Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 384
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Miej litość... .
  2. Sympatyczne prezentacje. Masz zug do nadmiernego odrutowywania angielskich myśliwców, o ile takie rzeczy w ogóle Cię interesują... .
  3. Montowany w części P-51B. W Shangri La już nie. Fakt, że przestrzeń Ci się zbiegła. Płaski stelaż fotela, jednakowa grubość, a raczej cienkość, różnych w naturze elementów. Kozioł antykapotażowy powinien trochę pomóc, no i będzie coś, do czego będzie można przymocować ten zespół fotela.
  4. Ale wciąż bliższe niż fotel, który tu oglądamy ;). Tu już powinien być WMA. Gentile to był mój faworyt z malowań z TBiU. Ale niebieski Bald Eagle szedł łeb w łeb.
  5. greatgonzo

    P-51C 1/72

    W 43-25045 fotel WMA. Skrzydła były jak najbardziej metalowe i bywało, że srebrne . W wykończeniu NMF na warstwy szpachlówek i podkładu natryskiwano aluminiową farbę.
  6. Pewne, że można. Było można i póki co będzie, w pełnej zgodzie z prawem. Nie można tylko oszukiwać.
  7. Cholera, chyba bozia dała mi za krótkie ręce. Patrzę w lustro - niby w normie. Ale problemy ze zdobyciem informacji nie mogą brać się znikąd. Jak jeszcze dodam jak skutecznie udaje mi się zbierać gałę z tablicy, to na serio zaczynam zastanawiać się nad wymianą luster :). Uchwyt 'szpadlowy' zamontowano w prezentacyjnej kabinie przed rozpoczęciem realizacji zamówienia dla RAF. W żadnym seryjnym egzemplarzu tego nie umieszczano. Są jakieś relacje o kilku dowódcach RAF, którym na specjalne życzenie przemontowano te drążki. Jeśli tak było, to dotyczy to najwyżej kilku egzemplarzy MkI. Przy MkIII w ogóle nie ma o czym gadać. Zdjęcia tej kabiny ofertowej były dość znane i popularne, by stworzyć legendę.
  8. Chodzi o pas blachy na tej pokrywie? Jeżeli tak, to nawet nie wiem dlaczego miałoby go nie być. Być może źle odbieram kontekst niektórych wypowiedzi, ale jeśli ja potrafię to mogą i inni. Wszystko o czym piszę dotyczy samolotów, których modele można zbudować z zestawu Arma Hobby. Nie piszę o zestawie. Ja do zestawu nie mam żadnych zastrzeżeń, zestaw bardzo mi się podoba. Rośnie też we mnie potrzeba zobaczenia modelu Mustanga w wykonaniu Josteina. Jeżeli ktoś jest w stanie skierować mnie do publicznie dostępnej, w miarę świeżej galerii zdjęć jakiegokolwiek P-51 w jego wykonaniu, zrewanżuję się sympatyczną, mam nadzieję, pamiątką związaną z tym samolotem.
  9. Nie przyglądałem się każdej skrzyneczce. Przyznaję się, że taka sytuacja jest dla mnie pretekstem do lepszego poznania samolotu, który mnie interesuje. Zestawy do sklejania interesują mnie marginalnie. Po prawdzie, idealny zestaw dla mnie składałby się może z dziesięciu części na krzyż :). Tu nawet skala nie jest moja. Zatem to o czym tu wspominam to tylko przykłady rzeczy niezgodnych z historią. Nie analizowałem szczegółowo wszystkich malowań. To jest naprawdę sporo grzebania i dzieje się raczej gdy jest jakiś pretekst. Pierwszy problem to radio. Duży kłopot dla producenta i pomijam tu kwestię rozkminienia konkretnego wyposażenia dla konkretnego samolotu. Sam od lat w tym się grzebię i nie wszystko jest dla mnie jasne, a ograniczam się tylko do kilku typów samolotów korzystających w zasadzie z jednej bazy sprzętowej. Nawet gdyby udało się to zrobić to pojawia się problem technologiczny. Radio lotnicze to radio właściwe, kilka elementów peryferyjnych i sterownik umieszczany w kabinie. W sytuacji gdy mamy możliwość montażu różnych skrzynek radiowych w kadłubie, a sterowniki mamy odlane na burcie kabiny, to z definicji wykonanie różnych konfiguracji jest wykluczone. A Mustangi latały z różnymi radiami, w różnych miejscach i w różnym czasie. Ogólnie to co jest w zestawie mniej więcej nadaje się tylko na ETO. Jak wspomniałem, nie przyglądałem się każdej skrzyneczce, a tak się składa, że każda z nich do czegoś konkretnego służy. I albo ma sens, albo nie . Dla przykładu na zbiorniku paliwa mamy IFF SCR-635 (ew. SCR-595) - odpowiednik MkIII. na burcie jest sterownik do SCR-535, czyli MkII. Niekompatybilne ze sobą i jeszcze korzystające z różnych anten. I to jest widoczne, nawet w 1/72. Dodatkowo pojawia się problem, że IFF na Mustangu to nie jest oczywistość. Mnóstwo B/C latało bez . Ding