Skocz do zawartości

LimaOscar

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    464
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez LimaOscar

  1. Pierwsze słyszę. Wiem o F-35 wydanym w 1/144 przez Pit Road (swoją drogą świetny model), ale o Raptorze z Academy nie znalazłem żadnej informacji. Chyba jedyny w tej skali jest Trumpeter.
  2. Świetny! Gratuluję. To chyba pierwszy 'Jastrząb' z kalką Techmodu, którego widzę zrobionego. Zakładam, że kładła się dobrze?
  3. LimaOscar

    F-117 Dragon 1:144

    Malowanie pewnie z instrukcji Całkiem poprawne merytorycznie - wszak w schyłkowym okresie służby część tych latających żelazek przemalowali na szaro. A model - fajny, podoba mi się. Może nieco bardziej bym się tutaj pobawił cieniowaniem, ale to rzecz gustu. Mam takowego jeszcze 'niezlepionego' w secie 'dubeltowym'. Jeden pewnie będzie taki jak Twój, drugi czarny. I tutaj pytanie, niejako przy okazji - piszesz, że model 'psuł krew'. Znaczy się, aż tak strasznie się go klei? Coś tam czytałem na 'zagramanicznych' forach, ale... . Wiesz jak to jest. O revellowskim B-2 też pisali, że to wręcz potwór jest, a całkiem przyjemnie się go robiło (trochę szpachli, ale nic poza tym - czyli standard).
  4. W tym przypadku 'druk opakowania' wygląda tak, że się bierze plik na pendrive i idzie wydrukować na drukarce laserowej w firmie poligraficznej . Prędzej tu chodzi o 'wyskładanie opakowania' w kompie (w cdr, ps czy w innym programie) )) Ciekawy jestem kolejnego Jastrzębia. Dobrze, że Ardpol się nie 'zwinął' pomimo permanentnego braku czasu u właściciela. Jest zatem szansa, że i ERJ 145 zobaczymy - wprawdzie AA zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, ale liczę, że ten nie będzie gorszy (a na pewno tańszy).
  5. Hehe, czyli jednak go zrobili . W katalogu po raz pierwszy pojawił się chyba w 2002 roku, czyli dekadę go projektowali ))
  6. Czołem ;) O folii myślałem kiedyś. Nawet dwa razy zastosowałem - za pierwszym razem wyszło średnio, za drugim już lepiej. Może kiedyś znowu wrócę do tej idei. Póki co jakoś niespecjalnie mi się to uśmiecha (może po prostu lenistwo przeze mnie przemawia, bo trzeba przecież powierzchnię odpowiednio przygotować - i linie idealnie naciąć, i panele wygładzić, a potem zabawa z klejem, docinaniem etc.). No chyba, że będę robił jakiegoś American, to wtedy wypadałoby go folią okleić, bo takiego połysku metalicznego raczej się za pomocą jakiejkolwiek farby nie uzyska. Ale póki co AA nie mam w planach - nie moja 'bajka' ;). Na razie powiększam systematycznie flotę Pan Am oraz małych amerykańskich linii, a czasem właśnie coś zupełnie innego w ramach odskoczni, zważywszy, że nie na wszystkim Pan Am latał . Tymczasem przyszła spora dostawa kalek do PA, więc jak pokończę rozbebeszone LOTy, Entery czy Air Poland, pojawi się sporo maszyn z błękitnym globusem na usterzeniu (może warsztat jakiś założę na Modelworku) ))
  7. Heh, z tym cieniowaniem to bardziej była konieczność niż kaprys. Pierwsza warstwa Alclada (Polished Aluminium) wyglądała właściwie tylko przez trzy dni. Potem nie wiedzieć czemu zmieniła kolor na bardziej miedziany'. Taka stara miedź. Nie wiem, może jakaś reakcja chemiczna zaszła czy cuś? Może granulat, którego EE używa pochodzi z Czarnobyla? Trzeba będzie licznik Geigera sobie zafundować. Tym bardziej mnie to zaskoczyło, że podkład pod owego Alclada też był oryginalny (Black Primer). Niemniej z efektu finalnego jestem zadowolony . Co do polskiego Benka - no najbliższe to Enter - 738 oraz LOT (nowe malowanie) - 734. W tym ostatnim właśnie jest 'lekka waloryzacja' - blaszka Extratech. Ale taka naprawdę 'lekka', więc nie oczekujcie czegoś na kształt 738 budowanego na tym forum w wątku warsztatowym.
  8. Jest dokładnie tak jak napisał Krystek. Poza tym wypraski są takie same, więc nawet gdybyś sam chciał coś pozmieniać, musisz zrobić to we własnym zakresie. Taka moja dobra rada - jeśli robisz IŁa-18 - odetnij ster kierunku od statecznika pionowego. Będzie łatwiej ;)
  9. Cieszę się, że Ci się podoba. To mój dwudziesty Benek 737 )) Aktualnie kilka innych jest 'na warsztacie' - 737-200 - Air South, Pan Am (jak zwykle) oraz Lufthansa 'yellow', 737-300 - LOT oraz po dwa 400 (LOT, Pan Am) i 800 (Enter, Air Poland). Heh, 'no przeca' napisałem, że kalki to TwoSix z niewielkim udziałem zestawowej oraz 'oszklenie' kabiny pilotów od Wernera Lehmanna. Te ostatnie polecam - fajny 'gadżet' w sumie. Właśnie wygląda to tak, jakby w środku 'coś się działo' ))
  10. Thanks for answer, Kaz . Your Mirages are really nice. I bought a few kits of F-toys, but rather non-combat a/c - HS 125 in various schemes. Will be in civil colors (unfortunately they are in Japanese military cammouflage - I must print the decals myself and paint them). cheers Lima
  11. LimaOscar

