Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 492
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. greatgonzo

    Yak-1B, Arma Hobby 1:72

    Staram się jak mogę aby nie popełniać błędów. Czytam każdy post przed wysłaniem i poprawiam błędy. A jak zauważę błąd już po wysłaniu to go również poprawiam. Nie stosuję w języku pisanym bardzo lubianych na forum skrótów typu gąski, kalki. Staram się nie używać obcojęzycznych określeń. Zawsze piszę helikopter, a nie śmigłowiec.
  2. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Od przybytku głowa nie boli. A poza tym: nie moja przepuklina, nie mój problem.
  3. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Przednia ścianka przedziału uzbrojenia została dopasowana mniej więcej. W myśl zasady, że lepiej poprawić niż pięć razy przymierzać. Teraz przyszło sprawdzić jakie niespodzianki spotkają nas przy montażu elementów wnęki podwozia. Ale najpierw trzeba uzupełnić te elementy. Przymiarka papierowych i plastikowych elementów pokazuje, że jet mniej więcej OK. Mniej więcej wystarczy. Czas wyciąć ścianki kabiny. Jak zwykle dwie na raz, żeby były takie same. I przygotować strop do formowania. Przed dopasowaniem stropu sprawdzić, czy to w ogóle ma sens:
  4. No to słabo. Ten silnik nie jest od U-5. Niskonapięciowa instalacja zapłonowa zdradza cywilne przeznaczenie. Pewnie producent zapatrzył się na jakiegoś warbirda, bo takie silniki często stosuje się we współcześnie latających samolotach. Ale jakiś warbird w malowaniu Bordelona pałętał się po świecie ;). W ogóle wydaje się, że brakuje paru szczegółów typowych dla wersji -5N, ale może to jeszcze nie pora.
  5. ARMA HOBBY producent modeli plastikowych Naszą misją jest zapewnienie modelarzom jak największej satysfakcji z budowania modeli. Dążymy do tego, aby nasze modele były wiernymi kopiami historycznych maszyn, które łączą wysoką jakość szczegółów i łatwy montaż. Wszystko to, co umożliwia modelarzowi zbudowanie miniaturowej repliki tak szybko, jak to możliwe. Tak aby zacząć malowanie i weathering bez zbędnej zwłoki. Podkreślenie moje. Skoro budowa modelu to zbędna zwłoka, to następny zestaw AH powinien być chyba w konfiguracji gotowy do malowania. Czy to rzeczywiście jest realny obraz obecnego modelarstwa, czy tylko niefortunnie sformułowany slogan?
  6. To zestawowy silnik?
  7. Nie zasypiasz, jeżeli używasz popularnego powiedzenia. Od spania. Ale wciąż pasuje do tego warsztatu :).
  8. greatgonzo

    Polskie KAI FA-50

    Pas.
  9. greatgonzo

    Polskie KAI FA-50

    Em, zasadniczo gdy człowiek czegoś nie wie, to się dowiaduje. Np. pytając. Zadanie pytania z dobrą intencją to nie jest wyższa forma komunikacji międzyludzkiej. W tym wszystkim o intencje chodzi, nie o jakieś wyimaginowane zasadzki, gdzie jeden błąd i koniec. Do wrogów dodaję z powodu prezentowanych postaw w kwestiach, które są wg mnie istotne. Tak, na forum. Tu mają miejsce rozmowy i tylko w takim zasięgu można wrogować. Tym lepiej, że jest to proste.
  10. greatgonzo

    Polskie KAI FA-50

    Nie rozumiem, co piszesz. Oczywiście, że popieram poprawność językową i prawo do używania żeńskich form przez kobiety. Tu nie ma sprzeczności. Nie widzę też żadnego powodu by nazywać panią kapitankę panią kapitan, jeśli tego nie chce. Podobnie nie widzę żadnego powodu by nie nazywać ema emem, skoro tak się przedstawia, niezależnie od tego co sądzę o takiej formie. W języku polskim stosuje się feminatywy. Zasadność ich używania uznała Rada Języka Polskiego już w 2019 roku. To, że niektóre formy nie są powszechne nie czyni ich wyjątkami. Wszelkie dyktanda i testy językowe lubują się w takich przypadkach. Nieosłuchane słowo brzmi nienaturalnie, jak błąd, ale to nie znaczy, że nim jest. Jeżeli pani chce napisać w artykule szpieżka, to ja nie widzę powodu by natychmiast wciskać to w jakąś mityczną poprawność polityczną. Rzadko spotykana feminatywa (przynajmniej dopóty, dopóki nie spowszednieje) niesie ze sobą pro kobiece przesłanie, któremu we wciąż jeszcze patriarchalnym świecie, powinno towarzyszyć wsparcie i zrozumienie. Broniący tego świata, po ostatniej rozmowie w temacie, zasilili listę moich wrogów. Chętnie ją uzupełnię,
  11. greatgonzo

