Skończył się pewien etap szkolnego zamieszania, pomału wszystko wraca do normy (tylko dzieciaki dają się we znaki). Więc dalej praca nad Regawą lub jak kto woli Hesevellem, Czyli Spitfire Mk. XVI.
Zmontowałem płat. Oddzieliłem lotki i klapy ale ich całkiem nie odcinałem Nie będą wychylane. Jedynie ster wysokości będzie nieco "ściągnięty"
Jako, że Ten egzemplarz nie miał km-ów zaślepiłem je i przeszlifowałem.
Pomalowane wnętrze wyschnie do jutra i otrzyma osprzęt.
I tu prośba do Waszmościów:
Proszę o sugestie w pomalowaniu butli tak pojedynczej jak i podwójnych. Przeglądając zdjęcia dostałem zawrotu głowy i już nic nie wiem
P.S. Ładnie się składa, Panie Janeczku