-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Mark666 - podwozie wyglada dobrze, ale co do przewodow, mialbym uwagi - przede wszystkim przewody prowadzi sie wewnatrz podluznic ramy w znakomitej wiekszosci przypadkow. W ten sposob sa one najlepiej chronione przed uszkodzeniem. W poprzeczkach ramy sa na koncach takie otwory, ktore pozwalaja im lepiej "pracowac" i te otwory wykorzystuje sie do prowadzenia przewodow. I jesli jest taka mozliwosc, przewod prowadzi sie na druga strone ramy "dalsza droga" - podluznica - poprzeczka - podluznica, a nie "na skos", bo znowu rosnie ryzyko, ze cos sie urwie, np. na skutek drgan, albo nieostroznosci mechanika (np. wyjmujac wal, ktory wazy powiedzmy, 100kg, trudno o ostroznosc). To tyle moich uwag, mam nadzieje, ze sie komus przydadza, a ja zycze powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Pawel PS. Przepraszam za brak polskich znakow, znow pisze z zagranicy z nieswojego komputera
-
Czesc Koledzy! Przepraszam, ze tak dlugo nie pisalem, ale jak mnie w polowie wrzesnia wyslali za granice, tak do teraz porzadnie nie wrocilem. Ma to te dobra strone, ze czlowiek nabiera checi, zeby cos zrobic. Ja tak w przelocie zaczalem pasowac chlodnice do ramy i silnika - ale to gora roboty, jeszcze troche czasu minie, zanim bede mogl cos pokazac. Ale z innej beczki - rzucilo mnie tak daleko na zachod, ze wczoraj zrobilem kilka fotek oryginalnych, starych Mackow - jak tylko znajde jakis normalniejszy komputer, to je wrzuce na forum i zobaczycie ten odjazd... A na razie dziekuje za wasze zyczliwe zainteresowanie i pozdrawiam serdecznie Pawel
-
Adams M1A1; Krzysiek - wielkie dzieki za komentarze, ciesze sie, ze Wam sie podoba. Jesli moglem komus pomoc tym warsztatem, to sie ciesze, od tego jest on Teraz jestem na wyjezdzie, odezwe sie po powrocie - pozdrawiam i zycze milego dnia Pawel
-
wojtas - wielkie dzięki za komentarz i za komplementy! Faktem jest, że czasem chopaki trafiają się naprawdę duże, znowu ci z azjatyckich firm (Legend, Hobby Fan) są mali i w efekcie nie można łączyć części z różnych zestawów - ale o tym za chwilę. A ci goście, nad którymi pracuję, to w efekcie nie są czołgiści, ale goście kształceni do obrony przeciwlotniczej. Jeden z weteranów wspominał, że w stanach pracowicie kształcili go do naprawiania i obsługi rakiet Hawk, a po tem, po przyjeździe do Wietnamu usłyszał, że rakiety nie są potrzebne i ma brać D w troki i jeździć Dusterem. To tyle w temacie doboru ludzi A ja w międzyczasie dopracowałem drugiego ładowniczego. Zwróćcie proszę uwagę, jak zrobiłem bandoliery: I w tym momencie mam już wszystkich ludzi. Przynajmniej jeden z kanonierów musi być pomalowany i wklejony na miejsce zanim przykleję górę pancerza wieży, więc postanowiłem pomalować wszystkich na raz, żeby było jednakowo (jak to w wojsku, he, he). Na razie wygląda to tak: Od lewej mamy głowę kierowcy (reszta już jest na miejscu), potem jest oficer który się zabrał na wolnym miejscu z Bravo 6 i następny jest szef, który ma lewą nogę i prawą rękę z Dragona, prawą nogę z MasterBoxa, tułów i lewe ramię z Legenda i głowę z Alpine'a. Tu znowu od lewej mamy strzelca, z lewą nogą z MasterBoxa, prawą nogą z Dragona, tułowiem i ramionami z Legenda i głową z Alpine'a, a potem pierwszego ładowniczego składającego się z części Dragona z różnych zestawów i z hełmem z Tank Model'u. Drugi ładowniczy ma też części Dragona z co najmniej dwóch zestawów (3305 i 3309), ramiona z Masterboxa i hełm z Tank Model'u. Teraz zagruntuję wszystko na ciemny kolor, sprawdzę, czy jakieś babole nie zostały i wezmę się za malowanie ciała - zobaczymy, na kiedy to się uda zrobić. Na razie czekam na Wasze uwagi, dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Pytania i odpowiedzi pomocne w budowie modeli