    RWD-13 - (Ardpol 1:72)

    No to zwracam honor )) Teraz mi ten mundurowy już nie przeszkadza i nie razi. No i już się cieszę na te cywilki kolorowe. A wiesz już jakie będą te trzy? Może LOTowski? Albo '22 Lipca'... tfuu! 'E.Wedel', chciałem powiedzieć
  12. Hi Kaz ;) Nice looking trio. Beautifull decal! Are You repainted original kits? cheers Lima
  13. Witam Doszedłem do wniosku, że czas najwyższy któryś ze swoich ulepków w skali 1/144 wreszcie pokazać. Nie można tylko komentować pracy innych. No to do dzieła ;) Pora jest jaka jest - Igrzyska się zaczęły, więc może coś 'w temacie'. A zatem... ... Boeing 737-130 D-ABEA 'Coburg City Jet 737' zwany też 'The First' lub 'First of the Many'... We wrześniu minie równe 40 lat od pamiętnej, krwawej olimpiady w Monachium w 1972 roku. Na wszystkich maszynach tej niemieckiej linii operujących na międzynarodowych trasach, oraz na niektórych z tras domestic widniały wtedy olimpijskie symbole oraz informacja, że Lufthansa jest oficjalnym przewoźnikiem i partnerem Komitetu Olimpijskiego. We wrześniu 1972 roku Boeingi 737 znajdowały się w służbie już od czterech lat i były dumą Lufthansy, która jako pierwsza linia na świecie zamówiła te maszyny. Latały głównie na krótkich i średnich trasach europejskich. W 1965 roku, jeszcze przed oblotem prototypu, zamówiono 30 sztuk 737 serii 100, z których pierwszą - maszynę o numerze 19013/2 odebrano 22 grudnia 1967 roku. Ten Boeing 737-130 otrzymał rejestrację D-ABEA i był pierwszym na świecie samolotem tego typu dostarczonym użytkownikowi. Nikt się wtedy chyba nie spodziewał aż takiego sukcesu - do dzisiaj wyprodukowano ponad 10 tysięcy 737 i wszystko wskazuje na to, że jeszcze kilka tysięcy zostanie zbudowane. D-ABEA latał w barwach Lufthansy do roku 1981, kiedy to wraz z innymi 737-100 został wycofany ze służby. Większość tych maszyn została kupiona przez nowo powstałą (wówczas) linię PeoplExpress z Newark, natomiast kilka, wśród nich D-ABEA trafiło na antypody - do Ansett Australia. Latał tam dość długo, bo do 1991 roku (z krótką przerwą, kiedy to wypożyczono go do America West z Tempe, Arizona - linii słynącej z koszmarnie kiczowatych malowań). W 1991 roku przestał latać dla Ansett i ostatecznie znalazł się tam, gdzie dobiega kres żywota większości Boeingów i nie tylko - na pustyni w USA. W tym wypadku był to Pinal Airpark w Malana (1995). Tak zakończyła się historia pierwszego 'operacyjnego' Boeinga 737. Jeszcze kilka fotek ukazujących maszynę w latach świetności: wszystkie zdjęcia za Airliners.net Teraz o modelu. Jest to produkt Eastern Express, i w chwili obecnej to jedyny wtryskowy model Boeinga 737-100. Alternatywę dla niego może stanowić jedynie zestaw Welsh Models - mieszany vacu, żywica, biały metal. Co ciekawe, obydwa te modele nie są kompatybilne. Jeśli chodzi o bryłę, wymiary oraz zgodność z oryginałem, to rosyjski produkt bije 'Walijczyka' na głowę. Wszystkie