-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Cześć! Wygląda super! Jakbyś chciał, to proponuję zerknąć do mojego wątku z budowy OH-6A - tam zaproponowałem jak można poprawić przekładnie śmigła ogonowego (90 stopni). Jeszcze tak mnie kusi, żeby Ci zaproponować przerysowanie niektórych części w 3D i przepuszczenie ich przez drukarkę 3D - wtedy potencjalnie wszystkie kąty i krawędzie mogą być lepsze niż przy częściach robionych "z ręki" - choćby nie wiem jak się człowiek starał. Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! Bardzo dziękuję za komentarze. @bulik58- wydruk jest z shapeways, miałem jeszcze kupon rabatowy... U nich niestety trzeba niektóre powierzchnie delikatnie przeszlifować, już to robiłem. Jeśli chodzi o 1:35 to zbiera się już grupa ludzi i myślę, że taki zestaw się pojawi. Dam znać, jak już będę coś wiedział. @OLO- jak Ci się spieszy, to mogę wrzucić to na sprzedaż na Shapeways i miałbyś to w ciągu tygodnia. Alternatywnie mógłbym Cię skontaktować z kolegą który ma drukarkę 3D i jakoś byśmy się we trzech dogadali. Koszt dwóch wydruków z Shapeways z przesyłką to jakieś 30€. A pisze to, bo zrobiłem przymiarkę i wygląda na to, że większych problemów z pasowaniem nie ma: Strop wieży na razie na sucho mocowany. Oczywiście pozycja wyrzutni granatów jest dosyć umowna, ale cieszę się, że udało mi się wymodelować w 3D te dość skomplikowane krzywizny i wystarczy lekko wybrać wyrzutnie pod włazami i pasują. Same rury wyrzutni zrobiłem osobno i zakończone kulką która wchodzi w walcowe wycięcie w podstawach wyrzutni, żeby można było precyzyjnie ustawić je na kierunku. Celownik/dalmierz ma od dołu szpilkę, która ustala jego położenie w otworze przed włazem dowódcy. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzięki wielkie - przetłumaczę sobie te napisy i zobaczę, czy by mi się nie przydały!
-
Ja to słyszałem, że WC-54 zaczęto już wymieniać pod koniec drugiej wojny, na takie które dawały się rozłożyć do transportu (knock down). Pewności oczywiście nie mam, ale stawiał bym na to, że Wietnamczycy swój wóz odziedziczyli po Francuzach i we własnym zakresie pomalowali go na biało. A może miałbyś zdjęcia jakiegoś innego cywilnego ambulansu z tego czasu, tak, żeby można było odczytać co by mogło być na takim ambulansie napisane? Choćby to zdjęcie tej Lambretty ale z bardziej czytelnymi napisami? Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Cześć! Jeśli chodzi o SAR-owego Hueya to można też poszukać kalkomanii z firmy Fireball Models - oni (właściwie on) robili zestaw który się nazywał "Abandon Chute" - w różnych skalach - właśnie z takimi biało-czerwonymi malowaniami. A Twoja Lambretta skłoniła mnie, żeby Cię poprosić o pomoc. Widziałem kiedyś zdjęcie ambulansu z Wietnamu, pomalowanego na biało starego Dodge'a WC54. Teraz mam problem, żeby takie zdjęcie znaleźć, nie miałbyś czegoś? Życzę powodzenia w rozwijaniu kolekcji i pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! W końcu części przyszły - prysnąłem je lekko podkładem i wyglądają tak: Zaraz zobaczymy, jak to pasuje do modelu. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Ja zacząłem kleić w połowie lat 80-tych. Na początku był klej z Plastyków i VEB Plasticartów, chociaż czasem go brakowało albo był wyschnięty. W różnych gazetach (Modelarz, Młody Technik) były artykuły o tworzywach sztucznych, z których jakoś wywnioskowałem - a może ojciec mi podpowiedział - że warto poeksperymentować z rozpuszczalnikiem nitro albo w wersji cywilnej - ze zmywaczem do paznokci. To działało doskonale, o wiele lepiej niż jakieś Hermole czy inne glutotwórcze wynalazki. Do dziś tak kleję (chociaż był taki moment, że trudno było znaleźć odpowiedni rozpuszczalnik - aż znalazłem octan butylu!). Ale dla mnie też jakieś "extra thin cementy" to nie jest żaden wynalazek. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł -
Bardzo ciekawe wpisy - i stanowczo zbyt mało komentarzy! Gratuluję ciekawej kolekcji i pozdrawiam serdecznie Paweł
-
Albo zrobić z tego ambulans z serialu "Masza i Niedźwiedź" - ten w którym mieszkają wilki
-
Cześć! Ale teraz piszesz o 1:35 prawda? W 1:72 chyba ten Revell jest najbliżej - chyba, że ktoś zna lepszy zestaw startowy. Pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Ładny, solidny ten spaw - może ten pancerz jednak nie odpadnie po pierwszym trafieniu... A ja narysowałem takie kalkomanie: Jak już pisałem, 18 Pułk Zmechanizowany. Chciałem Was poprosić o propozycje ewentualnych uzupełnień i jeszcze czy moglibyście mi polecić kogoś, kto by mi to wydrukował. Z góry dziękuję, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Kurde, niedawno sprawdzałem i nie było!
