Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 385
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Nie osłabiasz tego przed naklejeniem?
  2. Licencyjny myśliwiec.
  3. No to dzięki raz jeszcze.
  4. Gdy nie ma prostych (jednoznacznych) odpowiedzi, te nieproste też są interesujące. Dzięki. A są zdjęcia potwierdzające domalowanie kokard na spodzie tego samolotu?
  5. Brak nowych wyzwań. Nuda!
  6. Ciekawa rzecz. Skąd to wiemy?
  7. Znaczy się szybowiec Bocian w barwach aeroklubowych może tu powalczyć?
  8. Wyjaśnione! Piszesz słusznie, ale diabeł śpi w praktyce. Opinia Wuwumastera jest o tyle niekrzywdząca, że w przypadku większości modelarzy jego ocena jest słuszna. I żeby proporcje były jasne: ta mniejszość, która jest w stanie pomalować ten kamuflaż pędzlem na poziomie malowania natryskowego to jest jakaś mityczna postać, która ponoć istnieje, i której prac nikt nie widział, a już na pewno nie na żywo. To da się zrobić, tylko stopień trudności jest bardzo wysoki. To czy modelarz pomaluje model aerografem, pędzlem, mopem, czy obcęgami to jest jego rzecz. Ułomność danej techniki funkcjonuje niezależnie.
  9. Jeżeli to zdanie rozumieć dosłownie, to masz rację. Ale to oczywistość. W innym razie nie masz jej i to też jest oczywiste. Rozjaśnisz, co miałeś na myśli?
  10. Uff, bez tego cała robota poszłaby na marne. W oryginale też był z aluminium?
  11. O, ciemna śrubka! Cała wnęka podwozia w jednej odsłonie relacji. I to jaka piękna! Zaczynam rozumieć pojęcie marnowania czasu ;).
  12. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    To po próbie. Oczywiście wyzwanie polegało na znalezieniu rurek, które będzie można na styk wsadzać jedna w drugą, a w zewnętrzną także odpowiedni, plastikowy pręt. Udało się znaleźć takie igły do zastrzyków. W największą weszły koncentrycznie trzy przycięte kawałki, a w najmniejszy z nich wiertło 0,5mm. Z drugiej strony wetknięty pręt i można wiercić. Miało być zdjęcie, ale po wywierceniu otworu wsad przyrządu spadł na dywan i już się nie odnalazł. W sumie to dziwne, bo elementy były dość spore jak na taką przygodę, a znalazł się tylko najmniejszy. Zatem obrazek zastępczy: Nie bardzo też tego szukałem, bo eksperyment okazał się być porażką. Pasowanie rurek nie było idealne, niedokładności pasowania, choć bardzo niewielkie, nałożyły się na siebie i otwór wywiercił się gdzieś z boku. Można by jeszcze kombinować próbując zmniejszyć błędy wydłużając wsad, ale Gonzo stwierdził, że już go to nie bawi i zrobi to po swojemu, na oko. Na oko napunktował oś pręta i wiertłem 0,3 nawiercił otwór rolując w palcach pręt i starając się zachować równoległość wiertła i pręta. W ten sposób powstały kawałeczki rurek, zupełnie wystarczające na nasze potrzeby. I choć różne rurki znalazły się w koszyku w internetowym sklepie, to chyba jeszcze poczekają na realizację :). A jakie to potrzeby? Rurki staną się gniazdami do wklejenia kształtki, do której zamocowana ma być goleń przedniego podwozia. To ten, wspominany już element pominięty przez producenta zestawu, który przyczynił się do zauważenia otwartych przestrzeni w ścianach wnęki przedniego koła. Powstały dwa komplety przyszłych gniazd, o różnych średnicach wewnętrznego kanału, bo nie wiem jeszcze która wersja będzie poręczniejsza. Niestety, o ile w licznych publikacjach można bez trudu znaleźć przedstawienia jak owa kształtka wyglądała, to jakiejkolwiek informacji o wymiarowaniu ze świecą szukać. Komputerowe rendery? Proszę bardzo! Ale żeby jakiś rysunek w skali, to nie... . Nie pierwszy już raz z pomocą przyszło dość archaiczne wydawnictwo, prosto z działu Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL: Dzięki zamieszczonym w nim rysunkom można było pokusić się o wstępne wymiarowanie. Po gonzowemu, na oko, pewnie ostatecznie też by się dało, ale lepiej jednak mieć jakąś bazę.