części bardzo ładnie wyglądały na wyprasce, ale obawy miałem i tak. Wcześniej miałem naprawdę ciężką przeprawę z B 737-500 tejże firmy, który również wyglądał 'ładnie', tyle tylko, że jedynie przed rozpoczęciem prac; mogłem się więc spodziewać przykrych niespodzianek. Ale - nic z tych rzeczy - B 731 (oznaczenie typu wg ICAO) okazał się być naprawdę uroczym modelem, opracowanym od podstaw, bez jakichkolwiek znamion 'grzechu pierworodnego' (Airfix i jego 737-200). Sklejało się go przyjemnie i bez komplikacji. Nieco szpachlówki i kilka stępionych ostrzy to w zasadzie standard przy wschodnich short-runs,, więc nawet nie ma co podnosić tego jako zarzutu. Malowanie to biały Xtracolor X141 na 'grzbiecie' oraz Alclad Polished Aluminium na dolnej powierzchni kadłuba, nieco wycieniowany innym Alcladem - Steel oraz Pale Burnt Metal. Najniższą część kadłuba oraz skrzydła pomalowałem natomiast Xtracolorem X301 - Boeing BAC707 Grey (obecnie ta farba nazywa się BAC1109 Boeing Grey i ma nieco inny odcień, choć ten sam numer katalogowy - moja była jeszcze ze starych zapasów). Corroguard to Tamiya XF-56 Metallic Grey - wg mnie najlepszy do tego celu kolor. Dość poważnym i chyba jedynym mankamentem zestawu jest kalkomania - otrzymujemy jeden schemat malowania (Lufthansa - D-ABEP), jednak kolory są tak koszmarnie dobrane, że naklejki nadają się tylko do kosza na śmieci (z wyj. kilku drobnych elementów). Lufthansa Gelb jest tu kanarkowy miast ciemnożółtego, natomiast Lufthansa Blau to jakiś turkus. Brrr... koszmar. W przypadku tej maszyny nie mamy niestety wielkiego wyboru jeśli chodzi o dedykowane do niego kalkomanie 'zewnętrznych' producentów. Tak po prawdzie to żadnego wyboru, bowiem nikt chyba nie produkuje doń naklejek. Są tylko do modelu Welsha. Nie pozostało więc nic innego, jak dopasować arkusz angielskiej firmy TwoSix Decals. Jest to kalka wydrukowana na drukarce laserowej, bez białego podkładu i z filmem na całej powierzchni arkusza. Niemniej właściwości ma dobre - poprawnie reaguje na płyny zmiękczające, choć raczej te mocniejsze - Micro Sol okazał się być za słaby (użyłem Wamodu i Agamy). Jak już wspomniałem, modele Welsha i Eastern Expres nie są kompatybilne, stąd i kalkomania niespecjalnie pasowała. Ale jakoś udało się ją pokroić i poskładać na nowo (w innych miejscach są drzwi, a co za tym idzie inny jest też rozstaw okien; za krótki jest tez błękitny pas na kadłubie). Postanowiłem swojego D-ABEA wykonać w malowaniu 'olimpijskim', i właśnie te oznaczenia jako jedyne wziąłem z oryginalnej kalkomanii Eastern Express (wydrukowanej przez Behemota). Ponieważ okna przedziału pasażerskiego w laserowych kalkach TwoSix nie są 'monochromatyczne', więc i kabinę pilotów postanowiłem trochę ożywić - do tego celu wykorzystałem kalkomanię Wernera Lehmanna dystrybuowaną przez Authentic Airliners. No i to by było na tyle. Zapraszam do konsumpcji ;)
  14. LimaOscar