-
To następnego - miejmy nadzieję, że wszyscy się obudzimy w komplecie i nie za późno!
-
Jak do końca roku, to ja bym może RWD-8 spróbował - ale jeżeli można to poprosiłbym o podpowiedzi co by tu w sprawie skrzydła zrobić, żeby nie wyglądało głupio... Ta krawędź lotki pomiędzy żeberkami... A może ktoś ma żywiczne skrzydło na sprzedaż? Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych pracach Paweł
-
Jak ktoś bardzo lubi rusycyzmy?... I jeszcze nie mówmy śmigłowiec - użyjmy polskiego helikopter, bo Stalin nie lubił tego wyrazu (Sikorskiego w Stanach nazywali Mr Helicopter, a to był przecież zdrajca). Nie sorki, przepraszam za to ostatnie bo zaraz zejdziemy tu na Antoniego i Blackhawki, a nie o to chodzi! Jeszcze raz podkreślmy - wszystko co sowieckie to złe! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Hughes 500 to niesamowita maszyna i w skali 1:72 piękne rzeczy można zrobić - szkoda, że baza jest taka słaba... Twoje podejście do tematu jest moim zdaniem bardzo słuszne - ja osobiście to bym pewnie wydruki 3D przygotował... Też mam AH-6, kupiłem go kiedyś na części i nawet ostatnio go ogladałem z myślą, żeby jednak zbudować - ale jak zobaczyłem ile to roboty, to spakowałem z powrotem do pudełka... Może kiedyś? Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Trzeba uważać, żeby nie wpaść w pułapkę myślową tutaj... Łatwo jest sobie na początku założyć np. "wszystko co ruskie jest do D" i sprawa załatwiona - niczego się już nie dowiemy i nie nauczymy. O wiele więcej wysiłku wymaga takie podejście, żeby się jednak nad tym zastanowić - ale wtedy można się też o wiele więcej dowiedzieć. OK, T-34 miał wady. Wielu też pewnie powie, że dało by się ten czołg zbudować lepiej i w ogóle - ale to się łatwo mówi siedząc sobie w ciepłym przed komputerem. Dla mnie T-34 to bardzo poważne osiągnięcie techniczne i organizacyjne. Powstał kosztem wielkich wyrzeczeń i trzeba było wiele ludzkiego potu, krwi i łez, żeby ich tyle natrzaskać. Ale warto pamiętać, że to było robione po to, żeby zatrzymać miśków, którzy chcieli miliony ludzi potraktować jako nikomu niepotrzebnych Untermenschów. I ci Untermenschowie im pokazali, że akurat na broni pancernej jednak znają się lepiej - mimo, że może otwory nie były w tych czołgach tak prosto wywiercone, a spawy takie estetyczne, jak mogły by być. A możliwość naprawienia broni młotkiem i przecinakiem to bardzo cenna rzecz - tak jak India już wspomniał - co z tego, że to mogła by być bardzo fajna broń, skoro nie działa? A gdzie my, dumni Polacy jesteśmy jeśli chodzi o czołgi? Wygląda na to, że modernizacja T-72 to nasze szczytowe osiągnięcie. Teraz kupimy Abramsy i to pewnie zamknie nasze zakłady które mogły by coś zrobić w temacie czołgów. A popatrzcie na to co Izrael robi w temacie czołgów - 9 i pół miliona ludzi, to tak dla tych którzy chcą powiedzieć, że polska to niewielki kraj... Jakie my mamy prawo, żeby z góry patrzyć na innych i wytykać im wady? Gorzej, że w innych dziedzinach jest podobnie. Dlatego powinniśmy się zastanawiać co inni robią dobrze (nawet ruscy!) i próbować u nas w końcu porządek zrobić. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
No to gratulacje - z taką dokumentacją to można modele budować! Trochę z tego powodu też zdecydowałem się na 1:72 - można sobie poradzić z mniejszą ilością "kwitów". Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Cześć! Bardzo dziękuję - jak tylko się dowiedziałem, że taka książka jest, to od razu ją sobie załatwiłem. Jest to bardzo dziwna książka - opis bardzo szczegółowy, ale fotografii jakby brakuje. Co prawda autor postarał się np. o zdjęcia wnętrza, ale wielu detali brakuje - no ale trudno się spodziewać czegoś w rodzaju Squadronowskiego "Walk around". Także podsumowując - ta książka bardzo pomaga, ale sama nie wystarcza, żeby zbudować dobry model Meridy. Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Jacek - to szacunek, czołg z wnętrzem to góra roboty. Życzę powodzenia i z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam serdecznie Paweł
-