pmroczko odpowiedział Maciek007 → na temat → [C]Warsztat
Cześć! Dobrze jest wziąć taki specjalistyczny nóż do plastiku, z trójkątnym zakończeniem ostrza, który ryje w plastiku rowek w kształcie litery V, przy okazji ciągnąc taki fajny wiór - wiem, to tłumaczenie jest mało zrozumiałe. Kiedyś udało mi się kupić taki nóż w niemieckim Obi, ostatnio znikły - a to szkoda. Tak czy inaczej linię podziału trzeba najpierw dokładnie wyznaczyć, najlepiej narysować ołówkiem, a potem dobrze jest dogiąć do powierzchni kawał blaszki i prowadzić narzędzie wzdłuż jakiejś konkretnej krawędzi, robienie tego "z ręki" zwykle daje słabe efekty. Na płaskich powierzchniach proste linie można prowadzić wzdłuż metalowego liniału. Mam nadzieję, że to pomoże, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł -
Witam serdecznie, bardzo dziękuje za komentarze! Mirek66 - bardzo dziekuję, dużo ćwiczę (moją cierpliwość ) Krzysiek - ja też, mam nadzieję, że już niedługo się okaże Adams M1A1, Sleepwalker - było trochę zabawy, siedzą rzeczywiście ciasno i mam wrażenie, że te wszystkie figurki pokazują dość "dużych chłopaków", po metr osiemdziesiąt i więcej, itd. tak to przynajmniej wygląda po przeliczeniu. Ale nadal - jak oni pracowali? Jeszcze raz dziękuję za komentarze, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Witam ponownie - ostatnio nadal pracuję nad załogą, właśnie zrobiłem fotę próbnego ustawienia (fota niestety nie wyszła zbyt dobrze, muszę popracować nad oświetleniem, wybaczcie proszę), wygląda ona tak: Jak widać figurki jeszcze nie są 100% kompletne, ale rozstawiłem je tak, aby dać Wam pojęcie jak to będzie wyglądało. Ten ładowniczy którego nogi stoją na tylnym pokładzie, będzie się opierał o tylną płytę pancerną wieży. Jestem ciekaw, jak oceniacie ten rozkład - z góry dziękuję za opinie, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
W niektórych sklepach z narzędziami dla jubilerów można kupić bardzo sympatyczne nożyce jubilerskie, które tną cienką blachę bez podwijania krawędzi - polecam Na przykład coś takiego: http://www.pasart.pl/nozyce-do-blachy-i-drutu-odgiete-nc-2130,p,55406.html chociaż widziałem też tańsze i na oko lepsze. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Wygląda naprawdę dobrze. Na przyszłość - przezroczyste części dobrze jest zanurzyć w sidoluksie i pozwolić im wyschnąć pod przykryciem (żeby kurz nie osiadł) 24 godziny. Potem można kleić superglutem i osad się już nie osadza - wielokrotnie osobiście to wypróbowałem. Powodzenia w dalszych pracach - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Następny ciekawy projekt - życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! A propos lin - nie zapomnij o ładnych haczykach! Co do gąsienic - są przynajmniej dwa sposoby - jeden to wyżłobić półokrągłe nacięcie w spince, takie, żeby poręcz tam wpasować, a drugie rozwiązanie to takie, żeby wyciąć mały fragment poręczy (na szerokość spinki) i w to miejsce wkleić spinkę razem z gąsienicą. Ja to zrobiłem tak: Druga metoda: http://www.vietnam.net.pl/M48pl.htm Pierwsza metoda (w skali 1:72) Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Właściwie miałem na myśli już dokumentację do tego następnego - do straży pożarnej trochę patrzyłem i jest kilka fotek na sieci, ale jeśli chodzi o coś bliższego (np. silnik!) to raczej nie ma takiej szansy. Chyba, żeby spróbować internetu 2.0, czyli znaleźć człowieka, który byłby na tyle miły, żeby zrobić fotki. U mnie, w moim Macku ta metoda się sprawdziła. