakowska trzypułkowa 7. DLM. Jednak z powodu oczekiwania na kolejne dostawy nowszych MiGów-15, a także uruchomienia ich licencyjnej produkcji należało szkolić personel latający nowo formowanych pułków i dywizji. W tej sytuacji nie pozostawało nic innego jak rozdzielać Jaki-23 do nowo tworzonych jednostek lotniczych. Stąd samoloty te odegrały w tym okresie niezwykle ważną role, gdyż stanowiły dla większości pilotów pierwszy samolot odrzutowy na którym uczyli się latać. Samoloty Jak-23 były w okresie 1958-1964 często eksponowane na wystawach lotniczych w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i Krakowie. W 1958 r. jeden samolot Jak-23 został przekazany do zbiorów Muzeum Lotnictwa i Astronautyki w Krakowie. Samolot Jak-23 był pierwszym odrzutowym samolotem myśliwskim eksploatowanym w polskim lotnictwie w większej liczbie. Zastąpił w jednostkach ostatnie bojowe samoloty myśliwskie z napędem tłokowym Jak-9P. Na początku lat 1950-tych stał się symbolem nowoczesności, oraz był samolotem bardzo zwrotnym i łatwym w pilotażu, zyskując bardzo szybko przychylną opinię pilotów. Kilka słów o modelu Model w skali 1/72 wydany na początku lat 80-tych przez spółdzielnię Kovozavody Prostejov z ówczesnej Czechosłowacji o nr kat. 18. Zapakowany w mikro pudełko dopasowane do ramek z częściami i reszty zawartości (co mi się zawsze podobało) opatrzone pięknym artboxem J. Velca. Jak na lata kiedy został opracowany to wydaje się że nadal potrafi się obronić i przy niewielkim nakładzie prezentuje się jako fajna miniatura. W czasach średnio podstawówkowych pamiętam że bardzo mi się ten samolot podobał i gdy widywałem jego model na wystawie osiedlowego sklepiku wielobranżowego to postanowiłem że albo uzbieram na niego kieszonkowe, albo kogoś z domowników na niego naciągnę Z namiętnością oglądałem to mikro pudełeczko i jeszcze w bonusie były dwa polskie malowania to już był szał do potęgi. Uzbierałem wreszcie całe 28000zł czyli dzisiejsze 2,80 PLN i stałem się jego szczęśliwym posiadaczem. Ulepiłem go na srebrno w szachownice z żółtą 16 i oczywiście że nie przetrwał do dziś przepadłszy gdzieś w czasoprzestrzeni dorastania i przeprowadzek. W latach przełomu milenijnego pojawiły się Mastercrafty w kooperacji z KoPro i modele zaczęły wracać na sklepowe półki. Oczywiście uzupełniłem brakującego Jaczka, ale w zestawie były tylko czeskie kalkomanie zresztą wątpliwej jakości, więc jeszcze się wstrzymałem aż do ery Allezakupów kilka lat później. Mam ich obecnie kilka plus współczesny już Special Hobby bo planuję kilka malowań w tym SP-GLK, 10 Hermaszewskiego, Tulipana i pudełkową żółtą 16 starej edycji. Model wykonałem jako PZPR-owy czyli Prosto Z Pudła Robiony w barwach LWP lub jak kto woli WL PRL. Malowanie żółta 12 z zestawu KoPro plus kilka napisów z odzysku. Zapraszam do zdjęć Dziękuję za uwagę Wykorzystano materiały z: samolotypolskie.pl oraz Mojehobby.pl
  21. Muzyczna zajawka i ciekawe co to będzie
  22. Nieskromnie pochwalę się autorstwem tej niecnej grafiki ...a i zdjęcie ze skrzydlatej @letalin dostał ode mnie, widać zresztą kawałek empikowej podłogi
  23. Tak żem czuł normalnie se że kiedyś sobie weźniesz i wrócisz Działaj i ulepiaj
  24. Odnośnie tych dwóch fantazyjnych to: SP-AGS o nazwie własnej "Brzdąc" był z Aeroklubu Pomorskiego w Toruniu barwa biało-czerwona SP-AHZ z Aeroklubu Bydgoskiego po remoncie w barwie srebrno lub biało-czerwonej. Na zdjęciu z Piperem SP-AFU własnie w Bydgoszczy. W tle widać hangary przy obecnych WZL-2.
  25. No nareszcie jest nasz rodzynek, tylko ciekawe czy oryginał jeszcze jest w Rzeszowie A jeszcze taki szybowczyk się szykuje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.