  13. Rozpędziłeś się z krzyżami na łopatach Moonbeam... .
  14. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Rurka w rurkę? Można spróbować... .
  15. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Robotę CH bardzo sobie cenię, ale: Nie mam. Z ręki robimy. Patent wachmistrza może się nadać. Pomyślę, ale chyba nabędę jakąś rurkę. Chcę minimalizować błędy ręcznej roboty, a nie je powiększać.
  16. W zasadzie zakląć i wyjść możesz bez problemu. Dwie trzecie potrzeb zrealizowane. Nie jest źle!:)
  17. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Rura długości 1 cm wycięta cyrklem z płytki polistyrenu? No niby da się... . Ale to inny temat. Pręta na długości 1 cm z rozwiercić z ręki nie da rady. Nie twierdzę, że w ogóle, jak ktoś umie to gratki. U nas nie przejdzie. Chyba, że masz na to patent i się dzielisz?
  18. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Bardzo dziękuję za odzew. Mnie głownie interesuje zgodność obrabiania z plastikiem. W sensie, że jak końcówka rurki będzie wystawać z powierzchni, to czy różnica twardości rurki i plastiku nie sprawi kłopotów przy jej zeszlifowaniu na gładko. Dlatego celuję w plastik. Uchogrzeby ostatecznie dadzą radę, próbowałem. Ale wyciągają się trochę za miękko. Ale jak to, w Martoli nie ma? Zenek, dzięki za propozycję. Ja tej rurki potrzebuję 1 cm w średnicy ok 1mm, więc jeśli Ci się chce to chętnie skorzystam. Tylko nie wiem czy to jest logistycznie ogarnianlne :).
  19. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Prośba jest. Orientujecie się może czy są gdzieś dostępne plastikowe profile w postaci rurek różnej średnicy? Ostatecznie z jakiegoś miękkiego metalu, ale wolelibyśmy plastik.
  20. By argument był kompletny, należałoby dorzucić informację o czasie pracy niezbędnym do informowania klientów o cenach, w przypadku braku tych cenówek w sklepach wielkopowierzchniowych.
  21. Proszę, nie każ mi brnąć w te opary absurdu :).
  22. Ale sklep zobowiązany jest sprzedać towar zgodnie z ceną umieszczoną przy nim na półce. Zatem, jeśli przy modelu jest nic, to... .
  23. Nie pouczam. To na marginesie do ogółu, bo wiem z doświadczenia, że wielu modelarzy w ogóle nie dba o takie rzeczy, a bywają i tacy, którzy otwarcie je negują. A to są okołomodelarskie rzeczy, które zebrane do kupy, pozwalają wykonywać lepsze modele. Powodzenia z reanimacją!
  24. Oby jak najwięcej! A na marginesie. Trudno o prace przy modelu, które wymagają trzymania go w dłoniach. Model umieszczony na stabilnej podstawce pozwala nam używać obu rak do pracy, umożliwia stabilne podparcie ręki roboczej i sam jest stabilny. Dotyczy to prac technicznych i malowania. Wtedy kontrola jest znacznie większa. Jedyny problem to manie lub kreowanie tej podstawki. Gdy pokona się ten problem i człowiek pogodzi się z tym, że trzeba poświęcić te naście sekund na zaaranżowanie warsztatu, to praca staje się skuteczniejsza, możliwości większe, a ryzyko nieszczęścia małe. W pewnym momencie, gdy model jest pomalowany, nadchodzi etap, gdy modelu nie dotyka się już inaczej, niż w rękawiczkach, znów minimalizując ryzyko jakiegoś fackupu. To nie znaczy, że pomalowany model dotknięty gołym palcem zaraz i na pewno skiśnie, ani że klejony nie na podstawce będzie koniecznie prosty jak ogon świni. Ale ryzyko, że tak się stanie wzrasta niepomiernie. Oczywiście: jak kto woli, ale mnie na ogół szkoda jest włożonej pracy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.