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Jak nie chcesz, to mogę nie komentować *foch* Ciekawe, jaką dokumentację można znaleźć do tego konkretnego samochodu. Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Pytania i odpowiedzi pomocne w budowie modeli
pmroczko odpowiedział Maciek007 → na temat → [C]Warsztat
Albo musiał by to być program typu "trace", albo trzeba tę grafikę podłożyć jako tło i odrysować. Mam nadzieję, że to pomoże - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł -
Cześć! Sprawa prosta - spinka gąsienicy, ta z ząbkami (track connector) jedną częścią łapała za szpilkę gąsienicy (track pin), a drugą za poręcz na wieży. Wystarczyło odkręcić jedną śrubę i już można było to zdejmować. A powiedz proszę, gdzie się podziały liny holownicze? Ja bym się bał bez lin po Wietnamie jeździć (ale z linami też bym się bał ). Mam nadzieję, że to pomoże - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Adams M1A1 - Dzięki za komentarz! Wyobraź sobie, że ta gaśnica nie jest "wydłubana" - taki ładny detal AFV Club daje w zestawie! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć Diobeu - maszyna wygląda dobrze. Jeśli chodzi o te opary na szybie - spróbuj je albo delikatnie spolerować np. chusteczką higieniczną, albo pociągnij delikatnie sidoluksem - powinno pomóc. Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Witam serdecznie! Nie jest to zbyt duży update, ale pomalowałem te trzymaki na amunicję do karabinu maszynowego, a także skrzynki, latarki i inne detale. Wygląda to tak: Z lewej strony jeszcze gaśnica, a pod nią pokrywa na wskaźnik azymutu z łańcuszkiem. Mam nadzieję, że się podoba, za chwilę montuję to wszystko w wieży. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Wygląda dobrze! Szkoda tylko tych śladów po wypychaczach na tych potrójnych reflektorach - wyjątkowo wredne miejsce wybrali. Pozdrawiam i życzę powodzenia Paweł
-
Cześć! Próbowałęm coś znaleźć i doszedłem do tego linka: http://www.scalefirehouse.com/watercooler/viewtopic.php?f=20&t=2206&start=25 Opisuje on historię powstania tego zestawu i może nawet namiary na jego autora, on pewnie zna odpowiedzi na większość Twoich pytań. A jeśli chodzi o pokrywy popychaczy, to ja bym spróbował "od głowic w górę" je przemalować na odcień zbliżony do całego silnika. Spróbuj to jeszcze raz pomieszać - nawet jak kolor będzie minimalnie inny, to tylko doda realizmu całej maszynie. Tym nowym kolorem możesz też pomalować inne detale silnika, np. zimne części turbosprężarek, pompę paliwową, itp. - będzie wyglądało tak, jakby ktoś kiedyś przy tym pracował. Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Witam! Panel pompy bardzo ładnie wyszedł, wygląda świetnie. Widzę, że pomalowałeś skrzynię biegów na niebiesko - od razu wygląda bardziej interesująco. Mam kilka uwag do silnika - skąd (z którego zestawu) w ogóle pochodzi ten silnik? Ciekawą sprawą jest ten układ z dwoma turbosprężarkami, rzadko się coś takiego widzi. Podobny silnik był w zestawie "Bill Sign Trucking", ale dlatego, że ta firma (Bill Sign) zajmuje się przeróbkami silników. Uważaj proszę na ten wąż dolotowy do drugiej turbosprężarki - widać, żę się zagiął i jego przekrój