Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 384
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. To jest raczej oczywiste, niż dziwne. Nie takie przeróbki wykonywały dywizjony techniczne USAAF. Te światła to bez problemu mogli machnąć nawet koleżkowie z obsługi samolotu. Ba, ja mógłbym to zrobić :). Em, mówiąc wprost wymyślasz te przyczyny? Jeśli tak, to OK, nie ma co drążyć. Ale zdecydowanie mnie przeceniasz. Nie rozumiem tych roszad prawy-lewy. Ogólnie tak, ale w kontekście omawianych świateł to nijak. Jednak najbardziej interesują mnie te odbicia chmur, wymuszające przesunięcie świateł pozycyjnych.
  2. Rozumiem, że krótkie wypowiedzi cenione są w sieci, ale mnie ta komunikacja przerosła i dalej nic nie zrozumiałem. Jaka lewa prawa? Jakie odbicia chmur? W czym? Nawet nie wiem czy pytam na temat :(. Zrozumiałem tylko, że chłopaki z dywizjonu technicznego 353rd FG stwierdzili po tysiącach lotów operacyjnych i treningowych, że dość tych męczarni, że to się musi skończyć i załatwili sprawę instalując nowe cool światełka od nowszej wersji Mustanga na samolocie służącym do przywożenia piwa do jednostki. Ale to chyba bez sensu jest.
  3. Mógłbyś, proszę, dodać jakieś rozwinięcie, bo mimo prostoty wyjaśnienia kompletnie nie rozumiem jak to ma działać.
  4. Źródła mówią, że nowe umiejscowienie świateł pozycyjnych pojawiło się wraz z nowym skrzydłem bubbletopa. Bardzo późne garbate egzemplarze wciąż mają te światła w dotychczasowym standardzie. Teoretycznie w pozostałych samolotach (ok. 100 egzemplarzy B-15 i ok. 400 C-10, ale jakby poszukać lepiej niż ja to pewnie można te liczby jeszcze zmniejszyć) mogła nastąpić jakaś modyfikacja. Ale nie bardzo ma to sens, bo model był już na wykończeniu i w tym czasie trwała już produkcja D. HKK, ok, niech będzie. Rzeczywiście masz gorzej i widząc to nie pytam już nawet czym różniły się Mustangi z Dallas i z Inglewood.
  5. Do mnie nie dołączasz., bo ja pytałem o Mustanga, nie o zestaw do sklejania. Co prawda zdziwiłbym się gdybym otrzymał odpowiedź :).
  6. Jakie są cechy wczesnych i późnych B/C?
  7. Ja nie mam z Tobą kosy. Wszystko jest cool. Wyraziłeś jakąś opinię i ta opinia mnie zainteresowała. Chciałem poznać szczegóły. Przy okazji, jeśli Cię to interesuje to zrobiłeś dość popularny błąd w rozmowach, zakładając i zgadując jakieś ukryte przesłanie w moich pytaniach, zamiast po prostu odpowiedzieć. Wałkowany tu temat jak działa firma produkująca zestawy do budowy modeli i jak powinna działać niezbyt mnie zajmuje toteż tego tematu nawet nie tknąłem.
  8. Zaczynam odnosić wrażenie, iż uważasz, że im bardziej będziesz enigmatyczny, tym bardziej zasadne będzie to co mówisz. Pytałem jak Ty definiujesz katastrofę wizerunkową, a nie jak być może robi to HKK. Wolałbym zwykłą odpowiedź niż rebus. W dodatku wg mnie nierozwiązywalny. Tym bardziej, chętnie poznam jak tworzysz taką definicję na podstawie wspomnianego jego postu, bo dla mnie jest to zadanie niemożliwe do wykonania. Nie chcesz ze mną gadać, to nie. Świat się nie zawali. Ale jak byś się zdecydował to poproszę bezpośrednio w temacie. Zawoalowane przesłania już mnie zniechęciły.