Hao! akurat miał, oczywiście odpowiednik MkIII. Za to miał też montowany drewniany fotel Shick Johnson, którego w ogóle nie ma w zestawie. Do dalekowschodnich malowań w ogóle nie ma odpowiedniego dla TO radia. Dodatkowo w zestawie nie występuje żaden odbiornik w ogóle mogący współpracować z anteną kołową. To kloc widoczny na pierwszy rzut oka. Ostatecznie nie zgadzają się kształty i ilość urządzeń i też nie trzeba super lupy, by to zauważyć. Modelarze kręcą nosem na dużo mniejsze gabarytowo niedoskonałości. Radio olewają na ogół z braku wiedzy. Na karabinach znają się wszyscy, komunikacja nie jest tak popularna. W zestawie jest chyba jeden celownik. W takim razie znów mamy ten sam problem: co innego w Europie, co innego na wschodzie. W przypadku RAFowskich Mustangów dochodzi kwestia dostosowania do królewskich standardów. Instalację tlenową, czy (znowu) radiową możemy pominąć, bo faktycznie trudno by to rozróżnić, ale już pasy pilota jak najbardziej. A w zestawie jest tylko jeden rodzaj. O paru innych rzeczach już tu wspomniano.
  10. OK, myślałem, że jedziemy na serio.
  11. Mnie wystarczy jeden paragraf, na podstawie którego ma być ta reklamacja. Nie da się zrobić z pełną poprawnością merytoryczną. Oczywiście, że jest to normalne, Statystycznie, nie moralnie, bo moralnie to mnie przerasta. Nie znam zestawu do budowy modelu, który można by opisać inaczej. Nowy Mustang wyróżnia się tutaj zdecydowanie na plus. Zadbanie o elementy zmieniające się wraz z produkcją samolotu to niewątpliwa zaleta tego zestawu. To jednak wciąż tylko półprodukt do realizacji hobby, zestaw do montażu. To modelarz robi model, nie producent zestawu i modelarz 'odpowiada' za efekt końcowy. Także za tę przetyczkę w pasach, o ile mu na niej zależy, czy inne prawidłowe wyposażenie. A jak mu nie zależy, to czemu czepiać się bogu ducha winnego producenta, który w dodatku ma dość oleju w głowie, by zaznaczyć, że uwzględnia zmiany produkcyjne na tyle, na ile 'się da'. O przetyczkach i wyposażeniu pisuję do wiadomości modelarzy, którzy wciąż bywają takimi sprawami zainteresowani. Nie do producenta.
  12. W skali świata, owszem. Jednak hobbystyczne forum tematyczne, to takie miejsce, gdzie świat z definicji schodzi na drugi plan.
  13. To zapewne jest prawda, bo producent w wielu miejscach się postarał. Ale to nie znaczy, że nie można jeszcze lepiej. Z proponowanych malowań przynajmniej czterech nie da się zrobić z poprawnym, a nawet sensownym logicznie wyposażeniem, bazując tylko na zestawie.
  14. Które to są te prawa konsumenckie, które są podstawą do zwrotu zestawu do budowy modelu samolotu ze względu na niedoskonałości wtrysku mierzone w ułamkach milimetrów? Ja się na prawach konsumenckich nie znam, ale mam wrażenie, że formalnie rzecz jest poza egzekucją i wszelkie pozytywne reakcje producentów w tym zakresie mają raczej podstawy wizerunkowe niż prawne. Chętnie dowiem się, jak jest naprawdę. A z innej beczki. Z wielkim żalem stwierdzam, że często nie sposób jest zobaczyć modeli kolegów, którzy doszukują się niedoskonałości w pojawiających się zestawach do sklejania. Szkoda, bo to musiałaby być uczta dla oka! Przecież to niemożliwe, by dopuszczali do powstawania podobnych niedoskonałości technicznych i merytorycznych w swoich dziełach i jednocześnie mieli pretensje o to do innych.
  15. Teraz mówiłem o modelarstwie. Ale z wiertarką się zgadza. W akumulatorowej padła ładowarka i dygałem przewodową, udarową. Myślałem, że mi ręce odpadną. O wagę chodzi, wiem, udar można wyłączyć :).
  16. Ufff... . W takim razie nie muszę nic zmieniać i dalej mogę robić bajzel jak stąd do Rynu.
  17. Chyba bym nie przeżył. Wczoraj przekręcałem lampy, jakieś półki... . Gdybym miał odkładać wiertarkę na miejsce, co chwila musiałbym dymać przez trzy piętra. A jeszcze schody ponadnormatywnie strome plus drabiniaste!
  18. Na pewno nie konstruktywnej? Zwykle na forach: - krytyka konstruktywna : 1. Można pisać o wadach modelu, pod warunkiem, że będą to rzeczy, które autor modelu zna i uznaje. 2. Jeżeli autor modelu poczuje się przy tym niekomfortowo - krytyka nie jest konstruktywna. Uwaga! Decyduje autor. - krytyka rzetelna: Można dowiedzieć się prawdy o modelu. Uwaga! Może być niekomfortowo.
  19. greatgonzo