się zmniejszył w tym miejscu, to cię będzie kosztowało przynajmniej te 100 koni mechanicznych Radziłbym też zrezygnować z tych drutów oplatających przewody, moim zdaniem one nie wyglądają dobrze, a i tak te rury są zwykle zrobione z blachy, nie są elastyczne, bo powietrze idące środkiem już ma spore ciśnienie, a jeszcze do tego dochodzą drgania i temperatura - lepiej, żeby to nie strzeliło. Mam też pewne wątpliwości co do tych pomalowanych na srebrno pokryw dźwigienek zaworowych - czy naprawdę ta część się dzieli tak jak ty podzieliłeś kolory. Dla bezpieczeństwa najlepiej by było to dać srebrne od głowicy w górę, albo całość w kolorze silnika - ale to już by trzeba było dokładnie obadać - masz może jakieś zdjęcia oryginału? A ja życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Adams M1A1 - lubię blaszkę miedzianą, tak 0,2mm - czasem szybciej jest coś zrobić od podstaw z niej niż czyścić część plastikową - odlewaną. A prawdziwa magia się zaczyna, jak zaczniemy to klepać/giąć w dwóch płaszczyznach - można niesamowite rzeczy zrobić. Mnie np. wyszły w pierwszym modelu te prowadnice do łusek: W modelu Tamiyi tej części w ogóle nie ma. Ale już w nowym modelu te plastikowe prowadnice są na tyle dobre, że wystarczyło je przecienić i jest OK. Co do toczonych luf, to mam małe doświadczenie - wiem, że z plastiku można zrobić dobrą lufę, ale trzeba w to włożyć trochę pracy, żeby nie było widać szwu, ale też żeby nie wyszła owalna. Krzysiek - dzięki za miłe słowa! Sleepwalker - amunicja była składowana w skrzyniach na błotnikach i też we wnętrzu kadłuba pod wieżą. Na zewnętrznej ścianie wieży, z tyłu, był jeszcze "ready rack" na pojedyncze łódki, ale powszechną praktyką było zaczepianie łódek o krawędź blachy wieży. Za podawanie amunicji z wnętrza kadłuba był odpowiedzialny kierowca - też dlatego najczęściej Duster strzela do tyłu, ponad żaluzjami silnikowymi, żeby było wygodnie podawać amunicję z kadłuba, przez duże przednie drzwi. Bardzo dziękuję za komentarze, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Witam ponownie! Adams M1A1 - zgadza się, mikrofony będą. Jeśli chodzi o dystynkcje i inne naszywki, to w tym przypadku raczej bym tego nie robił - pojazd w który celuję działał w Khe Sanh i chopaki byli praktycznie zdani na siebie i nie mieli za dobrego dostępu do zaopatrzenia - z tego co słyszałem nikt tam się nie bawił w utrzymanie mundurów w ładnym stanie. Krzysiek - No dzięki! Też jestem ciekaw. Najpierw muszę opracować kształty. A na razie przymiarka wygląda tak: Na razie największy problem mam z prawym ramieniem gościa siedzącego po prawej stronie dział (na zdjęciu to będzie z lewej strony), tam jeszcze będzie trochę zabawy. Poza tym pokażę jeszcze skrzyneczki na granaty - wyszło mi ładne zdjęcie: Napis na skrzynce jest zrobiony suchymi kalkomaniami, właśnie od Verlindena. Jeszcze skończyłem podstawki na amunicję do karabinu maszynowego - dorobiłem do nich latarki z trzymakami we własnym zakresie. Na zdjęciu porównanie z fabrycznymi częściami: Mam nadzieję, że Wam się podobało - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Bardzo ładnie to wygląda! Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
-
copycat - ja bym ci dał ten doktorat! Ciekawe informacje. Jeszcze jest opcja, że silnik został wymieniony w trakcie eksploatacji samochodu - to taka, powiedzmy, wymówka. Zastanawiam się, jeśli silnik był biały, to czy skrzynia biegów wtedy też? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
