Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 386
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Hmm, dzięki temu guzikowi wątek urósł o cztery strony. Ja bym wnioskował, że cztery strony aktywności użytkowników ożywiają forum, nie mordują. W dodatku wpisy w takim temacie z definicji są 'aktywne', wymagają sformułowania pytań, wyrażenia złożonych opinii. Innymi słowy zaangażowania użytkowników, nieporównanie większego niż like albo super wyszło. Co też, wg mnie, sprzyja forum. A moim osobistym zdaniem, Twój, ironiczny niewątpliwie, post pokazuje sytuację, która czyni wątek zdecydowanie interesującym, a samo forum potencjalnie wartościowym. Miejsca, gdzie takie rzeczy się nie zdarzają, opuszczam z wizgiem i gazem opór. Na wątkach modelarzy, którzy olewają jakość wykonania, czy zgodność historyczną się nie znam i nie oceniam ich przydatności dla rozwoju forum. Raczej tez omijam je komentarzami, choć pewnie zdarza się zgrzeszyć. Takie relacje, czy galeria pewnie są potrzebne, jednak warto chyba wziąć pod uwagę, że w przestrzeni internetowej ( a może i nie tylko) fora modelarskie to chyba jedyne miejsca, gdzie w ogóle można korzystać z doświadczenia innych i rozwijać warsztat poprzez korekty niemal na bieżąco. Owszem, elementem tego procesu jest krytyka. Jeżeli przyjmiemy, że to jest wartość, to musimy również pogodzić się, że ta kwestia w jakimś stopniu zawsze będzie sporna. Takie dobrodziejstwo inwentarza. Chyba nie warto wylewać dziecka z kąpielą.
  2. Możliwa, acz mało prawdopodobna.
  3. No tak, tylko ten demontaż jest bezzasadny. Oczywiście samolot bez podłogi będzie działał, ale też nie pojawiła się ona dla podniesienia wartości egzemplarza. Pod nią szły instalacje i w ogóle: jeśli tworzysz fabularny scenariusz ze zdjętą podłogą, to tylko Twoja wyobraźnia jest ograniczeniem dla doboru farby przez mechanika. OD w RAF raczej nie, a i w USAAF pod koniec wojny towar bardziej spod lady.
  4. Nie bardzo zrozumiałem co tu ma do rzeczy mechanik?
  5. Ciemniejszy zielony dotyczy foteli SJ. WMA malowano IG. Centropłat rzeczywiście był najprawdopodobniej pozostawiany w ZCY i widać to było w centralnej części w dziurze w sklejce. Zdemontowana sklejka i zamontowany fotel to raczej nieistniejący wariant.
  6. W Allisonach stosowano fotel sklejkowy SJ. Jest też możliwość, że w pierwszych Mustangach budowanych na brytyjskie zamówienie montowano metalowy fotel eksportowy, opracowany na potrzeby zamówień z Brytanii i Francji. Tego się raczej nie da udowodnić, ale lubię tę hipotezę i jestem w stanie za nią argumentować. Montaż sklejkowego SJ zakończono na B-5 43-6712. W przypadku produkcji z Dallas jest kłopot, bo katalog części podaje zakończenie stosowania tego fotela na C-1 42-103078, a wg tygodniowego biuletynu NAA od początku produkcji serii NT stosowano nowe krzesła metalowe WMA (i które źródło jest lepsze?). Te montowano w obu wytwórniach do D-10. Później robi się trudniej, bo pojawia się metalowy fotel SJ ale WMA zostaje w produkcji. SJ pojawia się na D-15 i jest dominującym, jeśli nie ekskluzywnym, wyborem dla tej serii i D-20. Kolejne bloki to już mieszanka, przy czym na D-25 wydaje się przeważać WMA, a na D-30 SJ. Można to przyjąć jako punkt wyjścia, ale czasem warto poszukać fotek samolotów z choć zbliżonymi serialami. Fotele są dość charakterystyczne i czasem da się dojrzeć odpowiedni kształt. Także LSP jest nie bez racji.
  7. Pewność to przesada, zawsze można snuć teorie o wymianie fotela w jednostce i niech ktoś udowodni! A poza tym to katalog części B/C i tygodniowe biuletyny NAA.