  9. Rzeczywiście niepotrzebnie skupiam się na Twoich słowach. Zrobiło się bez sensu. Nie, to nie. Ciekawy byłem, nic bardzo istotnego.
  10. Zakładając, że nie przebije się ze swoją historią, że jest lepszy, to jak się to przełoży na katastrofę wizerunkową? I w ogóle czym jest katastrofa wizerunkowa, skoro już o tym mowa?
  11. Fabryczne. Wprowadzenie płetw skutkowało również przygotowaniem fabrycznych kitów do montażu na do tej pory wyprodukowanych samolotach. W wytwórni i poza nią.
  12. Wszystkie wersje D były z płetwami. W kilku odmianach.
  13. Cool. Sporo ciekawostek, parę zasadzek, będzie widowisko! W ogóle 363rd prezentuje trochę dość niekonwencjonalnych oznakowań.
  14. Dlaczego? Wystarczy odsunąć limuzynę i wszystko będzie się zgadzać :). To ogólna zasada dotycząca amerykańskich myśliwców z okresu. Zarówno Army jak i Navy. Piszę o myśliwcach, bo co do reszty nie mam informacji. Wszystkich samolotów z okresu nie widziałem, ale też z wyjątkiem od zasady, jak do tej pory, się nie spotkałem. Jest kilka zdjęć, które dają podstawy do spekulacji, że tam jest inaczej, ale tylko do spekulacji i zawsze można wtedy obronić zasadę jakością zdjęcia, czy warunkami oświetleniowymi. Racjonalnie obronić. Za to gdy zdjęcia są jednoznacznie czytelne - nie ma żadnych wątpliwości. Manuale temat pomijają. Aha, zasada, oczywiście, nie mówi, że OD, tylko że w tym miejscu kontynuowany jest kamuflaż.
  15. I preshading poszedł... . Jakieś planowanie budowy modelu na ogól się przydaje. Przestrzeń pod limuzyną - OD.
  16. Srebrne nity na kamuflaż to niekonwencjonalny pomysł. Z mojego punktu widzenia to realne utrudnienie budowy i spore ryzyko złego efektu.. Nie widzę sensu w takiej procedurze, ale wiadomo, nie ja to robię.
  17. Ale reflektor za wnęką podwozia miał. I śmigło CE, owszem, ale symetrycznego paddleblade'a. Silnik w P-47 jest widoczny na tyle, by dostrzec niezgodności wersji z oryginałem, więc to też jest obszar do zadbania. Na Thunderbolta miło popatrzeć, nawet brazylijskiego ;). Na obu skrzydłach, raczej.
  18. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    TADAAAMMM!! Tadam sradam. Dopiero po naklejeniu wszystkich nitów przyszło opamiętanie, że ta ścianka jest zrobiona zupełnie bez sensu. Do modelu się nie nadaje, a jedynie: Także ten, pogodnych świąt!
  19. No właśnie! Tom Blackburn. Legenda lotnictwa myśliwskiego Navy. Wkrótce dowódca sławnego VF-17, wprowadzającego F4U do lotnictwa marynarki, który wobec perspektywy przesiadki na Hellcaty zdecydował się zabrać dywizjon z CV-17 i zamiast z pokładu pełnego komfortów Bunker Hilla, operować w pyle i prymitywie salomońskich lotnisk. Barwne losy Blackburna i jego VF-17 to opowieść sama w sobie, zresztą opowiedziana już nie raz. Tom Blackburn, podwójny as. Jeden z moich ulubionych pilotów, a jego Big Hog jest w dwójce moich ulubionych samolotów. Warto było o nim wspomnieć i z wdzięczności nie będziemy już roztrząsać tej współczesności. Tu dowódca dywizjonu w nieco bardziej przyziemnej rolii, zajmujący się praniem na Vella Lavella. Nie, to nie! Wyguglałem sobie tego la kelnera.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.