    Polskie KAI FA-50

    Powtarzanie powszechnie znanych powiedzeń jest jak opowiadanie sucharów. Ale skoro nie znasz, to naturalnie proszę: Jeśli nie wiesz jak się zachować, to na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie. Zdaje się Słonimski.
  12. greatgonzo

    Polskie KAI FA-50

    Są ludzie, którzy w takich sytuacjach postąpią tak, by osoba, z którą rozmawiają poczuła się komfortowo. Ale są i tacy, którzy zdecydowanie nie. Tu nie ma w ogóle ma żadnego problemu. Wystarczy pamiętać jak się zachować, gdy nie jest się pewnym jak się zachować.
  13. greatgonzo

    Polskie KAI FA-50

    Oswajanie się ze zmianami języka to proces. Pozostaje mieć nadzieję, że u podstaw niechęci do zmian leży tylko opór w kwestii, tego języka, ewolucji.. Niestety, często tak nie jest.
  14. Już jakiś czas temu zauważyłem, że lista modelarzy, których warsztaty szczególnie lubię śledzić wzrosła o jeden.
  15. greatgonzo

    Frajdolarzerka

  16. greatgonzo

    Frajdolarzerka

    Zatem znowu można znęcać się nad plastikiem. Trzeba było wyrwać z letargu gonza, ale przy subtelnej argumentacji popartej niewskazanym, acz skutecznym przekupstwem - udało się. Na pierwszy ogień poszła przegroda między przedziałem uzbrojenia, a stożkiem nosa. Wcześniejsze rysowanie jej okazało się być całkowicie zbędne. Trzeba to było i tak robić na żywca. Stożek nosa to kolejny element, który trzeba było oderwać od modelu. A potem: Teraz przyjdzie trochę naoszukiwać. przegroda w tym miejscu powinna licować się z poszyciem nosa. U nas będzie ona troszkę wystawać, na swoją niewielką grubość. To pozwoli mi precyzyjniej zamontować gniazda dzusów i ułatwi skorygować przekrój gondoli pilota w tym miejscu. Niby można by wkleić płytkę na płasko i zaszpachlować. Ale to nie załatwi sprawy, bo przegroda byłą oddzielnym elementem wyraźnie odcinającym się od poszycia. Uznałem, że minimalne wysunięcie, będzie lepszym kompromisem, niż inne sposoby odznaczania przegrody (np. rycie linii), których efekt wcale niekoniecznie wyglądałby dobrze. . Zatem wyciętą przegrodę trzeba oszlifować o grubość poszycia. Dobrze jest to sobie namazać na plastikowej części, żeby się nie rozpędzić ze szlifem. A o co chodzi z tym przekrojem? Hasegawa proponuje nam dość mocno spłaszczenie na górze. Znane mi plany pokazują to miejsce bardziej jajowate. Różnicę można sobie obejrzeć na rysunku w poprzednim poście i na zdjęciu z obrysem nosa powyżej. Jak zatem było w rzeczywistości? Wydaje się, że gdzieś pośrodku. Trochę skorygujemy. Prawa i lewa strona przegrody w górnej części została oszlifowana nieco bardziej niż reszta. To ułamek milimetra, ale zauważalny. Do tego wzoru zostanie zebrany materiał z części nosowej. Kiedyś tam. Zostało usunąć fragment wypraski gondoli pilota przeznaczony do montażu nosa i wybrać materiał tak, by usunąć niedokładności cięcia. I to by było tyle w kwestii koncepcji relacji minimalistycznej, gdy chodzi o słowa :).
  17. Raczej pożądanie informatorski.
  18. OK, niech tak będzie.
  19. Niemcy zabijali wziętych do niewoli lotników rosyjskich?
  20. Jak rozumiemy zadaną wysokość, w kontekście pokazów z 7.09.1916?
  21. Proszę, nie zrozum mnie źle. Mój wpis był w pierwszej części dość ogólny i niekoniecznie skierowany bezpośrednio do Ciebie. Choć częściowo oczywiście też. Rozmowa na forum o budowie modeli jest fajna i, owszem, czasem pouczająca. Jednak często przyjmuje formę, w której adept modelarskiej sztuki poddaje efekty swojej pracy pod ocenę doświadczonych kolegów z forum. Niby OK, ale towarzyszy temu pewien problem. Opinie oceniających są na ogół gołe, pozbawione źródeł i oparte na nieznanych podstawach. Statystycznie to są zwykle obowiązujące mody i widzimisię. Oceniający często odpersonalizowują się przyjmując postać części wirtualnego bytu: My z tego forum, którzy się znają na rzeczy. I tak ma być, taka jest specyfika forum. Ale w tej sytuacji trzeba traktować wymianę opinii jako zabawę i ostrożnie przesiewać ewentualne cenne wskazówki. Bo to Ty widzisz swój model i Ty widzisz okopcenia i Ty wiesz (a przynajmniej powinieneś wiedzieć) jak wg Ciebie te okopcenia mają wyglądać. Niemal nie zdarza się, by ktoś napisał: Potrzebuję pomocy. Chciałbym