Masz rację, ale to według mnie tylko jedna z racji .
In Detail & Scale Kenzeya to według mnie świetne opracowania, bardzo przyjazne modelarzom i zawierające kompendium zdumiewająco szerokiej i bardzo dobrze usystematyzowanej wiedzy. Oczywiście, zdarzają się niedokładności, czy pomyłki, ale te są nieuniknione i jest ich niewiele. I przecież, np. w 'F4U...' nie ma instrukcji, że silniki malowano na jasno szaro. Opracowania nie są obszerne i nie ma mowy by zawierały wszystkie informacje (Hmm..., np książka tylko o R-2800 to cegła na tysiąc stron i też nie znajdzie się tam wszystkiego ;).
Walkaround wymaga już większego przygotowania by nie zabłądzić w labiryncie różnych podtypów i współczesnych rekonstrukcji. Ale z pewnym bagażem wiedzy znowu dają radę.
Ospreye też są bardzo pomocne, ale trzeba je przyjmować ze świadomością ich ograniczeń. Np sylwetki boczne mogą być traktowane tylko poglądowo, co jest w zasadzie oczywiste w każdej przekrojowej publikacji, gdzie profile powstają na bazie wspólnego podkładu i wszelkie wyróżniki serii i poszczególnych egzemplarzy należy traktować raczej jako bonus niż normę.
To są dobre książki, ale jedna idealna niestety nie istnieje.