  8. Warren McArthur, zwany czasem Preddy Seat.
  9. W zasadzie jest to fotel 'hybrydowy'. Wygląda jak dziecko metalowego i sklejkowego krzesła SJ. Trochę jakby autorzy zestawu nie mogli się zdecydować, który fotel wybrać i pomieszali cechy jednego i drugiego. Dodając jeszcze trochę indywidualności w postaci kształtów błędnych dla obu. Ale w przypadku Mustanga Zumbacha to akademickie rozważania bo i tak powinno tu być siedzisko WMA.
  10. Polskie malowanie wpisuje się w stereotyp: Ktoś zajumał deski z podłogi, a dla niepoznaki pomalował ją na czarno. Mam nadzieję, że parówki ugotowane na ognisku z tej sklejki chłopu smakowały ;).
  11. Niestety nakazać się nie da. Ale zawsze warto spróbować :). Z drugiej strony Twoje dążenie do Graala w postaci rad w porę jest godne podziwu, wziąwszy pod uwagę realność szans na sukces ;).
  12. No proste. Jak widać nie dla każdego :). Jeszcze mogli się załapać na usługę batalionów artystycznych, których członkowie, plastycy dekowali się w jednostce pod pretekstem spełniania zachcianek personelu latającego gdy mowa o dekoracji samolotów. Tyle, że oni raczej mieli wystarczająco roboty w grupach bombowych. Ale ogólnie rzecz biorąc to nie jest przypadek, że jakość nose artów pod koniec wojny uległa wyraźnej poprawie. Szczególnie na ETO. Uważaj z tym luzem bo zgodnie z powszechnym modelarskim zwyczajem przeciągniesz jeszcze decyzję do rozpoczęcia malowania samolotu z zewnątrz, a wtedy może okazać się, że upragniony egzemplarz pokłóci się z tym co już gotowe w środku ;).
  13. E, tam. Całkiem nienajgorzej.
  14. Ach, czyli w zasadzie KISS :). Swoją drogą koleżkowie przygotowujący kalkomanie do tego malowania raczej nieco photoshopują bohaterkę nose artu. Gdyby w 20th FG bł spec co potrafiłby malować fajne babki, to taki motyw częściej gościłby na nosach ich P-38 i P-51. Nieliczne przykłady jakichś prób z realistycznymi postaciami nie napawają optymizmem. Jak już ktoś musiał to raczej sięgał po zdjęcia czy kartki z kalendarzy i naklejał na poszycie. A presja istniała bo North American był uprzejmy wysłać grupie portfolio z portretowymi fotogramami panien, które zatrudnione przez firmę, przykładały swoje białe rączki do produkcji myśliwców P-51. W ten sposób personel 20th FG miał sobie wybrać własną, najbardziej uroczą pinupkę. Consensusu nie osiągnięto i piloci pozowali przy samolotach ze zdjęciami swoich faworytek. W tak pięknych okolicznościach przyrody nose arty Mustangów grupy wciąż prezentowały na ogół napisy, ewentualnie z prostymi dodatkami, więc śmiem twierdzić, że i latająca panna na KISS mogła być urocza inaczej. Ale może właśnie nie? Tylko dlaczego Lady G?
  15. Lady Godiva? Hmm, P-47 owszem, ale Mustanga sobie nie przypominam.
  16. Jeżeli chodziło o to, to sprawa jest jasna i nie ma nowej sensacji :). Dzięki.
  17. Kolor interior green rzeczywiście powstawał w taki sposób. Ale Interior Green (ANA 611) był już normalną produkowaną komercyjnie farbą. Tym niemniej rada jest dobra, bo wciąż były to bardo zbliżone odcienie. Na zdjęciach próbki wyglądają podejrzanie żółto. Podręczna ściągawka to temat na całkiem solidny artykuł. To co powyżej dotyczy wczesnych D i późnych B/C. Pewnie większości B/C, ale tu już jest nieco niewiadomych. Trochę zmian było na przestrzeni produkcji i we wnękach i w kabinie. Usystematyzowanie tego to jest trochę roboty jednak. Na początek wolałbym dokończyć rozgrzebane artykuły ale nawet tu mam problem by się jakoś ogarnąć. I ciągle nie wiem co to za historia z tymi ciemniejszymi kabinami B/C ?