uzyskać efekt polegający na (,,,), ale nie umiem. Wychodzi mi tak: (...). Jakieś sugestie? Za to dominują pytania typu: jak dobrze zrobić preshading. Przy czym ani pytający, anie odpowiadający nie zająkują się nawet na temat tego, jaki realistyczny efekt ma ten preshading przedstawiać. W rezultacie na ogół chodzi tylko o to, by model nie był po prostu pomalowany na kolor, żeby był ciekawszy. Jeśli model ma być realistyczny, to obojętne czy będzie ciekawy, czy nie. Będzie tak samo nieudany jeśli się z tym realizmem rozminie. Znów, wypowiadam się trochę personalnie, ale piszę Ty także w rozumieniu ogólnego zjawiska. No i jeśli dopisuję Ci nietrafnie jakieś zachowania, to przepraszam. Bez złych intencji, mogłem czegoś nie zrozumieć. Moja wina. No i to wszystko, oczywiście można o kant dupy rozbić, jeśli modelarz ma zupełnie inne cele, niż te, o których piszę. Jeśli jednak realizm prezentacji ma znaczenie nadrzędne, to samodzielne próby i eksperymenty dają najwięcej. Pewnie, można i należy podglądać sposoby, ale po to by sprawdzać ich przydatność w tych swoich eksperymentach. Przydatność, czyli także czy właściwie przedstawiają dany efekt, a nie tylko czy uda się to opanować. No i te eksperymenty są po to, by poznać sposoby tak, żeby można je było zastosować na modelu w sposób kontrolowany. Żeby zrobić dobrze, a niekoniecznie po to, żeby wiedzieć dlaczego zrobiło się źle :).
  22. Tak z 90% relacji z malowania modeli to opowieść: 1. co zamierzam zrobić, 2. jak mi nie wyszło to co miałem zrobić, 3. pomocy, jak ratować model? Jeżeli zależy Ci na modelu, to z zasady nie jest on miejscem do eksperymentów. Na model kładziemy farbę i inne siuwaksy w sposób, co do którego wiemy jakie da efekty. Nie jakie powinien dać, nie jakie chcemy, żeby dał, ale wiemy jaki będzie efekt. Czyli stosujemy techniki, które potrafimy wykonać. A tego czy potrafimy dowiadujemy się robiąc próby na boku. Tzw. doświadczeni malarze robią to nieustannie. Czasem tylko próby są uproszczone, bo tu właśnie procentuje doświadczenie. Pozwala nie przechodzić całego procesu by zorientować się w metodzie i efekcie. Zamalowanie preshadingu, abstra:bip:ąc zupełnie od jego zasadności, jest zdumiewająco powszechnym zjawiskiem. A przecież wystarczy kawałek pomalowanego i pokratkowanego na czarno (czy jaki tam kolor w modzie) plastiku, czy innego szkiełka i zamalowanie tego na różne sposoby by zobaczyć efekt. Jedna sesja malarska i wiemy co i jak. Nie tylko, czy efekt w ogóle się uzyska, ale i czy chcemy takie coś na modelu. To samo z gąbką, rozjaśnianiem paneli - wszystkim. Okopcenia rzadko wyglądają realistycznie jeśli wykonywane sa tylko jednym sposobem. Jeśli są nawet świetnie malowane aerografem to efekt zaburza jeden szczegół: wyglądają jak świetnie namalowane okopcenia. Warto poszukać drogi z podmalówkami, malowaniem, wcieraniem pigmentu, różnicowaniem faktury farby itd. Przy malowaniu koniecznie trzeba unikać jakiegokolwiek efektu odkurzu. Stosownie farby typu smoke, albo znaczne rozrzedzenia są tu pomocne. To co piszę o modelu ma sens, jeśli Ci na nim zależy. Bo jeśli jesteś zwolennikiem tezy, że liczy się tylko droga do celu, a on sam jest nieistotny, to w moim pisaniu sensu może nie być.
  23. Rzeczywiście wygląda to bardzo fajnie. W ogóle, mimo wcześniejszych scen i awantur, usprawiedliwionych jednak słuszną sprawą, sądzę że Albatros to najładniejszy samolot Wielkiej Wojny. Tego, że mnie nie zbrzydza dowodzi choćby moja tegoroczna świąteczna kartka, którą mimo zdezaktualizowania załączę, żeby nie być gołosłownym. A potem, już tylko z przyjemnością, poświęcę się kontemplowaniu relacji.
  24. Na ogół nie znaczy zawsze :).
  25. Nie, no, informację podałbym chyba jednak jako informacje. Owszem, z ciekawości. Ale nie w kontekście złego, czy dobrego dobrania sposobów, a raczej w kwestii jakie elementy wyglądu rzeczywistego samolotu mają zapewnić te działania aerografem. Bo taka powinna być kolejność, prawda? Postanowienie co ma wyjść na koniec i odpowiednia do tego akcja. Tak postanowiłeś i super. Teraz sam się przekonasz, jak i my, zebrana tu gawiedź, czy to dobrze, czy źle dobrany sposób.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.