    RWD-13 - (Ardpol 1:72)

    No jak najbardziej ;). Czerwone, kremowe bądź błękitne, ale z błyskawicą.
  15. LimaOscar

    RWD-13 - (Ardpol 1:72)

    Wreszcie RWD-13, który wygląda jak RWD-13 . Wykonanie pierwszorzędne. Tylko jedno pytanko - nie pogniewaj się proszę - jak można było tak ładny samolot zrobić w tak paskudnym malowaniu?
  16. Tylko lub aż dwa. Heh, pytałem, bo śledząc wątek wcale bym się nie zdziwił, gdybyś pootwierał wszystkie ;). Po prostu byłem ciekawy. Dwa w zupełności wystarczą. To i tak o dwa więcej niż sam byłbym w stanie zrobić ;)
  17. A jakieś fotki tego wspomnianego powyżej malowania? Funkcjonują gdzieś?
  18. O w mordę.... Wszystkie silniki będą 'otwarte'?
  19. Ten tygrys to godło eskadry obsługi samolotów No to teraz już wiem ;) . Dzięki.
  20. Się wie. Nawet linka można podać jako referencje ;) A gdzie to? Bo nie zlokalizowałem ;)
  21. Powiem tak - kalka jest w zasadzie zrobiona. Jest Tygrys z Francji, jest 'Red Bull' i to drugie małe godełko - taki 'uproszczony' tygrys, z Red Flag. A kiedy się ukaże 'drukiem'? Nie wiem, ale raczej nie powinno to potrwać długo. Wszystko zależy od p. Kazimierza z Techmodu. Póki co ma remont (ale już w finalnej fazie) ;)
  22. Tiger Meet 2011? Czołem Tak, 'francuski' Tygrys oraz Red Flag. Do tego napisy. No i rzecz jasna poprawione te drobne uchybienia merytoryczne z pierwszego zestawu (w sumie drobiazgi, ale...).
  23. Czołem W drugim, kolejnym zestawie Techmodu do naszych F-16, który obecnie 'się robi' będzie również komplet napisów eksploatacyjnych. No i fajne malowanka ;). Już niebawem.
  24. Lima już sam zobaczył i zdjęcia skopiował na dysk Zaiste, zacne malowania, a ten Mi-8 w szczególności. Podobnie jak CSS-13. Coś się pewnie wykluje.
  25. Witam ;) Podoba mi się model, podoba mi się wykonanie i malowanie, nawet bardzo - znać rękę mistrza. Nie podoba mi się schemat malowania. Messer w 'rafowskim' malowaniu jest po prostu 'mdły'. I to może właśnie wyjaśniać tak dużą różnicę zdań w odbiorze efektu finalnego przez oglądających, a co za tym idzie i ich komentarzy doprowadzając do skrajnych emocji, hehehe. Gdyby to było malowanie niemieckie, to nikt by się nie przyczepił. Ale nie czarujmy się, Me-109 do najpiękniejszych nie należy, a to malowanie go po prostu dobija. Do tego naprawdę subtelny i zrobiony ze smakiem weathering, który jednak 'gubi się' w szarości i zieleni. Jestem pewien, że ten sam weathering na schemacie niemieckim sprawdził by się w stu procentach. Tutaj niestety 'nie funguje'. Trzeba tego 'Mesera' konkretnie wytyrać żeby nabrał życia. Ale wtedy rozmijamy się z realiami historycznymi. I to właśnie problem ;))). Ehh, szkoda, że wtedy we Włoszech nie kupili go od Jankesów modelarze tylko piloci
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.