  18. Dziękuję, bardzo mi miło. Chyba zaszło nieporozumienie. Nie ma mowy o jakiejś pomocy. To znaczy ja nie mam nic przeciwko, ale póki co nie zachodzi tu taki przypadek. Kwinto wspomniał o ciemniejszych kabinach P-51B/C i ja tylko chcę się czegoś na temat dowiedzieć. Pylony podwieszeń teoretycznie można było odkręcić i pewnie nawet zaślepić otwory montażowe i usunąć ślady jakie pozostawiły po sobie te urządzenia. Jednak w owym czasie wykonywano misje wymagające stosowania podwieszeń pod skrzydłami i takie działania byłyby bezzasadne. O znanych zdjęciach Mustanga Zumbacha z podwieszonymi zbiornikami już nawet nie wspominam.
  19. greatgonzo

    Pomoc z doborem areografu

    And how! Warto pamiętać, że aerografy podlegają tym samym ograniczeniom, co w zasadzie wszystkie inne sprzęty. O ile przyrost ceny jest jednoznacznie wymierny, o tyle wzrost wartości oceniany jest w kontekście. Na ogół oznacza to, że np. przy cenie wyższej dwa razy możliwości sprzętu wzrastają o np. 10%. I ten dysonans powiększa się wraz ze wzrostem ceny/klasy sprzętu. I jeszcze pojawia się kwestia specjalizacji urządzenia. Audiofile potrafią wydawać niewyobrażalne pieniądze, by na koniec okazało się, że tylko wydaje im się, że uzyskany dźwięk jest lepszy. Ale odczuwana przez nich satysfakcja jest zupełnie realna i tym samym wydanie pieniędzy zasadnie racjonalne. W przypadku narzędzia, może to być jeszcze bardziej uzasadnione, bo działanie urządzenia może się lepiej zgrywać ze sposobem pracy użytkownika i tym samym powstaną lepsze dzieła. Innymi słowy droższy aerograf nie daje automatycznej przewagi. To co niewątpliwie oferuje to powtarzalność jakościowa produktu. Tanie, chińskie aerografy potrafią trafić do sprzedaży mimo niższej od standardu jakości wykonania. Problem polega na tym, że przy braku doświadczenia może być trudno rozpoznać co szwankuje: aerograf, czy operator. Droższe, 'markowe' urządzenia właściwie eliminują ten problem. O ile to jest w zasięgu, najlepszym, wg mnie, rozwiązaniem jest przygruchanie się do kogoś, kto swobodnie maluje powietrzem. Praktyczny pokaz da nieporównanie więcej niż studiowanie internetowych rad, a i praktyczne zapoznanie się ze sprzętem jest nie do zastąpienia. Wtedy łatwiej podejmować decyzje.
  20. Wiesz, mnie chodzi o to, czy mowa o niestandardowym malowaniu kabin Mustangów B/C. Dopytuję, bo mnie nic o tym nie wiadomo. Sugerowanie ciemniejszego odcienia w porównaniu do farbki modelarskiej nic tu nie rozstrzyga, bo może oznaczać, że kolega nie jest przekonany co do wierności tego H58 względem oryginału. A może też oznaczać, że wg niego farbka jest doskonała, ale kabiny tych samolotów malowano w wyjątkowy sposób. Także męczę dalej... .
  21. Hmmm, to zabrzmiało jakby garbate Mustangi z Packardem malowano w Inglewood w kabinie inną farbą niż resztę. Czyli nie ANA 611? Napiszesz szerzej? Skąd, dlaczego, jakie źródła?
  22. Jeśli chodzi ci o osłonę kabiny, to będziesz miał (lub nie) MkIII niezależnie od tego jaką wybierzesz. MkIII to zarówno P-51B jak i C latający w RAF. Obecność Malcolm Hood jest tu bez znaczenia. Brytyjskie wyróżniki dotyczyły wyposażenia samolotu. Pasy, radio, tlen, ...takie tam. A te rozkminy dotyczyły wiarygodności odcieni farb modelarskich, czy malowania kabin Mustangów?
  23. 4 dywizjony. Wybór jest.
  24. Jeżeli to jest Sutton, a wygląda, że jest, to tam więcej rzeczy zapomniałeś niż tylko te skrzydełka. Nie wiem co tam się działo w Lancach, ale tak jak jest, to jest bez sensu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.