Cześć! Bardzo Wam dziękuję za komentarze. robertmodelarz - ciekawa opcja z tym zestawem, ale jest on bardzo szeroki - muszę zobaczyć jak z ceną i dostępnością, ale może być, że i tak coś własnego narysuję. Jeśli chodzi o Wołnę, to w zestawie Revella właśnie jest Wołna albo odpowiednik niemiecki/węgierski i właśnie najbardziej trzeba się skupić na różnicach, a nie podobieństwach pomiędzy Wołną i Meridą. bulik58 - dobre foty, bardzo dziękuję za link. Czyli X7.. to pewnie jakiś inny pułk 8 Dywizji niż 36. bigmodel - przydało by mi się chociaż jedno zdjęcie czołgu z 18 Pułku Zmechanizowanego, żeby zobaczyć jak oni tych czołgów używali. A Ty Twój model w jakiej skali chcesz budować? OLO - jak dostanę moje, to pokażę foty i wtedy ocenisz - ewentualnie mogę rendery pokazać. Zaworów nie robiłem, nie mam do tego dokumentacji a poza tym nie wiem, czy wielkościowo w skali 1:72 to by coś wnosiło... Ale nie mówię nie, zawsze jeszcze można to dołożyć do zestawu. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Wielkie dzięki za foty! To dla zainteresowanych jeszcze ten film: Merida która stoi w... Las Vegas Nr Taktyczny X673 Numery zaczynające się od X6 to 36 Pułk Zmechanizowany 8 Dywizji. A X7? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Gdyby dokumentacji było dosyć, to mógłbym narysować też części (i kalkomanie) do 1:35...
-
Cześć! Od jakiegoś czasu pracuję nad modelem jak w tytule. Robię go dla kolegi, który jeździł takim czołgiem na początku lat dziewięćdziesiątych. Postanowiłem założyć ten warsztat, bo potrzebuję trochę pomocy, a jednocześnie myślę, że też mogę pomóc, jeżeli ktoś by podobny model budował. Wyszedłem od tego zestawu: Ma on sporo części potrzebnych do zbudowania Meridy. Jednocześnie okazało się, że dużo trzeba też dorobić - z największych rzeczy to wyrzutnie granatów dymnych i obudowę celownika/dalmierza laserowego systemu kierowania ogniem. Części te narysowałem w 3D i właśnie idą do mnie pocztą - jak będą (pasować) to może będę mógł się podzielić z chętnymi. Potrzebował bym jednak jeszcze pomocy z oznaczeniami - bo mam zamiar też opracować kalkomanie do tego. Mój kolega jeździł dla 18 Pułku Zmechanizowanego z Wędrzyna. Z tego co przeczytałem, to taki czołg musiał by mieć znak w postaci kwadratu z rzymską trójką w środku i na wieży numery zaczynające się od 70.. albo 71.. Czy ktoś z Was miałby fotografię takiego czołgu? Okazuje się, że fotografie Meridy to nie jest taka prosta rzecz do znalezienia. Najpopularniejszy jest wóz 781 z muzeum w Warszawie, poza tym jest ciężko. To tyle na razie - zobaczmy, czy jest w ogóle zainteresowanie takim tematem. Byłbym wdzięczny za pomoc - z góry dziękuję, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
[Hasegawa] UH-1H Iroquis, 1:72, lekko poprawiany
pmroczko odpowiedział kret69 → na temat → Sklejamy tanią Hasegawę
Cześć! Moim zdaniem jest całkiem nieźle - większość modeli Hueya nie ma nawet połowy tych detali które są w Twoim. Tak na przyszłość - i dla ciekawości - ten otwór w dnie kadłuba (ang. hell hole) jest bardzo głęboki, w prawdziwym śmiglowcu widać prze niego przekładnię główną. Bo właśnie do przekłądni głównej jest przymocowany hak ładunkowy (kiedy jest założony), a krawędź tego otworu jest szyną po której jeździ sobie hak. Takie rozwiązanie gwarantuje to, że przy małych kątach przechylenia śmigłowca hak jest zawsze dokładnie pod punktem do którego jest przyłożony wektor siły nośnej - że użyję takiej skomplikowanej konstrukcji językowej tutaj. W tej dziurze jest też np. filtr i zawór spustowy instalacji paliwowej. Paliwo się spuszczało z Hueya przed uruchomieniem silnika, żeby pozbyć się ewentualnej wody która mogła się tam zbierać. Albo po wylądowaniu, żeby zagrzać sobie na nim kawę (źródło: "Chickenhawk", Robert Mason - gorąco polecam). Kiedyś robiłem dla brata model Hueya w 1:48 - wyciąłem wtedy w dnie "hell hole", środek pomalowałem na czarno i ta ziejąca tam odchłań do samego dachu całkiem dobrze oddawała stan faktyczny. Przy okazji - ten otwór nie jest całkiem okrągły, od przodu jest lekko spłaszczony. To prostokątne z tyłu to chłodnica oleju. Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