    MiG-21

    Forma zgodna z językiem rosyjskim to po prostu rusycyzm, taki błąd językowy. Oczywiście, w niektórych środowiskach przyjęło się takie określenie. Slang środowiskowy ma swoje przywileje językowe, wiadomo. Niemniej 'mig dwudziesty pierwszy' i 'ef szesnasty' to wciąż taki sam rusycyzm. Zatem, owszem, czytamy wprost: 'mig dwadzieścia jeden', o ile nie chcemy stylizować się na przedstawicieli środowiska sprzed kilkudziesięciu lat i wolimy czytać poprawnie. No chyba, że mowa jest np. o dwudziestym pierwszym MiGu dwadzieścia jeden, który pojawił się w naszym kraju :). To uwaga na marginesie, bo bardzo sympatyczna anegdotka.
  20. greatgonzo

    Mustang IVA PAF 1/72

    Te podkładki to złudzenie. Sprzączka służyła do regulacji długości i tutaj były po prostu równe pasy. Szerokie podkładki, owszem tak, ale na pasach biodrowych. Trapezoidalne. Te pasy wciąż mogły być wymienione. Założone na miejsce Suttona QK. Jest sugerująca to instrukcja. Ale nic ponad 'sugerująca' i można to interpretować inaczej. No ale w 303-im widać jak jest. A te niebieskie pasy na fotoramce to już w ogóle nie są Q, tylko ZB. Wielkie dzięki.
  21. greatgonzo

    Mustang IVA PAF 1/72

    A możesz coś dodać o tych zdjęciach? Nie mam książki, a znane mi zdjęcia nie przesądzają o sprawie w 303-im.
  22. greatgonzo

    Mustang IVA PAF 1/72

    Problem nazewniczy z uprzężą Q polega na tym, że QK to klasyczny Sutton, a QS to pasy z klamrą 'spadochronową'. I nie są to jedyne zestawy z Q w nazwie :). Ale rzeczywiście masz rację. Choć rzadkie, to są zdjęcia pokazujące, że rzeczywistość wyprzedziła oficjalne rozkazy o montażu określonego typu pasów. Sutton, o którym pisałem wcześniej byłby jednak błędem.
  23. greatgonzo

    Mustang IVA PAF 1/72

    Teoretycznie istnieje możliwość, że był tu Sutton typu QS. Ale wg mnie wcześniejsza wersja pozostaje najbardziej prawdopodobna. Czyli te pasy z Twojego zdjęcia byłyby OK. Podpowiem tylko, że Wojtek190, pokazujący Mustanga w wątku obok, teraz zajmuje się też polskim P-51 i został przeze mnie obarczony podobnym problemem. Znalazł tę uprząż równie prawidłową, ale wykonaną na wyższym poziomie. Jeżeli planujesz zakupy, to możesz go podpytać co to było. Równie prawidłowa oznacza obecność tej samej niedoróbki. Pasy zakładano przetykając je w ustalonej kolejności dedykowanym bolcem i blokowano przetyczką wsuwaną w otwór w bolcu. Wisząca na rzemieniu, na prawym pasie naramiennym przetyczka jest w tych zestawach uwzględniona. Mocowanego rzemieniem do lewego naramiennego bolca - brak.
  24. greatgonzo

    Mustang IVA PAF 1/72

    A jak on jest datowany, ten Mustang?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.